• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Klub ze striptizem zakłóca spokój mieszkańców Śródmieścia

Port Royal zostało otwarte 29 kwietnia, jako "nowy wymiar striptizu".
Port Royal zostało otwarte 29 kwietnia, jako "nowy wymiar striptizu". fot. Piotr Hukało / Trójmiasto.pl

Naganiacze zaczepiający pijanych turystów, hałas dudniącej muzyki, a także obawy o własne bezpieczeństwo - takie uciążliwości towarzyszą od końca kwietnia mieszkańcom ul. PowroźniczejMapka w Śródmieściu Gdańska, przy której otworzył się klub nocny o nazwie Port Royal. Kilka dni temu, po protestach mieszkańców, klub nagle zamknięto. Nie oznacza to jednak końca sporu.



Czy byłe(a)ś kiedyś w klubie ze striptizem?

Zobacz wyniki (4317)
Dokładnie 29 kwietnia swoją działalność przy ul. PowroźniczejMapka rozpoczął klub o nazwie Port Royal Pub & Strip. Mieszkańcy Gdańska mogą doskonale kojarzyć to miejsce, bo od blisko 40 lat prowadzona była tu restauracja Tawerna. Właściciel restauracji i jednocześnie nieruchomości, w której się znajdowała, zdecydował - po wielu latach - o zamknięciu swojej działalności.

O otwarciu nowego klubu i problemów z nim związanych poinformowali nas mieszkańcy w raporcie z Trójmiasta. Za nadesłane informacje dziękujemy.

Klub ze striptizem w centrum Gdańska

Jestem mieszkanką Głównego Miasta w Gdańsku. Od początku maja mieszkańcy mojej ulicy doświadczają nowych zagrożeń. W miejscu legendarnej restauracji Tawerna otwarty został klub ze striptizem. Moje miasto zamienia się coraz bardziej w dom publiczny.


Właściciel lokalu, który dotychczas żył w dobrych stosunkach z mieszkańcami, miał zapewnić, że lokal po Tawernie wynajmie pod działalność, która nie będzie kłopotliwa dla mieszkańców. Ku ich zaskoczeniu - tak się jednak nie stało. Choć witryny lokalu zasłonięte są czarnymi kotarami, to wszyscy wiedzą, co dzieje się w środku.

- Na początku maja 2022 roku przy ulicy Powroźniczej otwarto kolejny klub ze striptizem. To już szósty tego typu lokal na reprezentacyjnej dla miasta Drodze Królewskiej. Klub znajduje się w miejscu funkcjonującej blisko 40 lat restauracji Tawerna, tuż przy Zielonej Bramie. Otwarcie tej działalności było szokiem zarówno dla mieszkańców, jak i pracowników okolicznych podmiotów, w tym Muzeum Narodowego. Jestem głęboko zasmucona sytuacją, do której doprowadził właściciel lokalu, któremu ufałam i z którym współpracowałam od lat dla dobra naszej wspólnoty - mówi pani Magdalena, która niedawno zrezygnowała z funkcji przewodniczącej zarządu wspólnoty mieszkaniowej przy ul. Powroźniczej.
Restauracja Tawerna działała przy ul. Powroźniczej od blisko 40 lat.
Restauracja Tawerna działała przy ul. Powroźniczej od blisko 40 lat. fot. Piotr Hukało / Trójmiasto.pl

US Army w nocnym klubie w Gdańsku. 13 tys. USD rachunku i tydzień choroby



Imprezy do rana, hałas i obawa o własne bezpieczeństwo



Klub Port Royal zanim go zamknięto (na czas prac związanych z dodatkowym wygłuszeniem - o tym niżej) działał przez kilka dni i już dał się we znaki mieszkańcom ul. Powroźniczej.

- Kiedy tylko otwarto Port Royal, wiedzieliśmy, że będzie to inna działalność niż gastronomiczna. Zresztą od 40 lat była tutaj restauracja, która nikomu nie wadziła. Teraz nowy klub działa od 21 do 5 nad ranem i przez całą noc słychać nie tylko głośną muzykę, ale także kelnerki i hostessy, które pokonują znaczne odległości w butach na obcasach. Gdyby tego było mało, to naganiacze odpowiedzialni za ściąganie pijanych turystów do klubu, świętują swoje zwycięstwo każdego ranka na tarasie od strony Motławy. To jest tylko kwestia czasu, zanim zaczną się tutaj porachunki gangsterskie związane z haraczami czy narkotykami. Boimy się nie tylko o nasze bezpieczeństwo, ale i wszystkich, którzy wieczorami przechodzą przez ul. Powroźniczą - mówią mieszkańcy.
O głośnych rannych libacjach na tarasie Tawerny informują mieszkańcy ul. Powroźniczej.
O głośnych rannych libacjach na tarasie Tawerny informują mieszkańcy ul. Powroźniczej. fot. czytelnik

Psychotropy w drinkach i 22 osoby zatrzymane w nocnej akcji policji



Właściciel nieruchomości: Poprawimy izolację akustyczną



Właściciel nieruchomości, w której znajduje się Port Royal, obiecał w liście otwartym do mieszkańców, że najemca zobowiązał się do poprawienia izolacji akustycznej i opracowania regulaminu wewnętrznego działalności.

Poniżej fragment listu do mieszkańców

W związku ze zgłoszonymi przez Państwa uwagami dotyczącymi działalności gospodarczej prowadzonej w lokalu użytkowym numer 1, uprzejmie informuję, jako jego właściciel i długoletni członek wspólnoty, o chęci współpracy w celu zażegnania potencjalnych sporów sąsiedzkich.

Przeprowadziłem rozmowę z najemcą wyżej wymienionego lokalu, aby zapobiec powstawaniu uciążliwości dla mieszkańców. Najemca zobowiązał się do poprawienia izolacji akustycznej i opracowania regulaminu wewnętrznego działalności.


Nalot skarbówki na kluby nocne w Gdańsku



Port Royal jest zamknięte od kilku dni



Co ciekawe, Port Royal jest zamknięte od kilku dni, zatem można przypuszczać, że słowa właściciela nieruchomości nie zostały rzucone na wiatr. Nie zmienia to faktu, że izolacja akustyczna nie rozwiąże problemu mieszkańców związanego z obawami o własne bezpieczeństwo.

- Należy pamiętać, że gospodarzami miasta są władze oraz mieszkańcy. Gościom, czyli turystom oraz przedsiębiorcom, którzy pragną prowadzić tu swoją działalność, powinniśmy umożliwić realizację ich planów. Niemniej należy pamiętać, że ci, którzy przybywają w nasze progi, powinni szanować dobre obyczaje oraz reguły panujące na tym obszarze. Jako gdańszczanka apeluję do władz miasta o skuteczne przeciwdziałania degeneracji mojego Gdańska - kończy pani Magdalena.

Menadżerka Port Royal: To nie jest klub ze striptizem



O komentarz w sprawie poprosiliśmy menadżerkę Port Royal, panią Katarzynę. Lokal został zamknięty - jak twierdzi - nie z powodu prac wygłuszeniowych, a z powodu braku porozumienia z mieszkańcami. Pani Katarzyna dodaje także, że nie jest to klub ze striptizem [choć w nazwie i logo widać wyraźnie słowo "strip", a w mediach społecznościowych reklamują się jako "nowy wymiar striptizu" - przyp. red.].

- Otwarcie Port Royal nastąpiło 29 kwietnia, ale na chwilę obecną lokal jest zamknięty i nie wiemy, co dalej z nim będzie. Nie chcemy mieć problemu z mieszkańcami i nie chcemy utrudniać nikomu życia naszą działalnością, dlatego, na razie - dopóki nie znajdziemy porozumienia, nie będziemy otwierać ponownie lokalu - mówi pani Katarzyna. - Chcieliśmy się spotkać z mieszkańcami, by porozmawiać z nimi i zrobić próby nagłośnieniowe. Niestety mieszkańcy nie chcą z nami rozmawiać, wolą iść do mediów. Moim zdaniem jest to uciekanie od jakiejś próby kontaktu.
Pani Katarzyna dodaje również, że to Port Royal jest poszkodowanym w sprawie, bo nie może prowadzić działalności.

- Moim zdaniem w tym sporze ofiarą jesteśmy my, bo nie możemy prowadzić swojej działalności. Zaznaczam, że to nie jest dyskoteka, w której muzyka dudni do samego rana. Przez zamknięte drzwi nie słychać muzyki. Mieszkańcy przez pandemię trochę się przyzwyczaili, że nic w tym miejscu się nie dzieje i teraz nagle, jak otworzył się nasz klub, zrobiło się z tego wielkie wydarzenie. Zaznaczam, że nie jest to klub ze striptizem, a swojego rodzaju show, to pub w którym dziewczyny robią pokaz, ale się nie rozbierają - kończy manager Port Royal.
W całym sporze mamy zatem słowo przeciwko słowu. Z jednej strony mieszkańcy muszą liczyć się z hałasem żyjąc w tej części miasta, z drugiej natomiast - kluby typu go-go cieszą się niechlubną sławą w całym Trójmieście i powodują, że w ich rejonie nie jest do końca bezpiecznie.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (529)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »