Fakty i opinie

Na parkingu bez parkometrów można dostać "mandat"

Na parkingu przy Castoramie w Oliwie nie można zapłacić za postój, ale można dostać "mandat". Nietypowy system zaskakuje kierowców, którzy po powrocie do samochodu znajdują wezwania do zapłaty.
Na parkingu przy Castoramie w Oliwie nie można zapłacić za postój, ale można dostać "mandat". Nietypowy system zaskakuje kierowców, którzy po powrocie do samochodu znajdują wezwania do zapłaty. fot. Trojmiasto.pl

Przy sklepie CastoramaMapka w Oliwie od niespełna miesiąca funkcjonuje nietypowy system parkingowy. Na prywatnym parkingu nie można zapłacić za postój, ale można dostać "mandat". Z nowymi zasadami problem mają zdezorientowani kierowcy, którzy nie widząc na parkingu parkometrów, pozostawiają na nim samochód, a po powrocie znajdują za wycieraczką wezwanie do zapłaty 95 zł. Rekordzista ma już ponad 20 takich "mandatów".



zakończona Łącznie głosów: 3008
Parking przy sklepie Castorama w Oliwie - tuż przy kampusie Uniwersytetu Gdańskiego - był jednym z pierwszych w Trójmieście, gdzie pojawiły się znaki informujące kierowców niebędących klientami, że ich obecność jest niepożądana.

Jesienią 2016 r. stanęły tam znaki upominające pracowników okolicznych biurowców i inne postronne osoby, że ich auta po trzykrotnym ostrzeżeniu będą odholowywane na ich koszt.

System działał przez niemal pięć lat. W tym czasie płatne miejsca postojowe wprowadzono na większości podobnych parkingów. Po otwarciu kolejnych biurowców przy al. Grunwaldzkiej problem z zajmowanymi miejscami jednak się nasilił.

Na zbyt ciasny parking w specjalnych ankietach zaczęli zwracać uwagę też sami klienci, dlatego w sierpniu doszło do uszczelnienia systemu. Sprawdzającego dotąd samochody pracownika ochrony zastąpiły terminale, w których kierowcy przed zrobieniem zakupów muszą wprowadzić numery tablic rejestracyjnych.

  • Gdy to zrobią, otrzymają 120 minut bezpłatnego postoju na zakupy w sklepie.
  • Gdy tego nie zrobią, po powrocie do samochodu mogą znaleźć za wycieraczką wezwanie do zapłaty opłaty dodatkowej w wysokości 95 zł.

Przekonał się o tym jeden z naszych czytelników. Pan Mieczysław ma 71 lat, jest emerytem. W ostatnim czasie dwukrotnie robił zakupy w sklepie i za każdym razem otrzymał wezwanie do zapłaty.

- Zrobiłem w sklepie niewielkie zakupy za kwotę około 100 zł. Kiedy wyszedłem ze sklepu, zauważyłem, że jakiś człowiek wkłada za wycieraczkę mego samochodu jakąś żółtą taśmę. Był to mandat za niezarejestrowanie się na tablecie w przedsionku Castoramy. Dla emeryta kwota 95 zł to suma niemała. Tłumaczyłem, że nie wiedziałem o zmianie obyczajów na parkingu sklepu. W końcu machnąłem ręką i postanowiłem ten mandat zapłacić. Dziś ponownie odwiedziłem Castoramę. Przy wejściu wpisałem się na tablecie. Wracam z zakupami po około 15 minutach i ponownie widzę za wycieraczką żółty mandat. Słyszałem też wkurzonych klientów, którzy podobnie jak ja otrzymali mandaty.
W piątek po południu o problemie informowali nas także czytelnicy w Raporcie z Trójmiasta.

Terminal działa intuicyjnie, ale ma jedną wadę



Postanowiliśmy przetestować system funkcjonujący przy Castoramie w Oliwie.

Terminal rzeczywiście stoi tuż przy wejściu, podobnie jak znaki na samym parkingu jest dobrze widoczny. Samo działanie też jest intuicyjne. Po wprowadzeniu numerów tablic rejestracyjnych naszego pojazdu wyświetla się krótki komunikat i godzina, do której bez obaw o "mandat" możemy robić zakupy.

Urządzenie nie drukuje tzw. biletu parkingowego, co ma swoją zaletę i wadę.

Plus jest taki, że nie trzeba z nim ponownie wracać do samochodu, by pozostawić karteczkę na podszybiu. Wadą - trzeba zapamiętać, do której godziny mamy "darmowy postój".

Dla osób starszych - takich jak pan Mieczysław - może być to problemem. Podobnie jak fakt, że bez wydrukowanego biletu w ręku nie możemy się upewnić, czy właściwie wprowadziliśmy do systemu numery rejestracyjne naszego samochodu. Niewykluczone, że to właśnie przez taką pomyłkę (np. zamianę jednej cyfry czy litery) część kierowców otrzymuje wezwania do zapłaty.

24 mandaty za wycieraczką



Kierowców takich jak pan Mieczysław jest więcej. Rekordzista, właściciel zaparkowanej tuż przy wjeździe taksówki, za wycieraczką ma już 24 takie wezwania, co oznacza, że skumulowana kara wynosi już niemal 2,3 tys. zł. Być może w tym przypadku trudność w opuszczeniu parkingu wynika z faktu, że pojazd miał kolizję i jest uszkodzony.

Skąd pomysł, by na prywatnym parkingu wprowadzić system, w którym nie można zapłacić za postój, ale można dostać "mandat"? Jak słyszymy nieoficjalnie od jednego z pracowników sklepu, na podobne rozwiązanie zdecydowano się w jednym ze sklepów tej sieci w innej części kraju.

- Musimy dbać o naszych klientów i ograniczyć możliwość parkowania dla osób, które nasz parking traktują jako darmowe miejsca postojowe. Problem narastał od lat, a masę krytyczną przekroczył po otwarciu nowego biurowca przy al. Grunwaldzkiej. Dwie godziny to dużo czasu na zakupy i jeśli widzimy, że kończy nam się czas, zawsze można wyjść i przedłużyć parkowanie.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (376)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »