Fakty i opinie

Co dalej z byłym kasynem oficerskim przy Słowackiego?

artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat

Kompendium wiedzy o historii koszar we Wrzeszczu

Zajrzyj do wnętrza dawnego Klubu Garnizonowego


Wciąż nie wiadomo, kiedy dokładnie rozpocznie się rewitalizacja budynku przy ul. Słowackiego 3 zobacz na mapie Gdańska we Wrzeszczu, w którym niegdyś mieściło się m.in. kasyno oficerskie i kino "Zawisza". Pewne jest jednak to, że nieczynny od wielu lat obiekt zostanie przeznaczony na cele kulturalno-rozrywkowe.



Czy dobudówka z lat 50-tych powinna zostać wyburzona?

oczywiście, ten element jest koszmarny i szpeci stylowy budynek 55%
raczej nie, wystarczy ją przebudować i nadać jej nowoczesną formę 30%
nie, ten element poprawia przecież funkcjonalność budynku 15%
zakończona Łącznie głosów: 664
W ciągu ostatnich kilku lat rejon skrzyżowania al. Grunwaldzkiej, Kościuszki i Słowackiego zmienił się niemal nie do poznania. Budowa Galerii Bałtyckiej, Trasy Słowackiego i supermarketu Lidl pociągnęła za sobą konieczność wyburzenia kilku prprzedwojennych budynków. Na szczęście, budynek przy ul. Słowackiego 3 zobacz na mapie Gdańska, znajdujący się tuż obok nowo wybudowanego wiaduktu drogowego, uniknął rozbiórki.

Żołnierze, policjanci i kinomani

Piętrowy, ceglany gmach, przyozdobiony dwoma strzelistymi wieżyczkami, to jedna z architektonicznych perełek Wrzeszcza. Stylowy budynek pełnił funkcję kasyna oficerskiego, które w okresie II Rzeszy Niemieckiej służyło żołnierzom, zwanym potocznie Czarnymi Huzarami, stacjonującym w koszarach przy ul. Słowackiego (niem. Hochstrieß), zaś w okresie Wolnego Miasta Gdańska, stacjonującym tam policjantom. Po wojnie koszary przejęli żołnierze Ludowego Wojska Polskiego, a dawne kasyno przekształcono w tzw. "Klub Garnizonowy".

Wbrew nazwie, budynek przez ponad 40 lat służył nie tylko żołnierzom. Choć teren koszar był pilnie strzeżony i zwykły śmiertelnik nie miał tu prawa wstępu, starsi mieszkańcy Wrzeszcza przychodzili do klubu oglądać filmy na wielkim ekranie. W 1957 roku otwarto tu bowiem kino "Zawisza", które działało nieprzerwanie do 2002 roku.

Wojskowe kino składało się z jednej sali, usytuowanej na pierwszym piętrze budynku. Przestronne pomieszczenie miało wysokość ok. 6 m. Jego ściany były pokryte drewnianą okładziną, a pomiędzy nimi znajdowały się rzędy ok. stu obitych czerwoną tkaniną foteli. Płócienny ekran zwisał nad niewielką sceną, na którą po zakończonym seansie opuszczano czarną kotarę.


Aula urządzona z królewskim przepychem

Wbrew pozorom, wygospodarowanie tak dużej przestrzeni wewnątrz budynku "Klubu Garnizonowego" nie wiązało się z koniecznością wyburzenia ścian i stropów. Sala projekcyjna kina "Zawisza" mieściła się bowiem w dawnej auli kasyna oficerskiego, zwanej również Salą Królewską. W okresie kajzerowskich Niemiec, w mniejszym stopniu w okresie Wolnego Miasta Gdańska i prawdopodobnie również w okresie III Rzeszy i pierwszych latach Polski Ludowej, odbywały się tutaj wystawne bale i bankiety.

Przeglądając archiwalne fotografie można z całą pewnością stwierdzić, że Sala Królewska w pełni zasługiwała na swoją nazwę. Jej wnętrza były urządzone z iście monarszym przepychem. Do auli prowadziły trzy pary drzwi: dwie mniejsze od strony wschodniej i jedna większa od strony zachodniej. Większe wrota wieńczyła bogato rzeźbiona supraporta, pośrodku której znajdował się malowana podobizna pruskiego orła.

