Fakty i opinie

Izolacja pomogła poznać sąsiadów (niestety)

artykuł czytelnika
Najnowszy artukuł na ten temat

Test na COVID-19 - dlaczego warto go robić, jeśli są ku temu wskazania?

Mieszkańcy wielu dzielnic sporo dowiedzieli się o sobie podczas pracy zdalnej. Nie zawsze cieszą się z nowych wiadomości.
Mieszkańcy wielu dzielnic sporo dowiedzieli się o sobie podczas pracy zdalnej. Nie zawsze cieszą się z nowych wiadomości. fot. Irek/galeria Trojmiasto.pl

Zanim rozpoczęła się pandemia koronawirusa, cykl życia wielu z nas wyznaczały ramy: praca/szkoła, popołudnie w domu lub gdzieś na mieście i wolny weekend. Izolacja z powodu koronawirusa sprawiła jednak, że duża część osób zaczęła uczyć się i pracować zdalnie. - Więcej czasu w domu to jednak nie tylko pozytywne odkrycia, zwłaszcza gdy słyszy się sąsiadów - pisze nasz czytelnik, pan Maciej. Oto jego spostrzeżenia.



Masz dobre stosunki z sąsiadami?

tak, są super 16%
poprawne, nie bratamy się zbytnio 59%
niezbyt, raczej się unikamy 17%
fatalne, ciągle są jakieś spory 8%
zakończona Łącznie głosów: 5131
Wydawało mi się, że jestem domatorem. Owszem, czasem wyszedłem do kina, czasem na squasha, ale nie można w moim przypadku na pewno mówić o tym, że regularnie bywam na mieście, często stołuję się w restauracjach, a w domu tylko śpię. Jednak początki lockdownu sprawiły, że - siłą rzeczy - jeszcze więcej czasu zacząłem spędzać w domu. W firmie przeszliśmy na pracę zdalną i tylko raz na jakiś czas muszę podjechać do klienta czy na jakieś spotkanie, które wymaga mojej fizycznej obecności. To jednak sytuacje rzadkie, więc od rana jestem w domu.

Po pierwszym zachwycie wynikającym z tego, że nie tracę czasu i pieniędzy na dojazdy, a także jem znacznie zdrowsze obiadki, przyszła jednak smutna refleksja. I nie dotyczy ona mnie, ale... sąsiadów. To coś, czego w życiu bym się nie spodziewał. Ale do rzeczy.

Jak rozwiązywać sąsiedzkie spory



Pracuję w godz. 8-16, więc z domu wychodziłem zawsze ok. godz. 7 rano i wracałem najwcześniej o godz. 17. Po drodze jeszcze zakupy, czasem squash, kino - bywało, że o godz. 20 byłem z powrotem. Sąsiadów oczywiście widywałem i choć mieszkam na Morenie zaledwie siedem lat, to większość zdążyłem poznać. Nie tylko "na dzień dobry", ale wiem, gdzie pracują, ile mają dzieci, co lubią, gdzie wyjeżdżają. Nie o wszystkich, ale czuję się tu bardzo dobrze. A raczej czułem... do czasu pracy zdalnej.

Disco polo i "rozmowy" z żoną



Mieszkanie w bloku ma to do siebie, że czasem słyszy się to, co dzieje się u sąsiadów. A ja wcale nie spodziewałem się, że miły pan z jamnikiem niemal codziennie wydziera się na żonę, używając takich słów, że uszy więdną. Wydają się takimi spokojnymi emerytami, mijanymi na klatce...

Sąsiedzkie zwyczaje: kartki wciąż w modzie



Drugi katuje wszystkich od rana disco polo i choć nie puszcza muzyki na "cały regulator", to jednak przy cienkich ścianach w starym budownictwie te refreny zaczynają mi się wwiercać w mózg. Uwagi przecież nie zwrócę, bo nie przesadza, ale w ciszy we własnym mieszkaniu nie posiedzę.

No i jeszcze te śmieci wystawiane przed drzwi. Stoją po kilka godzin, są już, gdy wracam rano z pieczywem, są po kilku godzinach, czasem nawet do godz. 16. Nie mam pojęcia, co wyznacza rytmy ich wynoszenia, ale na pewno nie jest to poszanowanie powonienia sąsiadów.

Sąsiedzie, nie wystawiaj śmieci na klatkę



Tego wszystkiego nie wiedziałem przed rozpoczęciem pracy zdalnej. Wolałbym raczej wciąż żyć w błogiej nieświadomości z wiedzą na temat wędkarskich wyczynów jednego sąsiada i zamiłowania do stolarstwa kolejnego z nich. Zamiast tego wiem, że jeden wyklina żonę od najgorszych, bo nie może znaleźć siatki na ryby, a drugi szlifuje półeczki w rytmie "majteczki w kropeczki"... Gdy jeździłem do pracy, te wszystkie "atrakcje" mnie omijały i jestem pewien, że wcale nie chciałem ich poznać.
Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie.

