• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

24-latek próbował zabić sprzedawczynię

piw
17 grudnia 2012 (artykuł sprzed 10 lat) 

Mężczyznę, który w Wejherowie zaatakował sprzedawczynię, zatrzymano na terenie gminy Szemud.



Policjanci zatrzymali 24-latka z Gdyni, który w czwartek wieczorem zaatakował nożem pracownicę sklepu w Wejherowie. Grozi mu dożywocie.



Czy jesteś za przywróceniem w Polsce kary śmierci?

Początkowo napad, którego dokonał mężczyzna, wyglądał jak typowy rozbój: 24-latek wszedł do sklepu, wyciągnął nóż i zażądał od sprzedawczyni wydania pieniędzy, kluczyków od samochodu i papierosów. Kobieta spełniła jego żądania. Mimo to - prawdopodobnie, aby pozbyć się świadka napadu - mężczyzna zaatakował ją i zadał kilka ciosów nożem. Dopiero wtedy wybiegł ze sklepu i odjechał należącym do ofiary autem.

Zaatakowana kobieta trafiła do szpitala, jej stan określany jest jako ciężki. Mimo to podała funkcjonariuszom szczegółowy rysopis sprawcy, który okazał się kluczowy dla śledztwa. W piątek od rana policjanci z Wejherowa i ich koledzy z gdańskiej Komendy Wojewódzkiej zaczęli przeszukiwać miejsca, w których napastnik mógł się ukrywać.

- Nie wiedzieliśmy, kim jest sprawca. Zaatakowana go nie znała, dysponowaliśmy jedynie jego rysopisem. Sprawdzaliśmy wszystkie miejsca, w których napastnik mógł się ukrywać: pustostany, ogródki działkowe i domki letniskowe. Okazało się, że to był dobry trop - mówi asp. Anetta Potrykus z Komendy Miejskiej Policji w Wejherowie.

24-latka zatrzymano właśnie w jednym z takich domków na terenie gminy Szemud. Jak się okazało, po próbie zabójstwa wrócił do Gdyni. W lesie nieopodal Cisowej zobacz na mapie Gdyni porzucił też zrabowany samochód.

- Mężczyźnie zostały przedstawione zarzuty usiłowania zabójstwa oraz rozboju. 24-latek decyzją Sądu Rejonowego w Wejherowie został aresztowany na okres trzech miesięcy. Za popełnione przestępstwo grozi mu nawet dożywocie - mówi st. sierż. Michał Sienkiewicz z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Gdańsku.
piw

Opinie (201) ponad 10 zablokowanych

  • A Gwiazdor (14)

    lub Mikołaj przyniesie mu......bilet do więzienia

    • 143 17

    • raczej nowe ubranie i codziennie cieple posilki (12)

      a do tego sala tv, silownia, spacerniak itd

      • 30 0

      • może jeszcze książke napisze .....to jest parodia państwa (11)

        gościu powinien pracowac po 10 godzin dziennie w kamieniołomach - ciężka fizyczna praca - a jak nie chce to niech też nie je

        • 41 0

        • k...., znowu kamieniołomy, obcięcie rączek, czapa. Katolicy, k... (6)

          • 6 35

          • masz jakiś uraz do katolików??nie myl gów.na z twarogiem.bycie wierzącym czy nie, nie ma nic do rzeczy. (2)

            prawda jest taka że za przestępstwo powinna być kara,a nie wygodne łóżko i ciepła cela

            • 31 3

            • to sie tam zgłoś skoro uważasz że tak dobrze

              • 4 11

            • ależ ma, kościół to instytucja zdejmująca odpowiedzialność

              podobnie jak magiczne krasnoludki z piórami

              • 1 1

          • dobrze prawisz. (2)

            W tym kraju wartości chrześcijańskie są tylko na pokaz. W życiu codziennym dominuje obłuda i zawiść. Dobry katolik to taki który w niedzielę na sumę a potem na browara

            • 10 5

            • (1)

              A ty taki dobry katolikożerca, że rzygasz jadem w każdym komentarzu.

