Fakty i opinie

Za i przeciw kierowcom ZKM

Jak jeździ się środkami komunikacji miejskiej? Czy autobusy przyjeżdżają punktualnie? Jak zachowują się pasażerowie, a jak kierowcy? Czy jazda autobusem to zło konieczne, czy też ma swoje zalety? Niewątpliwie jest to dużo tańszy środek transportu niż własny samochód. Za kwotę ok. 100 zł możemy przez miesiąc jeździć po mieście bez żadnych ograniczeń. Ceną jest jednak niewygoda, czekanie na przystankach w zimnie (bo wiata ma stłuczone szyby) oraz różne inne niebezpieczeństwa jakie na nas czyhają...

Po opisanym w Gazecie Wyborczej incydencie z pasażerką, która wysiadała tylnymi drzwiami i została przytrzaśnięta, po czym ciągnięta była kilka metrów za autobusem - kierowca najprawdopodobniej straci pracę. Przynajmniej tak zadeklarowały władze ZKM. Jaki wpływ na taki rozwój wypadków miał opis wydarzenia w lokalnej prasie? Na pewno niebagatelny. Ile takich przypadków miało miejsce, ale nikt nie interweniował w ZKM? Ile pism zostało wysłanych z opisem sytuacji i podaniem nr autobusu, ale nigdy nie zostały wyciągnięte konsekwencje tych zachowań? Czy kierowcy środków komunikacji miejskiej nie uważają na swoich pasażerów?

- "Biegnę do autobusu, który przyjechał o kilka minut za wcześnie. Biegnę z przodu autobusu zatem nie ma szans, żeby kierowca mnie nie widział. A jednak gdy jestem już przy drzwiach one zatrzaskują mi się przed nosem i autobus odjeżdża" - Martę K. zastaliśmy niepocieszoną stojącą i czekającą na następny autobus.

- "Dobrze, że często jeżdżą i może z racji tego kierowca stara się po prostu trzymać rozkładu i nie może czekać na takich spóźnialskich" - staram się usprawiedliwić kierowcę.

- "No nie wiem, mi się tam wydaje, że oni robią to złośliwie" - dołącza się do dyskusji sędziwy Pan w kapeluszu.

Nie wdając się w dalszą dyskusję opuszczam przystanek. Myślę o kierowcach, którzy nie raz czekali na mnie bardzo długo, gdy spóźniona wylatywałam zza winkla i biegłam ile sił w płucach za autobusem błogosławiąc wszystkich, którzy kupując bilet od kierowcy opóźniają wyjazd autobusu. Z tego przystanku autobusy jeżdżą raz na pół godziny. Nigdy nie zdarzyło mi się, że kierowca odjechał nie poczekawszy na wszystkich spóźnialskich. Może kierowcy wiedzą kiedy mogą pozwolić sobie na czekanie, a kiedy muszą niezwłocznie opuścić przystanek?

Jakie są inne przewinienia kierowców? Czy można winić ich za ochlapanie czekających blisko przy krawężniku pasażerów, gdy dziura w nawierzchni zrobiła wielką kałużę i siłą rzeczy nawet przy delikatnym wjechaniu w zatoczkę część wody wypryskuje na boki? Czy można mieć pretensję do nich za to, że nie otwierają przednich drzwi, bo pasażerowie ustawiają się tak, że zasłaniają widok z lusterek wstecznych? Czy złościć się należy na spóźnienia autobusów, gdy kierowcy pomimo przepisów rzadko kiedy wypuszczają sygnalizujące chęć wyjazdu z zatoczki autobusy? I tak częste zdanie pasażerów "Co on kartofle wiezie?" - Gdy autobus zarzuci pasażerami niespodziewanie. Kto stoi z przodu widzi, że to kierowca samochodu bez namysłu zmienił pas wpakowując się prosto przed autobus zmuszając go do gwałtownego hamowania.

Cóż każdy kij ma dwa końce....

Opinie (188)

  • nie podoba się

    to kupcie samochód albo na taksówke !!! ale już ! frrrrruuuu !!! hehehehe

    • 0 0

  • fajny temat; )

    kierowca tez czlowiek - jeden spokojny i kulturalny, drugi nerwus i cham.
    kultury jak sie z domu nie wyniesie to jedyna skuteczna metoda to grozba wyrzucenia z roboty...
    tylko, ze to tez moze byc grozne, bo sie w robocie bedzie pilnowal a potem w domu wyzywal.....

    wiele tez zalezy od kierownictwa ZKM. np. w kwestii rozkladu jazdy, ktory np na Chelmie jest FATALNY.
    autobusow jest PELNO. ale jada wszystkie na raz (5) a potem 10-15min zadnego.
    nasmarowalem maila do dyrekcji ZKM to mi tak glupia odpowiedz odeslal, ze malo z krzesla nie spadlem. jak na gorze takie muzgi to co chciec od kierowcow.

    czasem wole jechac z nerwowym kierowca (jak sie spiesze) bo przynajmniej szybko jedzie (czasem na czerwonym nawet)
    a czasem sie taki koles trafi co na trojpasmowej Armii Krajowej 40 -50km/h i na luz i sie toczy. to nie na moje nerwy....
    to dlugi temat.. moze bedzie ciekawa dyskusja.

    na koniec cos optymistycznego - tabor poprawia sie z roku na rok - tak 3mac!

    • 0 0

  • Co to jest?:(((

    "którzy nie raz czekali na mnie bardzo długo, gdy spóźniona wylatywałam zza winkla i biegłam ile sił w płucach za autobusem"

    nie raz - osobno!(bł. ortograficzny)
    zza winkla - jakiś slang?
    ile sił w płucach - normalnie biega się na nogach? (bł. frazeologiczny)

    To wszystko w jednym zdaniu. Czy autorka (?) urwała się z jakiejść wiochy, tak szybko, że nie zdążyła się nauczyć pisać? Ludzie (apeluję do trójmiasto.pl) - co Wy za badziew znowu tutaj wstawiacie? Gdzie korekta?

    • 0 1

  • nie raz pisze sie wlasnie oddzielnie

    Niestety Ty się chyba musisz udać do korekty

    • 0 0

  • niusia, może najpierws sprawdź JESZCZE RAZ:)

    • 0 0

  • co to za debil

    ten flate ? hehehehe naucz się pało nie kopiować tekstu i nie wstawiać do swoich wypocin. Nie mam zamiaru drugi raz czytać tego szitu
    jasne ? hehehe

    • 0 0

  • Krzy$iek

    Co z tego, że szybki kierowca jedzie na A. Krajowej setką, jak co rano korek do Skarbówki albo kładki...

    Też miałem takie kłopoty, no ale teraz jeżdżę samochodem :)

    • 0 0

  • flate :) jesteś taksówkarzem ?

    • 0 0

  • rzeźnik

    A może byś tak napisał coś nowego? Spróbuj, tak od siebie, nie musi być na temat. Tylko za pierwszym razem boli :)

    • 0 0

  • cześć MH1 !:)

    dlaczego taksówkarzem?

    • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.