Fakty i opinie

stat

Miejsce nieopłacone, grób do likwidacji

Brak opłaty za miejsce na cmentarzu może spowodować, że pewnego dnia grób z niego zniknie.
Brak opłaty za miejsce na cmentarzu może spowodować, że pewnego dnia grób z niego zniknie. fot. Patryk Szczerba/trojmiasto.pl

Zdziwienie i szok odwiedzających cmentarze wywołały tabliczki z napisem "Grób do likwidacji", które pojawiły się na niektórych mogiłach na cmentarzu witomińskim w Gdyni. Dyrekcja nekropolii tłumaczy, że to jedyny sposób, by skłonić osoby niepłacące za groby bliskich do uiszczenia opłaty.



Co sądzisz o tabliczkach "Do likwidacji" na grobach?

to skandal, powinno się informować o problemach z opłatami w bardziej subtelny sposób 30%
powinien być na nich mniej "agresywny" napis 12%
jeśli nie ma innej skutecznej możliwości poinformowania, to jestem "za" 58%
zakończona Łącznie głosów: 1882
Informacje pojawiły się na ok. dwustu nagrobkach przed kilkoma dniami. Termin nie jest przypadkowy. Zbliża się dzień Wszystkich Świętych, kiedy cmentarze przeżywają prawdziwe oblężenie.

- Postępujemy w ten sposób co roku, przed 1 listopada. Wtedy bowiem jest największa szansa dotarcia do osób opiekujących się danymi grobami. Poczta czy ogłoszenia są nieskuteczne. Często bywa tak, że osoby odpowiedzialne za grób, po prostu zapominają o tym, że wygasa 20-letnia opłata za miejsce na cmentarzu. Tabliczki mają im o tym przypomnieć - mówi Jan Kostrzyński, dyrektor Zarządu Cmentarzy Komunalnych w Gdyni.

Jak zapewnia dyrektor, choć napis może szokować, jest jedynie formą zwrócenia uwagi na to, że dany nagrobek może zostać zgodnie z prawem zlikwidowany.

- Na części grobów są informacje z napisem "Do wyjaśnienia". Wtedy rodzina zgłasza się do nas, mamy z nią kontakt i załatwiamy sprawę. Podobny cel przyświeca nam w tym momencie. Nie jest absolutnie naszą intencją niszczenie grobów. Wręcz przeciwnie, chcemy je zachować. Nie może być jednak tak, że ktoś uchyla się przez lata od opłaty, bo wtedy większe koszty muszą ponosić bliscy zmarłych, którzy płacą regularnie - zaznacza Kostrzyński, dodając, że ZCK czeka z ewentualną likwidacją zwykle kilkanaście miesięcy.

Podobne praktyki stosuje Zarząd Dróg i Zieleni w Sopocie, który zajmuje się miejskim cmentarzem. Na grobach w okolicach listopada zamiast tabliczek pojawiają się zalaminowane naklejki z informacją o zagrożeniu grobu, jednak o likwidacji nie ma na razie mowy. Na terenie nekropolii są bowiem jeszcze wolne miejsca, a informacja ma skłonić, podobnie jak w przypadku Gdyni, do kontaktu z biurem i uiszczeniu stosownej opłaty. Zwykle za zwłokę bliscy są karani dodatkową karą finansową.

Inaczej sytuacja wygląda w Gdańsku, gdzie na grobach żadne dodatkowe informacje nie pojawiają się.

- Przyjęliśmy zasadę, żeby w ten sposób nie denerwować bliskich o braku zapłaty. Staramy się to robić w stonowany sposób. Odpowiednie ogłoszenia wywieszamy w biurze cmentarza lub informujemy na naszej stronie internetowej. Zwykle wszystko bywa wyjaśniane szybko. Z ewentualną likwidacją nie spieszymy się, choć prawo pozwala nam na to już w kolejnym dniu po upłynięciu terminu płatności - wyjaśnia Katarzyna Kaczmarek, rzecznik prasowy Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku, który odpowiada za gdańskie nekropolie.

Obejrzyj film, w którym po trójmiejskich nekropoliach oprowadza nas Marcin Tymiński, rzecznik wojewódzkiego konserwatora zabytków w Gdańsku.



Tak wygląda najstarszy cmentarz w Gdyni - na Oksywiu.

Opinie (201) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.