Do posła
Wałęsy możemy dzwonić dwadzieścia cztery godziny na dobę.
Joanna Senyszyn twierdzi, że do Sejmu dostała się dzięki ostrzeganiu przed "kaczyzmem". W polityczny niebyt odszedł na dobre marszałek Senatu
Longin Pastusiak, a na powierzchnię ponownie wypłynął
Maciej Płażyński - czy zasłużenie - zobaczymy w ciągu czterech najbliższych lat.
Na Pomorzu, w swoim mateczniku, Platforma Obywatelska wygrała - dostała blisko 40 procent głosów, podczas gdy PiS około 25 procent. Dlatego wśród 26 posłów z Pomorza znajdzie się aż 12 posłów PO oraz 8 z PiS.
W wyborach do Sejmu tylko jeden mandat zdobyła LPR - dla
Roberta Strąka. Wybory przegrał natomiast
Jan Maria Jackowski, lider listy Ligi w Gdańsku. Ten "przywieziony w teczce" z Warszawy przez
Romana Giertycha kandydat na próżno jeździł po regionie, spotykał się z ludźmi, a nawet sam rozwieszał plakaty.
O sukcesie za to może mówić żeńska część SLD, której na Pomorzu udało się zdobyć aż trzy mandaty - dostaną je
Małgorzata Ostrowska w Gdańsku oraz
Izabela Jaruga-Nowacka i Joanna Senyszyn w Gdyni.
Duży sukces osiągnął
Jarosław Wałęsa, syn byłego prezydenta. Startując z ostatniego miejsca na liście PO, młody Wałęsa zebrał 14,7 tys. głosów i jest to drugi wynik z list PO w Gdańsku, lepszy był tylko lider partii
Donald Tusk. Wielkim zwycięzcą tych wyborów jest też z pewnością
Jacek Kurski, który po dwunastu latach bezskutecznych starań w końcu dostał się do Sejmu.
Co ciekawe, ci sami wyborcy, którzy do Sejmu wybrali głównie PO, zdecydowali, że większość pomorskich senatorów stanowić będą politycy PiS.
Niespodzianką była tu jednak przegrana
Henryka Ćwiklińskiego, kandydata PO, który wydawał się pewniakiem do senatorskiego fotela. W ostatnich dniach kampanii wyprzedził go jednak
Bogdan Borusewicz, kandydat niezależny, ale popierany przez Prawo i Sprawiedliwość.
Chyba największym przegranym tych wyborów jest marszałek Senatu Longin Pastusiak. Z politycznego niebytu wyszedł za to Maciej Płażyński, który startując do Senatu, zebrał aż 151 tys. głosów.
|
Jarosław Wałęsa, syn i osobisty sekretarz b. prezydenta, zebrał 14,7 tys. głosów: Jestem zaskoczony tak dobrym wynikiem, bo marzyło mi się, żeby otrzymać podobny wynik jak w wyborach do Parlamentu Europejskiego rok temu, a wyszło ponad dwa razy więcej. To oznacza, że teraz te czternaście tysięcy osób ma prawo dzwonić do mnie dwadzieścia cztery godziny na dobę i rozliczać z tego, co zrobię. Będę aktywnym posłem, będę robił wszystko, żeby ich nie zawieść. Jestem kawalerem, będę miał na to dużo czasu. |
|
|
Joanna Senyszyn, będzie znowu posłem SLD, zebrała 11,9 tys. głosów: Bardzo się cieszę, że SLD osiągnęło na Pomorzu trzeci wynik, mimo katastroficznych wizji, że tu prawica weźmie wszystko. Czuję się dumna, bo to moje ostrzeżenia przed nadchodzącym "kaczyzmem" sprawiły, że Sojusz poszedł w górę. |
|
|
Jan Maria Jackowski, lider listy LPR, już wrócił do Warszawy: Z pokorą przyjmuję wynik wyborów, ale nie mam zamiaru wycofywać się z życia publicznego. Dobro wspólne można realizować w różnych miejscach. W najbliższych wyborach samorządowych nie będę kandydował na Pomorzu. |
|
|
Longin Pastusiak, odchodzi po 14 latach z parlamentu. Spada z wysokiej pozycji, bowiem od 2001 roku jest marszałkiem Senatu: Jeszcze przez miesiąc będę marszałkiem, a potem zastanowię się, co robić. Jestem urlopowanym profesorem Uniwersytetu Gdańskiego i zawsze mogę wrócić na uczelnię. Mam wiele propozycji pracy. |
|