Fakty i opinie

stat

Norki amerykańskie w Trójmieście i okolicach

Norka amerykańska biegnie z upolowaną rybą. Zdjęcie wykonano na północ od Trójmiasta.
Norka amerykańska biegnie z upolowaną rybą. Zdjęcie wykonano na północ od Trójmiasta. fot. Wojciech Lewandowski / Nadleśnictwo Gdańsk

Są zagrożeniem choćby dla ptaków wodnych, a konkurencją dla łasic i gronostajów. Norki amerykańskie świetnie pływają, dobrze biegają i sprawnie wspinają się po drzewach. Do tego nie są wybredne i nie mają naturalnych wrogów. Te skuteczne drapieżniki żyją także w Trójmieście i okolicach.



Widziałe(a)ś kiedykolwiek norkę amerykańską?

tak, i to nie raz 13%
tak, zdarzyło mi się 11%
nie mam pewności, bo być może było to podobne do niej inne zwierzę 21%
nie widziałe(a)m 55%
zakończona Łącznie głosów: 912
- Podczas sezonu lęgowego na Ptasiej Wyspie zobacz na mapie Gdańska w 2015 roku było 1500 gniazd różnych gatunków rybitw i mew. Pisklaki, które wtedy wykluwały się w ciągu dnia, w nocy były zjadane przez norki i pojedyncze lisy - opowiada Szymon Bzoma, ornitolog i prezes Grupy Badawczej Ptaków Wodnych Kuling.
Drapieżniki trafiły na piaszczystą wyspę, która znajduje się w rezerwacie Mewia Łacha zobacz na mapie Gdańska przy ujściu Wisły na Wyspie Sobieszewskiej, w wyniku prowadzonych robót hydrotechnicznych. W 2015 r. doszło do tymczasowego połączenia wyspy z przebudowywaną od kilku lat kierownicą, czyli rodzajem falochronu.

- Drapieżniki, które mieszkały na lądzie od strony Mikoszewa odkryły to, a następnie znalazły kolonie ptaków. Nie zabijały jednak dorosłych rybitw czubatychmew śmieszek. Plądrowały natomiast gniazda - zjadały jaja, a w późniejszym okresie wyklute pisklaki - wyjaśnia Bzoma.

Odcięto drogę lądem, norki ruszyły więc przez wodę



Aby ograniczyć działalność drapieżników w kolejnym roku Regionalny Zarząd Gospodarki Wodnej w Gdańsku postawił na kierownicy płot. Prawdopodobnie w dużej mierze powstrzymano w ten sposób lisy, które wprawdzie potrafią pływać, ale robią to niechętnie. Dla norek płot nie był jednak przeszkodą, bo świetnie radzą sobie w wodzie. Wcześniej wiedziały już o kolonii ptaków, więc konsekwentnie do niej wracały.

- Zwierzęta przepływały na wyspę i było nawet widać, którędy. Martwe pisklęta czy ich fragmenty leżały na kierownicy, gdzie norki schodziły do wody, a także na plaży, gdzie norki chciały je zakopywać - tłumaczy ornitolog.
W 2015 r. na Ptasiej Wyspie norki wraz z lisami doprowadziły do fiaska sezonu lęgowego rybitw czubatych, które objęte są ścisłą ochroną.
W 2015 r. na Ptasiej Wyspie norki wraz z lisami doprowadziły do fiaska sezonu lęgowego rybitw czubatych, które objęte są ścisłą ochroną. fot. ze zbiorów Grupy Badawczej Ptaków Wodnych Kuling.
Obecnie na Ptasiej Wyspie nie ma jednak problemu z norkami. Jak tłumaczy prezes Kulinga, w 2017 r. na polskim Wybrzeżu bardzo wzrosła populacja lisów i norki przestały polować w rejonie wyspy, gdzie gniazdują kolonie wodnych ptaków. Skutkiem wzrostu liczebności lisów było jednak i to, że osobniki były bardziej zdeterminowane, aby w jakikolwiek sposób zdobyć pożywienie. W 2017 r. kolonia ptaków została zniszczona.

Tymczasem norki amerykańskie, choć zostały wyparte z rejonu Ptasiej Wyspy, nie zniknęły z Wyspy Sobieszewskiej. Jak opowiada jedna z mieszkanek dzielnicy, pojawiły się w miejscu, gdzie dotąd przebywały bobry.

- Od wiosny do jesieni do zatoczki na Martwej Wiśle, gdzie mamy pomost, przypływały bobry. Tak było przez lata, aż do momentu, kiedy w okolicy pomostu pojawiły się norki amerykańskie. Teraz bobry bywają u nas już tylko wiosną - opowiada mieszkanka Sobieszewa.

Jak norki amerykańskie trafiły do Polski?



Podobno norka w świecie zwierząt jest jak komandos: doskonale pływa, szybko biega, sprawnie wspina się po drzewach, a do tego, jeśli chce, potrafi pozostać niezauważona. To skuteczny drapieżnik, choć jego rozmiary nie są wielkie. Łączna długość głowy i tułowia u samców wynosi do 45 cm, a maksymalna masa ciała to 1,7 kilograma. Samice są nieco krótsze i o połowę lżejsze.

Norki amerykańskie prowadzą ziemno-wodny tryb życia. Pomaga im w tym gęsta, wodoodporna sierść. Zazwyczaj jest ciemnobrązowa bądź czarna z brązowym odcieniem. Nierzadko norki mają też niewielkie białe plamy w różnych miejscach ciała.

Jak podaje Instytut Ochrony Przyrody Polskiej Akademii Nauk w Krakowie, to właśnie gęste i trwałe futro sprawiło, że w XIX wieku norki amerykańskie stały się bardzo atrakcyjnym gatunkiem hodowlanym.

- W latach 20. XX wieku fermy norek zaczęły powstawać w wielu krajach europejskich. Uciekające z ferm osobniki zapoczątkowały powstanie dzikiej populacji rozmnażającej się na wolności. Gatunek rozpoczął kolonizację Europy od Skandynawii, Wysp Brytyjskich i Rosji. Ponadto w latach 1933-1977 na terenie byłego ZSRR rozpoczęto aklimatyzację i wypuszczono na wolność około 21,3 tys. osobników norki. W latach 50. XX w. na Białorusi introdukowano 865 norek amerykańskich, a ich liczebność pod koniec lat 80. szacowano już na 56 tys. - podaje IOP PAN w Krakowie.
Pierwsze hodowle norek amerykańskich w Polsce powstały w 1953 r. Jak podają naukowcy już wkrótce zaobserwowano pierwszych uciekinierów i sporadyczne przypadki rozrodu tego gatunku poza hodowlą.

- Do lat 70. obserwacje norek były sporadyczne i pochodziły z północnej i wschodniej części Polski (Pomorze, Pojezierze Warmińsko-Mazurskie, Podlasie, Mazowsze). Prawdopodobnie były to nie tylko zwierzęta zbiegłe z niewoli, głównie na Pomorzu Zachodnim, ale i pojedynczy imigranci zza białoruskiej granicy.
W latach 80. kolonizacja Polski nabrała tempa i do końca lat 90. norki amerykańskie mieszkały już prawie w każdym rejonie kraju. Ekspansja tego obcego gatunku miała negatywny wpływ na inne gatunki zwierząt.

Szkodzą ptakom i są konkurencją dla innych drapieżników



Drzemiąca norka amerykańska.
Drzemiąca norka amerykańska. fot. Wojciech Lewandowski / Nadleśnictwo Gdańsk
- Norki amerykańskie powodują w Polsce duże straty w populacji ptaków wodnych, choćby wśród kaczki krzyżówki, łyski czy gęsi gęgawy - wyjaśnia Łukasz Plonus, rzecznik Nadleśnictwa Gdańsk.
Poza tym norki są konkurencją dla gronostajów i łasic, a możliwe, że także dla wydr. Rywalizują bowiem z nimi o pokarm. Norki, które żyją w okolicy jezior, rzek czy innych zbiorników wodnych, zjadają przede wszystkim ptaki, ryby i gryzonie, a także płazy, skorupiaki i owady.

Norka amerykańska została uznana w Polsce za obcy gatunek inwazyjny. W 2005 r. decyzją ministra środowiska Jerzego Swatonia dopuszczony został więc jej odstrzał na określonych terenach i w wyznaczonym czasie. Natomiast w 2009 r. minister Maciej Nowicki wydał rozporządzenie, które umożliwiło polowanie przez cały rok na trzy obce gatunki inwazyjne: norki amerykańskie, szopy pracze i jenoty.

Przeczytaj też: Jenoty w Trójmieście i okolicach

Według statystyk Polskiego Związku Łowieckiego Zarządu Okręgowego w Gdańsku, w obwodach położonych na terenach nieistniejącego już woj. gdańskiego w marcu 2017 r. mieszkały 1694 norki amerykańskie. Gdański okręg zaznacza jednak, że drapieżników tych może być więcej.

Metody zmniejszania rosnącej populacji norek



Norka amerykańska prowadzi skryty tryb życia, ale przy tym nie boi się obecności ludzi.
Norka amerykańska prowadzi skryty tryb życia, ale przy tym nie boi się obecności ludzi. fot. Szymon Bzoma
- Nie ma idealnej metody inwentaryzacji. Dane w przypadku norki amerykańskiej, która prowadzi skryty tryb życia, związane są z przypadkowymi obserwacjami. Sądzę, że jej liczebność jest większa, niż to się wykazuje. Dowodem jest choćby całkowity zanik występowania piżmaka (gatunek obcy) w wielu rejonach, gdzie wcześniej był on dość pospolity - przekonuje Piotr Ławrynowicz, łowczy gdańskiego Zarządu Okręgowego Polskiego Związku Łowieckiego.
Mimo że w 2017 r. myśliwi na terenie gdańskiego okręgu odstrzelili 262 norki amerykańskie, zdaniem tutejszego łowczego, liczebność tego drapieżnika dalej nieznacznie wzrasta.

- Norka amerykańska nie ma naturalnych wrogów, poza tym gatunek ten ma spore możliwości rozrodcze - wyjaśnia Ławrynowicz.
W Europie podejmowano już próby usuwania tych drapieżników z niektórych terenów, choćby na bałtyckich wyspach i tych położonych wokół Szkocji. Na norki polowano ze szkolonymi psami i zastawiano żywołowne pułapki.

- W rezultacie tych doświadczeń stwierdzono, że na wyspach - gdzie usunięto norki - rosła produktywność kolonii małych gatunków mew i rybitw. Także na wyspach Bałtyku stwierdzono, że po usunięciu norek populacja niektórych gatunków, np. rybitwy czubatej i  kamusznika odbudowała się stosunkowo szybko, wzrastając z roku na rok - podaje w analizie dotyczącej norki amerykańskiej IOP PAN w Krakowie.

Opinie (117) ponad 20 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.