Fakty i opinie

Nie jesteśmy inni niż w Sierpniu '80

felieton w trojmiasto.pl

Panuje przekonanie, że w sierpniu 1980 r. społeczeństwo polskie było zjednoczone, a dziś jest wyjątkowo rozbite. To mit - nie różnimy się pod tym względem od naszych rodaków sprzed 36 lat.
Panuje przekonanie, że w sierpniu 1980 r. społeczeństwo polskie było zjednoczone, a dziś jest wyjątkowo rozbite. To mit - nie różnimy się pod tym względem od naszych rodaków sprzed 36 lat. fot. Stanisław Skladanowski/KFP

Prawdą jest, że więź łącząca Polaków jest na co dzień mało widoczna. Prawdą jest, że chętniej się dzielimy, niż jednoczymy. I prawdą jest, że gdy zdajemy sobie z tego sprawę, to przywołujemy ten mityczny Sierpień '80, gdy byliśmy zjednoczeni wokół spraw, które były dla nas najważniejsze.



Czy był(a)byś w stanie przywołać z pamięci któryś z postulatów Sierpnia '80?

tak, wiele z nich 42%
jeden czy dwa - raczej tak 32%
nie, nigdy się w nie nie wczytywałem 19%
nie, nawet nie wiedziałem o ich istnieniu 7%
zakończona Łącznie głosów: 337
Tyle tylko, że ten mit jest fałszywy.

Nie piszę tego, by podważyć osiągnięcia Sierpnia '80. Wręcz przeciwnie: uważam, że ruch, który się wtedy narodził, jest jednym z najważniejszych polskich osiągnięć, bo pozwolił bezkrwawo przeprowadzić kraj od ustroju totalitarnego do demokracji, w której sami decydujemy o swoim losie. Uważam jednak, że Polacy w roku 1980 nie byli inni ani lepsi, niż jesteśmy my, obywatele polscy, żyjący w połowie drugiej dekady XXI w.

30 sierpnia 1980 r., a więc na dzień przed podpisaniem porozumień sierpniowych w Gdańsku, w 28 województwach strajkowało 700 zakładów, w tym komunikacja miejska w 13 miastach. Pracę wstrzymało ponad 700 tysięcy pracowników.

To ogromna masa, praktycznie niewyobrażalna w dzisiejszych warunkach. Ona pokazuje, jak bardzo Polacy mieli dość ówczesnej władzy i sytuacji w kraju. Jeśli dodamy do tego, że w efekcie Sierpnia '80 powstał niezależny od rządu związek zawodowy "Solidarność", do którego zapisało się 10 mln osób, to możemy mieć wrażenie niezwykłej mobilizacji i jednomyślności społeczeństwa.

Co połączyło tych wszystkich ludzi? Mówią o tym oczekiwania strajkujących. Protesty zakończyły się podpisaniem deklaracji o spełnieniu przez rząd 21 postulatów. 14 z nich miało charakter ekonomiczny, zaś siedem - polityczny.

Wśród tych 14 domagano się m.in. łatwiejszego dostępu do mieszkań, poprawy w służbie zdrowia, podwyżek o 30 proc. (o 2 tys. zł, podczas gdy średnia płaca wynosiła 6 tys. zł), obniżenia wieku emerytalnego.
 
Czy więc dziś nie znalazłoby się 10 mln Polaków, którzy podpisaliby się pod takimi postulatami? Czy nadzieja na rozwiązanie problemów, które po 36 latach są równie dotkliwe jak w sierpniu 1980 r., nie zjednoczyłaby nas tak, jak tamtego lata?

Tablice z 21 postulatami Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego zawisły w sierpniu 1980 r. na głównej bramie Stoczni Gdańskiej im. Lenina.
Tablice z 21 postulatami Międzyzakładowego Komitetu Strajkowego zawisły w sierpniu 1980 r. na głównej bramie Stoczni Gdańskiej im. Lenina. fot. Janusz Uklejewski/KFP
O Międzyzakładowym Komitecie Strajkowym z Sierpnia '80 myślimy jak o wyrazicielu słusznych oczekiwań Polaków, którzy po prostu domagali się godnego życia w swoim kraju. Wtedy był to powód do jednoczenia się.
 
Gdy jednak dziś jakaś partia formułuje podobne postulaty, od razu zyskuje miano populistycznej. Dlatego teraz jest to powód do dzielenia się.
 
Pogódźmy się jednak z tym, że nawet w Sierpniu '80 nie wszyscy wspierali strajkujących. I nie chodzi tylko o tych, którzy stali wtedy tam, gdzie ZOMO.
 
700 tys. osób strajkujących wygląda imponująco, ale w latach 80. w Polsce było 17,5 mln miejsc pracy. Strajkował więc jeden na 25 pracowników.

10 mln członków "Solidarności" oznaczało, że do związku zapisał się co drugi pełnoletni Polak, ale pamiętajmy, że ta liczba dość szybko zaczęła spadać i w 1989 r. osiągnęła 1,5 mln.

Z kolei w apogeum swojej potęgi, a więc przed latem 1980 r., Polska Zjednoczona Partia Robotnicza, która wówczas sprawowała w Polsce władzę, liczyła ponad 3 mln członków. Po zalegalizowaniu NSZZ "Solidarność" oraz wprowadzeniu stanu wojennego w 1981, z PZPR wystąpiło 850 tys. członków, ale wciąż pozostawało w niej ponad 2 mln osób.
 
Relacja między "zbuntowanymi" a "beneficjentami" władzy wynosiła 3, może 4 do 1. Pamiętajmy jednak, że oceniamy wyłącznie grupy zaangażowane politycznie. Choć 12 mln Polaków opowiedziało się jasno po którejś ze stron, to co najmniej drugie tyle dorosłych obywateli zachowywało w tej sprawie obojętność.
 
A teraz spróbujmy porównać te liczby z tymi, które opisują dzisiejszą sytuację w Polsce. To z wielu względów ryzykowne, można znaleźć wiele argumentów za tym, że takie porównanie jest w ogóle nieuprawnione. Ale pokuśmy się o nie, skoro tamte czasy są przedstawiane jako apogeum polskiej jedności, a obecne - jako szczyt konfliktu i rozbicia społecznego.
 
Zwycięzcy ostatnich wyborów uzyskali w nich 37,5 proc. głosów, czyli zdobyli uznanie w oczach 5,7 mln Polaków. Na pozostałe partie oddano ok. 9 mln głosów. Dziś, po 10 niezwykle burzliwych miesiącach, jakie minęły od wyborów, poparcie dla rządzących wynosi ok. 40 proc. Granica między "zadowolonymi" i "niezadowolonymi" przebiega więc znacznie bliżej naturalnej dla społeczeństw demokratycznych "połowy" (w krajach o ustabilizowanej demokracji większość wyborów kończy się właśnie takim wynikiem).

Czy to znaczy, że społeczeństwo jest bardziej skłócone niż wtedy, gdy dzieliło się w relacji 3,4 czy nawet 5:1? Nie, ponieważ dziś - nawet biorąc pod uwagę głębokie spory wśród zaangażowanych politycznie obywateli - różnice dotyczą mimo wszystko podobnej sfery wartości, podczas gdy 36 lat temu były one fundamentalne. Choć na gorąco odbieramy to inaczej, to z perspektywy Sierpnia '80 dziś dzielą nas detale. Pamiętajmy o tym.

Opinie (176) 10 zablokowanych

  • Nie ma juz Solidarności bo PiS dzieli społeczeństwo jak się tylko da.

    • 145 110

  • Domagali sie wolnej soboty bo niedziele były wolne teraz jest praca do 22i 7 dni w tygodniu!!

    Nic nie zostało z postulatów i wszystko zostało zaprzepaszczone zlikwidowano zakłady pracy majątek rozkradziony przez urzędasów ,sprzedajnych polityków dla kolesiów polityków 90% milionerów w Polsce to złodzieje zostali bogaci przez kupno majątku publicznego za grosze i sprzedaniu go za miliony!!Wtedy ludzie byli biedni ,nikt niechodził po smietnikach szukać zywnosci jak to jest dzisiaj setki ludzi codziennie chodzi po śmietnikach w poszukiwaniu jedzenie!!

    • 89 26

  • Macierewicz Antoni tradycje Polskie obroni!

    • 45 52

  • albo nie przeczytałeś, albo nie zrozumiałeś...

    podziel się

    • 19 16

  • Jestesmy tacy sami.

    Od wiekow regularnie oszukiwani. Nie inaczej bylo w 80tym.

    • 74 10

  • jestem inny

    bo jestem starszy niż w 80ym roku

    • 28 3

  • byli obrońcy demokracji?

    • 20 3

  • Niestety, żeby podjąć tak trudny temat w felietonie i tak go spłycić

    ... to trzeba być albo geniuszem albo... redaktorem Trójmiasto.pl

    • 44 17

  • Autor trochę za młody, żeby zachować subiektywną ocenę z perspektywy lat.

    Ale generalnie chyba w miarę trafna diagnoza. Wg mnie różnica jest w warunkach otaczających. Wtedy wróg był jasno zdefiniowany (komuna czyli PZPR wraz z rządem i swoją huntą czyli milicją,zomo itd., związek radziecki)
    Dziś po pierwsze wszystko się przemieszało.
    Po drugie i ważniejsze, nie dokonano rozliczenia z komuną.
    I nie chodziło o wieszanie i krwawą zemstę. Chodziło o to by odsunąć ludzi poprzedniego systemu od tworzenia nowego państwa po komunie. To że mieliśmy na prezydenta komucha Kwaśniewskiego i dwóch premierów z PZPR Millera i Oleksego to jeszcze mały pikuś bo to byli figuranci. Gorzej, że ludzie poprzedniego systemu, ludzie tamteych służ po cichu rozpłynęłi się po kraju i zawłaszczyli tak wiele dóbr i wpływów, do których powinni być niedopuszczeni.

    • 57 7

  • Zawsze podzieleni

    Nie ma różnicy. Kiedyś w Polsce byli "komuniści" i "przeciwnicy". "Przeciwnicy" byli Polakami tak jak i "komuniści" byli Polakami. Żołnierze Wyklęci są bohaterami, bo zabijali komunistów. Komuniści nie są bohaterami, bo zabijali Żołnierzy Wyklętych. Zwolennicy PiS wmawiają nam, że są "prawdziwymi Polakami", a zwolennicy PO nie są. Niemcy mówią, że to nie Niemcy mordowali w czasie wojny tylko naziści - a naziści nie byli Niemcami? I można tak w nieskończoność. Tymczasem tak jak naziści byli Niemcami, tak zarówno zwolennicy PiS jak i PO są prawdziwymi Polakami, i zarówno komuniści jak i Żołnierze Wykleci nimi byli.

    • 57 8

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.