• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Kaci w mundurach i ich ofiary. Sąd Marynarki Wojennej w Gdyni tuż po wojnie

Michał Lipka
24 maja 2023 (artykuł sprzed 1 roku) 
Opinie (88)
Najnowszy artykuł na ten temat Dowódca pancernego smoka leżał w dwóch grobach
Marynarze w koszarach Marynarki Wojennej z okresu bezpośrednio po II wojnie światowej. Marynarze w koszarach Marynarki Wojennej z okresu bezpośrednio po II wojnie światowej.

Gdy mówimy o zbrodniach sądowych w Polskiej Marynarce Wojennej za czasów komunistycznych, na szczycie listy będzie "proces komandorów". Na podstawie sfałszowanych dowodów skazano w nim przedwojennych oficerów i bohaterów kampanii wrześniowej na wieloletnie więzienie lub karę śmierci. Ale w Sądzie Marynarki Wojennej zapadło wiele innych podobnych wyroków.



Proces komandorów: czarna karta w historii Marynarki Wojennej Proces komandorów: czarna karta w historii Marynarki Wojennej

Po II wojnie światowej Polska zmieniała się etapami, podobnie jak jej system sądowniczy. Prawo ustanawiano także dekretami (jak choćby słynny Dekret z 13 czerwca 1946 roku o przestępstwach szczególnie niebezpiecznych w okresie odbudowy państwa), pojawiły się nowe rodzaje kar (skierowanie na czas nieokreślony do wydzielonego miejsca czy też skierowanie do obozów pracy) i rodzaje przestępstw (przestępstwo kontrrewolucyjne czy też sabotaż).

Przepisy pozwalały na ich szeroką interpretację, co skutkowało tym, że sędziowie regularnie sięgali po najwyższy wymiar kary, czyli karę śmierci.

25 stycznia 1945 roku generał Michał Rola-Żymierski wydał rozkaz o utworzeniu wojskowych sądów garnizonowych. Na mocy tego polecenia w Gdańsku miał powstać Wojskowy Sąd i Prokuratura Marynarska. Kilka miesięcy trwały sprawy organizacyjne i tak, 2 maja 1945 roku, major Jan Kaczorowski otrzymał rozkaz zorganizowania WSM w Gdańsku.

Marszałek Polski Michał Rola-Żymierski powołał swoim rozkazem wojskowe sądownictwo. Marszałek Polski Michał Rola-Żymierski powołał swoim rozkazem wojskowe sądownictwo.
Tu pojawił się pierwszy problem - w całym mieście nie było odpowiedniego do tego celu budynku (Gdańsk w tym czasie dopiero powoli zaczynał swoją odbudowę ze zniszczeń wojennych). Po poszukiwaniach udało się znaleźć odpowiednie miejsce w Sopocie przy ulicy Królowej Jadwigi 4 i 6Mapka. Ale ponieważ sytuacja była dynamiczna, 20 czerwca 1946 roku ostatecznie powstał Sąd Marynarki Wojennej w Gdyni.

Pod jego jurysdykcją znaleźli się wszyscy oficerowie i marynarze Marynarki Wojennej oraz cywile, którzy w momencie popełnienia jakiegoś zabronionego czynu znajdowali się na pokładzie okrętu lub statku.

Sędziowie tego sądu byli rekrutowani w charakterystyczny da epoki sposób. Przede wszystkim musieli być lojalni wobec władzy, dlatego przechodzili szkolenia z ideologii marksizmu-leninizmu. Ponieważ tuż po wojnie nie było wystarczająco wielu prawników wychowanych w tym duchu, "na chwilę" zapomniano o burżuazyjnej przeszłości sędziów przedwojennych. Byli oni potrzebni do czasu, aż wyuczą się bezpieczniejsze politycznie kadry.

Warto tu podkreślić, że w pierwszym dziesięcioleciu powojennym 30 proc. członków składów orzekających nie miało wykształcenia prawniczego. Były również przypadki, kiedy sędzia miał wykształcenie jedynie podstawowe.

Politrucy w Polskiej Marynarce Wojennej Politrucy w Polskiej Marynarce Wojennej

Jednym z najkrwawszych sędziów orzekających w tamtym okresie był major, a następnie podpułkownik Celestyn Obst, nie tylko sędzia, ale także zastępca szefa SMW. W latach 1948-1952 wydał on łącznie 31 wyroków śmierci!

Tabela zamieszczona w pracy "Kara śmierci w orzecznictwie Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni w latach 1945-1955", autorstwa Heleny Kowalskiej z Uniwersytetu Gdańskiego, opublikowanej w  Miscellanea Historico-Iuridica, tom IX, r. 2012 Tabela zamieszczona w pracy "Kara śmierci w orzecznictwie Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni w latach 1945-1955", autorstwa Heleny Kowalskiej z Uniwersytetu Gdańskiego, opublikowanej w  Miscellanea Historico-Iuridica, tom IX, r. 2012
W opiniach wystawionych przez jego przełożonych napisano, że jest "politycznie należycie wyrobiony, pozytywnie ustosunkowany do ustroju demokracji ludowej" oraz "w sprawach politycznych rozpatrywanych pod jego kierownictwem stosowano słuszny przeciwko wrogom klasowym wymiar kary za dokonane przestępstwa".

To on, będąc przewodniczącym składu orzekającego, wydał wyrok kary śmierci na internowanych w Szwecji marynarzy z ORP "Żuraw".

ORP Żuraw. Porwali okręt, zapłaciły za to całe rodziny ORP Żuraw. Porwali okręt, zapłaciły za to całe rodziny

Za słuchanie zakazanych audycji, rozpowszechnianie usłyszanych tam informacji oraz założenie nielegalnego związku na okręcie również można było usłyszeć wyrok śmierci i zostać rozstrzelanym. Taki los spotkał Mariana Kowala, a wyrok wydał skład, któremu przewodniczył Celestyn Obst.

Tylko w  niektórych przypadkach w wyniku amnestii lub złagodzeń kary udawało się wyrok śmierci zamienić na karę więzienia.

Słabą znajomość ustawodawstwa polskiego nadrabia dużą pracowitością i wielką dbałością o powierzoną mu instytucję. Czuwa nieprzerwanie nad polityką penitencjarną podległych mu sędziów. Wielki formalista. Dba o swój wygląd zewnętrzny. Bezwzględny - w walce o utwierdzenie zasad demokracji ludowej. Absolutnie pewny pod względem politycznym"
- to fragment opinii o szefie Sądu Marynarki Wojennej pułkowniku Konstantym Krukowskim.

Urodził się co prawda w Warszawie, ale po zakończeniu gimnazjum przeniósł się do ZSRR. Tam też wstąpił w szeregi Armii Czerwonej. W 1943 roku, jako wojskowy prawnik, skierowany został do Wojska Polskiego. Skazał na śmierć 14 żołnierzy podziemia. Podczas pracy w SMW zasądził "jedynie" dwa wyroki śmierci. W 1954 r. wrócił do ZSRR.

Komandor Konstanty Krukowski, szef Sądu Marynarki Wojennej w okresie od 10 grudnia 1948 r. do 25 lipca 1954 r. fot. IPN Komandor Konstanty Krukowski, szef Sądu Marynarki Wojennej w okresie od 10 grudnia 1948 r. do 25 lipca 1954 r. fot. IPN
Początkowo kapitan, a następnie major Kazimierz Jankowski był pierwszym po Obstcie pod względem liczby wydanych wyroków śmierci. Orzekł ich łącznie 21.

W opinii jego przełożonych możemy przeczytać m.in.:

"dokładnie prowadzi walkę przeciwko wrogom klasowym", brał "aktywny udział w zebraniach partyjnych".
Był jednym z sędziów, którzy skazali na śmierć porucznika (pośmiertnie awansowanego na kapitana) Adama Dedio. Został on zabity strzałem w tył głowy za przynależność do organizacji Semper Fidelis Victoria.

Adam Dedio został rozstrzelany 14 kwietnia 1947 r. po sfingowanym procesie. Został pochowany na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku. 20 czerwca 1990 r., postanowieniem Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni, wyrok na Adama Dedio został unieważniony. Adam Dedio został rozstrzelany 14 kwietnia 1947 r. po sfingowanym procesie. Został pochowany na Cmentarzu Garnizonowym w Gdańsku. 20 czerwca 1990 r., postanowieniem Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni, wyrok na Adama Dedio został unieważniony.
Z kolei 34-letni lekarz Norbert Imbery-Lierman, urodzony w polsko-niemieckiej rodzinie, postanowił uprowadzić samolot pasażerski i uciec nim do Szwecji. UB zatrzymało samolot tuż przed startem. Imbery'ego-Liermana poddano brutalnemu śledztwu i ostatecznie skazano - z Jankowskim w składzie sędziowskim - na karę śmierci. Został rozstrzelany.

Niezwykła i tragiczna historia Norberta Imbery'ego-Liermana (PDF)

Jankowski był również w składzie orzekającym w sprawie ucieczki ORP Żuraw.

Tabela zamieszczona w pracy "Kara śmierci w orzecznictwie Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni w latach 1945-1955", autorstwa Heleny Kowalskiej z Uniwersytetu Gdańskiego, opublikowanej w  Miscellanea Historico-Iuridica, tom IX, r. 2012 Tabela zamieszczona w pracy "Kara śmierci w orzecznictwie Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni w latach 1945-1955", autorstwa Heleny Kowalskiej z Uniwersytetu Gdańskiego, opublikowanej w  Miscellanea Historico-Iuridica, tom IX, r. 2012
Choć Teofil Karczmarz legitymował się jedynie wykształceniem średnim, mimo to zasiadał w składach orzekających. Swój brak wiedzy prawnej rekompensował poprzez wydawanie bardzo surowych wyroków, czym zyskał sobie przychylność przełożonych. Można powiedzieć, że Karczmarz był modelowym przykładem politycznego sędziego, który ponad prawo przedstawiał wykonanie rozkazu przełożonych.

W ocenach sporządzonych na jego temat przez innych sędziów możemy wyczytać m.in. i takie opinie:

"szczerze oddany Polsce Ludowej i pozytywnie ustosunkowany do ZSRR i krajów demokracji ludowej", "klasowo czujny, członek PZPR", "politycznie aktywny, utrzymuje ścisłą więź z organizacjami partyjnymi w terenie", "szczerze oddany idei Polski Ludowej i dla niej stara się zjednywać nowych zwolenników", "w zagadnieniach politycznych orientuje się dobrze, bierze udział w zebraniach partyjnych".
Czy takie opinie można przypisać bezstronnym sędziom? Nie. W takim razie nie można nazwać uczciwymi procesów, w których sądzono:

  • Zdzisława Ficka, obrońcę Helu, kawalera orderu Virtuti Militari, który został stracony w grudniu 1952 roku za rzekomą działalność wywrotową i próbę zmiany ustroju państwa,
  • Mariana Wojcieszki oraz Kazimierza Kraszewskiego, którzy obaj byli przedwojennymi oficerami i cenionymi specjalistami, obaj też przeszli przez piekło komunistycznych przesłuchań,
  • komandora doktora Kazimierza Bielawskiego, szefa Służby Zdrowia Marynarki Wojennej


Historia zapomnianego oficera, kmdr. Kazimierza Bielawskiego. Część I Historia zapomnianego oficera, kmdr. Kazimierza Bielawskiego. Część I
Historia kmdr. Kazimierza Bielawskiego. Część II. Działania sądów wojskowych po II w. świat. Historia kmdr. Kazimierza Bielawskiego. Część II. Działania sądów wojskowych po II w. świat.
W roku 1955 powiał wiatr zmian. Najbardziej krwawych sędziów usunięto z Sądu Marynarki Wojennej. Na możliwość przeprowadzania całkowicie uczciwych procesów, także rehabilitacyjnych, trzeba było poczekać jeszcze wiele lat.

Szczegółowy opis poruszanych w tym artykule kwestii znajduje się w pracy Heleny KowalskiejUniwersytetu Gdańskiego, pt. "Kara śmierci w orzecznictwie Sądu Marynarki Wojennej w Gdyni w latach 1945-1955", opublikowanej w Miscellanea Historico-Iuridica, tom IX, r. 2012.

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (88)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane