Gorzki szampan dla Marynarki Wojennej

Polskie okręty widziane z drona

Materiał archiwalny

Zapewne w niejednej admiralskiej lodówce chłodzi się już szampan. 10 października zwodowano kadłub drugiego nowoczesnego niszczyciela min (przyszły ORP Albatros), 20 listopada zwodowano kolejny holownik dla naszej floty (ORP Semko), a 28 listopada skończy się epopeja najdłużej budowanego polskiego okrętu i "Ślązak" podniesie wreszcie banderę Marynarki Wojennej. Choć trzy okręty powstające i oddane w ciągu jednego roku to swoisty rekord, to jest jedna rzecz, która może mącić nieco spowodowaną tym faktem radość.



Jaka powinna być Polska Marynarka Wojenna

powinna mieć jednostki wielu typów, małe, duże i okręty podwodne 36%
powinna mieć niewiele jednostek, za to wszystkie bardzo nowoczesne 42%
morskiej granicy powinniśmy bronić rakietami i lotnictwem, resztę odpuścić 22%
zakończona Łącznie głosów: 1521
Na oficjalnej stronie Wojska Polskiego możemy znaleźć taką oto charakterystykę naszych sił morskich:

"Marynarka Wojenna broni interesów państwa na polskich obszarach morskich. Powierzono jej także morską obronę wybrzeża. Zgodnie ze zobowiązaniami międzynarodowymi utrzymuje także zdolność do realizacji zadań związanych z zapewnieniem bezpieczeństwa zarówno w obszarze Morza Bałtyckiego, jak i poza nim".

Biorąc pod uwagę stan naszych sił morskich, te stwierdzenie może u niejednego z naszych czytelników wywołać uśmiech politowania. Owszem, plany nowych okrętów i modernizacji Marynarki Wojennej istnieją, ale niestety mają jedną wspólną cechę - ładnie prezentują się na prezentacji multimedialnej, ale przekazanie ich do realizacji wydaje się być wyższą magią, której nasi decydenci jeszcze nie opanowali. W efekcie, mimo wspomnianych wcześniej trzech ważnych wydarzeń, poza nielicznymi jednostkami nasza flota, co trzeba przyznać z wielkim bólem, to pływające muzeum.

Wodowanie niszczyciela min ORP Albatros


Najgorsza sytuacja jest w siłach podwodnych



Można odnieść wrażenie, że temat okrętów podwodnych jest niewygodny tak dla władz, jak i niektórych wojskowych. Niewielu jest takich, którzy mówią otwarcie o katastrofalnym stanie naszych okrętów podwodnych, a ci, którzy się na to odważą, muszą się liczyć z różnymi konsekwencjami.

Przykładem jest były już inspektor Marynarki Wojennej kontradmirał Mirosław Mordel. Praktycznie całą swą służbę liniową spędził na okrętach podwodnych, więc znał je jak mało kto. Za swe słowa skierowane do marynarzy:

"Przyszło wam służyć w wyjątkowo trudnych czasach. Zbliżający się nieuchronnie termin wycofania z linii pozostałych okrętów typu Kobben w zderzeniu z przedłużającym się okresem pozyskania okrętów podwodnych nowego typu z pewnością budzą w was niepokój i nie będę próbował was uspokajać - ja ten niepokój w pełni podzielam. Nasze marynarskie nadzieje zostały po raz kolejny zawiedzione".
...przyszło mu zapłacić stanowiskiem.

Polska posiada trzy okręty podwodne. Dwa norweskie Kobbeny pochodzą z końca lat 60. i ich kurs powinien być już bardziej skierowany w stronę muzeum niż służby liniowej. Trzeci, najmłodszy i nieco pechowy ORP Orzeł jest w służbie od lat 80. Na chwilę obecną jeden z Kobbenów, ORP Bielik, znajduje się w stoczni, a zlecone na nim prace mają znacznie szerszy zakres niż pierwotnie planowano. Remont, a w zasadzie reanimacja jednostki, ma zakończyć się pod koniec trwającego roku.

Okręt podwodny ORP "Kondor" został wycofany ze służby w 2017 r.


Wydawać by się mogło, że ORP "Orzeł" zakończył pechową stoczniową przygodę i - według zapewnień wojskowych - jest w pełni sprawną jednostką. Gdy jednak spojrzymy na zamówienia przetargowe Komendy Portu Wojennego w Gdyni, która dba o stan okrętu, możemy odnieść inne wrażenie. O ile zamówienie z 23 października (123/KPW/STO/2019) mówiące o naprawach świateł nawigacyjnych wraz z tablicą świateł nawigacyjnych oraz naprawą masztu anteny ANIS jeszcze można od biedy uznać za naprawy bieżące, to już zamówienie z 20 listopada (128/KPW/BP/2019) mówiące o potrzebie naprawy peryskopów, czyli jednego z najważniejszych elementów okrętu podwodnego, jego "oczu", już zdecydowanie takim nie jest.

Okręt podwodny ORP Bielik wchodzi na remont do Stoczni


Według zapewnień MON nie ma podstaw do niepokoju. Wprowadzany jest bowiem program modernizacji polskich sił zbrojnych i dotyczący sił podwodnych plan "Orka". Tu nieco bardziej złośliwi zauważą, że ten ostatni jest już nawet realizowany, co prawda nie w Polsce, a u naszych wschodnich sąsiadów. Według medialnych doniesień Rosja podjęła decyzję o budowie okrętów podwodnych projektu 636.3, na pokładach których mają się znaleźć rakiety manewrujące. Według założeń mają one wejść w skład Floty Bałtyckiej.

Czy Polska jest w stanie sama wybudować okręt podwodny?



Odpowiedzi, jak poprawić stan polskiej floty podwodnej, jest tyle, ilu osobom zadamy to pytanie. Co jakiś czas pojawiają się nowe pomysły, ale tak naprawdę najważniejsze jest jedno pytanie - czy jesteśmy w stanie wybudować w Polsce okręty podwodne?

Przyznam, że początkowo jednoznacznie powiedziałbym, że nie ma na to najmniejszych szans. Z lat szkolnych pamiętam jeszcze prawo Archimedesa, które mówi o tym, że jeśli gęstość obiektu zanurzonego w cieczy jest mniejsza od gęstości tej cieczy, to utrzymuje się on na powierzchni. Poprzez stopniowe zwiększanie ciężaru obiektu można doprowadzić do jego kontrolowanego zanurzenia.

W dużym uproszczeniu tak właśnie działa okręt podwodny. Choć wydaje się to proste, to tego typu jednostka jest jedną z najbardziej zaawansowanych konstrukcji, jaką można zbudować w stoczni. Zdolna do operowania na powierzchni morza (choć dziś robi to jednak sporadycznie), jak i pod wodą. Z założenia ma zostać niewykryta i za pomocą torped oraz rakiet zadać nieprzyjacielowi jak największe straty.

Morska Jednostka Rakietowa w akcji. Film z 2016 r.

Najbardziej nowoczesną bronią stojącą na straży polskiego wybrzeża jest Morska Jednostka Rakietowa.


Projektując okręty podwodne, trzeba mieć na uwadze nie tylko zasady pływalności, ale trzeba również pamiętać o odpowiednich parametrach napędu czy też o zapewnieniu załodze w miarę przyzwoitych warunków bytowych. No i sam proces budowy, który różni się od tego stosowanego przy jednostkach nawodnych. Ostatnim elementem niewątpliwie jest czas - biorąc pod uwagę epopeję "Ślązaka", trzeba tu jasno zaznaczyć, że obecnie nie mamy prawie 20 lat na wprowadzenie do służby nowego okrętu podwodnego.

Często pojawia się argument, że budowa okrętu podwodnego jest na tyle skomplikowana, że nie bylibyśmy w stanie zrealizować jej w Polsce. Tym bardziej że nigdy samodzielnie takiego okrętu nie zbudowaliśmy.