Opinie (931) ponad 20 zablokowanych

  • (75)

    Hehe śmieci na klatce i buty to hit,nie wiem skąd takie zwyczaje.Dodam jeszcze ujadanie smutnych psów zostawianych na całe dnie samych.I jeszcze jeśli doda się disco polo puszczane od 6 rano do 22 to współczuję.Plus obowiązkowe Morena morena morena aj giv ju maj hart....ale w sumie jeśli komuś nie pasuje zawsze można przenieść się za miasto,każdy ma wybór.

    • 333 65

    • (34)

      Skąd? Z Warmii kolego przyjechali, tam takie zwyczaje. Puste uśmiechnięte buzie, pusty wzrok który myśli że wszystko rozumie. Tak! W końcu jesteśmy w mieście. Hurrra

      • 111 38

      • (2)

        Na Chełmie to samo.

        • 57 1

        • Przyjechało to że Starej Kiszewy ...

          • 10 4

        • Dobrze że kozy trzymają w piwnicy a nie na balkonach ...

          • 11 1

      • (12)

        Z Warmii? Ja stamtąd przyjechalam i jakoś nie mam takich zwyczajów...kulturę i zasady higieny wynosi się z domu. Pozdrawiam

        • 94 23

        • (6)

          To super. Obiecaj jeszcze że będziesz myślał za kierownicą i patrzył również na innych kierowców.

          • 49 26

          • Warmianie nie parkują- oni się poprostu zatrzymują jak u siebie pod stodołą. (3)

            W mieście należy myśleć przy parkowaniu: postawić na tyle ciasno i prosto, aby inni jeszcze mogli zaparkować obok. Ale też na tyle odpowiednio, aby nikomu nie zastawiać i nie utrudniać. Słoiki nie są nauczone tego. On podjeżdża pod stodołę, wysiada w gumofilcach i zadowolony cieszy swoją bezzębną gębę.

            • 37 19

            • (1)

              takie teksty zazwyczaj piszą zazdrośni CTU i CBR ;) a tak na serio to nie ma żadnych Warmian, mogą być co najwyżej Warmiacy ale ludzie z Warmii, z Warmiakami zazwyczaj nie mają nic wspólnego bo Warmiacy wyjechali lub zostali wypędzeni do Niemiec

              • 11 11

              • Akurat CTU to Tuchola. Bardzo pozytywni ludzie. Uwielbiam to miasto. I hotel "Pod jeleniem".

                • 1 2

            • Myślisz że jesteś lepszy z racji miejsca urodzenia? To to oznaka ignorancji.

              • 11 5

          • (1)

            Codziennie staram się jeździć jak rodowici Gdanszczanie. Czyli pale gumę na skrzyżowaniu zeby koniecznie pierwszym przejechać na druga stronę. Dzięki temu choć na chwile podbudowuje swoje ego. Zawsze parkuje na dwóch miejscach parkingowych na raz w galerii. To zeby pokazać ze ci z rejestracja GD są ważniejsi i lepsi. Nie zawsze mi wychodzi ale staram się dorównać gdańszczanom w ich perfekcji jazdy.

            • 19 24

            • Masz rację.

              Nie widzą własnych wad , ale cudze dostrzegają.

              • 12 3

        • Buty na klatce schodowej widziałem w latach (4)

          90 u kumpeli w centrum Wrzeszcza na Jesionowej. Mieli tam całe półki na biuciory. Pozdro Gocha co u Ciebie?

          • 48 5

          • spoko (1)

            zabierz w koncu swoje buty, od 25 lat stoja na polce na klatce

            • 33 0

            • Nie moja wina że musiałem

              spierniczać przez okno na golasa przed twoim oficjalnym narzeczonym. Moje gacie pod łóżkiem też tam wciąż leżą? Kobieto, tam stały buty połowy osiedla ;)

              • 5 1

          • Są dwa powody wystawiania takich butów przed drzwiami. (1)

            1- Wietrzenie ich ( zapach nie należy do przyjemnych w mieszkaniu)
            2- Małe mieszkania( czyli pół przedpokoju obstawiony w buty)

            • 2 17

            • Czyli twój problem ma dotyczyć reszty bloku?

              • 7 0

      • To nie warmia (6)

        Mieszkałem na Łąkowej od urodzenia i moi niektórzy sąsiedzi też zostawiali buty na klatce schodowej będąc rodowitymi gdańszczanami.To jest kwestia kultury i wychowania a nie pochodzenia.

        • 96 9

        • Rodzice tych na Łąkowej zza Buga (5)

          • 36 10

          • Nie twierdze że nie,ale to już drugie pokolenie lub trzecie (3)

            czyli są gdańszczanami

            • 40 4

            • (2)

              Długo nimi nie będą,mentalnie są za Bugiem.

              • 7 18

              • To jak skomentować Twój poziom? (1)

                Zza Dniepru?

                • 14 1

              • Daj spokój. Mam wrażenie, że tego typu komentarze pod artykułem pisze ta sama osoba.
                Ciekaw jestem, czy jest takim zagorzałym wojownikiem o czystość rasowa gdańszczan także w realu, czy tylko dowartościowuje się w necie.
                W sumie pytanie retoryczne.

                • 7 1

          • A Twoi skąd?

            Z Podkarpacia czy znad Wilii?

            • 3 2

      • I to jest guzik prawda. (1)

        W klatce mam samych tutejszych - trójmiasto i bezpośrednie okolice a śmieci i buty stoją przed drzwiami.

        • 22 5

        • Słowa kluczowe: bezpośrednie okolice

          • 17 3

      • Jestem z Warmii, mieszkam tu prawie 20lat i powiem Ci, że nigdy nie wystawiłem śmieci na klatkę. Ba nigdy nie widziałem do tej pory aż pewnego razu odwiedziłem znajomych na nowych kredytowych blokach. Co tam się dzieje. Śmieci, buty, wózki. Powiem Wam tak, u nas na warmińskiej wsi nigdy tak nie było. Nie wiem skąd pochodzą tamci ludzie.

        • 24 5

      • Tak, tak, i właśnie dlatego w pierwszym tygodniu pandemii zabrakło mydła w sklepach, zapewne Warmiacy wykupili.

        • 8 5

      • (5)

        Ooo chyba autochton z rodowodem z za Buga. W Gdańsku po wojnie było kilka tysięcy mieszkańców wiec prawie 100% to imigranci. Większość z byłych kresów. Wiec pisanie o kimś słoik jest chyba nie na miejscu. Ale widać to sposób na dowartościowanie siebie.

        • 18 7

        • (4)

          Trzeba się tu urodzić i wychować. Ja mój ojciec i dziadek tu mieszkaliśmy. Ty wychowałeś się w małej mieścinie więc masz inną mentalność która nas drażni i nazywamy was wieśniakami
          Zrozum to. Wyjedź budować swoją społeczność tam gdzie się chowałeś.

          • 5 14

          • Ja wohl.

            • 4 1

          • Matko jedyna kochana! Chłopie, Ty tak na poważnie? Oceniasz wartość człowieka po miejscu pochodzenia? Serio?

            • 8 3

          • To nie jest tyko wina przyjezdnych. (1)

            Wielu rodowitych Gdańszczan zachowuje się roszczeniowo. Żyją pewną zasadą:" za drzwiami to może być nawet nawalone, ja tu nie jestem od sprzątania" wycieraczka to dekoracja albo zbędny element, naniesione błoto czy inne odpady, no to sprzątaczka sprzątnie. Pies nie zdążył i na klatce musiał. Nikt tego palcem nie tknie, ucieknie jak nie jego.

            • 6 1

            • Won leniom

              Sprzątaczka jest od tego żeby posprzątać klatkę za to ma płacone. A nie błota nie, piachu nie najlepiej kapcie ubierać przed klatką bo księżniczka fochy robi.

              • 0 0

      • Q kto mieszkaja takich kołchozach ?

        Teraz wiesz czemu M2 to okazja?

        • 0 0

    • To tacy janusze co wypisują na forum,że" trzeba" obniżać asfalt" i ,że w"żapce" są "szweckie kąserwy"

      • 35 8

    • Pomaga nożyk tapicerski albo żyletka :) (4)

      • 52 3

      • Szybko się uczą wynosić od razu :D (1)

        • 33 1

        • Piękny zwyczaj na niepiękny zwyczaj ;)

          • 14 0

      • Kropelka najlepsza

        xd

        • 11 0

      • Też tak robię

        • 2 0

    • Niech te patusy (10)

      przeniosą się za miasto albo spowrorem na Warmię a nie normalni ludzie zawsze mają się dostosowywać.

      • 50 28

      • z powrotem

        • 31 2

      • (8)

        Patusów to ja znam tylko lokalnych. Patusy zostały na Warmii bo są patusami a tutaj ludzie przyjechali za pracą i wykształceniem.

        • 19 6

        • Pracowałem kiedyś z takim jednym z Warmii. (2)

          Jako jedyny z całego zespołu nie sprzątał po sobie w toalecie. Chyba myślał, że to tak jak u siebie w rodzinnym wychodku- robi zrzut i nie czyści po sobie tego co usmarował. Rąk też nie mył.

          • 18 7

          • he he he ciężkie życie miałeś w tej pracy , trzeba było tak jak Adaś Miałczyński - dwa gwózdki , bateryjka, żarnik od żarówki i petarda . Resztę możesz dooglądać w filmie

            • 4 4

          • Widocznie trafiłeś na takiego,

            który w domu nic nie robiła. Miał mamusie

            • 5 0

        • (4)

          To niech wracają jak już się nauczą na Warmię i niech tam budują i wzbogacają społeczność. Tu to zawsze będą wsiuny przez ich mentalność, zachowanie.

          • 9 9

          • A ty niby takimi poglądami reprezentujesz ta swiatlejsza część społeczeństwa? Kto normalny ocenia ludzi po miejscu urodzenia? Litości. Zobacz trochę świata,przeczytaj jakąs książkę,doucz sie.

