Fakty i opinie

stat

400 przerobionych monet w biletomatach

Podrobione monety wielkością i wagą przypominają obecne złotówki o nominale 1 i 5 zł.
Podrobione monety wielkością i wagą przypominają obecne złotówki o nominale 1 i 5 zł. fot. Magdalena, czytelniczka Trojmiasto.pl

Jeśli korzystasz z automatów biletowych na przystankach i peronach SKM w Trójmieście warto sprawdzać wydawany przez nie bilon. W ostatnich dniach w 9 urządzeniach pojawiły się wycofane z obiegu monety z lat 90. z przyklejoną dociążającą je blaszką lub folią. W sumie do obiegu wprowadzono ok. 400 fałszywych monet, "udających" 1 i 5 zł.



Czy miałeś kiedykolwiek do czynienia z fałszywymi pieniędzmi?

tak, zgłosiłem to do banku lub na policję

6%

tak, ale puściłem je dalej w obieg

13%

nie wiem, mogłem je posiadać zupełnie nieświadomie

57%

nie, zawsze sprawdzam pieniądze, jakimi obracam

24%
O działaniach nieznanego sprawcy lub sprawców, wprowadzającego do obiegu dawno wycofane monety przekonała się pani Magdalena, gdy kupiła bilet w automacie SKM we Wrzeszczu. Po wydaniu reszty zorientowała się, że wydano jej monety pochodzące sprzed przeprowadzonej w 1995 roku denominacji. By zgadzała się waga właściwej monety z tą podrobioną, na bilonie zostało doklejonych kilka warstw cienkiej folii.

- Dostałam trzy takie sztuki. To stare monety o nominale 20 zł z przyklejoną folią mające prawdopodobnie udawać obecne 1 zł. Folia była przyklejona klejem od strony nominału - mówi pani Magdalena.
Ustaliliśmy, że takich monet w obiegu było zdecydowanie więcej. Jak mówi Marek Gutowski, kierownik serwisu Avista, do której należą automaty, gdzie pojawiły się fałszywe monety, mogło być ich nawet ok. 400 (wstępnie straty oszacowano na 2 tys. zł).

By dociążyć monety przyklejono na nich folię lub cienką blaszkę.
By dociążyć monety przyklejono na nich folię lub cienką blaszkę. fot. Magdalena, czytelniczka Trojmiasto.pl
- Takie monety znaleźliśmy w dziewięciu automatach SKM w Trójmieście. Monety mają udawać obecne pięciozłotówki, dlatego tam, gdzie nasi serwisanci je znaleźli, zablokowaliśmy możliwość płatności tym nominałem. Pracujemy już nad nowym oprogramowaniem, które na stałe wyeliminuje możliwość oszustwa, ale stuprocentowej gwarancji, że nie zostaniemy oszukani nigdy mieć nie będziemy - przyznaje Gutowski.
We wtorek Szybka Kolej Miejska poinformowała, że do czasu "kalibracji" czytników w automatach biletowych zablokowała płatności monetami pięciozłotowymi. Dotyczy to również Pomorskiej Kolei Metropolitalnej. Ma to zapobiec dalszym oszustwom.

Szczelność systemu producenci przyjmują na ok. 95 proc., bo jak mówią "na wszystkie ewentualności nie sposób być przygotowanym, można tylko minimalizować ryzyko zostania oszukanym". Swego czasu np. za kurs taksówką oszuści płacili... tureckimi lirami. Moneta o nominale 50 kuruszy wygląda niemal identycznie jak nasza "pięciozłotówka", a jest dziesięciokrotnie mniej warta.

To też nie pierwszy raz, gdy oszuści próbują ominąć zabezpieczenia i okradać biletomaty. Podobne przypadki - najczęściej w okresie wakacyjnym i wczesnojesiennym - odnotowano we Wrocławiu i Warszawie.

W Gdańsku w blokowaniu urządzeń i uniemożliwianiu wydawania przez automaty reszty specjalizowali się kilka lat temu szczególnie... kibice jednej z drużyn z Wrocławia. Grupa oszustów była świetnie zorganizowana i dobrze poinformowana (wiedziała m.in., które automaty sprzedają najwięcej biletów).

Gdy przyjeżdżali do Gdańska na mecz, najpierw blokowali specjalnie przyciętymi kartami płatniczymi tzw. zrzuty monet. Następnie pasażer płacił za bilet, ale przez zapchane urządzenie nie otrzymywał reszty. "Bileterzy" wracali do automatu po kilku godzinach, odblokowywali biletomat i zabierali wszystkie monety. Proceder trwał kilka miesięcy, ale przy współpracy policji udało się ich rozpracować m.in. poprzez wyłączenie na czas ich "wizyty" urządzeń z obsługi gotówkowej.

- Jeśli ktokolwiek z pasażerów otrzyma resztę wydaną w takich właśnie monetach, prosimy o kontakt bezpośrednio z właścicielem i operatorem biletomatów, firmą Avista, która zweryfikuje, czy możliwe jest przyjęcie przez automat takiej monety i podejmie ewentualne dalsze kroki - wyjaśnia Zygmunt Gołąb, rzecznik Zarządu Transportu Miejskiego w Gdańsku.
Sprawą fałszywych monet najprawdopodobniej zajmie się gdańska policja. Zawiadomienie w tej sprawie ma złożyć Poczta Polska, obsługująca finansowo firmę Avista. Wprowadzenie do obiegu nieważnych monet traktowane jest jako "przestępstwo kradzieży z włamaniem". Grozi za to od roku do 10 lat pozbawienia wolności.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (301)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
12.12.2017 wprowadzono zmiany w regulaminie.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.