Okrętu podwodnego nie zaprojektujemy, ale zbudować moglibyśmy



Przypomnijmy jednak, że walczący o sprzedanie Polsce okrętów podwodnych deklarowali, że zbudują je w naszym kraju. Francuski Naval Group zaproponował jednostkę Scorpene, natomiast szwedzki Saab - A26. Ich produkcja miałaby odbywać się w Polsce na podstawie przekazanych technologii i przy wsparciu zagranicznych specjalistów.

Takie rozwiązanie nie tylko pozwoliłoby nabrać doświadczenia polskim stoczniowcom, przez co być może w przyszłości bylibyśmy zdolni budować już podobne jednostki samodzielnie, ale również znacznie ograniczyłoby koszty ewentualnych napraw i serwisowania. Obok wspomnianych wyżej koncernów należy pamiętać jeszcze o niemieckiej ofercie korporacji ThyssenKrupp Marine Systems proponującej typ U 214 lub U 212A. Tu jednak początkowo mówiono o leasingowaniu okrętów z późniejszą opcją budowy.

Niemiecki okręt podwodny typu U-212A
Niemiecki okręt podwodny typu U-212A
Skoro więc technologię byśmy otrzymali, a wraz z nią wsparcie specjalistów, czego nam zatem brakuje? Zakładu, w którym moglibyśmy to wszystko spiąć w jedną całość? Jak się okazuje z tym też nie ma dużego problemu - jedna z gdańskich stoczni, mająca bogate portfolio, zacieśniła ostatnio współpracę z Marynarką Wojenną.

Budowa nowego okrętu podwodnego na pewno była dla niej wyzwaniem, ale nie rzeczą niemożliwą.

Podsumowując: mamy wszystkie niezbędne elementy do budowy okrętów podwodnych, zatem można zadać pytanie, dlaczego tego nie robimy? Na to nie ma niestety jednoznacznej odpowiedzi. Wiadomo, że taka budowa, jak już wspomniałem, jest złożonym procesem, a co za tym idzie - niezwykle kosztownym. Budżet nie jest z gumy i gdy chcemy na coś przeznaczyć więcej pieniędzy, to musimy je również skądś zabrać. Trudno mi dziś wyobrazić sobie ministra Obrony Narodowej, który mówi, że na przykład emeryci nie dostaną obiecanych dodatkowych emerytur, bo musimy zbudować okręt podwodny. To byłby oczywiście jego polityczny koniec.

Komandor Dura: 1 lipca 2020 r. praktycznie wychodzimy z NATO



Drugim obok funduszy problemem jest niezdecydowanie oficerów Marynarki Wojennej. Kryzys polskich sił podwodnych nie pojawił się wczoraj, a dowódcy nadal nie wiedzą dokładnie, czym chcieliby dysponować. Można odnieść wrażenie, że zgodzą się na każdy nowy okręt, niezależnie od tego, czy to będzie holownik, czy fregata i czy to będzie nowa jednostka, czy 40-letnia, przekazana w darze. Inną ważną kwestią jest czas, którego już praktycznie w ogóle nie ma. "Ślązak", który niebawem podniesie biało-czerwoną banderę, pełną zdolność operacyjną osiągnie w roku 2021. Szkolenie załogi okrętu podwodnego to jeszcze bardziej złożony proces.

Niebawem może się okazać, że ze względów bezpieczeństwa trzeba będzie ostatecznie wycofać ze służby Kobbeny (jeden z dwóch pozostałych jest już szykowany do ustawienia go na skwerze Kościuszki w Gdyni). Gdy do tego dojdzie, zapewne pojawi się znów "fantastyczny" pomysł zakupu używanego okrętu z Brazylii czy Singapuru. Być może otrzymamy coś w darze za pół darmo.

Fregata ORP Kościuszko właśnie przechodzi remont w PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni.
Fregata ORP Kościuszko właśnie przechodzi remont w PGZ Stoczni Wojennej w Gdyni. fot. Piotr Hukało/Trojmiasto.pl
Na chwilę uda się może załatać problem, ale co potem? Potem znów wrócą rozmowy o potrzebie modernizacji Marynarki Wojennej oraz o tym, że może trzeba pomyśleć o budowie jednostek w krajowych stoczniach. Obawiam się, że strzelające 28 listopada korki od szampanów mogą być ostatnią salwą dla polskich sił podwodnych.

Opinie (195) ponad 20 zablokowanych

Wszystkie opinie

  • No ok cytat

    To jakbym z uśmiechem zapowiadał, że idę do kibla na dwójkę, a tam po wszystkim stwierdził, że nie ma papieru.

    • 0 0

  • Opinia

    Wypowiedź pana Dury na temat MW to kuriozum! Ktoś kto całe lata siedział ciacho jak mysz pod miotłą , dziś NAGLE przypomniał sobie że nie posiadamy nowoczesnych okrętów.A gdzie pan był w czasach Tuska ???

    • 0 0

  • Opinia

    Pan Lipka pisze że kontradmirał Miroslaw Mordel jest odważny ponieważ rzekomo ośmielił się powiedzieć że 'znów marynarze się zawiedli'. Był tak "odważny" że jak zwykle nie starczyło mu już czasu żeby choć raz powiedzieć , ... komu ten stan zawdzięczają? PS. Podobno całe lata służył w MW i , ... nie wie ????????????????????

    • 0 0

  • Niezdecydowanie

    O jakie niezdecydowanie autorowi chodzi........chyba lawirowanie polityczne wraz dobrym, oczekującym workiem finansów do wykorzystania na inne cele w efekcie finalnym......

    • 0 0

  • Atomowe okręty przyczajone w oceanach, gotowe do odpalenia atomówek. (2)

    Tak to powinno wyglądać. A w zasięgu Izraela przynajmniej 2.

    • 3 1

    • To pewnie tylko ruscy paranoicy z kregu Putina tak robia. (1)

      Poniewaz wzmożona czujność, nieufność, poczucie rywalizacji, ciągła podejrzliwość oraz chorobliwą zazdrość sa tym co im stale dokucza.

      • 0 1

      • To powszechne uczucia.

        W miejscach, gdzie dzieje sie cokolwiek znaczacego.

        • 0 0

  • Czy Polska jest w stanie sama wybudować okręt podwodny?

    Niemcy nawet przed Pierwsza Wojna Swiatowa jaki i podczas niej juz wybudowali w sumie kilka set okrętow podwodnych, kilka pancernikow, ciezkich i lekkich krazownikow oraz dziesiatki niszczycieli. A my co??? Z czym do gosci?

    • 1 0

  • Opinia wyróżniona

    Marynarka Wojenna? (11)

    W naszych realiach przy takiej technologii, to powinna się ograniczać do szybkich jednostek bojowo-logistycznych.

    Natomiast obrona wybrzeża powinna być w 90 % oparta zdecydowanie na systemie rakietowym, artylerii działowej, szybkich jednostek brzegowych. Taki system jest o wiele bardziej ekonomiczny i sensowny w naszym położeniu.

    Okręty będą tylko generować koszty nieproporcjonalnie większe a bezpieczeństwo będzie mniej wydajne.

    Lepiej żeby w końcu zrozumieć, że Marynarka Wojenna nic nie znaczy bez mocnego zaplecza z tyłu. I przestańmy myśleć polską marynistyczną nostalgią. Nie te czasy i nie te wyzwania.

    • 56 11

    • "artylerii działowej" (4)

      Lufowej, jesli już...
      "bojowo-logistycznych"
      Czyli jakich?

      Nikt nie ma zamiaru budować pancerników. Jak się okazuje, problem jest w zbudowaniu jakiegokolwiek "pudła", nie mówiąc o tym, że miałoby ono pływać pod wodą. Zdudowanie to jedna sprawa ale ich wypełnienie techniką to zupełnie inna para kaloszy. To, że MW nie ma zaplecza, to oczywistość. Tylko, że nie chodzi tu o zaplecze wojskowe (którego też nie ma) ale intelektualne i wytwórcze.

      Jednostki pływające są niezbędne, bo jak "npl" jest u brzegu na tyle blisko aby artyleria go "przywitała", to jest za późno... Poza tym, w przypadku 500km do upilnowania same środki radiolokacji są niewystarczające dla uniknięcia infiltracji...

