Fakty i opinie

stat

Borsuk zamieszkał w budce dla kotów

Niecodzienny widok ujrzeli mieszkańcy Karwin, którzy chcieli dokarmić koty, mieszkające dotąd w jednej z budek pod blokiem. Okazało się, że lokum zaanektował borsuk. Po interwencji straży miejskiej ponownie wyprowadził się do lasu.



Widziałeś kiedyś borsuka "na żywo"?
Widziałeś kiedyś borsuka "na żywo"?

tak, ale w zoo

18%

tak, w naturalnym środowisku

39%

nie, nigdy

43%
Domek dla kotów od wielu miesięcy stoi przy ul. Staffa 7 zobacz na mapie Gdyni na Karwinach. Koty mieszkają pod balkonem, a mieszkańcy co jakiś czas dokarmiają je. Od kilku dni nie zbliżały się jednak od budki, co zaniepokoiło ich miłośników. Gdy zajrzeli do środka, szybko poznali powód. Kocie mieszkanko zajął borsuk.

Borsuk-wojownik trafił do lasu



- Koty nie mogły nawet podejść do misek z jedzeniem, bo borsuk je przeganiał. Najpierw próbowaliśmy go zachęcić, żeby z tej budki wyszedł, jednak był wyjątkowo oporny, więc ostatecznie włożyliśmy budkę do klatki i zapakowaliśmy do auta - opowiada Leonard Wawrzyniak z Ekopatrolu Straży Miejskiej w Gdyni.
Klatka umieszczona została w samochodzie, który przewiózł zwierzaka w co prawda mniej komfortowe, ale bardziej naturalne dla niego środowisko - do lasu. Wypuszczony został w okolicach Marszewa.

Strażnicy: dokarmiajmy z głową



Strażnicy przypominają, że często to właśnie ludzie, a nie zwierzęta, są sprawcami kłopotów z nimi.

- Apelujemy do mieszkańców Gdyni dokarmiających zwierzęta, szczególnie koty, o wykładanie pokarmu tak, aby inne gatunki nie miały do niego dostępu. Jednocześnie prosimy o zachowanie czystości w miejscu dokarmiania w ten sposób, aby pojemniki oraz pokarm nie były uciążliwe dla innych mieszkańców osiedli - podkreśla Wawrzyniak.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (113)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Klikając "wyślij", akceptujesz regulamin dodawania opinii.
zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.