Fakty i opinie

Kolejna Masa Krytyczna. Znowu bez utrudnień?

Najnowszy artukuł na ten temat

Policja nie odpuszcza rowerzyście, który nagrał pirata

Marcowa Masa Krytyczna zorganizowana została bardzo sprawnie.
Marcowa Masa Krytyczna zorganizowana została bardzo sprawnie. fot. Ewa Jaros/czytelnik Trojmiasto.pl

Tym razem początek w piątek o godz. 17:30 przy dworcu SKM Gdynia Główna. Rowerzyści będą po raz kolejny protestować przeciwko polityce rowerowej miasta, a po przejeździe przez Śródmieście zapraszają na pilnik.



Często jeździsz na rowerze?

gdy jest dobra pogoda, to kilka razy w tygodniu 45%
staram się przynajmniej w weekendy 16%
okazjonalnie 16%
wcale nie jeżdżę 23%
zakończona Łącznie głosów: 423
To będzie najprowdopodobniej pierwsza Masa Krytyczna, której część uczestnicy pokonają pieszo. Podjazd od ul. Kontenerowej na ul. Unruga jest jeszcze placem budoowy, więc tam będzie trzeba prowadzić rowery. Spodziewana jest ponad setka uczestników.

- Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Dzięki temu pokażemy wszystkim jak absurdalne i anty-rowerowe oznakowanie serwują nam władze Gdyni. Każdy będzie miał okazję obejrzeć nasze "inwestycyjne monstrum" z góry i wczuć się w klimat absurdu, jaki za publiczne pieniądze zafundowali nam włodarze miasta. Każdy z nich dostał od nas sygnał kiedy jeszcze można było sytuację wyprostować - podkreśla jeden z organizatorów Łukasz Bosowski.

Masa Krytyczna ma być comiesięcznym spotkaniem środowiska rowerzystów, którzy chcą wywierać presję na władze Gdyni. Pierwsze efekty już sa - powołano nowego pełnomocnika i urzędnika, którzy będą odpwiadać za rozwój dróg rowerowych w mieście. Dopóki jednak ich obietnice i plany nie zmienią się w zwartą sieć dróg rowerwowych, cykliści będą co miesiąc przemierzać ulice Gdyni.

- Aby jednak nie było tak ponuro, mamy dla uczestników zaproszenie na składkowy piknik z oficjalnie zatwierdzonym ogniskiem na Polance Redłowskiej. Dla nich przygotowaliśmy sympatyczne odblaskowe upominki, a trasę jak przed miesiącem, zabezpieczy policja - zapewnia Łukasz Bosowski.

Poprzednia Masa Krytyczna nie spowodowała dużych utrudnień w ruchu. Jak będzie tym razem? Przekonacie się sprawdzając aktualizowany w godzinach szczytu Raport Drogowy.

Trasa Masy Krytycznej: SKM Gdynia Główna zobacz na mapie Gdyni - Dworcowa - Wiśniewskiego - Węzeł Ofiar Grudnia '70 - Wiśniewskiego - Kontenerowa - Kwiatkowskiego(pieszo koło Zdublowanej Estakady) - Wiśniewskiego - Węzeł Ofiar Grudnia '70 - Polska - Chrzanowskiego - Wendy - Św. Piotra - Waszyngtona - Muzeum Marynarki Wojennej - Polanka Redłowska zobacz na mapie Gdyni.


Estakada rowerowa - potrzebna czy nie?

Opinie (177) ponad 10 zablokowanych

  • Masa Krytyczna

    Pozdrawiam serdecznie wszystkie osoby biorące udział w co miesięcznym przejeździe.

    Uściski z Łodzi przesyła organizator Łódzkiej Masy Krytycznej.

    Rowery GÓRĄ ! :)

    • 0 0

  • Rower

    Jeżdze codziennie, ponieważ rower jest całorocznym środkiem transportu.

    • 0 0

  • Ja sie pytam, po co te wygłupy? (2)

    Kolejny raz czytam o akcji "Masa Krytyczna" i mimo że bardzo chciałabym, nie rozumiem co za problem mają dorośli, odpowiedzialni mieszkańcy Gdyni. Mimo, że jestem zapaloną rowerzystką i codziennie jeżdzę na rowerze do pracy, oraz staram się wykorzystywać ten środek lokomocji jak najczęsćiej, nie poparłabym równie dziwnej manifestacji. Mieszkamw Gdyni od kilku lat i moim zdaniem ścieżek rowerowych przybywa z roku na rok. Trzeba oczywiście wziąć pod uwagę, że miasto zadba w pierwszej kolejności o reprezentacyjne miejsca, czyli poprowadzi ścieżki w centrum oraz wzdłuż popularnych arterii. Zresztą uważam, że akcja jaką podjął UM, aby zachecić urzędników do lokomocji rowerami jest świadectwem, że wspiera ten sposób lokomocji.
    Cieszy mnie to, że cykliści chcą się spotykać, jednoczyć, że razem wybiorą się na Polankę Redłowską i w milej atmosferze, przy ognisku spędzą czas. Ale czy musimy robić demonstracje, narzekać i przywdziewać wydrukowane, szydercze uśmieszki? Zamiast manifestacji, polecałabym organizatorom organizowanie happeningów..
    Gdynia w świetle innych polskich miast ma szaleniu dużo do zaoferowania dla rowerzystów (mimo wszystko całkiem niezlą infrastrukturę, niezliczoną ilość stojaków).
    Ja jako rowerzystka nie mam nic do zarzucenia.

    I

    • 3 2

    • to nie są wygłupy, ale próba cywilizowanego sygnalizowania problemu (1)

      wobec wszystkich użytkowników dróg i ulic w mieście. rower to nie tylko sport, jak się niektórym wydaje ale tranSPORT. Jeśli masz wrażenie, że poprawa warunków korzystania z roweru w Gdyni następuje dość szybko, to twoja broszka, według standardów europejskich warto zmienić kierunek myślenia o tworzeniu udogodnień dla rowerów i generalnie o rozwoju układu przestrzennego i komunikacyjnego miasta. Dzięki masom krytycznym w wielu miastach świata uzyskano wiele korzyści dla wszystkich, a wiele zdecydowało się na rower, poprawiając sobie i miastu warunki życia.

      • 1 0

      • kwestia smaku

        W pewien sposób na pewno masz rację, aczkolwiek sposób w jaki są przeprowadzane masy, oraz cały pejoratywny anturaż sprawia, że mam wrażenie jakbym mijała grupę narzekalskich, a nie pasjonatów..

        • 0 2

  • STOP ROWEROWEMU OSZOŁOMSTWU !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    • 1 1

  • "a trasę ..., zabezpieczy policja", to znaczy, nie rozumiem ... (4)

    W Gdyni rowerzyści muszą być zabezpieczani przez policję ? Nie da się po Gdyni jeździć na rowerze, bez tego specjalnego zabezpieczenia ? Grozi to czymś ?

    • 15 2

    • A kto za pracę policji przy zabespieczaniu bandy oszołomów zapłaci?

      Nie zgadzam się na marnowanie pieniędzy moich- jako podatnika.

      • 0 0

    • oczywiście (2)

      rowerzyści są nieodpowiedzialni. Co widać, słychać i czuć

      • 3 2

      • Tak jak kierowcy i piesi (1)

        • 1 2

        • nie uogólniaj, trollu

          • 0 0

  • Symboliczne (4)

    Po chodnikach Gdańska (np. obok szpitala na Zaspie) można był kiedyś chodzić tak: mama, w środku dziecko, potem tata. Dziś juz tak sie nie da, większość chodniak pożarła ścieżka. Było prorodzinnie, jest propedałowo.

    • 12 7

    • (1)

      dokładnie, dokładnie tak, powinno być prorodzinnie

      • 3 2

      • wiwat rodzinne przejażdżki rowerowe w mieście i poza nim

        • 0 1

    • co proponujesz?

      zwężenie jezdni aby wygospodarować pas dla rowerów, czy budowę trasy rowerowej obok (kosztem trawnika?) A może jeszcze coś innego? ze swojej strony proponuję najpierw sprawdzić, czy to co piszesz jest prawdą: przypuszczalnie przez większą część dnia ruch pieszy w tym rejonie to tylko dochodzenie z zaparkowanych obok samochodów, a w niektórych rowerzyści dominują liczebnie, nie przeszkadzając nadmiernie nikomu.