      • 7 0

      • (2)

        Dziękuję za odpowiedź. Oczywiście przejęzyczenie z mojej strony.

        Natomiast co do Twej argumentacji, to absolutnie się nie zgodzę z tym jakoby zaawansowane środki radiolokacji i namierzania z wybrzeża były zbyt słabe na akwen Bałtyku. Co potrafi zrobić sprawnie działająca bateria ogniowa, to pokazała bateria Caneta na Oksywiu. To tylko przykład, ale historia niezwykle ważna uwagi. Nie chcę tutaj rozszerzać całej gamy argumentów, które są za tym, by pokazać, że pompowanie pieniędzy w nowe okręty bojowe mija się z celem. Absolutnie potrzebujemy więcej nowoczesnego lotnictwa, które na szczęście stopniowo zwiększamy. Okręt jest łatwiej zniszczyć a wraz z nim całą załogę. I tu nie ma żadnych wątpliwości.

        Infiltracja? Jeżeli zagrożenie paraliżujące struktury bezpieczeństwa państwa ma być od strony morza, to brawo. Siła to szybkość.

        Sensem jest rozwijanie nadbrzeżnego dywizjonu rakietowego i w tym kierunku powinna iść polska Marynarka Wojenna. Dziś wojny nie wygrywają okręty. A desanty w rozumieniu klasycznym to już historia...

        Charakter zagrożeń jest dziś taki, że transfer pieniędzy powinien iść w szeroko rozumianą walkę z cyberterroryzmem, zagrożeniami szpiegowskimi. Czyli wszelako rozumiane działania wyprzedzające. Tu zgoda, ale Bałtyk nie musi mieć zaawansowanych zbrojnie okrętów.

        Bałtyk w obecnych czasach nie jest miejscem na okręty o dużym tonażu. W ogóle przykład kampanii wrześniowej pokazał, jak bardzo obrona wybrzeża potrafi się bronić. Jeszcze raz polecam historię baterii Caneta na Oksywiu... Gdyby nie brak lepszego uzbrojenia brzegowego o większym kalibrze i brak wsparcia polskiego lotnictwa, to przyjacielski pancernik, by sobie tak długo nie cumował przy Westerplatte. Ale to już inna historia.

        • 4 2

        • Hahahahahahhaha

          Marynarka wojenna? Ile mamy statków? 10 jakiś wypierdkow? I z kim mamy nimi walczyć? Chyba z armadą wielorybników z wysp wielkanocnych.

          • 0 0

        • każdy ma prawo do własnej opinii

          Jednak proste zestawienie 500 km wybrzeża z możliwosciami namierzania, przechwycenia i trafienia pokazuje, że nie jest to proste zadanie.
          Zamiast Canet wolałbym przytoczyć baterię Laskowskiego na Helu lub pierwowzór (faktycznie istniejący) "dział Navarony", również helską baterię "Schlezwig Holstein" złożoną z trzech dział 406mm. Jakkolwiek "Laskowski" zaliczył wygrany pojedynek z niemieckimi niszczycielami i skutecznie trzymał na dystans niemieckie jednostki, to raczej jest to wynik prostej rachuby i bilansu zysk/strata niż faktycznej skuteczności tego typu uzbrojenia. W przypadku większej determinacji, takie punkty byłyby likwidowane adekwatnymi środkami. "Schlezwig" nigdy nie został użyty na Helu bojowo, po demontażu działał na Morzu Śródziemym. Jednak największym chyba jego sukcesem jest książka i świetny film.

          Pozwolę sobie powtórzyć, nikt nie oczekuje budowy pancerników czy lotniskowców.

          Nikt również nie oczekuje, że MW będzie samodzielnym i specjalizowanym związkiem bojowym. Jak wszystko w świeci obecnie, to współpraca, w której uzbrojone okręty nadal mają swoje miejsce ale nie istnieją i nie działają samotnie. Nawet podwodne, co pokazują "zabawy" Rosjan i Szwedów.
          Jakoś znaleźć się tych "duchów" nie udaje...

          Narzędzia walki bardzo szybko ewoluują ale zasady tej walki pozostają stałe od wieków. I jeśli zostawi się niepilnowane "podwórko", to zwiększa się prawdopodobieństwo, że ktoś zrobi "to czego się nie robi".

          Problem jest znacznie głębszy. Polega on na tym, ze trwale (!!!) utraciliśmy zdolność do budowy takich konstrukcji. Czy są to kadłuby (śmigłowce, samoloty okręty...), czy podwozia, czy osprzęt, który na tych podwoziach jeździ, elektronika, którą te maszyny są obecnie wypełnione. Bo to wymaga zaplecza i ciągłości intelektualnej

          Jednak najważniejszym pytaniej jest, kto jest naszym wrogiem?

          • 5 0

      • Bedą nowoczesne holowniki

        • 0 0

    • (2)

      Jaka nostalgia? Bitwę Oliwską znasz? Nie, to poczytaj, jak żeśmy skopali tyłki Szwedom. Różnica jest tylko taka, że wówczas u steru marynarki siedział specjalista i władza go słuchała, A teraz mamy kolesi i władze co doją państwo. A artylerii nadbrzeżnej prawie się w ogóle już teraz nie używa, jest pierwsza niszczona przez pociski manewrujące. O ile okręt ma środki do obrony bezpośredniej przed pociskami, to taka artylerię musi chronić jednostka że środkami przeciwlotniczymi, gdzie takie Kombo nie jest, ani mobilne, ani tanie i wychodzi drożej niż taki niszczyciel lub krążownik.

      • 3 0

      • Poszedłbym jeszcze dalej

        W 12 i 13w ne. skutecznie pacyfikowaliśmy Wikingów w ich "rodowych" dobrach na terenie obecnej Danii i Szwecji. Łącznie ze zdobyciem i zniszczeniem ówczesnej stolicy Danii, Roskilde. Przeprowadzając w tym celu bezprecedensowe w skali ówczenego (ale również i dzisiejszego...) świata operacje logistyczne. Morzem transportowano wojskowe "kontyngenty" w liczebności dziesiątków tysięcy ludzi.

        Operacje te przeprowadzali "Pomorcy" w sojuszu z innymi plemionami Słowian zachodnich.

        No i co z tego?
        Chyba tylko to, że historyczne doświadczenia pokazują, jak bardzo rzadko potrafiono sie mobilizować i celowo działać. A jeszcze rzadziej potrafiono zdyskontować efekty takiej mobilizacji.
        Bo zawsze w trakcie nastapi kłótnia, kto na tym ma zarobić.

        • 0 0

      • Bitwa Oliwska i XVII wiek???? To mnie Pan Obywatel pocieszył. Doskonale znam, bo studiowałem. Radzę się obudzić i zejść na ziemię a nie żyć historią. A poza tym radzę prześledzić co potem zrobili Szwedzi. Zatem naprawdę jest się czym chełpić, bo bitwa Oliwska nie miała większego znaczenia, gdy się spojrzy na przebieg późniejszej kampanii z punktu widzenia militarnego.

        Zdecydowanie szeroko pojęta artyleria rakietowa jest lepsza i nie ma porównania, gdy się spojrzy na efekty zniszczenia sił nadbrzeżnych a sił morskich. Straty ludnościowe i sprzętowe są o wiele mniejsze, a zwrotność okrętów co znaczy w porównaniu z lotnictwem?? Absolutnie nic w tych czasach.

        Okręty na Bałtyku mogą pełnić lekko uzbrojonych i szybkich patrolowców z radarowym namierzaniem przy granicach morskich państwa polskiego. Poza tym oczywiście wsparcie logistyczne dla tych jednostek z możliwością lądowania śmigłowców.

        Artyleria to dziedzina wojskowości, która jeszcze może się świetnie rozwinąć poprzez dostosowanie lepszych środków osłonowych i montażowych. Zresztą wbrew temu co piszesz, to właśnie artyleria wraca do łask np. we Francji i Niemczech, o czym możesz przeczytać na Defence24.

        Moc propagandowa Marynarki to żadna moc dla broniącego się Państwa. Liczy się skuteczne odpieranie a nie symboliczne zwycięstwa. Poza tym wskaż, gdzie na świecie teraz Marynarka tworzy główne siły obronne i atakujące. One nic nie znaczą dla długofalowych działań a przynajmniej na naszym półotwartym Bałtyku.

        I właśnie to jest clou wszystkiego. Działania artylerii działowej i sił rakietowych nie ograniczają się do akwenu wodnego a okręty tak. Artyleria rakietowa może być użyta daleko w terenie, a norweskie NSM są wystrzeliwane z platform morskich, lądowych oraz statków powietrznych, o czym warto poczytać. Sama stacjonarna artyleria działowa to oczywiście za mało, a do tego się odniosłeś.

        Państwo na bezpieczeństwie na szczęście nie oszczędza.

        Dziękuję i kończę dyskusję z mojej strony.

        • 0 0

    • Twierdze brzegowe to pomysł trochę z wieku XVII-XVIII ;)
      W obecnych czasach tak małe akweny patroluje się po prostu lotnictwem

      • 0 0

    • Bzdura

      Stek bzdur. Jaka marynistyczna nostalgia? Czyli Szwedzi, Rosjanie czy inni Duńczycy to banda nostalgicznych d**ili?

      • 1 0

    • Trzeba iść z duchem czasu. Być może masz rację, nie znam się. Grunt to głowa na karku i logiczne myślenie. Zresztą ew. konflikt zbrojny w naszej szerokości geograficznej, to będzie raczej wojna handlowa, odcięcie dopływu gazu, ataki hakerów na systemy elektrowni, banków, instytucji publicznych. Czasy się zmieniają i sposób prowadzenia wojny również. Pozdrawiam żołnierzy MW. Nie zapomnę jak podczas jakiegoś festynu po zwiedzaniu łodzi podwodnej (fantastyczni, życzliwi i cierpliwi żołnierze oprowadzający po tej i po innych jednostkach i pojazdach, sprzętach wojskowych; wszystkiego najnajnajlepszego!) wychodząc na górę poszedł mi szef spodni ma siedzeniu, na szczęście miałem gatki (uff...). Ubaw musiał mieć żołnierz, który asekurował bezpieczne wyjście cywili z łodzi. A tak to na YT jest nowy odcinek HBC o stoczniach i polskiej polityce morskiej no i oczywiście 25 rocznica 24.11.94... RIP

      • 2 0

  • Zaraz (10)

    Jak nie oddawali okrętów to źle a teraz jak ododają to też źle?
    Za PO dowództwo poszło do waw i zabetonowano wszelki rozwój to źle, PiS uruchomił/dokonczyl budowę to źle?
    Głupoty. Niech budują. Na naprawę obecnego stanu trzeba wielu lat.

    • 45 78

    • (2)

      PIS g..o zrobil nie potrafia nawet Leopardow zmodernizowac, Migi29 uziemione, piloci stracili licencje na latanie nimi, Buduja polawiacze min, niech sobie je w tylek wsadza, kto teraz stawia miny.Jednak Piatek mial racje

      • 17 6

      • Najpierw przeczytaj kto kupił te leopardy bez umowy przemysłowej w 2013 (1)

        do tego nie mieliśmy nawet linii do produkcji amunicji do zmodernizowanych armat - więc o czym ty piszesz ? Migi 29 uziemione - fakt, ale to standardowa procedura po wypadkach, które się powtarzają. Nikt licencji nie stracił - doczytaj na jakich zasadach to funkcjonuje. Projekt Kormoran był bardzo dobrym projektem - gorzej z wykonaniem...

        • 2 0

        • migi uziemnione

          Dzięki gmeraniu przy fotelach... najlepszych na świecie.
          Kiedy to powstały te "racjonalizacje" nie ma specjalnie znaczenia, raczej ważne jest jaki stan umysłu dopuścił do ich powstania.
          Chyba coś na ten temat może powiedzieć psychiatra Klich...

          • 0 0

    • Drogi misiu, to PiS przeniósł dowództwo MW do stolicy. Choć to i tak lepsze niż Radom. (3)

      • 16 11

      • Zrobiła to PO w romu 2013 (1)

        https://www.trojmiasto.pl/wiadomosci/Dowodztwo-Marynarki-Wojennej-przeniesione-do-Warszawy-n75754.html

        • 10 4

        • Jeśli jest zapewniona łączność z siłami operacyjnymi i odp. przepływ informacji, to dowództwo może być nawet na Antarktydzie.

          • 1 4

      • fejk

        • 4 4

    • sądzisz, że są jedynie dwa kierunki działań?

      tylko dwa punkty swobody?
      Można podjąć wiele działań, wyzwań i przedsięwzięć.
      I wszystkie będą złe... Jeśli np. nie w porę...

      • 2 0

    • Stępke pod nowy prom w Szczecinie też pis połozyło i co? Myśl troszeczke trollu.

      • 6 6

    • Jedź do Szczecina oglądnąć stępkę.

      • 26 8

  • obrona wybrzeża - 2 wojna światowa (1)

    pokazała dobitnie ile warta jest polska Marynarka Wojenna

    • 2 3

    • o co ci chodzi?

      Nie zawiodła obrona wybrzeża a działania strategiczne związane z identyfikacją wroga i kierunkiem ataku. W ciągu 20 lat powstała siła, która mogła skutecznie działać na kierunku wschodnim.
      Walczyć z Niemcami, którzy mogli zaatakować z dwóch stron i znacznie większymi siłami, nie daliśmy rady...
      I bynajmniej nie dlatego, że w polu byliśmy słabsi. Słabsi byliśmy w łączności, transporcie i w sztabie...
      Czy nasze sztaby obecnie przedstawiają lepszy poziom?

      • 1 0

  • Bałtyk w XXI wieku to nie jest akwen dla okrętów (2)

    Bałtyk w jakiejkolwiek wersji konfliktu w XXI wieku to nie będzie akwen gdzie jakiekolwiek okręty odegrają jakąkolwiek rolę.

    Wojna o Bałtyk rozegrana będzie wyłącznie za pomocą lotnictwa i rakiet.
    To wystarczy żeby chronić, oraz żeby blokować żeglugę na Bałtyku.

    Jedyny rodzaj okrętów, to okręty rozminowywania - bo jest to jeden z rodzajów zwalczanego zagrożenia - miny lotnicze zrzucane z samolotów na podejściach do portów. I do rozminowywania trzeba mieć okręty.

    Natomiast żaden okręt nawodny nie jest w stanie ukryć się na Bałtyku, oraz żaden okręt nawodny nie jest w stanie skutecznie chronić się przed atakiem z powietrza.
    A naddźwiękowy samolot Bałtyk w poprzek przelatuje w kilka minut, a z wysokiego pułapu, każdy dron rozpoznawczy widzi jak na dłoni cały Bałtyk w szerz.

    Okręty podwodne również nie mogą się na Bałtyku ukryć, bo ten jest zbyt płytki.
    Na przeważającym obszarze nawet okręt leżący na dnie może być dostrzeżony z pokładu samolotu rozpoznawczego, a z braku głębokiej toni łatwo zniszczony.

    • 5 1

    • jakoś Szwedzi nie sa w stanie złapać podglądających ich Rosjan

      Ta sama nacja produkuje skuteczne i proste środki ochrony przeciwrakietowej. Pociski kierowane mają to do siebie, że są cholernie drogie... Drony, tak... Jak nie wieje i jak chmur nie ma. Czyli rzadko...
      Wyścig zbrojeń trwa.

      • 1 0

    • Sama esencja nic dodać nic ująć

      Dowództwo MW doskonale o tym wie.....w 1939 dwa naloty Junkersów i było po Marynarce.W Akademii zlikwidować wylęgarnie komandorów zastąpić szkoleniem dowódców tz coast guard .zbudować odpowiednie okręty dla służby a obronę zostawić w gestii wojsk lądowych.

      • 0 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.