              • 3 2

              • he, he dobre. Zwłaszcza że to mój pierwszy komentarz na Trójmiasto

                • 0 1

        • sfilmują to jeszcze i zarobi na tym - liberalne państwo to absurd

          • 2 1

        • ja pojde nawet dalej (1)

          ...co prawda net sprzyja wydawaniu radykalnych opinii gdyż jest co do zasady anonimowy.Ja osobiscie jestem za przywroceniam kary najwyzszej. Analizując ten przypadek..bedziemy utrzymywac z podatkow przestępcę w zakladzie karnym.
          Osoby ktore mnie skrytykują niech pomysla..co by było gdyby to była ich matka, siostra, żona, córka.

          • 6 1

          • ?

            Właściwie w takich przypadkach jak ten gdy jest 100% pewności że winny to winny to w sumie czemu nie?

            • 6 0

        • do kopalni

          do kopaln go,jak węgiel wyjedzie na górę to micha z żarciem zjedzie w dół.

          • 0 0

    • Gwiazdor

      Odchodząc od tematu artykułu... Myślałam, że na Pomorzu gwiazdor nie funkcjonuje, chyba, że, tak jak ja, jesteś spoza :-)

      • 1 0

  • Bóg mu wybaczy (12)

    a człowiek nie potrafi.

    • 36 262

    • Aby Bóg wybaczył (1)

      zbrodniarz musi najpierw żałować i zadośćuczynić zbrodni,ale kara i tak go nie minie.

      • 45 5

      • Nic podobnego!

        Jak mi się chcę to wybaczę, a jak nie to nie. Najbardziej nie mogę wybaczyć tym, którym się zdaję, że wiedzą cokolwiek o mnie.

        • 9 12

    • Pewnie dlatego, że bóg nie istnieje (6)

      tak samo jak yeti, ciasteczkowy potwór i e.t.

      • 50 39

      • Ty na serio z tym ciasteczkowym potworem?

        • 47 2

      • Nie przez Boga....

        Bóg nie istnieje i Twoje życie nie istnieje....

        • 4 15

      • Z tym yeti to lekka przesada....zobacz ile tego jeździ po ulicy. :-)

        • 10 0

      • Transcedencja (2)

        Bóg wykracza poza istotę stworzenia i nie może być pojęty rozumem

        • 7 4

        • problem w tym, że to samo można powiedzieć o yeti, ciasteczkowym potworze i e.t. (1)

          a tak w ogóle to powtarzasz formułkę, dla niektórych atrakcyjnie brzmiącą, ale w ostatecznie dość bełkotliwą.

          • 3 7

          • A ja uważam

            że pisanie o yeti,ciasteczkowym potworze, e.t. (wszystko to zna pan planeta z durnowatych amerykańskich produkcji) jest bełkotem i schizą. A transedencja i tak będzie czego i tak nie pojmiesz boś durny.

            • 6 1

    • Nie wybaczę. (1)

      • 31 8

      • Ja wybaczę ...

        za ciasteczko.

        • 4 2

    • trololololo

      jest0em lesnym trolllllllem

      • 6 2

  • Napisałbym, co z takim g... zrobić, ale redakcja wykasuje mój wpis za wulgaryzmy i mowę nienawiści... (10)

    • 327 7

    • Przesadzasz..

      Ocenzuruj ładnie to przejdzie.

      • 22 0

    • Oddać do .... (3)

      .... UTYLIZACJI ?

      • 29 0

      • E=mc2

        • 2 1

      • Za utylizację też się płaci, lepiej...

        ...przerobić na biomasę albo inne alternatywne źródła energii - zważywszy na kurczące się zasoby paliw kopalnych, to najlepsze zastosowanie dla wszelkiej maści zwyrodnialców.

        • 18 0

      • NIE.............

        Zbyt mała wartość opałowa , lepiej na pasze dla świń albo na żarcie dla kotów go przerobić

        • 4 0

    • Przesadzasz (1)

      Jak podpiszesz Stefan Niesiołowski to cenzura na trojmiasto.pl w gacie narobi i puści. No bo przecież Stefek to piewca miłości i kultury słowa w najczystszej POstacji.

      • 12 5

      • do godz. 11:34 czterem osobom przy twoim komentarzu zburaczały twarze i pojawiły się silne zmarszczki na czole, możliwe że również silne skurcze jelitowo-odbytowe.
        Cóż, prawda boli :)

        • 5 1

    • Dodaj na końcu "i wykastrować w imię Jezusa Chrystusa!"

      • 3 11

    • Jest sposób (1)

      Jest sposób aby tego śmiecia uczynić pożytecznym-
      Poddać go przymusowym eksperymentom medycznym, na początek proponuje trepanacje czaszki na żywca i poszukania co jest nie tak z jego mózgiem.
      Na codzień sie eksperymentuje na niczemu winnych pieskach i małpkach, to dlaczego nie pokroić takiego śmiecia, a może dzięki temu uratujemy kilkoro chorych dzieci. Ja bym się nie zastanawiał

      • 15 1

      • Antydebil - popieram

        śmieć i ścierwo na wysypisko z nim

        • 8 1

  • PATOL (2)

    j.w.

    • 83 7

    • A Pruszków wyszedł na wolność i dożywocia nie miał a zabijał taśmowo... (1)

      żal.pl

      • 5 0

      • A skąd ten pan Pruszków był ?

        :-/

        • 2 0

  • Nie jestem za karą śmierci, ale jestem za systemem więziennictwa pracującym na siebie (27)

    Dlaczego mam utrzymywać takie chwasty z podatków? Czy takiemu człowiekowi należą się wieloletnie wakacje podczas gdy ja będę pracował, walczył o przetrwanie i płacił wysokie podatki? Chory system!

    • 501 8

    • Płacisz za jego odizolowanie od społeczeństwa.. (18)

      Myślę, że cena nie jest wygórowana.

      • 3 62

      • (14)

        Ale przecież równie dobrze, można go zapędzić do roboty przymusowej, przy której zarobi na swoje utrzymanie. Zbędny wydatek.

        • 89 1

        • Do roboty przymusowej czyli do kamieniołomów? (13)

          Bo jak inaczej sobie wyobrażasz pracę przymusową?

          A swoją drogą w pierdlu powinni każdego zaganiać do roboty - jakiejkolwiek.

          • 37 5

          • a jaki problem zamontować im chociaż dynamo na pedały ? Niech prąd produkują skoro chcą jeść i pić

            • 69 0

          • (10)

            Nie jestem w stanie wymienić wszystkich możliwości, ale jest ich wiele - począwszy od grabienia liści w parku (dla skazanych za lekkie przewinienia), po potocznie zwany kamieniołom. Problem tylko z motywacją do pracy. Kar cielesnych, ani głodzenia stosować nie można, bo to paradoksalnie niehumanitarne.

            • 30 2

            • Stąd moje pytanie: jak sobie to wyobrażasz. (8)

              W domyśle pozostawiłem fakt, że w dzisiejszych czasach humanitaryzm zabrania przymuszania do czegokolwiek..

              • 4 9

              • (5)

                W zasadzie jest proste rozwiązanie. Pracujesz - masz warunki takie jak obecnie w polskim więzieniu (czyt. jak w hotelu), nie pracujesz - masz warunki na skraju humanitarnego traktowania.

                • 28 2

              • Jak w hotelu... buehehehe (4)

                Kto był ten wie.

                Niestety dla więźniów, stety dla społeczeństwa warunki w polskich więzieniach są tragiczne - jeśli chodzi o walory kwaterunkowe oczywiście.

                • 2 25

              • (1)

                ...i dodaj jeszcze że dla wszystkich więźniów równe, to upewnisz mnie w przekonaniu, że czas kończyć tą wymianę zdań.

                • 5 2

              • Nie mieszaj do tego polityki. Mówimy tu o psopolitych zbirach.

                A odsetek więźniów, których masz zapewne na myśli - jest znikomy.

                • 7 0

              • Powinni dostawać pół chleba dziennie i butelkę deszczówki. A jak mają coś we łbie, to niech robią w kamieniołomach, to może dostaną przegotowaną deszczówkę i cały chleb. Śmierć za śmierć?! Jestem przeciw. Ale za zabicie człowieka, należy zgotować gnojom piekło na ziemi.

                • 30 1

              • Jeśli są, to chyba wszystko jest ok, prawda? Dlaczego miałby mieć luksusowe warunki?

                • 7 0

              • Mordowania też zabrania. Ale te śmieci to mają głęboko.

                • 7 2

              • zawsze można zasięgnąć rady specjalistów z Rosji

                • 14 1

            • motywacja prosta; jak zarobisz-będziesz miał co jeść, prąd itd

              + koszty wynajmu pomieszczenia. Jak ktoś chce jedynkę- powinien na to zapracować. wszelkie nadwyżki na konto, po wyjściu do odbioru.