Snycerskie zdobienia zdobiły również boazerię pokrywającą ściany i belki stropowe. Przestrzeń pomiędzy belkami, które dzieliły sufit na trzy segmenty, wypełniały kolorowe polichromie, wśród których - podobnie jak nad parą ogromnych drzwi - dominowały wizerunki czarnych orłów.


Obrazy autora Panoramy Racławickiej

Pośrodku sufitu znajdowała się rozeta, z której zwisał kuty żyrandol. Rozłożysta lampa była używana jedynie po zmroku, gdyż dzięki trzem przestronnym oknom, umiejscowionym na ścianie od strony ul. Słowackiego, ogromna sala była doskonale oświetlona światłem słonecznym. Nad oknami górował szereg metalowych uchwytów, w których zamocowano kilka sztandarów. Kolejną ozdobą była rzeźba jeźdźca na koniu, umieszczona w jednym z rogów pomieszczenia.

Jednak najbardziej imponującymi elementami dekoracyjnymi były obrazy o tematyce batalistycznej, wypełniające górną część ścian pomiędzy sufitem a boazerią. Co ciekawe, trzy największe obrazy: "Czarni huzarzy pruscy pod Düsselward w 1758", "Szarża huzarów pruskich na baterię rosyjską pod Gross Jägersdorf w 1757" i "Walka o sztandar w bitwie pod Heilsbergiem w 1807" były autorstwa polskiego malarza Wojciecha Kossaka. Malowidła powstały specjalnie na zamówienie niemieckiego cesarza Wilhelma II i dokumentowały największe tryumfy stacjonującego tu niegdyś regimentu.

Jak wynika z zachowanych zdjęć, równie bogato były urządzone również inne, pomniejsze pomieszczenia, np. jadalnia czy sala bilardowa. Ich ściany także były ozdobione rzeźbionymi dekoracjami i obrazami, a na podłogach stały stylowe meble.


Adaptacja na kino zniszczyła stylowe wnętrza

Choć budynek dawnego kasyna szczęśliwie przetrwał kataklizm II wojny światowej, po imponującym wystroju Sali Królewskiej i innych pomieszczeń nie ma dziś najmniejszego śladu. Nie jest to wyłącznie pokłosiem przejęcia budynku przez polskich żołnierzy i chęci zatarcia wszelkich śladów po poprzednich właścicielach. Jak już wcześniej zasygnalizowano, adaptacja na potrzeby kina wymagała po prostu gruntownej przebudowy wnętrz.

Podczas prac budowlanych w połowie lat 50. nie tylko zamurowano okna Sali Królewskiej i zbudowano m. in. scenę oraz salę projekcyjną, ale i wzniesiono przybudówkę od strony ul. Słowackiego. Przeszklony, piętrowy korytarz miał za zadanie ułatwić poruszanie się pomiędzy skrzydłami budynku, a na jego parterze urządzono szatnię dla przybywających w kinie widzów.

Kino "Zawisza" zostało zamknięte w 2002 roku. Podobnie jak inne tego rodzaju placówki, przegrało walkę o widza z nowoczesnymi, wielosalowymi multipleksami. Od tego czasu dawne kino stoi praktycznie nieużywane. Sporadycznie odbywają się tutaj kameralne imprezy kulturalne, np. koncerty czy pokazy filmowe.

Przeznaczenie na cele kulturalne

Właściciel nieruchomości, grupa Hossa, nie jest w stanie określić, kiedy wreszcie rozpocznie się kapitalny remont budynku. Nie wiadomo również, ile wyniesie szacunkowy koszt prac. Jednak na pewno wiadomo, jakie będzie nowe przeznaczenie stylowego gmachu.

- Budynek byłego kasyna oficerskiego znajduje się na terenie tzw. Garnizonu Kultury, projektu, który zakłada rewitalizację obszaru dawnych koszar 2 pułku Czarnych Huzarów i stworzenie w tym miejscu centrum kulturalno-rozrywkowego dzielnicy Wrzeszcz. Restaurowane są kolejne budynki zabytkowe. Zaczęliśmy od budynku dawnej ujeżdżalni koni (obecnie Stary Maneż), budynku koszarowego (Esprit Haus), w którym mieści się miedzy innymi Sztuka Wyboru i budynku przy ul. Słowackiego 21, w którym rezyduje m.in. studio tańca Artistic. Następnie przyszła kolej na trzy budynki przy ul. Słowackiego 17 i 13 i 11, które są obecnie poddawane renowacji i modernizacji. Proces rewitalizacji w Garnizonie Kultury będzie postępował sukcesywnie w kierunku Alei Grunwaldzkiej obejmując kolejne obiekty położone przy ul. Słowackiego, w tym również budynek kasyna - tłumaczy Justyna Glazar, rzecznik prasowy grupy Hossa, właściciela dawnego "Klubu Garnizonowego".
Dobudówka z lat 50. niemal na pewno zostanie zachowana

Aby uciąć wszelkie spekulacje należy wyraźnie zaznaczyć, że z dawnego wystroju kasyna nie zachowały się żadne elementy. Ani w piwnicach budynku, ani na poddaszu nie znajdują się żadne meble czy dekoracje, które można by zamontować w pierwotnym miejscu.

- We wnętrzach budynku nie zachowały się żadne elementy wyposażenia z czasów, kiedy rezydowali we Wrzeszczu czarni huzarzy. Ozdobą największej sali kasyna były płótna autorstwa Wojciecha Kossaka, po których ślad zaginął jeszcze przed wojną. W okresie, gdy w koszarach rezydowały tzw. niebieskie berety wnętrza te zostały mocno zmienione i dostosowane do nowych funkcji - wyjaśnia Glazar.
Na koniec pozostaje pytanie, jaki los czeka wzniesiony w latach 50. łącznik, który spina skrzydła budynku? Wszystko wskazuje na to, że wątpliwej urody dobudówka nie zostanie wyburzona i tym samym byłe kasyno nie odzyska dawnego wyglądu.

- Bardzo prawdopodobne, że łącznik zostanie zachowany, gdyż pełni ważną funkcję komunikacyjną w budynku. Jednak jego elewacja z pewnością poddana zostanie modernizacji i zyska nową, atrakcyjną wizualnie formę - dodaje Glazar.

Opinie (70) 3 zablokowane

  • No w końcu... (4)

    Miałem wesele w tym lokalu :) Naprawdę fajne miejsce do adaptacji.

    • 66 4

    • (1)

      Teraz mogą przez tunel czmychnąć.

      • 0 0

      • do komentarza poniżej miało być ;)

        • 0 0

    • Rozpadł się ten związek czy nadal trwa?

      • 0 0

    • W którym roku?

      • 0 0

  • Moi rodzice (5)

    w latach 50-tych mieszkali naprzeciwko. Wspominali, że co sobotę biegali na zabawy albo film. Mam nadzieję, że budynek odzyska dawny blask

    • 59 4

    • Pozdrowienia dla brydżystów!

      Nic o tym nie piszą, ale chyba turnieje okręgowe też się już tam nie odbywają od dawna. W latach 90. były 3 razy w tygodniu pn, wt i czw od 17:00.

      • 1 0

    • Jak to jest ? (3)

      Kino Zawisza było przy ul Szymanowskiego. We Wrzeszczu były 2 kina, Bajka i Zawisza, było jeszcze kino Tramwajarz przy Wita Stwosza, ale to już prawie Oliwa.
      Potem kino Zawisza zostało sprzedane i powstał tam kościół zielonych ludzików, a teraz nie ma śladu po tym kinie.

      • 0 1

      • na Szymanowskiego było kino Znicz (2)

        Jak w tytule, to było kino Znicz i po nim nie ma śladu, a w klubie Garnizonowym
        Było kino Zawisza :), i była jeszcze Bajka na ul. Jaśkowej to w latach 80 i 90.
        Tramwajarza nie pamiętam, ale obok pętli w Oliwie, było jeszcze kino Delfin

        • 6 1

        • A no racja, to było kino Znicz, fakt, (1)

          ale o Zawiszy nie słyszałem, hm, a tyle lat człek tu mieszka.

          • 0 2

          • to dziwne

            od dziecka tu mieszkam i praktycznie wszystkie kina odwiedzilem. zawisze i znicz jeszcze z wycieczkami szkolnymi.

            • 2 0

  • Mieszkamy w Budyniowie... (4)

    ...więc należy to zburzyć i potem poczekać na nowoczesną wizualizację Dewelopera, który nawiąże plastikiem, szkłem i betonem do kamieniczek gdańskich. W końcu mieszkamy w wielkomiejskiej metropolii! Więc miasto musi mieć miejsce na apartamenty.

    • 86 90

    • rozumiem sarkazm, ale (1)

      to aż nazbyt przejaskrawione - dlatego łapa w dół

      • 20 17

      • Nie sądzę, żeby przesadzał. Zobacz, co planują w redicie napoleońskiej:
        http://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Duze-zmiany-w-forcie-Gory-Gradowej-Inwestycja-za-kilkanascie-milionow-n102400.html

        • 4 2

    • Nudnyś

      Zresztą zawsze możesz się wyprowadzić.

      • 13 8

    • Widziałeś garnizon kultury?

      Wiec nie trolluj

      • 19 3

  • (1)

    Zrobią Biedronkę

    • 55 15

    • nie kracz;)

      Moze bedzie Lidl

      • 2 1

  • Opinie

    A co z kasyna przy ul Chlebnickiej.

    • 19 8

  • hm

    Tu damy gwozdek i tu tamy gwozdek i jak to pierdyknie

    • 9 8

  • Warto tą obciachową budę wyburzyć i postawić wieżowiec z widokiem na galerię. Idzie nowe.

    • 16 67

  • Obok był super pub Piekiełko. To były czasy. (1)

    • 26 6

    • A Wiarus pamiętasz?

      • 1 0

  • (10)

    Jak byłem w woju pracowałem tam na drugim roku służby jako krupier w tym kasynie. Praca nocami, ale mieliśmy za to wolne dnie i dużo swobody. Ale oficerowie, zwłaszcza jak się napili, potrafili napsuć krwi. Dawne czasy.

    • 19 36

    • ohoho gdzie ty to jeszcze nie byłeś.....

      • 25 5

    • Aaa, pamietam, kiedyś się narżnąłem i kazałem krupierowi się mną zająć. (1)

      Obiłem go trochę nahajką, ale berło wypolerował profesjonalnie.

      • 5 4

      • chyba tęczowych ;)

        • 3 0

    • (1)

      Czytając twoje komentarze mam wrażenie, że ty już robiłeś wszystko w życiu. Czekam na artykuł o bitwie pod grunwaldem lub o Tytanicu i twój opis z miejsca zdarzenia.

      • 7 0

      • szpilek to kiepski troll

        dopiero się uczy

        • 5 0

    • A w Krużewnikach

      byłeś?

      • 5 0

    • jaki krupier ? (1)

      jaki krupier, tam nigdy nie było hazardu

      • 2 0

      • był

        A jakże hazard był za Cesarza Wilhelma II, pamiętam, pamiętam.

        • 1 1

    • Aleś zajechał.

      Krupierem.Hahahahahahahaha.To nie było kasyno gry gamoniu,tylko nazwę kasyno nosiły wojskowe restauracje.Co najwyżej mogłeś być kelnerem...

      • 3 0

    • Szpilek masz fantazję.

      Za PRL nigdy nie było tam kasyna. Wcześniej też nie.
      Szpilek, dlaczego na każdym forum pieprzysz trzy po trzy?

      • 1 1

  • (2)

    jak to się dzieje, ze jakaś instytucja opuszcza budynek i nie sprząta po sobie, tylko zostawia graty, bałagan. A poza tym skąd te powyrywane z podłogi deski i reszta demolki ? Nie sprzątali, a specjalnie niszczyli?

    • 26 5

    • nie każdy mugł sobie tam wejść teren nie chroniony

      Pełno butelek i puszek po piwie tam się wala są szczury i menelownia

      • 3 1

    • to standard w tym kraju..

      ..i Gdańsk tutaj nie różni się od innych miast. Wszędzie w ruinach opustoszałych zakładów pozostają śmieci i dokumenty - nierzadko z danymi osobowymi. Przykłady nieistniejących już budynków z Gdańska: budynek LOK na Kopernika, budynek ELMORu na Wałowej, ale w istniejącym wciąż szpitalu Stoczniowym też jakieś dokumenty by się znalazły..

      • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.