Fakty i opinie

stat

Zobacz cerkiew greckokatolicką w Gdańsku

Posłuchaj modlitw i zobacz wnętrza greckokatolickiej cerkwi w Gdańsku.



Ma carskie wrota, przez które może przejść jedynie kapłan, a w jej wnętrzu stoi ikonostas, gdzie znajdują się ikony służące kontemplacji. Z okazji świąt Bożego Narodzenia, które grekokatolicy obchodzą na początku stycznia, w ósmym odcinku cyklu "Niezwykłe świątynie Trójmiasta" prezentujemy gdańską cerkiew.



Tak przed wiekami wyglądał kościół św. Bartłomieja.
Tak przed wiekami wyglądał kościół św. Bartłomieja. ryc. P. Willer, 1687 r.
Panorama Gdańska z widocznym kościołem św. Bartłomieja (po prawej) i kościołem św. Jakuba.
Panorama Gdańska z widocznym kościołem św. Bartłomieja (po prawej) i kościołem św. Jakuba. ryc. M. Deisch, 1765 r.
Ofirka obok ofirki. Świeczniki zapełniają się w szybkim tempie. W końcu to Wigilia Bożego Narodzenia. W greckokatolickiej cerkwi wiernych więcej niż zwykle. Jedni składają pocałunki na szybie, za którą widnieje niewielka ikona. Drudzy szukają wolnych miejsc na świeczniku. Bo zgodnie z tradycją, ofirkę trzeba postawić.

- Są tacy, co stawiają świeczki za zmarłych, są i tacy co stawiają, bo potrzebują pomocy niebios - tłumaczy ks. mitrat Józef Ulicki, proboszcz cerkwi parafii greckokatolickiej pod wezwaniem św. Bartłomieja i Opieki Najświętszej Maryi Panny zobacz na mapie Gdańska.

Bo ofirki to tradycja tak stara, co popularna. Do tego również wymagająca. Bo zgodnie ze zwyczajem, wierny powinien modlić się w swojej intencji, do czasu aż świeca się wypali. - Są więc w cerkwiach świeczki małe, średnie, duże i jeszcze większe - wylicza ksiądz, po czym trochę zmartwiony zamyśla się na chwilę. Bo z tradycją modlitwy po zapaleniu świecy dziś w cerkwiach bywa różnie. Lepiej jest ze śpiewem.

- W cerkwi nie sposób nie umieć śpiewać - uśmiecha się proboszcz, który przez ponad półtorej godziny śpiewa razem lub na zmianę z chórem i wiernymi. Podczas nabożeństwa śpiew ustaje na dłużej, kiedy rozpoczyna się homilia. Ksiądz wychodzi po raz kolejny do wiernych przez carskie wrota. To element tradycyjnego ikonostasu...

Okna do nieba i carskie wrota

Czy byłe(a)ś kiedykolwiek w gdańskiej cerkwi greckokatolickiej?

tak, na nabożeństwie lub postawić świeczkę

15%

tak, miałe(a)m okazję zwiedzić gdańską cerkiew greckokatolicką

15%

tak, kiedy świątynia była jeszcze rzymskokatolicka

8%

tak, kiedy świątynia była jeszcze protestancka

1%

nie, ale zamierzam wybrać się w przyszłości

45%

nie potrzebuję zwiedzać tej świątyni

9%

nie, z innych powodów

7%
Choć odgradza wiernych od ołtarza, podobno wcale nie jest przegrodą. - Ikonostas to po prostu miejsce, w którym umieszczone są ikony - mówi krótko ks. Józef, po czym wyjaśnia symbolikę układu cerkwi: - Wierni stoją w miejscu symbolizującym ziemię, a prezbiterium symbolizuje niebo. Z kolei ikony znajdujące się w ikonostasie to okna, przez które kontemplujemy królestwo niebieskie.

W ikonostasie gdańskiej cerkwi są cztery ikony. Po prawej stronie carskich wrót, zwanych też królewskimi, z ikony spogląda postać Chrystusa Zbawiciela. Po lewej widać postać Bogurodzicy z Dzieciątkiem. Jest też ikona św. Mikołaja i Opieki Najświętszej Maryi Panny, bo parafia jest pod jej wezwaniem. - Ikonostas zbudowany jest wedle starego kanonu. Oprócz ikon są tu też trzy wrota. Przez centralne może przechodzić tylko biskup lub kapłan, a przez boczne diakoni i świeccy posługujący podczas nabożeństwa - wyjaśnia proboszcz i kieruje wzrok w górę ikonostasu.

W długim rzędzie umieszczono dwanaście mniejszych ikon. Przedstawiają najważniejsze święta w ciągu roku liturgicznego. - W kościele greckokatolickim rozpoczyna się on we wrześniu świętem Narodzenia Najświętszej Maryi Panny, a kończy w sierpniu Zaśnięciem Najświętszej Maryi Panny - wylicza gospodarz gdańskiej cerkwi. Grekokatolicy, których wspólnota liczy ok. 200 rodzin, spotykają się tu od... kilkunastu lat. Bo wcześniej kościół należał do protestantów, a jeszcze wcześniej do katolików.

Magazyn dla kawalerii i jeńcy w kościele

Kiedy w XV wieku wybudowano świątynię z gotyckich cegieł, była długa na ponad 40 i szeroka na ponad 16 metrów. Podczas nabożeństw modlili się w niej katolicy. Kościół doczekał się też masywnej wieży z zegarem i tarczami. Napis na kościelnym dzwonie głosił zaś: "Czuwajcie, bo nie znacie dnia ani godziny, w której przyjdzie Syn Człowieczy". Wtedy ze świątyni korzystali już protestanci. Na nabożeństwa przychodzili świeccy, ale też i wojskowi. Ceglana świątynia do czasu rządów pruskich pełniła bowiem funkcję kościoła garnizonowego dla wojsk Gdańska. Odprawianie nabożeństw przerwały dopiero wojny napoleońskie.

Wyposażenie kościoła z okresu, kiedy świątynią zarządzali ewangelicy.
Wyposażenie kościoła z okresu, kiedy świątynią zarządzali ewangelicy. zdj. ze zbiorów Andrzeja Januszajtisa
Bogato zdobiona ambona na ścianie świątyni.
Bogato zdobiona ambona na ścianie świątyni. zdj. Fotomemoria.pl
Kościół bardzo ucierpiał podczas ostatniej wojny.
Kościół bardzo ucierpiał podczas ostatniej wojny. zdj. Fotomemoria.pl
- W 1807 roku nastąpiła rekwizycja przez francuskie wojska okupacyjne. Kościół stał się pomieszczeniem dla jeńców wojennych, a później magazynem dla kawalerii - pisze w książce "Gdańsk i jego kościoły" historyk sztuki Wolfgang Günter Deurer.

Kościół wkrótce jednak odzyskał funkcję sakralną. Ewangelicy modlili się w nim do końca II wojny światowej. "1945 zniszczony" - można przeczytać lakoniczny wpis o kościele św. Bartłomieja w starej zielonej karcie konserwatora.

Hełm wieży, dachy i stropy zostały zniszczone. Wojnę przetrwała wieża i mocno uszkodzone mury kościelnej nawy. Ogromna większość wyposażenia spłonęła. Przetrwały m.in. obraz ołtarzowy Izaaka van den Blocka, który obecnie znajduje się w Muzeum Narodowym, a drewniane stalle z XVII wieku znalazły się w gdańskim kościele św. Piotra i Pawła zobacz na mapie Gdańska.

Cerkiew z kościoła i Pantokrator

Odbudowa świątyni trwała długie lata i jeszcze się nie zakończyła. Po wojnie kościół przejęli jezuici, później był to ośrodek Duszpasterstwa Środowisk Twórczych Archidiecezji Gdańskiej, a w 1997 r. świątynia przekazana została grekokatolikom. Bo Cerkiew Greckokatolicka od wieków związana jest z Kościołem Rzymskokatolickim.

- Będąc Kościołem Prawosławnym - gdyż mamy obrządek i liturgię prawosławną - jesteśmy w jedności z następcą św. Piotra, z Kościołem Rzymskim - tłumaczy ks. Józef Ulicki.

Grekokatolicy, do których należy świątynia, powoli zagospodarowują wnętrza zgodnie ze swoją tradycją. Na cerkiewnych ścianach widnieją freski we wschodnim stylu. Przedstawiają biblijne sceny i świętych. Z najwyższego punktu ściany prezbiterium na wiernych spogląda postać Παντοκρατωρ. - Tłumacząc z języka greckiego jest to Chrystus Pantokrator, czyli Chrystus Wszechmogący. Jego ikona umieszczana jest zazwyczaj w kopule cerkwi. A że gdańska cerkiew znajduje się w gotyckim kościele, gdzie nie ma kopuły, ikonę Pantokratora umieściliśmy wysoko na ścianie prezbiterium - opowiada ks. mitrat.

W prezbiterium stoi też ołtarz z tabernakulum w kształcie greckokatolickiej cerkwi. Tuż obok leży krzyż i Ewangelia. Przed ikonostasem stoją zaś dwa duże świeczniki. Bo wierni przyzwyczajeni są do tradycji stawiania świeczek. W Wigilię czekali też na poświęcenie prosfory. To odpowiednik opłatka, którym grekokatolicy dzielą się w święta Bożego Narodzenia. Obchodzą je zgodnie ze starym kalendarzem juliańskim - na początku stycznia.

Zobacz gotycki kościół z ruchomą szopką.

Zobacz gotycki kościół z ruchomą szopką.

Zobacz modlitwę w gdańskim meczecie.

Zobacz modlitwę w gdańskim meczecie.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (139)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.