            • 9 4

          • (2)

            A kto będzie Wami kierował? W całej mojej brygadzie wszyscy są lokalni a jakoś ja jestem kierownikiem :) Może dlatego, że studia skończyłem bo mi na czymś w życiu zależało a oni pomimo tego, że urodzili się w pięknym Gdańsku nic nie osiągnęli.

            • 2 4

            • (1)

              Studia to osiągnięcie, faktycznie.

              • 3 1

              • dla większosci Polaków tak, to wciąż osiągniecie, poza ich zasięgiem

                widze rpawdziwego ganszczanina, mieszkajacego u mamy w bloku na przymorzu czy zabiance, ahahah

                • 0 1

    • Ja to pierwszy raz widziałem w swoim nowym bloku (3)

      Do którego wprowadziłem się kilka miesięcy temu, myślałem, że jak mieszkania w cenie bliżej banki to inni ludzie bede

      • 51 2

      • Biedactwo moje ty klasowe

        • 20 13

      • Te mieszkania kupują głównie wsiury. (1)

        Sprzeda taki hektary po dziadku i kupuje za to mieszkanie w mieście.

        • 13 4

        • A ty z mamą musisz mieszkać biedaku nikt tobie hektarów nie dał w spadku.

          • 1 1

    • Norma

      To nie hit tylko te klitki w nowym budownictwie. Przedpokoju praktycznie nie ma.

      • 19 3

    • Z wiochy...

      • 14 1

    • Sam tak robisz sven hehe. Zaciągasz się wonią śmieci zamiast leków na głowę? A propos leki wziąłeś?

      • 4 4

    • śmieci i śmierdzące buty na klatce to zwyczaje po których można poznać wykształciucha, wieśniaka, który w dzieciństwie chodził sr*ć za stodołę a jak dorósł przeprowadził się do miasta. Po prostu małpę z dżungli można wyciągnąć, ale dżungli z małpy się nie da.

      • 13 1

    • (1)

      a bachory tratujące hulajnogą czy rowerkiem po całym mieszkaniu od rana do późnej nocy , jeszcze do tego nie mieszkają tam tylko wizyty prawie co tydzień od piątku do niedzieli,odczuwam to jakby słonie nad głową biegały

      • 21 3

      • Stado koni!

        Znam to. Hulajnogą obiją wszystkie szczebelki poręczy.Po drodze gdzieś przywali w ścianę a na koniec drzwi od klatki nimi otworzy

        • 5 2

    • sven jak byś mnie nie wnerwiał to trafiasz w punkt trolu

      u mnie wypisz wymaluj to samo. W bonusie mam jeszcze pizg4nie dzwiami codziennie. Po co używać klamki.

      • 19 0

    • Za miastem tez kultura obowiązuje

      Właśnie sie przeprowadziłem za miasto, na początku bylo super, a teraz "panstwo miastowe" sie zjechało - masakra.
      Ludzie ze wsi maja więcej kultury niz to bydło "miastowe"

      • 9 1

    • Dwa rowery a teraz tylko hulajnoga :-) (2)

      Ja miałam przez dwa lata dwa rowery przypięte linką koło mojej skrzynki pocztowej, bo wynajmujący ze Sławna lubili kolarstwo. Dostanie się do skrzynki wymagało ekwilibrystycznych pozycji, a przeciśnięcie się do góry z siatami to już gimnastyka sportowa. Kartki typu mandat 500 zł za blokowanie drogi przeciw pożarowej pomagały na chwilę. Za to teraz mam luz, zmienił się wynajmujący i stoi tylko hulajnoga :-)

      • 9 1

      • Chyba chodzi o najemców.

        Wynajmujący o osoba która posiada lokal i udostępnia go innej osobie. Osoba, która mieszka w czyimś mieszkaniu to najemca.

        • 2 1

      • Trzeba było spuścić powietrze z kół.

        Po kilku dniach by się nauczyli.

        • 2 0

    • Ujadanie psów to tam gdzie ekoterrorysci mieszkają

      Pies dręczony dwa razy siku o 7 i 22 . Weź wytrzymaj ...

      • 12 0

    • W jakich wsiach wystawia się śmieci za drzwi ?

      Mieszkania 30m2 , kuchnia w salonie , wali ze zlewu i śmierdzą śmieci ...przyjdzie opamiętanie i zmieni się moda.

      • 4 0

    • W Skandynawii wszyscy zostawiają buty na klatce (2)

      A ty po prostu masz kompleksy buty na klatce nie, jedzenie w słoiku be, parawan na plaży a tfu. Siedzisz w domu i spoglądasz przez okno i wszystko be, brak seksu, brak znajomych to twój problem. Jestem z Gdańska i inni ludzie mi nie przeszkadzają.

      • 9 17

      • tak robią chyba tylko rodowići szwedzi z bliskiego wschodu

        • 9 2

      • Pożyjemy zobaczymy

        • 0 0

    • tak słyszałem i widziałem (1)

      buty przed drzwiami to muzułmanski zwyczaj

      • 11 1

      • Ale również i japoński.

