Fakty i opinie

stat

Dach Hali Olivia ledwo uratowany i prawie gotowy

Klub Sportowy Stoczniowiec

Remont dachu Hali Olivia jest już niemal zakończony.



750 ton azbestu i papy, skorodowane kable sprężające, które dźwigały całą konstrukcję i wiele innych elementów musiała wymienić firma, która od kwietnia prowadzi generalny remont dachu Hali Olivia. Naukowcy z Politechniki Gdańskiej potwierdzają, że gdyby nie remont, za rok, może dwa, doszłoby do katastrofy budowlanej.



Skorodowane kable sprężające nie zapewniały już dachowi bezpieczeństwa.
Skorodowane kable sprężające nie zapewniały już dachowi bezpieczeństwa. fot. Eko-Inbud
10 warstw papy i płyty azbestowe obciążały dach o dodatkowe 750 ton.
10 warstw papy i płyty azbestowe obciążały dach o dodatkowe 750 ton. fot. Eko-Inbud
Od kilu lat widzowie przychodzący na mecze rozgrywane w Hali Oliwia z niepokojem spoglądali na dach, który pod ciężarem swoim i śniegu w każdej chwili groził zawaleniem. Mimo wzmocnień i stałego monitoringu, którym zajmowali się naukowcy z Politechniki Gdańskiej, stan dachu, zwłaszcza podczas opadów śniegu, budził obawy.

Od kwietnia tego roku na dachu hali trwa generalny remont. Usunięto z niego płyty betonowo-azbestowe i blisko 10 warstw papy, które łącznie ważąc ok. 750 ton poważnie nadwyrężały całą konstrukcję. Zaplanowany koniec remontu na wrzesień trzeba było jednak przesunąć o miesiąc, bowiem nikt nie spodziewał się w jak kiepskim stanie są kable sprężające, które podtrzymują dach.

- Cieszyliśmy się na myśl, że tuż po powrocie z wakacji dzieci będą mogły korzystać z lodowiska. Jednak zaskoczył nas zakres remontu - mówi Tomasz Balcerowski, prezes firmy Eko-Inbud, która remontuje dach. - Okazało się, że kable sprężające, które utrzymują całą konstrukcję są w tak kiepskim stanie, że trzeba je wszystkie wymienić.

Dlaczego nikt wcześniej nie wiedział nic o stanie kabli? Specjaliści z Politechniki Gdańskiej, którzy przygotowywali ekspertyzę w sprawie stanu dachu, przyjrzeli się 50 z 1500 losowo wybranych segmentów kabli. Żaden z odsłoniętych fragmentów nie budził obaw, jednak podczas remontu okazało się, że pozostałe są tak skorodowane, że zagrażają bezpieczeństwu. Kabli jednak nie dało się usunąć, dlatego firma zdecydowała się na położenie nowych obok już istniejących.

- Czy było realne zagrożenie katastrofą? Myślę, że ryzyko było spore. System monitorujący dach już raz wszczął alarm. Dobrze, że remont przeprowadzono teraz. Za rok, dwa mogło by być już za późno - mówi prof. Krzysztof Wilde z Wydziału Inżynierii Lądowej i Środowiska PG, który prowadził pomiary dachu.

Skorodowane kable to tylko jeden problem, dach przez wiele lat był poważnie obciążony płytami azbestowymi i niespotykaną nigdzie ilością papy. - Znaleźliśmy dziesięć, a w niektórych miejscach nawet jedenaście warstw papy, którą musieliśmy usunąć. Oprócz tego zdemontowaliśmy płyty azbestowe, które w latach 60. i 70. były często stosowane w budownictwie. Łącznie odchudziliśmy dach o kilkaset ton. Według wyliczeń wzmocniona konstrukcja i nowe kable powinny wytrzymać od 50 do stu lat - mówi Balcerowski.

Remont dachu Hali Olivia ostatecznie zakończy się w listopadzie. Do tej pory kosztował ponad 18 mln zł.

Opinie (177) ponad 20 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.