Gdy Hel do Gdańska należał
Miasto Hel. Po lewej widoczny port rybacki oraz wyżej - wojenny.
Wiedzieliście, że Hel przez ponad 260 lat należał do Gdańska? Ja nie, bo skąd? W XV i XVI wieku Hel był najpierw gdańskim lennem, a potem został wymieniony za dostęp do portu w Elblągu. Granica Gdańska i Rzeczpospolitej była natomiast niemal w połowie dzisiejszej Jastarni. "Strzegł" jej rów i płot z gałęzi.
- Zanim był Hel, było kilka wysp
- Sprzedali Hel za dostęp do portu w Elblągu
- Krzyż - ślad dawnego podziału
- Gniew boży zatopił Stary Hel?
- Piraci z Helu pilnowali porządku
- Ognisko udawało latarnię, kapitan się nabierał
- Legendy o ludzkich kościach i kościelnych dzwonach pod wodą
Do tego w szczątkowych publikacjach lata temu opisywano mityczny, zatopiony Stary Hel, wspominano o piratach i kaprach królewskich. Ściąganie statków celowo na mielizny, aby je obrabować? Oczywiście. Zaczynamy!
Najbardziej znana jest budowa w czasach II RP na Helu całkiem udanego Rejonu Umocnionego, jego bohaterska obrona we wrześniu 1939 r. oraz losy powojenne, ponownie związane z wojskiem. Jak się okazuje, znajdziemy tam o wiele, wiele więcej ciekawostek.
Ogłoszenia.trojmiasto.pl – Znajdź dom blisko morza
Zanim był Hel, było kilka wysp
Herb Helu w Ratuszu Staromiejskim w Gdańsku.
Sprzedali Hel za dostęp do portu w Elblągu
W 1466 r. król Polski Kazimierz Jagiellończyk oddał Hel w lenno Gdańskowi. Spowodowało to zahamowanie rozwoju miasta. Ostatecznie w 1526 r. król Zygmunt Stary sprzedał miasto wraz z częścią Półwyspu Gdańskowi, w zamian za dostęp do portu w Elblągu. Granica Rzeczypospolitej i Gdańska przebiegać zaczęła dosłownie w połowie dzisiejszej Jastarni. Stanowił ją fizycznie niewielki rów i początkowo płot z gałęzi, następnie zastąpiony parkanem.
Podział widoczny był jeszcze na wydanej w 1910 r. pruskiej mapie.
Jastarnia Bór współcześnie.
Krzyż - ślad dawnego podziału
Po I wojnie światowej cały Półwysep Helski znalazł się w granicach Polski. Podział administracyjny na dwie osobne części przetrwał aż do lat dwudziestych XX wieku, czyli prawie 400 lat. Został zlikwidowany dopiero wraz z budową linii kolejowej, powstaniem portu rybackiego oraz wojennego na Helu. Terenowym śladem dawnego podziału pozostaje krzyż, stojący do dzisiaj na posesji przy ul. Sychty 112 w Jastarni.
Jastarnia, ul. Sychty 112 (główny trakt).
Gniew boży zatopił Stary Hel?
A z czego jeszcze słynął Hel? Czym się tam jeszcze zajmowano? I tu nastaje cisza. Kluczem do niej jest historia tzw. Starego Helu. To właśnie miała być ta osada, istniejąca już około IX wieku, od której zaczęliśmy opowieść. Położona była około 1,5 km od obecnego Nowego Helu. Następnie pochłonęło ją morze. Oficjalnie z powodu burzy, która spustoszyła miasto oraz zmniejszających się ławic śledzi. Nieoficjalnie z powodu gniewu bożego. Powodem miała być rozpusta, pijaństwo oraz rabunki, które opisywano jako naszą lokalną Sodomę i Gomorę. Pojawiło się stwierdzenie, że "Stary Hel zniknął jak Atlantyda".
Stary Hel to także port rybacki, kościół, wiele chat, tawern. A także... cumujące w porcie statki piratów, mieszających się funkcjami z tzw. kaprami gdańskimi. Kaprowie oficjalnie prowadzili działania także na rzecz polskiego króla, a nieoficjalnie...
O Hanzie i kaprach w dawnym Gdańsku
Piraci z Helu pilnowali porządku
Interesy w Starym Helu prowadził każdy z każdym. Podobnie jak w porcie puckim - zaglądali tam różni ludzie. Niektórzy stacjonowali na stałe.
Już Krzyżacy, gdy w XIV wieku napadano na Morzu Bałtyckim na ich statki, wynajęli helskich piratów, aby "zrobili porządek". Zleceniodawcy byli zadowoleni, a Helanie zniszczyli na jakiś czas konkurencję.
Prawda o Starym Helu oczywiście jest usytuowana dokładnie pośrodku. Nie byli to po prostu grzeczni rybacy, ani także bezlitośni piraci. Faktem jest, że zachowały się w archiwach szczątkowe dokumenty z tamtego okresu, wskazujące, iż miasto wcale nie było takie podupadłe, gdy przegrało rywalizację z Gdańskiem. W porcie helskim stałymi gośćmi mieli także być Bracia Witalijscy, znani piraci z Morza Bałtyckiego.
Ognisko udawało latarnię, kapitan się nabierał
Kadr z filmu "Piraci z Karaibów". Karaiby? Nie trzeba aż tak daleko szukać. Mieliśmy swoich piratów.
Legendy o ludzkich kościach i kościelnych dzwonach pod wodą
Proces w sprawie napaści na jeden z takich statków.
Port Rybacki w Helu na początku XX wieku.
O autorze
Marcin Dobrzyński
pasjonat historii, eksplorator, były żołnierz, licencjonowany przewodnik miejski