Fakty i opinie

Jak zarybia się zbiorniki retencyjne

Akcja zarybiania zbiornika Srebrniki w 2014 r.
Akcja zarybiania zbiornika Srebrniki w 2014 r. fot. Mateusz Ochocki / KFP

Ryby muszą mieć świadectwo zdrowia, a wypuszczane są do zbiorników retencyjnych, które mają status łowiska. W Gdańsku takich obiektów jest 30. Ich zarybianiem zajmuje się gdański okręg Polskiego Związku Wędkarskiego.



Wędkujesz w zbiornikach retencyjnych?

tak, mam blisko, a szansa na złowienie ryby jest duża 9%
tak, to dobry sposób na spędzanie czasu, nawet jeśli nie trafi się ryba 15%
nie, ale zamierzam spróbować 28%
nie, wolę wybrać się nad jezioro, rzekę albo na morze 48%
zakończona Łącznie głosów: 376
- W zbiorniku Kiełpinek zobacz na mapie Gdańska można złowić ładnego karasia, a w Klukowie zobacz na mapie Gdańska pływają płocie, liny i szczupaki - opowiada Jerzy Jankowski z Koła nr 23 Polskiego Związku Wędkarskiego.
Kiełpinek i Klukowo to dwa z 30 gdańskich zbiorników retencyjnych, które od 2012 r. mają status łowiska. Dlatego choć zbiorniki podlegają miejskiej spółce Gdańskie Melioracje, to za zarybianie i kontrolę połowów odpowiada Okręg Polskiego Związku Wędkarskiego w Gdańsku.

- Należy pamiętać, że najważniejszym zadaniem tych zbiorników jest ochrona przeciwpowodziowa. Mają one magazynować wodę. Łowiska to funkcja dodatkowa - zaznacza Piotr Klimowicz, ichtiolog z PZW.
Przeczytaj też: Zbiorniki retencyjne na potokach w Trójmieście

Dlatego, jak tłumaczy, na tego typu akwenach nie prowadzi się typowej gospodarki rybackiej. W przypadku jezior jest ona z reguły długoterminowa, a w zbiornikach retencyjnych nastawiona na krótkie okresy.

- W jeziorach można działać według planu i tworzyć całe ekosystemy. Natomiast zbiorniki retencyjne to specyficzne miejsca, ponieważ w związku z ich podstawową funkcją, co jakiś czas spuszczana jest woda. I bywa, że niekiedy ekosystem trzeba budować całkiem od nowa - tłumaczy Klimowicz.
Odłowy kontrolne i pomoc wędkarzy

Zgodnie z prawem, zarybiać gdańskie zbiorniki mogą wyłącznie służby ichtiologiczne tutejszego okręgu PZW. Zanim jednak cokolwiek trafi do wody, ichtiolodzy zbierają i analizują informacje o tym, co w zbiornikach pływa.

- Każdy akwen wymaga indywidualnego rozpoznania. Dzięki temu można przewidzieć, jaki gatunek i w jakiej ilości po wpuszczeniu może pomóc, a jaki zaszkodzić. Informacje uzyskujemy za pomocą odłowów kontrolnych, od wędkarzy, a także widząc, jakie ryby znajdują się w zbiorniku, kiedy spuszczana jest woda - wyjaśnia Grzegorz Gęsiarz, ichtiolog z PZW.
- Odłowy kontrolne prowadzone są za pomocą specjalistycznych agregatów elektrycznych. Nie takich, które zabijają ryby, ale takich, które usypiają je tylko na chwilę. Można wtedy ryby policzyć, zmierzyć i wypuścić - dodaje Klimowicz.

Świętokrzyska 2 to największy z gdańskich zbiorników retencyjnych, które mają status łowiska.


Z kolei wędkarze przekazują informacje ustnie i dobrowolne. W przypadku zbiorników retencyjnych nie ma bowiem obowiązku wypełniania Rejestru Połowu Ryb. Czyli dokumentu, w którym wędkarz podaje gatunek, liczbę, długość i wagę ryb oraz datę i numer łowiska.

