Fakty i opinie

stat

Artyści zajmą się dachem, a TVP Sopot Festivalem

Po Operze Leśnej została tylko scena i dach, który zostanie pocięty i oddany w ręce artystów.
Po Operze Leśnej została tylko scena i dach, który zostanie pocięty i oddany w ręce artystów. fot. Maciej Kosycarz/KFP

Władze Sopotu są w trakcie ustalania konkretów z TVP na temat organizacji Sopot Festival. Impreza na pewno nie może się odbyć na terenie remontowanej Opery Leśnej, z której została tylko scena i dach. A ten zostanie wkrótce oddany do dyspozycji artystów.



- TVP, która ma wieloletnie doświadczenie, przymierza się do ponownej organizacji festiwalu w Sopocie. W tym roku z powodu remontu Opery Leśnej będzie się on musiał odbyć w innym miejscu. W grę jednak wchodzi prawie gotowa już hala widowiskowo-sportowa na granicy Gdańska i Sopotu. Kolejne spotkanie z TVP w sprawie organizacji Sopot Festival odbędzie się po świętach - zapowiada Wojciech Fułek, zastępca prezydenta Sopotu.

Czy oddanie dachu do dyspozycji artystów to trafiony pomysł

nie, to promowanie na siłę mało istotnego elementu 30%
raczej nie, dach często przeciekał i pozostawił złe wrażenia 8%
raczej tak, choć także inne elementy Opery powinny być wykorzystane 19%
tak, takie obrazy będą przypominać o wielkich wydarzeniach muzycznych w Sopocie 43%
zakończona Łącznie głosów: 273
TVP chce ponownie zmierzyć się z organizacją Sopot Festival, po pięcioletniej przerwie. W ostatnich latach festiwal organizowała komercyjna stacja TVN. Tegoroczna edycja na pewno będzie nietypowa, bo Opera Leśna przechodzi długo wyczekiwany remont. Już wiadomo, że z kilku odbywających się tam festiwali odpadł Sopot Hit Festiwal. Polsatowski TOPtrendy tymczasowo przeniesie tegoroczną edycję na sopocki Hipodrom.

Natomiast na terenie Opery Leśnej trwa wielka "demolka". Główny wykonawca, firma Alstal, musi się uporać z remontem przed przyszłorocznym sezonem. Została tylko scena, przy której leży ściągnięty z utrzymujących ją konstrukcji dach opery.

- Prawie 3,5 tys. m kw. dachu odparowuje z wilgoci po zimie. Na początku mieliśmy taki pomysł, żeby go pociąć na kawałki i sprzedawać w formie cegiełek, pamiątek. Ale w związku z tym, że mamy dofinansowane z Unii Europejskiej, taki wariant nie wchodzi w grę. Dlatego postanowiliśmy fragmenty oddać w pierwszej kolejności w ręce sopockich artystów, jak prof. Maciejowi Świeszewskiemu, ale także innych, których zapraszam, by się po nie zgłaszali. Z powstałych obrazów zrobimy swoistą wystawę - zachęca Wojciech Fułek.

Płótno po starym dachu, choć bardzo grube i impregnowane, już okazało się świetnym materiałem dla prac prof. Henryka Cześnika , sopockiego artysty.

- Stworzył on 50 miniaturek formatu A5, wykonanych techniką piórka. Oddaliśmy mu do dyspozycji fragmenty, które jeszcze w poprzednich latach były wymienione na dachu, by przetestował, czy tworzenie na tej tkaninie jest w ogóle możliwe. Okazało się, że jak najbardziej. Prace profesora już były pokazywane na wystawie w Zakopanem - wyjaśnia Wojciech Fułek.

Henryk Cześnik
Henryk Cześnik
Henryk Cześnik

Opinie (40) 8 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.