Fakty i opinie

stat

Narodziny lwiątka w oliwskim ZOO

Narodziny lwiątka w gdańskim ZOO, film z monitoringu.


Najnowszy artukuł na ten temat

Strażacy pomogli wstać czterotonowej słonicy

Lwica Tschibinda z gdańskiego ZOO urodziła lwiątko. W trosce o bezpieczeństwo maluch na razie nie będzie prezentowany.



Czy pójdziesz zobaczyć lwiątka, kiedy już lwiarnia będzie dostępna dla zwiedzających?

tak, czym prędzej wybiorę się do ZOO 32%
tak, choć trochę później, aby uniknąć tłumów 48%
jeszcze nie zdecydował(a)em 8%
nie, bo wolę inne atrakcje 3%
nie, bo nie chodzę do ZOO 6%
nie, z innego powodu 3%
zakończona Łącznie głosów: 1314
Moco to pierwszy samiec lwa urodzony w Gdańsku. Lwiątko waży około 2,5 kg, a jego mama - Tschibinda - czuje się dobrze.

Imię malucha pochodzi od nazwy najwyższej góry w Angoli - Morro de Môco. Wybrano je nieprzypadkowo, ponieważ gdańskie lwy są z podgatunku angolskiego.

Zamieszanie z matkami

W sobotę wieczorem informowaliśmy, że lwiątko urodziła Berghi. W niedzielę rano okazało się jednak, że szczęśliwą matką jest Tschibinda.

Jak zaznacza dyrektor gdańskiego ogrodu zoologicznego, w sprawie lwiątka trzeba być jednak przygotowanym na bardzo różne scenariusze.

- Może się zdarzyć, że matka nie będzie miała jeszcze odpowiednio rozwiniętego instynktu macierzyńskiego. W skrajnych przypadkach, u dużych kotów, zdarza się, że samice zagryzają maluchy. Dlatego ważne jest, aby lwica i potomek mieli teraz spokój - tłumaczy Michał Targowski.

Na razie jednak zachowanie lwicy wskazuje na to, że będzie dobrą matką. Od czasu porodu troszczy się o małego lwa.

Czytaj także: Lwica z ZOO w ciąży, lwiątka w czerwcu

Jeszcze jedna lwica w ciąży

Potomstwa spodziewa się ponadto Berghi. Poród planowany jest w ciągu najbliższego miesiąca. Informacja może budzić zdziwienie tych, którzy bacznie śledzą doniesienia o życiu lwów z gdańskiego ZOO. Dlaczego? Przypomnijmy, że w zeszłym roku lew Arco zagryzł jedną z trzech lwic. Wtedy informowano, że jego ofiarą padła właśnie Berghi. Później okazało się jednak, że zginęła nie Berghi, a lwica o imieniu Zion. Jak tłumaczą pracownicy ZOO, pomyłka wynikała z błędu francuskiego ośrodka, który niejasno oznaczył lwice wysyłane do Gdańska.

Zobacz, jak Arco i Tschibinda starali się o lwiątka. Materiał z marca br.

Opinie (59) ponad 20 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.