Kentucky i Lwów. Morska historia sprzed 92 lat
13 sierpnia 1923 roku do Gdyni przypłynął pierwszy zagraniczny statek pełnomorski, francuski parowiec Kentucky, który zabrał na pokład polskich emigrantów.
13 sierpnia 1923 roku do Gdyni zawinął pierwszy zagraniczny statek pełnomorski - parowiec "Kentucky", a na środku Atlantyku, żaglowiec szkolny "Lwów", przeciął linię równika, jako pierwszy statek pod biało-czerwoną banderą.
Tymczasowy Port Wojenny i Schronisko dla Rybaków - jak nazywała się ta pierwsza gdyńska przystań morska - przyjął "Kentucky" w trybie awaryjnym. Parowiec chciał bowiem zawinąć do Gdańska, ale tam mu odmówiono ze względów sanitarnych. Statek przypłynął po grupę polskich emigrantów opuszczających kraj. Zapewnienie dłuższego pobytu na wybrzeżu tak licznej grupie nie było możliwe w Gdańsku, stąd decyzja o zaokrętowaniu emigrantów właśnie w Gdyni. W ten sposób na portowej mapie Bałtyku pojawił się nowy punkt.
Z historią polskiej emigracji związana jest także pionierska, oceaniczna podróż "Lwowa". Ideą rejsu było dotarcie żaglowca do Brazylii, kraju licznej polskiej społeczności emigracyjnej. Wieziono polskie produkty, które jak sądzono, będą przydatne brazylijskim rodakom, także wyroby rękodzieła, wystawę prezentującą stary kraj.
Czytaj także: Gdy dla Polaków "Ameryką" była Brazylia
Rejs o wymiarze propagandowym stanowić miał pierwszy pomost nad oceanem między odrodzoną Polska a Polonią w Brazylii. Statek i jego załoga spotkali się z entuzjastycznym i wzruszającym przyjęciem w emigracyjnych środowiskach.
Tego samego dnia polski jacht "Lwów", jako pierwsza jednostka pod polską banderą, przekroczył równik.
Dwa wydarzenia, w miejscach odległych o tysiące mil morskich - pierwszy pełnomorski statek w Gdyni i pierwsza polska bandera na równiku. Dwa symboliczne fundamenty morskiej historii Polski pod datą 13 sierpnia 1923 r.