- Z wędkarzami spotykamy się jednak często, więc informują nas, jakie ryby łowią na poszczególnych zbiornikach - opowiada Gęsiarz.
- Tego typu informacje są ważne, ale należy je traktować jako pewien wycinek całości. Wędkarze z reguły łowią bowiem określone gatunki. Nie jest tak, że łowią wszystko, co jest w zbiorniku i podają przekrój występujących ryb - zaznacza Klimowicz.
Wiadomo jednak, że w gdańskich zbiornikach retencyjnych pływają przeważnie karasie, płocie, liny, leszcze i krąpie. A z drapieżników okonie i szczupaki.

Ryby ze świadectwem zdrowia i pojazd do ich transportu

Jeśli tutejszy okręg PZW decyduje się zarybić któryś ze zbiorników retencyjnych, to akcja odbywa się najczęściej wiosną lub jesienią.

- Zarybianie uzależnione jest przede wszystkim od natury. Na przykład od tego, kiedy określone gatunki ryb mają tarło i kiedy pojawia się narybek, który można przetransportować do zbiorników - tłumaczy Klimowicz.
- Z reguły zarybiamy wiosną lub jesienią. Latem, jeśli już, to sporadycznie, a to ze względu między innymi na wysokie temperatury, które komplikują sprawę transportu. Ryby są po prostu w gorszej kondycji - wyjaśnia Gęsiarz.
- Poza tym o każdym zarybieniu informujemy służby weterynaryjne. Wpuszczane ryby muszą mieć świadectwo zdrowia. Podstawowym celem tego jest ograniczenie rozprzestrzeniania się niebezpiecznych chorób - dodaje ichtiolog.
Za zarybianie gdańskich zbiorników retencyjnych, które mają status łowiska, odpowiada tutejszy okręg Polskiego Związku Wędkarskiego.
Za zarybianie gdańskich zbiorników retencyjnych, które mają status łowiska, odpowiada tutejszy okręg Polskiego Związku Wędkarskiego. fot. Mateusz Ochocki / KFP
Zarybianie gdańskich zbiorników retencyjnych finansowane jest przez tutejszy okręg PZW. Jak szacuje jeden z ichtiologów, skala zarybiania nie jest jednak duża. Przykładowo w 2014 r. do zbiornika Srebrniki zobacz na mapie Gdańska wpuszczono 80 kg lina oraz po 30 kg szczupaka i płoci. Powodem ograniczonego zarybiania jest spuszczanie wody ze zbiorników, czego część ryb nie przeżywa.

- Wędkarze z koła, które opiekuje się danym akwenem, pomagają przenosić ryby do innych zbiorników. Korzystamy też z naszego specjalnego samochodu, który wyposażony jest w zbiornik i system natleniający. Pojazd służy zarówno do transportu w celu zarybiania, jak i do przewożenia ratowanych ryb ze zbiorników. Zdarzyło się, że ze Świętokrzyskiej 1 zobacz na mapie Gdańska przerzuciliśmy z wędkarzami tonę różnych gatunków. Do części ryb nie dało się jednak dotrzeć, bo błota było po pachy - opowiada Klimowicz.
Przeczytaj też: Osuszono zbiornik. Nie wszystkie ryby się przeniosły

Bywa, że poza narybkiem do gdańskich zbiorników retencyjnych trafiają również ryby z odłowów. Do zbiornika Świętokrzyska 1 wpuszczono leszcze, okonie, krąpie i płocie z Jeziora Wdzydzkiego. Jak wyliczają ichtiolodzy samych leszczy było 400 kilogramów.

Nie wolno patroszyć ryb i łowić spod lodu

W gdańskich zbiornikach retencyjnych mogą łowić zarówno członkowie Polskiego Związku Wędkarskiego, jak i też osoby niezrzeszone, w tym cudzoziemcy. Zgodnie z regulaminem ze składki zwolnieni są:

  • członkowie PZW, którzy opłacili składki na wody nizinne lub górskie bądź wykupili składkę na jedno łowisko albo wnieśli dowolną składkę uzupełniającą
  • dzieci do lat 14, pod warunkiem, że wędkują pod opieką osób dorosłych, które posiadają kartę wędkarską
  • członkowie honorowi PZW

Pozostałe osoby muszą natomiast wykupić zezwolenie, zgodnie ze stawkami określonymi w regulaminie. Ceny rozpoczynają się od 10 zł. Poza tym wędkujących w gdańskich zbiornikach retencyjnych obowiązuje szereg zasad.