      • 0 0

    • dobrzy przykład dajesz

      tam jest miejsce na szeroką ścieżkę oraz szeroki chodnik. Zamiast tego jest coś pośredniego: krecha przez środek i dziury gratis. Jeżeli załatwię sobie zawieszenie lub ramę, zarządca odcinka może się szykować na koszty.

      • 1 0

  • Masa krytyczna bardzo dobry pomysł !!! (2)

    Bylem przypadkowo świadkiem przejazdu uczestników akcji. Jestem pod wrażeniem, że udało się zgromadzić aż tyle osób (setki). To już naprawdę jest masa krytyczna. Jeżdżę na rowerze kilka razy w tygodniu do pracy. W Gdyni ścieżek rowerowych jest mało, nie tworzą one spójnego układu. Ścieżka nagle się kończy i tyle. Są miejsca gdzie ścieżki wytyczone są bez sensu i rowerzyści i tak z nich nie korzystają, albo wjazd na ścieżkę zaczyna się od wysokiego krawężnika !!! Gołym okiem widać jak marnowane są publiczne pieniądze.
    Czasem, aby naprawić sytuację wystarczy kilka usprawnień np. te krawężniki,
    a projektant ścieżki najlepiej gdyby sam spróbował nią przejechać.
    W gdańsku sytuacja jest o wiele lepsza. Tam ścieżki są szerokie, a nowe wylane są asfaltem. Bardzo popieram akcję i następnym razem chętnie się przyłączę !!!
    To co się dzieje ze ścieżkami pokazuje brak kompetencji miejskich urzędników i brak kontroli nad tym jak to zostało wykonane !!! Niestety to samo dotyczy projektów dróg lub przebudowy skrzyżowań może i tu potrzebna jest masa krytyczna kierowców !!!

    • 4 4

    • masa bezkrytyczna kierowców krytycznie zatykających miasto jest spontanicznie organizowana

      przez nich samych codziennie, warto popierać innowacje, prowadzące do poprawy warunków życia wszystkich biorąc udział w masach rowerowych, pieszych i rolkarskich.

      • 0 0

    • Ja jeżdzę do pracy samochodem

      i nie mam prostej drogi a na dodatek kręcą się pod kołami rowerzyści i piesi.

      • 0 4

  • Czy nie lepiej (1)

    poruszać się rowerem po lesie niż protestować w obłokach spalin. Głupota niektórych nie ma granic.

    • 3 3

    • głupota niektórych korzystających z samochodów w mieście na odległość mniejszą niż 5 km

      powinna sugerować determinację w wyjaśnianiu, że poprawa warunków korzystania z rowerów w mieście i sam wzrost ruchu rowerowego przyczynia się do poprawy jakości życia w wielu aspektach - nie tylko transportowych

      • 0 0

  • "Podjazd od ul. Kontenerowej" (24)

    A może tak zamknąć dojazd do Terminali Kontenerowych w Gdyni, a co już poprzednicy cyklistów zniszczyli gdyńską gospodarkę morską.

    Robili to także przy poklasku plebsu. Tak i Ci chcą utrudniać logistykę w Gdyni. Ciekawy jestem tylko z jakiego to polecenia działają, bo nie sądzę aby z własnej głupoty. Innymi słowy dać chamowi kałamarz to atrament wypije tak samo.....

    • 23 38

    • (21)

      A ty "Bezstronny" co tak mało napisałeś? Chory jesteś, czy co?

      • 11 0

      • co tu więcej komentować? (20)

        widać organizatorom tej "masy" zanieczyszczone powietrze związane z ruchem ulicznym spowodowało odkształcenia trwałe na umyśle. Gdzie są poddawani dwukrotnie więcej na choroby i zgony niż np. w wypadkach drogowych.
        Ciągle tu podkreślam wyższość gdyńskich leśnych ścieżek rowerowych nad tymi przyjezdniowymi, no ale głupich nie sieją także w Gdyni.
        Dlatego z dwojga już dużo lepsze są odrębne trasy z ścieżkami wyodrębnionymi na kładkach, no ale głupole pchają się jeszcze na dodatek pod rury wydechowe TIRów to juz samobójstwo za które ja i wielu innych podatników musi zapłacić w podatkach na leczenie fizyczne zamiast prewencje psychologiczną dla takich i społeczną.

        • 9 17

        • (15)

          mieszkasz w lesie cudaku przecież do tego lasu z wielu miejsc w mieście jest dosyć daleko kto mówi durny pajacu o pchaniu się pod tiry czy teraz ktoś się pcha pod tiry?Dlaczego debile z urzędu nie zbudowali kładki przy pebuchu tam gdzie jest wydeptana ścieżka?Tam jest miejsce gdzie rowerzyści mają problemy z jazdą a nie przy Kontenerowej gdzie poza godzinami wyjścia czy przyjścia promów jest spokój i cisza. Rozmowa z idiotami urzędasami jest pozbawiona sensu czego ty jesteś dowodem już sam argument że rowerzyści zagrażają rozwojowi portu świadczy że wypowiada się tutaj psychicznie potłuczony jegomość jara cię baranie napuszczanie ludzi na siebie?W jaki sposób rozwiązanie przejazdu na odcinku Wiśniewskiego Hutnicza zagraża logistyce nie używaj słów których znaczenia nie rozumiesz.I jeszcze jedno pajacu.W całej Europie zachodniej drogi rowerowe łączy się z ulicami a nie chodnikami bo rowery to pojazdy takie same jak te twoje tiry cudaku.Wydzielone drogi rowerowe z chodników stwarzają tylko zagrożenie dla wszystkich wkoło a już zwłaszcza kiedy budują je gdyńskie barany na konkurencyjnym portalu było pokazane jak byk jak barany gdyńskie budują drogi rowerowe 180 m przy Lotników i co z każdej strony zakazy do Wielkopolskiej nie wolno od Sieradzkiej jechać chodnikiem w przeciwną stronę od Przemyskiej do Stryjskiej zakaz wjazdu czyli po drodze rowerowej wolno jechać w tę i z powrotem od Sieradzkiej do Przemyskiej gratulacje świetnych dróg rowerowych

          • 9 10

          • "W całej Europie zachodniej drogi rowerowe łączy się z ulicami a nie chodnikami.." (7)

            Dla takich bezmózgowców zawsze będą jakieś pożal się boże pseudo autorytety. Gdynia musi wybrać własną drogę nie tylko rowerową a nie ślepo i poddańczo iść jak baran za pastuchem. Odwiedzając Europę Zachodnią, czy Skandynawię zaskakiwały mnie przyjęte tam naturalne wkomponowane w otoczenie ścieżki. Podziwiam na przykład system ścieżek rowerowych na Bornholmie, utwardzone, szutrowe z infrastrukturą i takich bym sobie życzył w gdyńskim TPK. O ile mi wiadomo nie ma w Polsce spójnego systemu znakowania ścieżek można by bardzie zwrócić uwagę na istniejący PTTK-owski z tym aby był bardziej czytelny i jasny.

            W Gdyni widać nie zmieni się globalnie podejścia do transportu rowerowego, samo to, że na poprzednią masę przyszło 200 rowerzystów. Ja bym był zdania, ąby te dróżki rowerowe nazwać "drogami komunikacyjnymi dla niepełnosprawnych i rowerzystów" mając na uwadze i łyżworolkarzy i innych.

            Bo Gdynia w transporcie niepełnosprawnych jest mocarstwem nie tylko w Polsce więc można by to połączyć "cyklista kiedyż też się kojarzył odpowiednia;))" bo gdy nie przyjmie jasnych, czytelnych i zgodnych z dobrymi praktykami standardów projektowych i wykonawczych dla wiodących miast, które będą obowiązywać wszystkich projektantów i wykonawców, to zmienią się jedynie drobiazgi, a wyegzekwowanie właściwego wykonywania projektów będzie nierealne. A takie ple, ple nawiedzonego stowarzyszeniowca nic tu nie zmieni na lepsze. Konieczne też jest opracowanie konkretnej koncepcji rozwoju transportu rowerowo/niepełnosprawnego przyjezdniowego w Gdyni i logiczne włączenie go do polityki transportowej i przestrzennej miasta z morza i marzeń. Tak aby nie było już więcej zbyt wysokich krawężników i podobnych historii jak ta na Lotników. Na dzisiaj szacuję, że ok 80-85% krawężników stoi w niezgodzie z Rozporządzeniem Ministra Transportu i Gospodarki Morskiej i tym powinno się zająć Twoje stowarzyszenie. Jak i tym aby nie było więcej wyboru między rodzajami kostki na nawierzchnię ponieważ wystarczy przejechać się z granic Gdańska przez Sopot i mamy pełny obraz brakoróbstwa, czy na tym nam w Gdyni zależy? Chyba nie ma już trudności w pozyskaniu właściwego sprzętu do rozściełania i zagęszczania asfaltu( a urzędnik z ramienia Miasta jest nawet w tej dziedzinie specjalistą) na kładzenie takowej nawet na wąskich powierzchniach, ponieważ rosnące w ostatnich latach zapotrzebowanie zmusiło firmy budowlane do ich zakupu. Ponadto wiedza Pana urzędnika mającego już doświadczenie w budowaniu dobrych asfaltowych nawierzchni mam nadzieje, że wypromuje GDYŃSKĄ NIEBIESKĄ NAWIERZCHNIE ROWEROWĄ.
            Mając także na uwadze koszt, ponieważ z praktyki budowlanej wynika, że nawierzchnie asfaltowe są tańsze w budowie i utrzymaniu. Jedynym takim składnikiem podnoszącym koszt asfaltu, jest polimer barwiący - ew. można by nad nią popracować i opatentować. Tak samo w miejscach skrzyżowań instytucji, urzędów itd w ramach ppp wmontować w ścieżki LEDy, które by pobierały prąd z zamontowanych na słupach bocznych fotoogniw i wiatraków. Przecież nikt nie powiedział, że asfalt musi być czerwony, w Gdańsku a i owszem, ale w Gdyni?, bo zarówno po niebieskim, czarnym, szarym, jak po czarnym jeździ się tak samo wygodnie i bezpiecznie. Oczywiście chciałoby się go odpowiednio zakomponować kolorystycznie, ale na dzisiaj jest to marzenie ściętej głowy, ale nie powiedziane, że jakaś firma czy np. CH"Wzgórze nie będzie chciała takiej bajerskiej ścieżki. No i cały dostęp do infrastruktury podziemnej, w tym instalacjji ponieważ pod jezdniami też jest, a buduje się je z kilku warstw asfaltu o bardzo dużej grubości. Same technologie naprawy asfaltu są tak samo rozwinięte, jak kostki więc ich miejsce powinno być w sytuacjach newralgicznych a specjalnej przy drzewach i krewach. Głównym celem budowania dróg rowerowych nie powinno być tworzenie zadaszenia dla kabli i rur, lecz zorganizowanie ruchu rowerowego i innych sprzętów kołowych lub kółkowych. Do tego ścieżek nie buduje się na chwilę no chyba że we Wrzeszczu to i owszem, ale Gdynia nie jest tak bogata jak Gdańsk i nie ma takich układów w rządzie. A nie daj boże kostkowych nawierzchni w lesie bo rozbieralność, to gratka dla złodziei i nawet pospolitych chuliganów. Przede wszystkim estetyka, wygoda, komunikacyjność zagospodarowanie poboczy, infrastruktury rowerowo-integracyjnej i ochrona konserwatorska, ponieważ kostka betonowa nie jest ani materiałem historycznym ani szczególnie reprezentacyjnym, a uchodzi raczej za symbol tandety i obecnie złego gustu.
            Do tego należy zwrócić uwagę na bezpieczeństwo, ponieważ kostka ma sporo niższą przyczepność od asfaltu, co zwiększa drogę hamowania i ryzyko poślizgu zwłaszcza w deszczu czy mżawce. No i komfort jazdy, ponieważ jazda po betonie wymaga od rowerzysty do 50% więcej energii do przejechania tego samego odcinka, co po asfalcie. Dodatkowo wibracje przenoszone przez rower są szkodliwe dla zdrowia(zwłaszcza na kręgosłup) rowerzysty. Każda kostka bowiem do prawidłowego położenia wymaga odstępu pomiędzy poszczególnymi elementami a wystarczy drobny deszczyk i widzimy jak to jest praktycznie?
            Powinno się liczyć dobro rowerzysty, ponieważ rowerzyści i niepełnosprawni od lat protestują przeciwko jej używaniu na ścieżkach więc bardziej rozumie niepełnosprawnych, bo rowerzysta ma większy wybór np. wspaniałą ścieżkę leśną zdrową pod każdym względem. Więc ja preferował będę zwłaszcza nawet mniej wygodna nawierzchnie szutrową ale w lesie.

            • 4 7

            • Bezstronny (4)

              A ty dalej swoje czyli drogi szutrowe w lasach. A tu ludzie piszą o ścieżkach rowerowych użytkowych, a nie rekreacyjnych. Zrozum, że rower to nie tylko rekreacja, ale normalny środek transportu. Pojedź sobie lepiej do Kopenhagi niż turystycznie na Bornholm i zobacz jak tam się używa roweru do celów komunikacyjnych i jak wygląda infrastruktura. Ścieżki rowerowe a la Gdynia są tam nie do pomyślenia. Dlatego przekaż swoim gdyńskim mocodawcom w magistracie, że jak mają robić takie ścieżki jak wzdłuż Al. Zwycięstwa lub ul. Morskiej, niech nie robią ich wcale i skupią się na wieszaniu tabliczek i pomalowaniu paru drzewek w TPK, a nie budują ścieżki kończące się na przystankach, bo to po prostu niebezpieczne, jeżeli w ogóle niezgodne z prawem. Będzie więcej pożytku. Bo to co teraz jest w Gdyni woła o pomstę do nieba. Lepiej nie bawcie się w projektowanie ścieżek rowerowych skoro tak to ma wyglądać.
              Aha i przekażcie panom od sygnalizacji, żeby też ustawiali sygnalizację z głową, bo bezpieczniej nie jest, za to wszyscy: samochody, rowerzyści i piesi dłużej czekają i się denerwują

              • 6 3

              • Mój drogi (3)

                Dania to nie Gdynia inne położenie geograficzne inny klimat, kultura i obyczaje. Do tego bogata Dania może pozwolić sobie na wiele fanaberii. U nas w większości na jedni dominują ropniaki i stare silniki ze złomów oraz chrzczone paliwo z naftą lub ogrzewania domów.

                Jazda nawet po najlepszej nawierzchni ze wszystkimi udogodnieniami i systemami inteligentnego sterowania światłami itd. nie uchroni Cię od zachorowaniami - choć możesz tego nie wiedzieć. W ramach miesiąca dla zdrowia moge Ci polecić dobre badania spirometryczne, smoktolizer ew. wydolnościowe z monitoringiem i innymi testami;)

                I dziwię się bardzo, że Ty który stara dbać o ekologie nie wiesz o tym jakich zanieczyszczeń doświadczamy i w jakim zakresie podrużując obok jezdni rowerem wejdź w badania amerykańskiej Massachusetts Institute of Technology, (Steve Yim i Steven Barrett), czego mogą dokonać spaliny i ile umiera z tego powodu rowerzystów. Fakt trochę poprawia wydolność i ujł. krążenia oraz prewencje pierwotną naczyniowo-sercową. Wejdź na stronę PIH zobacz jak się zmienia sytuacja zdrowotna.

                Co do ścieżek leśnych to jak wcześniej pisałem nie widziałbym tam kostki z asfaltem chyba naturze nie po drodze a do tego w lesie powinniśmy być mniejszymi gośćmi i pełnymi atencji do matki natury.

                Jak już kiedyś pisałem w większości ludzie posiadają wypasione górale a dla takiego nie ma problemu nawet w ruchu ulicznym. Z resztą robienie w Gdyni jakść wypasionych AUTOSTRAD ROWEROWYCH dla 200 zapaleńców mija się z celem.

                • 5 6

              • Bezstronny (1)

                Dania ma iny klimat? A to ciekawe. A to, że ma inną kulturę i obyczaje to masz całkowitą rację. I to jest właśnie to. Dlatego mamy takie ścieżki i takich rowerzystów, bo mamy taką kulturę i obyczaje. Czy ty uważasz, że nie mamy dążyć do lepszego? A jak mamy to jak? Budując ścieżki rowerowe w sposób gdyński. To niech nie budują ich wcale. Poważnie. Lepiej będzie.

                Nigdzie nie pisałem, że chcę kostki brukowej i asfaltu w lesie. Pomyliłeś mnie z kimś innym. Ja to nie chcę nawet ścieżki nad morzem łączącej Kamienny Potok z Orłowem, bo szkoda pięknej natury, nawet dla rowerzystów. Na szczęście chyba tereny te przewidziane są do objęcia obszarem Natura 2000.