        • 1 0

    • u nas sąsiadowi raz nalali do butów to skończył wystawiać swoje śmierdziele

      • 2 1

  • Cienkie sciany w starym budownictwie (26)

    Ale sie usmialem. No chyba, ze stare budownictwo to 5-cio letnie bloki z kartongipsu

    • 490 46

    • (1)

      Mieszkałam większość życia w wielkiej płycie. W tej chwili w nowym budownictwie. Z chęcią bym wróciła z powrotem do wielkiej płyty, bo to był luksus w porównaniu z tym co teraz. Ściany są tak cienkie, że słychać każde słowo sąsiadów.

      • 152 11

      • dokładnie tak

        stare bloki to ciężki lany beton - teraz to ścianka z szklanej półcegły

        • 11 0

    • (11)

      Pewnie, tez tak moze byc. Mieszkam w kamienicy, stare budenictwo i jwst absolutny dramat, zero prywatnosci, skrzypiaca wersalka u sasiada u gory przy kazdym jego poruszeniu, emeryt obok wyżywajacy sie na żonie po udarze. Nie wyobrażam sobie żeby mogla byc gorsza akustyka.
      Pytanie gdzie może byc lepiej? Bloki z wielkiej płyty?

      • 54 2

      • Ja mieszkam w bloku kilkuletnim. Podstawa (8)

        to projekt budynku i wykonanie. Wentylacja jest mechaniczna, nie słychać hałasów. Wylewki na podłogach mają dylatację z izolacją przy ścianach. Działowe ścianki są z bloczków 15 cm. Schody są odizolowne na każdym pietrze drzwiami. Deweloper był mały więc nie szedł w sztampę. Mieszkałem też w wielkiej płycie i nie polecam.

        • 44 14

        • (2)

          Tylko nie bloki od Górskiego. Jedno wielkie partactwo.

          • 59 4

          • Zapraszam na Chełm

            • 7 2

          • mieszkam w ok. 13 letnim budynku

            od gorskiego - nie jest zle, najwiecej zastrzezen mam do hydrauliki - robili to totalni partacze z lapanki..... niestety nie mozna tego zweryfikowac przy odbiorze.... wychodzi po paru tyg. uzytkowania - np. nieszczelny odplyw pralki..... i wez skuwaj 1m kafli i szukaj gdzie cieknie

            • 11 0

        • (3)

          Ja mieszkam w bloku 32- letnim i też jest masakra, ale w jednym pokoju tylko... słyszę kiedy sąsiad siedzi na kiblu albo się kapie i w kuchni przez szyb wentylacyjny więc raczej mało jest cichych mieszkań:(

          • 19 0

          • ale jak masz młodych jurnych

            to prawie jak w porno virtual reality

            • 2 0

          • hehe mam to samo te rury odpływowe to hit jak kiedyś robili. Hałas na cały dom jak sąsiad spusci wode :)

            • 1 0

          • Mam to samo

            blok z 89go roku, słychać absolutnie wszystko, nawet kiedy sąsiadka stuka łyżeczką o kubek. Inne stukanie też niestety słychać :-)

            • 4 0

        • Co to za deweloper był?

          • 6 0

      • każda kamienica inna niestety więc cieżko przewidzieć (1)

        U mnie jest cisza taka że sąsiad z góry to musi rąbnąć stołkiem w podłogę żebym go słyszał. Muzykę jak puści głośno to ewentualnie gdy okno otworzę to słyszę bo przez strop nic. Ale są też takie kamienice, że każdy krok przez strop się niesie.

        • 29 1

        • Jopek

          Dokładnie. Mieszkałem kiedyś w kamienicy we Wrzeszczu w okolicach ulicy J. Wybickiego. Nigdy nie słyszałem sąsiadów ! Teraz mieszkam w centrum Gdyni i ścianki działowe są z cegły dziurawki. Trzeba było wygłuszyć ściany , żeby jakoś funkcjonować.

          • 6 0

    • Są cienkie ściany w starym budownictwie (2)

      To pozostałości po prlu kiedy to duże mieszkania dzielono na mniejsze

      • 21 15

      • Głupi jesteś

        Wtedy były PN i się ich trzymano , teraz ścianki dwa razy cieńsze

        • 6 6

      • to oczym piszesz było zaraz po wojnie przed PRL

        • 0 0

    • No właśnie! Nawet nie wiedziałem że na Morenie(?) (chyba raczej na Pieckach i Migowie?) (5)

      jest stare budownictwo.

      • 4 13

      • Niektóre mają ponad 40 lat, to do nowych nie należą

        • 14 0

      • (3)

        słoika latwo poznac po tym ze nie wie co to morena i szuka piecków-migowa. podobnie jak starówke i centrum

        • 6 1

        • I jada na Wrzeszcz.

          • 2 0

        • Na odwrót wsioku. (1)

          Nie ma takiej dzielnicy Morena i łatwo było poznać inteligenta od prostaka po tym detalu.

          • 0 2

          • Wracaj już do Warszawy, dobrze?

            • 0 0

    • Mój blok jest z 1952 r. Owssem ściany nośne grube na 2 cegły, ale reszta? Słychać wszystko zza ściany u sąsiadów. Masakra

      • 5 0

    • bo ściany w wlk płycie są grube, ale niesie sie hałas po rurach, okropność

      • 2 0

    • akurat kartongips dosc dobrze tlumi dzwiek. na pewno lepiej niz sprezysty beton

      • 0 1

  • no i fajno :) (7)

    • 24 24

    • Dom jednorodzinny... (3)

      Dobrowolnie nigdy się nie wyprowadzę do bloku...

      • 16 0

      • zmarnować życie w korkach też można (2)

        • 1 1

        • Mieszkam na Suchaninie (1)

          • 1 1

          • I to ma niby być dobra lokalizacja?

            • 3 0

    • Ja mam lepiej bo mieszkamy

      w pasie nadmorskim a turyści dopisali tylko w wakacje - pijanych angoli jak na lekarstwo a nawet studentów może z połowa.

      • 6 1

    • no i fajno :)... wiedzieć, że tyle świrów wokół :D

      • 1 0

    • moi somsiedzi

      robili rejmont, a sami wyjechali
      Ani pracować, ani się uczyć. No, ale już po wszystkim i można mieszkać dalej.

      • 5 0

  • (8)

    Jaka izolacja? Serio siedzieliście w domach bo tak wam kazał Morawiecki?

    • 123 226

    • Siedzimy w domu, bo pracujemy zdalnie. Taką formę wybrał pracodawca. Bo liczba zakażeń w mojej pracy rośnie. (1)

      • 85 7

      • Hahaha

        Powiedz, że nie chcesz. On się cieszy, bo za prąd ty płacisz.

        • 8 29

    • Bzdura tyram wiecej niz przed pandemia

      Od rana do nocy

      • 18 4

    • Ja nawet jednego dnia nie (1)

      siedziałem jeszcze w domu, dziecko do przedszkola, praca, zakupy, spacery, trening albo spotkanie z rodziną/znajomymi - tak mi minął zeszły rok.
      Życie jest za krótkie by siedzieć w domu, ale niech każdy żyje jak sobie chce.

      • 12 39

      • Twoje na pewno będzie krótkie.

        • 17 11

    • Tak, jest wirus wiec trzeba. Raz/Dwa razy w miesiącu na zakupy i tyle niestety .. oby jak najszybciej przyszła kolej mojej szczepionki, bo można oszaleć.

      • 13 21

    • Mi kazał rozsądek a nie żaden polityk.

      • 17 5

    • To błysnąłeś

      • 4 1

  • Cienkie ściany w blokach niszczą mieszkańcom życie. (5)

    • 286 2

    • Odkąd zniknął psychol z garażu mamy klawe życie :) (4)

      Ciekawe komu teraz zatruwa życie

      • 7 1

      • Pewnie mi.. (2)

        i**ota kupił mieszkanie na parterze z ogródkiem i oszalał, bo myśli że siedzi w domu jednorodzinnym i posiadówy do 2:00 urządza z gadaniem i rechotami pod oknem...

        • 24 4

        • Podłoga

          Pewnie masz terakotę na podłodze to w zamian ten robi garden party.

          • 7 2

        • Zrób wspomagany muzycznie callanetics na balkonie o 6 rano kilka razy.

          • 5 0

      • to ty w garazu mieszkasz? Współczuję..

        • 2 7

  • Niestety...dobrać dziś sąsiada (2)

    To cud...

    • 256 2

    • Ale nie kumam

      Sąsiedzi autora pokazują swe oblicze tylko w tygodniu? W weekend ten się nie wydziera, a tamten nie słucha disco polo? Ale fakt, zawsze się trafi jakiś niewygodny sąsiad - albo trzaska drzwiami, by zasygnalizować całemu światu, że pan wychodzi lub wchodzi, albo ma nietresowanego psa, który ciągle wyje i szczeka, albo ciagłe puszczanie muzy na full, albo grillowanie na balkonie, albo syfiarze

      • 34 2

    • Moi sąsiedzi są chyba z innego wymiaru.

      • 10 0

  • u nas o 23 leja wode z godzine z zardzewialych kranow (15)

    Nikt o tej godzinie spac nie moze; cisza naokoło a tu huk jak wodospad; nieroby śpią do 10 i rano o 5 do pracy nie muszą wstawać...

    • 146 80

    • Skąd ten pomysł, (10)

      że to nieroby? Może wychodzą na nocną zmianę, albo wrócili z popołudnia i też chcą się odświeżyć po ciężkim dniu. Uwielbiam takie mierzenie wszystkich swoją miarą...

      • 105 11

      • haha chyba ze nocna zmiana nazywa sie gry.... (1)

        • 14 15

        • Pracuję zdalnie 14-22. Twoje bombelki o 6 rano też mnie budzą i nie płaczę na forum.

          • 13 0

      • a tez zatruwasz zycie sasiadom po 22? (7)

        Winny się tlumaczy

        • 13 19

        • A co ta 22 godzina jest taka magiczna? (5)

          • 28 9

          • godzina ciszy nocnej (4)

            • 11 14

            • (3)

              nie ma w polskim prawie pojęcia "cisza nocna".
              to jest relikt prl'u

              • 28 13

              • Reliktem nie są zasady współżycia społecznego,to obowiązuje zawsze,niezależnie od systemu politycznego.

                • 21 3

              • ale jest art 144kc

                Chyba, że ktoś myli immisję i emisję ;)

                • 6 0

              • W polskim prawie jest za to, że "kto krzykiem, alarmem lub hałasem zakłóca spokój publiczny" - tzn. obowiązuje to 24/7 i oznacza, że każdy ma prawo do wypoczynku we własnym mieszkaniu 24/7, nie tylko po ciszy nocnej. To znaczy, że jak sąsiada bombelki drą się w niebogłosy, to spokojnie można wezwać policję, a później zlicytować mu mieszkanie.

                • 4 2

        • To, że ktoś bierze prysznic to nie jest zakłócenie ciszy nocnej! Jeśli ktoś np. pracuje w Biedronce do 22 (tak, tak po zamknięciu trzeba się rozliczyc) dojedzie do domu, zje kolację to się idzie kąpać koło 00:00. Ale to nie jest zakłócenie ciszy nocnej.

          • 42 2

    • (2)

      o 5 rano tylko robole wstaja wiec o 23 juz spia...

      • 9 25

      • taaa od marca w bunkrze to malo widac

        Słuch i wzrok już nie ten od nicnierobienia

        • 6 1

      • A ty kim jesteś rolnikiem

        • 4 0

    • Mam podobnie

      • 2 0

  • Ja bym poprosił o dodatek.... (3)

    Tzw.szkodliwy pracodawcę odnośnie pracy zdalnej ! I zawsze to więcej do emerytury ;)

    • 74 13

    • i mamy pozytyw :)

      zawsze połowa szklanki Pełna, nie odwrotnie:)

      • 3 0

    • Jakiej

      Emerytury.... Oni nas do tego czasu wykończą

      • 6 0

    • dkr

      I tak nie dozyjesz bo covid cie dopadnie a pewnie sie nie zaszczepisz

      • 1 1

  • Właśnie udało nam się (31)

    pozbyć uciazliwego sąsiada wraz z nowym rokiem! Co za upierdliwy gnom to był! 6x w tygodniu posiedzenia z kolegami od 23 do 6 rano...

    • 205 8

    • (5)

      Zaraz pewnie będzie salon "masażu"))

      • 40 5

      • To jest problem (4)

        Pare lat temu znajomi z dzieckiem wynajeli dosc tanio mieszkanie 3 pokojowe w centrum Gdyni,mysleli ze w totka wygrali,tanio jak za Rumie a centrum,prawie nowy apartamentowiec na placu Kaszubskim, prawda wyszła na jaw już pierwszego dnia. Pół dnia rypanko za scianą, tylko w dzień, w nocy cisza. Dzień w dzień to samo, niecały miesiąc tam wytrzymali. Poszli na Pogórze

        • 57 3

        • To tylko Eden :)

          • 16 2

        • No to w Gdyni, czy w Rumi tak tanio wynajęli?

          • 1 14

        • mogli łóżko przykręcić do ściany

          rypanko ? ,chodzi o disco polo ?

          • 2 3

        • Rumia droższa od Dąbrówki kolego..

          • 0 1

    • Jak to zrobiliście? Ja mam melinę za ścianą od marca. To jest koszmar. (11)

      • 48 2

      • To było mieszkanie najmowane (4)

        więc regularnie kontaktowaliśmy się z właścicielką, administracją, wzywaliśmy policję i tak w koło aż chłopina się poddał i wyprowadził...
        Trwało to koło roku ale nie można odpuścić bo takie towarzystwo robi się coraz bardziej bezczelne.
        Oczywiście każda sytuacja jest inna a teraz loteria kim będzie następny najemca :D
        Ot urok życia w mrowisku...

        • 55 3

        • mam nadzieje że wynajmująca nie znajdzie łatwo nowego najemce (2)

          • 12 4

          • (1)

            nie nzajdzie łątwo nowego najemce-słyszałeś o odmianie przez przypadki?

            • 5 5

            • daj mu spokój!

              • 2 0

        • To gratuluję, to prawda trzeba działać non-stop. Bezczynność rozzuchwala.

          • 24 1

      • Dzwoń po 22 po policję! Po to są! (5)

        • 24 5

        • Niby po to są, ale wydaje mi się, że np komisariat na Chwarznie ma w czterech literach takie wezwania i od jakiegoś czasu po prostu nie przyjeżdżają

          • 17 2

        • Na policję o hałasowanie mozna dzwonic cała dobę (2)

          Art 51 nic nie mówi o mitycznej ciszy nocnej
          . Cisza nocna to takie potoczne określenie że ma być cicho jak makiem zasiał , natomiast puszczanie muzyki o 15:00 którą słyszą sasiedzi tez jest karalne

          • 35 4

          • Tak, ale w normalnych sytuacjach sąsiad mi daruje muzykę o 15, ja mu daruję darcie ryja na żonę o 17, a obaj darujemy bieganie dzieciaków o 19 sąsiadowi z piętra wyżej. I głośny seks innych sąsiadów o 21. Blok to blok, słyszysz i tyle. Niestety, trafiają się przypadki patologiczne. A w nocy o wiele trudniej odpuścić, bo jak masz wstać o 5 do pracy, a sąsiedzi o 4 kończą imprezę, to wesoło nie jest.

            • 52 1

          • ale regulamin mówi

            • 2 0

        • I co że po 22

          • 1 5

    • Nie ciesz się za szybko! Znowu trafi się jakiś żul co żyje za 500+ na którego ty pracujesz, a on chleje, bo mu się należy! (2)

      • 40 17

      • (1)

        Aleś błysnął intelektem, jak g***no w błyszczącym dresie. Żyje za 500+...ja pie***e, co za jamochlom to wymyślił i jeszcze pięciu innych mu przyklaskuje.

        • 25 40

        • przygadał kocioł ...

          Ty jesteś intelektem? skoro tak piszesz zwracając komuś uwagę i obrażając! to wiedz że jamochłon coś oznacza i dokładnie tak się pisze!

          • 8 5

    • (5)

      Mam pytanie - czy musieliście sami walczyć czy sąsiedzi się jakoś przyłączyli? Bo u nas nic nikomu nie przeszkadza, nikt nie słyszy głośnych imprez w środku nocy.

      • 40 0

      • My mielismy podobna sytuacje - calonocne zabawy rodzicow i muzyka na caly regulator albo gra w pilke nad nasza glowa ich synow

        Nic nie pomagalo, bo mamusia ich pracowala w administracji Spoldzielni . Trzeba bylo po prostu sprzedac mieszkanie i kupic inne.

        • 21 4

      • Mam podobnie, jestem jedyną osobą wzywającą policję. Żulia robi popijawy, to nie są imprezy, w środku tygodnia.

        Na szczęście to są takie barany, że się tłuką między sobą i też wzywają policję. Pomoc sąsiadów byłaby przydatna, ale nie zawsze można na to liczyć.

        • 36 1

      • Sąsiedzi wspomogli (2)

        ale w sumie to nam najbardziej przeszkadzało (ściana naszej sypialni przylegała do salonu "wesołego" sąsiada. Generalnie jest to taka typowa walka z wiatrakami.
        -właścicielka broni się przed wydaleniem takiego najemcy bo przecież płaci na czas, więc złoty chłopak.
        -administracja odsyła do właściciela
        -policja przyjeżdża, poucza i poleca założyć sprawę cywilną w sądzie
        -dzielnicowy nie ma czasu, bo sprawdza 100 adresów w kwarantannie itd.

        Mimo wszystko nie poddaliśmy się (choć były chwile zwątpienia) no i po roku właścicielka nie przedłużyła temu bubkowi umowy najmu...

        • 32 0

        • To jest chore , policja może za to nawet w teorii (1)

          Zawinąć na komisariat , może być wniosek do sądu , ograniczenie wolnosci nie mówiąc o mandacie a oni wiecznie pouczenia.

          • 15 2

          • To - od czego są ci głupi stójkowi ? Trza sprawy brać w swoje ręce, a stójkowych omijać na odległość rzutu cegłówą !

            • 4 1

    • (1)

      Jeszcze jedno pytanie - graliście z tym głośnym sąsiadem w otwarte karty czy wszystko anonimowo?

      • 11 0

      • Absolutnie twarzą w twarz

        Nie był agresywny ale super roszczeniowy. Po prostu uważał że skoro wynajmuje to absolutnie ma prawo hałasować po nocach bo mu się należy. Wzywaliśmy policję i z nimi dzwoniliśmy do drzwi.

        • 36 0

    • gratuluje. jak to zrobiles? mam podobny problem

      • 9 1

    • no taki to najgorszy jest jak z koleżkami studencikami siedzą cała noc i rechoczą

      • 2 0

  • W starych blokach to jeszcze jako tako jest (36)

    Ale nowe? To już papier i powierze, taka jest izolacja. Piardy sąsiadów słychać jak u siebie a rozmowy? Rozmowy polskich rodzin z dziecmi,co drugie leci k, ch, spie, i taki cały asortyment. Ja mam mieszkanie w srodku i sąsiadów z kazdej strony od robiego... czasem jak mam disko z jednej i chyba jakąś gre komputerową z drugiej od rana w sobote na cały regulator i 5 dzieci skacze nad głową i rzuca czym popadnie w panele to sama słuchawki zakładam na cały dzień... a mieszkanie tanie nie było. Na szczęscie dużo pracuję i nie ma mnie w domu

    • 271 13

    • No właśnie te panele (14)

      Ludzie nie położą sobie dywanu czy jakiejś wykładziny i przez to u sąsiadów słychać prawie wszystko co robią, a nawet czasem każdy ich krok. Niektórzy pewnie nawet nie zdają sobie z tego sprawy, inni mają to gdzieś. Niestety.

      • 61 5

      • (4)

        Parkiet wygłusza

        • 12 26

        • Nie. (2)

          • 21 4

          • Tak. (1)

            • 6 4