Zabronione jest między innymi łowienie ryb metodą spinningową w okresie od 1 stycznia do 30 kwietnia, a także wędkowanie na lodzie. Niedozwolone jest również biwakowanie, rozpalanie ognisk i patroszenie ryb. Poza tym wędkarzy obowiązuje zakaz połowów w czasie 14 dni po dokonanym zarybieniu.

- Staramy się uświadamiać mieszkańców, że zbiornik retencyjny to nie prywatne wody, ale łowisko. Miejsce, o które warto dbać i na terenie którego obowiązują pewne zasady. Współorganizujemy więc imprezy, takie jak choćby tegoroczny Rodzinny Piknik Wędkarski przy zbiorniku Świętokrzyska 2 zobacz na mapie Gdańska. Dzięki temu zwiększa się świadomość tych, którzy ze zbiornika korzystają - puentuje Andrzej Rzędowski z Koła nr 37.
Zbiorniki retencyjne Gdańska, które mają status łowiska:

Orłowska, Chłopska, Subisława, Grunwaldzka, Spacerowa, Bytowska 4, Bytowska 4a, Owczarnia, Klukowo, Kiełpinek, Rębiechowo III, Budowlanych II, Świętokrzyska 1, Świętokrzyska 2, Wieżycka, Wielkopolska, Kolorowy, Augustowska, Jeleniogórska, Warszawska, Platynowa, Górne Młyny, Ogrodowa, Wileńska, Zabornia, Myśliwska, Łabędzia, Jabłoniowa, Cedrowa, Srebrniki

Zobacz w akcji wędkarzy na Martwej Wiśle. Materiał archiwalny z 2012 r.

Opinie (99) 5 zablokowanych

  • STOP (8)

    Jak chcą łowić to niech se pojadą na Kaszuby lub Mazury. Nie dla wyławiania nielicznych ryb w zbiornikach retencyjnych.

    • 30 131

    • Nic o zapuszczonych zbiornikach w Gdyni??? (4)

      • 11 3

      • (3)

        Co to Gdynia? Gdzie to?

        • 12 7

        • Taka wioska rybacka za Sopotem

          • 15 3

        • tam gdzie nie śmierdzi jak na wysypisku smieci

          • 9 4

        • ale za to śmierdzi śledziami

          • 8 3

    • (1)

      gamoniu jedne ryby czyszczą zbiornik a drugie je zjadają
      naturalna rzecza jest odławianie tych lownych

      • 12 0

      • Powiedziałbym, że nie jest to naturalna, ale kulturalna rzecz

        Wędkarstwo to forma kultury. PZW sobie zarybia, potem wędkarze sobie łowią. Ja nie podzielam tych zainteresowań, ale nikomu ich nie zabraniam, ani się nie oburzam. Jedni wolą dziewczyny inni wolą ryby xD

        • 15 0

    • Jak by nie łowili to by nie zarybiali

      i w ogóle nie było by tam ryb...

      Będą jak znalazł w trudnym czasie a jest on blisko.

      • 3 0

  • (22)

    Zarybianie...Ryby podrosną i kłusownicy je sieciami wyłowią do cna!Kiedyś obserwowałem na Motławie kilka razy taki proceder wieczorem i rano przez lornetke.Wieczorem nadmuchanie pontonu rozstawienie sieci rano zwinięcie sieci zapakowanie ryb do workòw po kartoflach spuszczenie powietrza z pontonu ,podjazd auta zapakowanie ryb i gratòw do auta i odjazd. Całą noc obserwowali to miejsce gdzie mieli sieci.

    • 24 19

    • Szpilek Ty to masz wyobraźnię (5)

      • 11 5

      • (4)

        Głupio ci bo pracujesz w policji i nie masz smykałki do szpiclowania ,łączenia faktòw,prowokacji itd.Ja nie wiem kto szkoli policje ale to jest blamaż!

        • 3 9

        • a ja kilka lat temu napotkałem kłusownika (3)

          Będąc na grzybach, spotkałem w lesie z wnykami itp. Pierwsza myśl była taka, żeby go złapać i zadzwonić po służby. Ale jak sobie potem uświadomiłem, że i tak go wypuszczą bo np. nie ma przy sobie zabitych zwierząt albo coś innego, to postanowiłem obić mu ryj i zabrać wszystkie wnyki. I tak też zrobiłem.

          • 26 2

          • (2)

            Chyba kamere miałeś w lesie...skąd wiedziałeś kto rozstawia wnyki?Ktoś obserwował to miejsce? No ja bym wnyki zniszczył ale wymierzać samemu kare...

            • 0 13

            • no spotkałem faceta który był obładowany (1)

              wnykami... w lesie... i chciał uciekać na zadawane pytania co pan z tym robi itp. Kary nie wymierzyłem, tylko solidnie obiłem mordę. Karą byłoby (wg mnie) przynajmniej połamanie rąk i nóg. No ale nie chciałem mieć problemów prawnych przez jakiegoś parcha.

              • 19 2

              • To ty kozak jesteś! Pełen szacun ! Jak chcesz to dam ci na świëta kastet ! Jak dasz w ryj komuś z kastetu to zęby wypadają hurtowo! Dobrze ,ze sa tacy ludzie jak ty ! Pozdrawiam Szpilek obrońca sexi milfetek ,ładnych butów i rajstop z klinem!

                • 1 3

    • (11)

      Jesteś świadkiem przestępstwa i nie dzwonisz na policję? Co z ciebie za obywatel?

      • 13 6

      • (7)

        Bo nie jest konfitura. ?

        • 4 21

        • (4)

          Ciekawy tok rozumowania. Czyli jak ty padniesz ofiarą przestępstwa, to też tego nigdzie nie zgłosisz, by nie być konfiturą?

          • 17 1

          • (3)

            Lepiej samemu wyròwnywać porachunki! Ciekawe kto normalny policji ufa?Może tak policja w Gdańsku ujawni skale korupcji,przestępstw w wykonaniu byłych lub zawieszonych policjantòw? Policji każdy normalny człowiek mòwi stanowcze nie!

            • 4 11

            • (2)

              Ok.

              • 3 2

              • (1)

                Co OK? Chyba nie sugerujesz ,że policja ujawni wszystkie grzeszki kretòw ,bandytòw w mundurach? Pamiętaj policja ma bardzo niskie zaufanie społeczeństwa!

                • 3 4

              • Faktycznie policja nic tu nie wskóra.

                • 5 0

        • (1)

          Właśnie! Komfidenci powinni być sadzani do pierdla do wienzienia.
          Powinno się pżyzwolić na rabunki i kradzieże!
          Wogule jak ktoś jest pipa i nie potrafi pilnować swojego auta to to auto nie powinno być jego.
          Śpisz w nocy? Twuj problem! Inni dzielnie pracują, a za dnia na części rozkrencajom

          ZAKAZ DONOSZENIA chyba że donośisz na donosiciela.

          • 5 4

          • Mam poświęcić swòj czas ,zlokalizować na mieście drobnych konfidentòw dać im ogon i udowodnić jak łamią prawo ? Coooooo? Hahahahaha. Pamiętaj kablowanie na policje nie jest przyzwoleniem na łamanie prawa!

            • 0 4

      • (2)

        Pewnie,że nie dzwonie ja szpicluje dla treningu,pasji. Policja dostaje wypłate z naszych podatkòw to niech działa. Wybrali sobie taką prace to ich obowiązkiem jest łapać ludzi łamiących prawo!

        • 2 6

        • (1)

          Skoro nie dzwonisz to jesteś takim samym kłusolem

          • 5 1

          • Słabe podejście psychologiczne!

            • 0 6

    • Mogles zadzwonic na policje, jak tyle godzin to obserwowałeś, bierny trolu.

      • 3 0

    • w Przegalinie to widziałeś? (1)

      bo nie pod Żurawiem...

      • 2 0

      • Ciągniesz za jęzor abym z dradził miejsce gdzie kłusują?

        • 0 0

    • Po to masz telefony alarmowe działaj..

      • 0 0

  • Fajnie.

    Tylko takie zbiorniki sa szybko przelowione wiec i tak nie warto tam planowac wyprawy.

    • 27 6

  • (3)

    Np. w Szwecji poza nielicznymi wyjątkami można łowić w zasadzie bez ograniczeń. Nie potrzeba do tego specjalnych kart "wędkarskich" i opłat dla leśnych dziadków z PZW

    • 94 10

    • (2)

      Ale w szwecji nie ma kłusownikòw. Ludzie tam są cywilizowani nie wpadają hurtowo na zbiornik czy rzeke i nie odławiają sieciami tak długo ,aż zero ryb będzie!

      • 23 5

      • Gosc

        Czyli posiadanie "karty" ogranicza polowu klusownikom ale bzura wiekszosci sa to osoby dobrze poinformowane gdzie kiedy jest ryba. Powinni zabrac sie wkoncu za grube ryby a nie za plotki.

        • 18 2

      • Przez ostatnie kilka lat niemieccy wędkarze organizują sobie wyjazdy do Szwecji,przez tydzień obławiają dane jezioro, po kilku takich "wyprawach", rybostan jest znacznie "uszczerbiony" ....

        • 3 3

  • (2)

    Potem szkoda wodę z rybami wypuszczać i ludzi zalewa . To nie stawy , to zbiorniki retencyjne i taką rolę nuszą dpełniać .

    • 28 10

    • (1)

      I tu trafiłeś w sedno całej sprawy,lobby wędkarskie nie dopuszcza do zrzucania wody przed każdymi obfitymi opadami.Zatem jak ma działac taki zbiornik???

      • 5 2

      • dokładnie

        tak było podczas ostatniej ulewy ryby można było łapać koło Galerii B. A zbiornik Srebrniki nie został opróżniony przed deszczem bo szkoda było rybek

        • 2 0

  • Mafia z PZW (9)

    Wszystkie zbiorniki retencyjne jeszcze do niedawna były zarybiane przez okolicznych mieszkańców. Ryb w owych zbiornikach nie brakowało a łowiących nie było aż tak wielu, aby zagrażało to w znacznym stopniu liczebność ryb. Łowił ojciec z dzieckiem, łowił dziadek i było ok. Ale wtem pojawiła się mafia z PZW i się skończyło, przejęli zarybione stawy i zaczęli wystawiać mandaty za brak karty wędkarskiej. I teraz abym z dziećmi mógł raz pokazać jak się łowi rybki, muszę kupić niezbyt tanią kartę wędkarską. A tłumaczenie PZW było zabawne ,, ... wszystko dla bezpieczeństwa łowiących...
    Żenada

    • 132 8

    • Nie musisz. (6)

      Możesz zawsze pojechać z dziećmi na łowisko sportowe. To takie gdzie płacisz ok 10-20 zl a rybę na bank zlapiesz.

      • 6 10

      • (5)

        A i jak byś się nie wiercil od razu ze drogo itp itd to byś zadzwonil do PZW na ul. Rajskiej w Gdańsku i bys wiedział ze za smiesznie niskie pieniążki mozesz kupić pozwolenia na połów ryb jednodniowe, tygodniowe czy miesiaczne. Nie tylko roczne.

        • 5 3

        • Gosc (4)

          Mozesz sie nie wiercic i pojsc do sklepu kupic rybe czy "pozwolenie" na oddychanie musze kupic w jakiejsc agencji bo nie wiem czy nie przekroczylem limitu.

          • 9 3

          • (3)

            Do agencji się na panienki chodzi.

            • 7 1

            • (2)

              Agencja Rozwoju Obszarów Wiejskich
              Ta agencja zawiodła, że musiałeś z tej swojej wsi do miasta za pracą przyjechać. A teraz siedzisz i głupoty wypisujesz.
              Ps
              Głodnemu chleb na myśli

              • 2 4

              • (1)

                Teraz piszesz ze ktos za chlebem musial przyjechac do "miasta" a sam skwierczysz ze za drogie pozwolenia i Cie nie stac. Trzeba bylo wiecej dzieci natrzaskac to 500 plus by Cie uratowalo od zycia w nędzy.

                • 3 1

              • Ja żadnej kasy od państwa nie pobieram. A jak zwrócisz uwagę, to ten wywód o chlebie i wsi, to nie Ja a jakiś ktoś pod pseudonimem Pineska.
                A gdzie wyczytałeś że mnie nie stać? Fakt, auta nie mam, ale mieszkanie 60m/2, już dawno spłaciłem. Za nędzarza też się nie uważam. A ciebie pozdrawiam, pomimo próby obrażenia mnie.

                • 3 0

    • Mieszkam obok zbiornika retencyjnego, a mam jechać za miasto na zbiorniki komercyjny? Nie mam auta i pewnie mogę pojechać autobusem, dla dzieci wszystkie, ale wodę mam na osiedlu.

      Pewnie że mogę zadzwonić, pojechać, zapłacić i może są to niewielkie pieniądze, a jednak nie zmienia faktu, że zbiornik powinien być dla ludzi, a nie do nabijania kasy PZW.
      PZW ma jeziora, rzeki i nich tam się realizują.

      • 19 4

    • ech taaaa

      Karta wędkarska to jakieś 35 zł na całe życie... zezwolenie na cały rok na same zbiorniki retencyjne to aż 5 zł... Faktycznie straszne koszty mafia z PZW pieruńska...

      Pozdrawiam

      • 0 0

  • Nie dla zarybiania (3)

    To męczarnia dla ryb. Miejsce ryb jest w jeziorze lub w rzece, a nie w zbiorniku, który raz jest pełen, a raz pusty.

    • 37 18

    • A które to zbiorniki są opróżnianie do dna?

      • 12 0

    • dlatego masz pysty łeb

      • 4 1

    • każdy zbiornik ma pewną objętość martwą, wyznaczoną przez głębokość niecki poniżej odpływu

      i w tej oto objętości martwej (która może stanowić 1/3 całkowitej pojemności zbiornika) ryby mają się doskonale

      • 4 0

  • o,właśnie sobie przypomniałem,że rybka ,jak to mówią,lubi pływać

    • 21 2

  • zbiornik retencyjny to element systemu przeciw zalaniu miasta (4)

    problem mieliśmy okazje oglądać na własne oczy w lipcu, władze miasta ora meliracje gdańskie aby podlizać się mieszkańcom przekształciły po cichu zbiorniki retencyjne w zbiorniki wodne pod rekreację, dlatego nie chcieli spuszczać z nich wody aby mieszkańcy nie musieli oglądać obniżonego zwierciadła wody co nie jest zbyt estetyczne,

    miasto doszło do wniosku że lepiej oglądać zalane miasto pod tonami wody i błota

    wpuszczenie ryb do zbiorników retencyjnych - hmmmmm niby dobry pomysł ale... ale przy kolejnym przygotowaniu się do powodzi zacznie się awantura jaki jest minimalny poziom biologiczny wody w zbiorniku dla podtrzymania życia rybek... i znowu na dzień przed ulewą nikt nie pofatyguje się do opróżnienia zbiornika bo tym razem nie będzie chciał się narazić ludziom od rybek, i w ten sposób kolejny raz miasto utonie pod nawałem deszczu...

    jak widać miasto nie dba o swój majątek a o interesy określonej grupy ludzi...

    • 50 15

    • Nastepny frajer co lyknal glupie tlumaczenia Budynia (2)

      o jakis ''poziomach biologicznych''.
      Jakos w Czorsztynie czy Solinie tym sie nie przejmuja. Ale to pewnie juz inny kraj I inne przepisy ...

      • 3 5

      • hmmmmm (1)

        święte słowa "fachowca"

        porównania Czorsztyna do zbiornika retencyjnego na deszczówkę może dokonać tylko przeciętny uczeń szkoły podstawowej

        zapraszam do odpowiedniego technikum dla zgłębienia wiedzy melioracyjnej i hydrotechnicznej a potem na forum publiczne

        • 7 0

        • tyle wykształconych i jaśnie oświeconych

          tyle wykształconych i jaśnie oświeconych a Strzyża wciąż zalewa mimo kupy kasy włożonej w zbiorniki

          • 0 0

    • żadnego zbiornika nie spuszcza się do końca, bo dno jest poniżej odpływu

      ma to na celu nie tylko utrzymanie życia biologicznego (głównie ryb, zjadających larwy komarów) ale też łapanie spływającego błota. Jedynie tzw. suche zbiorniki są opróżniane - ale w Gdańsku nikt ich nie stosuje, bo poza falami wezbraniowymi nadają się najwyżej na pastwiska.

      • 3 0

  • Tu piszecie, że spuszczanie całej wody ze zbiornika to norma jeśli robi to Zdzisio, żeby policzyć ryby. Po powodzi władze miasta tłumaczyły się, że nie można zrzucić całej wody ze zbiorników retencyjnych, bo zagraża to ekosystemowi. Piękny kraj.

    • 41 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.