              • 11 0

          • takie totalne odpady mogłyby iść do kamieniołomów, ale podejrzewam, że koszt pilnowania przewyższyłby koszt obecnego utrzymania....niestety...

            • 10 3

      • 2000 złotych - tyle kosztuje miesięcznie utrzymanie więźnia. (2)

        Pomnóż tą kwotę razy ilość więźniów w Polsce (ok. 90tys.) i zastanów się jeszcze raz, czy cena nie jest wygórowana...

        • 12 1

        • (1)

          Pomnożyłem. A Ty podziel to przez wszystkich podatników i zobacz ile w rzeczywistości płacisz na skazańców i nie tylko.

          • 6 11

          • Podzieliłem, wyszło że płacę 9 zł miesięcznie. Ale dlaczego mam płacić w ogóle?

            Niech na siebie zarobią.

            • 21 0

    • kara śmierci nic innego.

      • 8 3

    • (5)

      Mariusz, były właściciel gdańskiej firmy, spędził prawie osiem lat w japońskim więzieniu. Za narkotyki, które przemycał, by spłacić swe długi.
      Mam 40 lat i zaczynam życie od nowa, po prawie ośmiu latach spędzonych w japońskim więzieniu. Szukam pracy. Znam świetnie angielski, trochę japoński. Opowiem wam, co działo się ze mną przez ostatnie lata, kiedy każdy kolejny dzień rozpoczynałem od meldowania strażnikom więziennym: Mariushi, 4302 ban. Ban to po japońsku numer.
      Kiedy pod koniec lat 90. zakładałem w Trójmieście firmę, nawet mi nie zaświtało w głowie, że może to być pierwszy krok do celi. Popełniłem jednak kilka błędów w interesach i wpadłem w tarapaty finansowe. Firma padła. Aby spłacić długi, rozpocząłem pracę na promie. Niestety, miałem wypadek i doznałem urazu kręgosłupa. Zostałem bez pracy, pieniędzy, z niespłaconymi zobowiązaniami.
      Jeden z marynarzy poznał mnie z człowiekiem, który zaproponował 8 tys. dol. za przewiezienie narkotyków z Indii przez Singapur do Tokio. Pomyślałem, że to jedyne wyjście w mojej sytuacji.
      Do Singapuru dotarłem we wrześniu 1999 r. z walizką, w której za specjalną ścianką ukryłem paczki z narkotykiem.
      Tam, zgodnie z sugestią moich zleceniodawców, przepakowałem zawinięte w ręcznik narkotyki do torby na garnitury. Japończycy podobno szczególnie pieczołowicie mieli prześwietlać walizki. Ale mnie celnik od razu poprosił o otwarcie torby... Policja, przesłuchanie, areszt, proces. Prokurator żądał 10 lat, sąd orzekł dziewięć i milion jenów grzywny. Wyszło na to samo, bo nie miałem pieniędzy, więc ten milion zamieniono mi na dziesiąty rok.

      Więzienie, w którym odsiadywałem wyrok, znajduje się w miejscowości Fuchu, kilkadziesiąt kilometrów od Tokio, i ma opinię najcięższego w Japonii. Było nas tam prawie trzy i pół tysiąca chłopa: Japończycy skazani za najcięższe przestępstwa oraz obcokrajowcy, niezależnie od ciężaru przewinienia. Oprócz mnie było jeszcze pięciu Polaków, w tym czterech z wyrokami za przemyt narkotyków. Współwięźniowie Japończycy traktowali nas bez agresji, ale z poczuciem wyższości. Słowo gaijin oznacza obcokrajowca, ale także barbarzyńcę. To wiele wyjaśnia.
      W więzieniu najważniejszy był regulamin odhumanizowany, rygorystyczny. Nie można było np. nic wyprać samemu, robić przysiadów w celi, kłaść się na łóżku, pożyczyć ołówka współwięźniowi. Nie wolno nawet mówić samemu do siebie. Kiedy po półtora roku po raz pierwszy miałem okazję porozmawiać z innym więźniem Polakiem, okazało się, że obu nam brakuje słów.
      Jako cudzoziemiec dostałem pojedynczą celę. Łóżko, toaleta, okno, przeszklony otwór w drzwiach. Pobudka o 6.45 rano. Trzeba stanąć na baczność i wyrecytować swój numer i nazwisko. Na samym początku doszło do pomyłki Japończycy przedstawiają się nazwiskiem i imieniem, my odwrotnie. Dlatego uznano, że nazywam się Mariusz Mariushi. Na szczęście, bo w moim stanie psychicznym ważne było i to, że ktoś mówi do mnie po imieniu.

      Po sprawdzeniu obecności dostawaliśmy śniadanie śmierdzącą chemią bułkę, odrobinę margaryny i dżemu. Na początku każdy więzień decyduje, czy chce jeść ryż, czy chleb. Niezależnie od długości wyroku decydować można tylko raz. Na obiad była rozwodniona zupa z rzodkwi, cebuli, marchwi. Na kolację najczęściej ryba, bo najtańsza, z warzywami z puszki. Tęskniłem za jabłkiem, nie mówiąc o nabiale. Nabiału Japończycy nie podają więźniom.
      Jedzenia było mało, ciągle byłem głodny. Straciłem kilkanaście kilo, wszyscy więźniowie spoza Azji chudli nawet 20 kilogramów. Latem w celach było parno i niesamowicie gorąco. Dostawaliśmy plastikowe wachlarze, którymi nierzadko całą noc rozganialiśmy gęste powietrze. Za to zimą temperatura w nieogrzewanych celach spadała do 5 st. C. Jedyną szansą na przetrwanie był ruch. Choć nie można było ćwiczyć groziła za to izolatka ruszałem się, by nie zamarznąć. Ale i tak odmroziłem sobie dłonie.

      Codziennie pracowaliśmy w warsztatach po osiem godzin. Ja skręcałem zabawki pudełka, z których wyskakiwały głowy małych aligatorków. Pudełko, aligator, śrubka...
      Inne zajęcia były jeszcze nudniejsze, np. toczenie kijów bejsbolowych. Więzień, który rozpoczyna wyrok, dostaje ok. 600 jenów, czyli 3,75 euro. Miesięcznie. Moja najwyższa płaca sięgnęła ok. 30 euro. To, co zostało po odliczeniu wydatków na papeterię, znaczki, szampon i pastę do zębów, trafiało na konto. W dniu wyjazdu z Japonii dostałem do ręki nieco ponad 200 euro.
      Naruszenie regulaminu oznaczało kary finansowe pobierane z wynagrodzenia oraz pobyt w izolatce. W izolatce trzeba przez cały dzień siedzieć na macie, twarzą do ściany, lub na drewnianym stołku stojącym na środku celi. Jeśli strażnik nie zobaczył więźnia przez okienko w drzwiach, karę przedłużano. Bez zgody strażnika nie wolno było nawet skorzystać z toalety.
      Do izolatki trafiłem cztery razy. Spędziłem w niej łącznie 32 dni. Za co? Za czytanie. Książki i gazety ratowały mi życie. Pozwalały zapomnieć, gdzie jestem, co zrobiłem, co mnie jeszcze czeka. Co dwa tygodnie można było pożyczyć pięć książek wydanych w języku angielskim. Każda książka znajdująca się w celi musiała mieć doklejoną karteczkę oznaczającą zezwolenie na czytanie. Jej brak powodował poważne konsekwencje.
      Dziesięć dni w izolatce kosztowało mnie pożyczenie czasopisma od innego więźnia. Przeniesiono mnie też do innej celi i innego warsztatu. Tam poznałem Anglika, który też siedział za przemyt. Anglik dostawał od fundacji Prisoners Abroad czasopismo The Economist. Pożyczał mi je do czasu, póki ktoś nie doniósł. Siedem dni izolatki. Dwie kolejne kary to efekt pożyczenia książek.
      Przez lata odwiedzali mnie kolejni polscy konsulowie. Czasami przynosili gazety z kraju. Docierały również listy z Polski. Tak dowiedziałem się, że żona zdecydowała się na rozwód.
      W 2003 r. Japonia podpisała umowę pozwalającą na przekazywanie skazanych obcokrajowców do ich krajów rodzinnych w celu dalszego odbycia kary. Przez kolejne dwa lata umowę wprowadzano w życie. Potem na rok moje dokumenty zaginęły. I nadszedł wreszcie ten dzień. Był koniec kwietnia 2007 r., poniedziałkowy poranek. Po prawie ośmiu latach zobaczyłem to samo lotnisko, na którym kazano mi wtedy otworzyć torbę. Przyjechali po mnie trzej funkcjonariusze CBŚ. Nie do wiary, jak bardzo ucieszyłem się na ich widok. Trafiłem do aresztu w Warszawie, stamtąd do Gdańska. W porównaniu z Japonią więzienie w Polsce przypomina sanatorium. Jadłem do syta. Pod koniec września, gdy wreszcie dotarły do kraju wszystkie dokumenty i sprawę rozpatrzył polski sąd, wyszedłem na wolność.
      Nie jest łatwo opowiadać o tym, co przeżyłem. Nie robię tego, by się użalać nad sobą. Chcę ostrzec innych. Aby ludzie, którym tak jak mnie kiedyś wydaje się, że stoją pod ścianą, nie popełnili mego błędu. By wiedzieli, że zawsze mają wybór, a największą krzywdę człowiek może zrobić sobie sam. "

      • 57 1

      • Daje do myślenia.... (2)

        • 20 0

        • (1)

          Niesamowita historia. Mocna. I pewien wniosek mi się nasunął: Japończycy oprócz samochodów, powinni budować i zarządzać i pilnować więzień w Europie. Nasi kochani przestępcy mieli by więcej motywacji, żeby nie popełniać wykroczeń. I dobrze by było, żeby niektórzy politycy, również trafiali do takich więzień.

          • 28 0

          • Politycy szczególnie, bo wyrządzają obiektywnie znacznie więcej szkód, niż taki zdesperowany człowiek, który przewiezie trochę chemii dla idiotów.

            • 6 1

      • Mariusz: wszystkiego najlepszego z okazji nadchodzacych Swiat Bozego narodzenia oraz zblizajacego sie Nowego Roku. Trzymaj sie chlopie.

        • 9 0

      • I tak powinno być

        Kara powinna być uciążliwa. To znaczy taka aby nikomu nie chciało się tam wracać, a na samo wspomnienie zimny pot oblewał plecy
        Sanatoria są dla ludzi chorych a nie dla przestępców

        • 5 0

    • Irak

      A może cele tak jak w Iraku - cztery ściany bez sufitu, bez wyżywienia. Raz dziennie polewają cię wodą z węża. Jeśli rodzina lub znajomi nie zapewnią ci jedzenia to umierasz. Ale tak czy siak po pół roku spory odsetek więźniów cierpi na poważne problemy psychiczne. Słońce pali cały dzień...

      • 0 0

  • (3)

    desperaci to na zielonej wyspie najszybciej powiększająca się grupa społeczna

    • 34 24

    • (2)

      Nie pisz bzdur. Jakby był desperatem bez środków do życia, to wziąłby to, co wydała mu ekspedientka i czym prędzej by uciekł a nie szlachtował drugiego człowieka nożem. To zwykły zwyrodnialec i bredzenie o zielonej wyspie i desperatach nic tu nie da.

      • 10 2

      • (1)

        skąd ty możesz wiedzieć co by zrobił albo co powinien zrobić ? z rządu jesteś że znasz plan dnia niewolnika ??

        • 1 3

        • Wystarczy pomyśleć. Jaki miał motyw, żeby ją dźgać nożem już po fakcie, skoro dostał to co chciał? Jedyny jaki zostaje, to chęć zranienia/zabicia drugiego człowieka, która zrodziła się w jego chorym łbie. Jakby faktycznie w domu czekały głodne dzieci, to zawinąłby sie i pojechał je nakarmić a nie urządzał jatkę w sklepie. Jakoś nie podano, aby na miejscu zatrzymania przebywała z nim głodująca rodzina.

          • 2 0

  • "Mężczyźnie zostały przedstawione zarzuty usiłowania zabójstwa oraz rozboju." (4)

    Nie powinno się tak pisać. "Mężczyzna" brzmi dumnie. To jest zwykły śmieć.

    • 231 5

    • (1)

      Taa... "śmieciowi postawiono zarzuty". Super pomysł. Naprawdę męski.

      • 3 7

      • A "zakale męskości postawiono zarzuty" może być?

        • 6 1

    • Opinia została zablokowana przez moderatora

    • hmmm

      Sory znasz go ze tak o nim mowisz ja go znam i nie uwazam go za takiego jaK go poznasz i takim sie okaze to tak mow a nie oceniaj Ludzi na dzien dobry bo roznie w zyciu bywa

      • 0 0

  • (8)

    W ankiecie jest błąd logiczny moim zdaniem. Kara śmierci nie jest po to aby odstraszać potencjalnych przestępców przed popełnianiem przestępstwa. Nikt w momencie powiedzmy próbie zabójstwa nie myśli o konsekwencjach, zakłada też że nie zostanie wykryty i złapany. Kara śmierci pokazuje społeczeństwu że państwo jest silne i sprawiedliwe. Stanowi zadośćuczynienie dla rodzin ofiar i karę ostateczną dla przestępcy. Zaspokaja też pragnienie zemsty. Zabiłeś z premedytacją niewinną osobę z niskich pobudek?, sam zostaniesz zabity, zutylizowany. Wykreślony ze społeczeństwa i zapomniany. Taka moim zdaniem jest rola kary śmierci. I wcale nie musi byś jakaś drastyczna, typu wieszanie, strzelanie w głowę czy znęcanie jak u muzułmanów. Wystarczy bandytę uśpić, na zawsze.

    • 152 13

    • (3)

      Jest tylko jedno "ale" - przy takim nieudolnym systemie sądownictwa jak nasz, jest duże prawdopodobieństwo uśmiercenia osób, które na to nie zasługują, a po prostu nie mają kasy na lepszych prawników niż oskarżyciel.

      • 18 6

      • Kara śmierci musi byc-tego zwyrodnialca także powinna objąć. (1)

        • 4 10

        • Kali czytać?

          • 9 2

      • dlatego najlepszym rozwiązaniem jest więzienie o zaostrzonym rygorze i warunkach jak dla psów w schroniskach. a jak się znajdą dowody, że koleś jest niewinny, to może po 15 latach wyjść na wolność i dostać jakieś zadość uczynienie. no i to lepsze niż śmierć.

        • 2 11

    • Kara śmierci nie sparwia, że przestępca odczuwa karę (1)

      Moim zdaniem jest ciekawsze wyjście i bardziej humanitarne. Możnaby zagospodarować stare - nieużywane kopalnie. Zwozić na dół zwyrodnialców tak żeby już nigdy nie zobaczyli światła dziennego. Uciec nie ma jak, a jeśli chodzi o jedzenie to wystarczą jakieś resztki wrzucane do szybów wentylacyjnych. Niech się o to biją, albo zjadają siebie nawzajem (nikt nie będzie tego oglądał).

      • 16 4

      • Lekarz cie okłamuje!!!

        • 1 4

    • Kara śmierci jest po to, żeby wyrwać chwasta.
      Ze skazanymi na "dożywocie" prędzej czy później będzie znowu problem.

      • 15 2

    • a jeśli nastąpi pomyłka sądowa...to zwrócimy życie skazanemu na śmierc

      • 0 0

  • (7)

    Z takich śmieci powinno się robić kompost.

    • 118 11

    • lepiej (6)

      wybatożyć publicznie a następnie dożywotnio zesłać do sortowania śmieci w Szadółkach;

      • 12 0

      • (2)

        To też dobry pomysł. Z tym, że od batożenia powinien się zaczynać każdy dzień takiego degenerata.

        • 4 0

        • "Dzień zaczynam od batożenia. Zakupy od Ceneo" ;]

          • 17 0

        • nie przeginaj,

          normę na wysypisku też musi wykonać, a codzienne batożenie obniży wydajność....

          • 0 0

      • od szadólek się odp..prz ! (2)

        ja tu pracuję i nie zamienię jej na inną.zarabiam dobrze,a dużo więcej wyciągam na znalezionych fantach ! O takich zarobkach to większość Was może pomarzyć [w fantach ok 3-5 tyś na miesiąc + pensja 2,5

        • 2 2

        • Łącznie zarabiasz 3x mniej niż ja. Do tego siedzisz w śmieciach a ja w eleganckim biurze. I co? Łyso ci?

          • 3 5

        • fanty?

          to jakieś loterie wam tam robią.....?

          • 1 0

  • (1)

    koniec roku początek wyroku

    • 67 2

    • A Pruszków wyszedł na wolność i dożywocia nie miał a zabijał taśmowo...

      nie mówię, że chłopak nie powinien być ukarany ale dożywocia nie dostają nawet najwięksi bandyci w tym kraju... żal.pl

      • 4 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane