Fakty i opinie

stat

Kościół, co wszystkie ściany ma krzywe, a nadal stoi

Zobacz, co kryją wnętrza starego kościoła żeglarzy, który zajmowała szkoła nawigacji i biblioteka.


Przetrwał potężny wybuch magazynu z prochem i napór tysięcy książek z działającej niegdyś w jego wnętrzach Biblioteki Gdańskiej. Mimo że wszystkie ściany ma krzywe, nie zawalił się i do dziś stoi w centrum Gdańska. W czwartym odcinku cyklu Niezwykłe świątynie Trójmiasta prezentujemy gdański kościół pod wezwaniem św. Jakuba, w którym posługują ojcowie kapucyni.



Tak przed wiekami wyglądał kościół św. Jakuba i jego najbliższe okolice.
Tak przed wiekami wyglądał kościół św. Jakuba i jego najbliższe okolice. ryc. P. Willer, 1687 r.
W prezbiterium ściany przechylone. W nawie od dawna nie pamiętają jak stoi się w pionie. Gdzie nie spojrzeć - krzywa ściana obok krzywej ściany.

- Niektórzy wierni wchodząc do środka mają wrażenie, że kościół zaraz się przewróci. Bo w tej świątyni nie ma żadnych prostych ścian i żadnych kątów prostych - przyznaje o. Piotr NowakZakonu Braci Mniejszych Kapucynów. Po czym zadowolony rozgląda się wokół, bo mimo że ściany poprzechylane, niedawno udało się świątynię wyremontować.

Murarze, którzy weszli do gdańskiego kościoła św. Jakuba przy ul. Wałowej zobacz na mapie Gdańska miny mieli jednak nietęgie. Poziomice, po pierwszych próbach, poszły w odstawkę. Ściany średniowiecznego kościoła trzeba było tynkować "na oko".

- Niektórzy mówią, że na oko, to chłop w szpitalu umarł. Ale kościół św. Jakuba został wyremontowany właśnie "na oko" i te oko było naprawdę wprawne - przekonuje zakonnik, który o kościele ze ścianami, co nie trzymają pionu, zwykł mawiać "on ma po prostu taką urodę". Bo stan konstrukcji kościoła to efekt burzliwych dziejów świątyni...

Husyci, piorun i zdobywca Sądu Ostatecznego

Czy byłe(a)ś kiedykolwiek w kościele św. Jakuba w centrum Gdańsku?

tak, na modlitwie lub u spowiedzi

27%

tak, zwiedziłe(a)m kiedyś tę świątynię

21%

nie, ale zamierzam wybrać się w przyszłości

27%

nie potrzebuję zwiedzać tej świątyni

12%

nie, z innych powodów

13%
Kiedy pod koniec XIV wieku nie było gdzie leczyć rannych wilków morskich, gdańskie bractwo żeglarzy zwróciło się do krzyżackich władz o pozwolenie na budowę niecodziennej placówki. Miał to być pierwszy w Europie szpital wyłącznie dla marynarzy. Powstał na początku XV wieku wraz z kaplicą św. Jakuba. Przytułek dla żeglarzy nie miał jednak szczęścia do ognia.

Za czasów rzymskokatolickiego wyznania spalili go husyci. Odbudowa, rozbudowa i kolejny pożar. Po reformacji nad ewangelicki kościół nadciągnęła burza. Był rok 1636: "grom uderzył w drewniany szczyt frontowy od zachodu i zapalił, tak że cały kościół wraz ze szpitalem (...) doszczętnie zgorzał, zostały tylko gołe mury".

Na zdjęciach fundamentów, które odkryli archeolodzy widać spore ślady ognia. Są też pochówki i kości. Był tu cmentarz dla marynarzy. Georadar użyty do badań wskazał również niezasypaną kryptę, która nadal czeka na zbadanie. - Podejrzewamy, że leżą w niej szczątki Pawła Beneke. To znany gdański kaper, dziś powiedzielibyśmy - korsarz, który zdobył florencko-burgundzką galerę, a na niej Sąd Ostateczny Hansa Memlinga - opowiada kapucyn siedząc w ławce.

Nad zakonnikiem - a dokładnie pod sklepieniem prezbiterium - wisi na dwóch linkach karaka. Współczesny model średniowiecznego okrętu, którym dowodził Beneke. Jest też pamiątkowa tablica na jednej ze ścian. Bo choć nie wiadomo, czy gdański kaper spoczywa w kościelnej krypcie, to potwierdzono inny fakt. - Paweł Beneke dokonał swojego żywota w tutejszym szpitalu - wyjaśnia zakonnik. Na zbadanie krypty przyjdzie jeszcze poczekać. Wspólnota wiernych i zakonników na razie wykosztowała się na renowację kościoła.

111 tysięcy tomów w budynku dawnego kościoła

Na wiernych siedzących w ławkach spogląda z głównego witrażu postać św. Jakuba. Witraż jest współczesny, podobnie jak kamienny ołtarz i tabernakulum. Współczesne są ołtarze boczne, chrzcielnica i posadzka. Stare elementy wystroju zniknęły z kościoła na początku XIX wieku.

Wtedy to wybuchł magazyn z prochem znajdujący się w bramie św. Jakuba nieopodal kościoła. W gruzach legło bądź zostało uszkodzonych kilkaset pobliskich budynków. Ucierpiały bardzo szpitalne zabudowania. Kościół za to przetrwał. Wprawdzie podmuch zerwał z niego dach i hełm wieży, ale mury pozostały nienaruszone.

- Niedługo potem kościół stracił jednak swoją funkcję - opowiada kapucyn. Mimo ogólnokrajowej zbiórki pieniędzy, szpitalna fundacja, która podupadła finansowo jeszcze za czasów Napoleona, nie była w stanie odbudować i utrzymać świątyni. Oddano ją więc miastu w wieczystą dzierżawę. Kościół został desakralizowany.

Uratowane elementy wystroju przekazano do innych świątyń, a jakubowy kościół przedzielono ścianami i stropami. W prezbiterium powstała Królewska Szkoła Nawigacji, a w nawie ulokowano Bibliotekę Gdańską. Budynek dawnego kościoła podzielono też w poziomie - część szkolna miała dwie, a biblioteczna trzy kondygnacje z drewnianych bali.

- Książki rozstawione były na wysokich regałach sięgających sufitu, prostopadle do okien oraz na regałach przyściennych. Do wysokich półek można było dotrzeć przy pomocy drabin. Ustawiony w rogu sali bibliotecznej stół pełnił funkcję wypożyczalni i czytelni. Magazyny mieściły się na kilku kondygnacjach. Książki wyszukiwał i przynosił bibliotekarz - można przeczytać na oficjalnej stronie Biblioteki Gdańskiej Polskiej Akademii Nauk.

Podobno właśnie wtedy obciążone księgami ściany kościoła zaczęły się przechylać. W 1899 roku księgozbiór liczył już bowiem 111 tys. tomów.

Przed wojną hala rewolucji technicznej, po wojnie kościół z relikwiami

Szkoła, której studenci mieli obserwatorium astronomiczne na kościelnej wieży, wyprowadziła się po kilku latach. Biblioteka Gdańska działała tu dłużej, do 1904 roku, kiedy to przeniosła się do nowego gmachu po drugiej stronie ulicy. Wprawdzie kościelna wieża otrzymała nowy hełm - z wieżyczki rozebranej bramy św. Jakuba - ale do końca II wojny światowej świątynia nie odzyskała swojej dawnej funkcji. Kościół stał się halą wystawienniczą czasów rewolucji technicznej w dziedzinie maszyn. Dopiero po ostatniej wojnie pojawili się tu kapucyni.

- Ojcowie przyjechali tu ze Wschodu - wspomina o. Piotr i spogląda w kierunku nowych ołtarzy bocznych. W ich dolnej części widać kurdybany - zabytkowe malowidła na skórze ze wschodnich ziem, przywiezione przez kapucynów.

Jest też w prezbiterium niewielka figura Matki Boskiej z drewna lipowego. - Późnogotycka, stworzona rękami rzeźbiarza śląskiego i stamtąd przywieziona przez naszych braci w latach sześćdziesiątych ubiegłego wieku - opowiada zakonnik i zamyśla się nad kościołem św. Jakuba w PRL-u. - Stała tu metalowa krata z szybami łazienkowymi, a tabernakulum umieszczono pośrodku. I była wielka tajemnica, co znajdowało się za tą instalacją. A był tam tak zwany chór zakonny, gdzie bracia się modlili. A świętej pamięci brat Leonard siedział całymi dniami i pilnował przez dziurkę w szybie, czy złodzieje nie kradną czegoś z kościoła.

Po długich latach kościół zyskał nowy wystrój. Jest prosty. Bo jak mawia gwardian kapucynów, wierni mają skupiać się na modlitwach przed Najświętszym Sakramentem, a nie na złotych aniołkach fruwających po ścianach. Modlą się tu mieszkańcy Gdańska, Sopotu oraz Gdyni, jak i ci spoza Trójmiasta. Kościół św. Jakuba jest bowiem kościołem rektorskim. Nie ma przypisanych do siebie parafian.

- Wierni to przede wszystkim nasi sympatycy. Ludzie, którzy dobrze czują się w tym kościele - wyjaśnia zakonnik.

Przychodzą na niedzielne msze, ale też o różnych porach w tygodniu. Wyciszyć się, pomodlić, wyspowiadać się w pokoju spowiedzi - bo kapucyni znani są jako spowiednicy. Czasem wierni proszą też o wstawiennictwo któregoś ze świętych lub błogosławionych, których wizerunki znajdują się na ołtarzach bocznych. Z przodu po lewej stronie obraz błogosławionego Jana Pawła II. Po prawej obraz Jezusa Miłosiernego, a pod nim wizerunek św. siostry Faustyny.

W obu ołtarzach umieszczono relikwie. W kolejnym również. Trzeci ołtarz jest szczególnie bliski zakonnikom. Z olejnego obrazu spogląda św. o. Pio. - Ten włoski kapucyn, który miał niesamowity dar czytania w sumieniach, dla tego kościoła jest perłą i miejscem upraszania wielu łask - przekonuje zakonnik, zachęcając do modlitwy.

Zobacz również modlitwę muzułmanów i wnętrza gdańskiego meczetu.

Zobacz również modlitwę muzułmanów i wnętrza gdańskiego meczetu.

Zobacz także wnętrza i wystrój kościoła luteran w Sopocie.

Zobacz także wnętrza i wystrój kościoła luteran w Sopocie.

Opinie (55) 16 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.