                Znowu chyba mnie z kimś pomyliłeś, albo nie czytasz tego, co piszę. Ja nie chcę wypasionych rowerowych AUTOSTRAD. Ja chcę zwykłych dróg rowerowych nie kończących się na przystankach albo chodnikach. Ja chcę logicznych ścieżek rowerowych, albo nie chcę ich wcale, bo to co teraz jest jest gorsze, głupi i niebezpiecznie. Powtarzam to do znudzenia. Czy wy nie znacie przepisów?

                • 6 2

              • "Budując ścieżki rowerowe w sposób gdyński".

                Myślę, że wszystko po woli idzie w dobrym kierunku, a jak się wszyscy przyłożymy to kanon i standard gdyński będzie wzorcowym. Tylko nie ten co w Gdańsku i Sopocie, bo to by była całkowita porażka Gdyni. Ja osobiście nie mam trudności w poruszaniu się rowerem gdyńskimi ścieżkami tam gdzie są i tam gdzie ich nie ma. Fakt jeżdżę sobie rekreacyjnie lub sportowo.

                Do tego Gdynia ma całkowicie inne warunki terenowe wszędzie jest pod górkę, NATURA 2000, albo wiatr dlatego tu nie można robić i projektować ścieżek na wariata. Te drobne przypadłości jak przystanek na ścieżce czy słup na pewno się szybko poprawi, bo to drobiazgi. Tylko nie poprawi się chyba zidiociałych zakusów i pomysłów pchania się pod TIRy m.in.(na dodatek funkcjonujących jako organizacja prawna, a promująca bezprawie)wzmiankowanego stowarzyszenia.
                Gdybym był urzędnikiem jako organ nadzorczy pierwszy wystąpiłbym do KRS o rozwiązanie ponieważ działa nie tylko na szkodę swoich członków, ale i innych niezorientowanych rowerzystów, zamiast dawać im dobry przykład. A co najgorsze jak taka org. może występować jako np. obrońca posiłkowy w sprawach BRD?

                Naprawdę można by wiele, ale jest sobota i piękna pogoda więc czas na rowerek;))

                I nie zarzucaj mi, że nie pamiętam lub przeinaczam Twoje słowa ogólny sens znam i się do nich przychylam.

                • 0 3

              • Dobrze że wspominasz o

                Massachusetts Institute of Technology, w skrócie MIT, czyli tak jak gdyńskie ścieżki rowerowe i twoje pojęcie o nich.

                • 4 4

            • o ja cie nie mogę, ale czad:-))))))))))) (1)

              co za BZDURYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYYY :-))))))
              LEDy, wiatrak,i fotoogniwa - te, doktorat sobie napisz ale ścieżkami niech zajmą sie fachowcy a nie marzyciele(BTW a jak tam ośrodek sportów alpejskich na g. Donas:-)))))) Albo idz na całość. Po co w Gdyni w ogóle ścieżki jakiekolwiek? Maszynę do teleportacji postaw na każdym rogu. O i to jest pomysł.

              O P A T E N T O W A Ć niebieski asfalt!!!!??????Oplułem monitor:-))))) Toż to dawno istnieje i ma sie dobrze. Może koło opatentuj??? Wynalazca, racjonalizator bezstronny. Buahahahahaha

              • 4 5

              • To że jest w Danii, Irlandii,...

                nie powiedziane, że gdyński bie będzie ładniejszy i o innych parametrach taki piękny niebiesko-szafirowy asfalt odróżniający pas dla rowerów. I to jest pomysł!

                • 1 1

          • Trochę za dużo wulgaryzmów (6)

            Ale zgadzam się, że Gdynia ma beznadziejne ścieżki rowerowe. Fajnie było 10 lat temu, gdy nie było ich w ogóle

            • 7 1

            • (1)

              dla typa o nicku bezstronny nie mam szacunku bo to gadająca głowa z urzędu to jakiś bezczelny radny który chowa się za ksywą bezstronny a w rzeczywistości to jątrzyciel i cham który atakuje rowerzystów za to że chcą tylko dojechać z Obłuża na Grabówek prostą drogą używając przy okazji absurdalnych bredni niby jak rowerzyści zagrażają portowi trzeba było specjalnych urzędników rowerowych żeby dostrzec że jest masa absurdów ja mam kolejne wyremontowano ul.Chylońską od Północnej do Kcyńskiej i co zamiast asfaltu zrobili kocie łby po których autem jest trudno jechać więcej niż 30 km/h bo tak wszystko skacze a co ma rowerzysta zrobić na takiej nawierzchni był asfalt zrobili kocie łby.Właśnie dlatego nie mam respektu dla urzędasów bo oni w Gdyni uparli się aby budować zdublowaną estakadę i kłaść kocie łby na ulicy którą chętnie jeżdżą rowerzyści

              • 6 5

              • A ja uważam, że Bezstronny to nie cham

                ale zwykły zagubiony polski urzędnik, dla którego rower służy wyłącznie do jazdy po lesie i jako prezent na komunię. Zupełnie nie czai ruchu rowerowego, również pod względem prawnym. Tak jak laik patrzy na Puszczę Białowieską i myśli dlaczego drzewa nie rosną w rzędach. Podobnie zresztą jak brać urzędnicza w magistracie.

                • 6 1

            • (3)

              I tak macie lepsze niż w Sopocie

              • 3 1

              • No ja jestem właśnie z Sopotu (2)

                I zgadzam się, że są beznadziejnie. Ale Sopot jest stosunkowo mały.

                • 3 1

              • (1)

                To że jest mały i że jest to miejscowość turystyczna powinno właśnie ułatwić zrobienie ścieżek. Właściwie wystarczyłyby 2-3 wzdłuż kolejki/plaży. Nadmorska w obecnym stanie jest tak beznadziejna, że szkoda gadać. Na frezowanej kostce to na rowerze się tylko irytuję, ale jak widzę tam kogoś na rolkach to mi się gościa naprawdę żal robi. Dopiero za molo w kierunku Gdyni jest cacy. Innej drogi nie ma, a szkoda bo utrudnia to poruszanie się rowerem po całym Trójmieście.

                • 2 0

              • Adamu

                Oczywiście, ale sam fakt przejechania przez Sopot paru kilometrów, pomimo frezu, wybrzuszeń i złych wykończeń nie jest tak straszny jak przejazd prze Gdynię, bo zwyczajnie jest krótszy. Chodzi mi ilość.

                • 2 0

        • W Gdyni (3)

          Nie ma i nigdy nie było nawet 1m żadnej leśnej ścieżki rowerowej. To że ktoś z wielką pompą, na istniejące od dziesiątek lat, leśne szlaki piesze i drogi umożliwiające prace leśne, poprzyczepiał tabliczki z symbolem roweru , nie oznacza, że sam cokolwiek tam zrobił. No chyba że w sensie PR a to wiemy że Gdynia ma opanowane na mistrzowskim poziomie.

          • 9 3

          • Dokładnie (2)

            ale to właśnie dlatego że ścieżki rowerowe projektują i robią ludzie którzy normalnie na rowerze nie jeżdżą. Czasami przejadą się po lesie w ramach rekreacji

            • 4 2

            • przepraszam a w jakim innym celu jeździsz po lesie? (1)

              bo bardzo mnie to ciekawi

              • 0 2

              • tropiciel

                Po lesie jeżdżę w celach rekreacyjnych, a po mieście w celach komunikacyjno-użytkowych. Dlatego uważam, że jeżeli już się buduje ścieżki rowerowe w miastach, to należy je budować ze zdrowym rozsądkiem. W przeciwnym razie ich budowa przyczynia się do pogorszenia komunikacji rowerowej.

                • 4 0

    • Rowerzyści to banda ciot

      Ja już za jednego mam wyrok a za drugiego się udało,jak mi wyjeżdża to po prostu w niego wjeżdżam jak chce wyprzedzić to spycham na krawężnik lub na inne auto,u mnie kończy się tylko na zmazaniu brudu w aucie ..........................................Życzę rowerzystom poruszającym się po ulicach dużych dziur i kiepsko leczących się złamań ;)

      • 2 8

    • Przestań się żalic

      tylko wez cos zrób w końcu z tym. Teraz masz narzędzia i umocowanie.

      • 4 2

  • ankieta (2)

    A gdzie opcja - przez cały rok, ni używam w ogóle samochodu. ?

    • 9 1

    • Bo w Polsce to nadal rzadkość (1)

      Wystarczy poczytać komentarze, by się o tym przekonać

      • 1 1

      • to jest raczej przejaw ograniczonej wyobraźni autorów tych ankiet na tym portalu

        • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.