• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport

Ostatnie pławienie czarownicy

18 stycznia 2010 (artykuł sprzed 14 lat) 
Pławienie czarownicy na siedemnastowiecznej rycinie angielskiej. Pławienie czarownicy na siedemnastowiecznej rycinie angielskiej.
Scena sądu nad czarownicą z filmu "Monty Python i Święty Graal" dobrze pokazuje mentalność średniowiecznych Europejczyków. - Co jeszcze się pali? - zapytał sędzia. - Więcej czarownic! - odwrzasnął tłum. Scena sądu nad czarownicą z filmu "Monty Python i Święty Graal" dobrze pokazuje mentalność średniowiecznych Europejczyków. - Co jeszcze się pali? - zapytał sędzia. - Więcej czarownic! - odwrzasnął tłum.

Mania "polowania na czarownice", która ogarnęła Europę na przełomie średniowiecza i epoki nowożytnej, niestety nie ominęła także Gdańska. Wstyd się przyznać, ale na Pomorzu ostatnią "wiedźmę" zamordowano w XIX wieku...



Procesy czarownic połączone z bardzo swoistymi "technikami" przesłuchań, jak tortury czy "pławienie", upowszechniły się zwłaszcza pod wpływem słynnej książki "Młot na czarownice" (Malleus Maleficarum) spisanej przez dwóch niemieckich dominikanów.

Również w Gdańsku, od połowy XVI wieku zdominowanym przez wyznawców Lutra i Kalwina, oskarżono o uprawianie czarownictwa i zgładzono niejedną kobietę. Ostatnią z nich była sędziwa Anna Krüger, która w połowie XVII w. mieszkała na Starym Mieście. Początkowo nie przyznawała się do konszachtów z siłą nieczystą, przeciwnie, zapewniała o swojej pobożności i regularnych wizytach w kościele. Starczyło jednak zawlec ją do izby tortur, by - na sam widok zgromadzonych tam przyrządów - wyznała winę, polegającą na wielokrotnym obcowaniu z nieczystym duchem o imieniu Klaus. Temuż Klausowi miała zapisać swą duszę. Nieszczęsna staruszka została skazana na śmierć na stosie. Egzekucja odbyła się na Targu Drzewnym w 1659 roku i tak się złożyło, że w samym Gdańsku więcej "czarownic" już nie wykryto.

Polowanie na nie trwało jednak w najbliższej okolicy. W 1664 r. trzy wieśniaczki z Oliwy, z których najmłodsza liczyła sobie 26 lat, po torturach, "pławieniu" i procesie zostały ścięte (co uważano za akt łaski), a ich zwłoki spalono. W 1705 r. przed sądem miasta Wejherowa oskarżono Elżbietę Mieskową. Proces, opisany ze szczegółami przez Jerzego Sampa, zakończył się posłaniem na stos nie tylko oskarżonej, ale też innych kobiet, których nazwiska Mieskowa podawała w trakcie przesłuchań.

W epoce oświecenia wiara w czarownice, a przynajmniej w konieczność palenia ich na stosach, uległa osłabieniu. W Wielkiej Brytanii prawo z 1735 r. znosiło możliwość skazywania za rzekome praktyki czarnoksięskie. Poszczególne przypadki mordowania rzekomych czarownic w różnych krajach Europy zdarzały się jednak jeszcze przez cały XIX wiek.

W naszych stronach ponurym skandalem były wydarzenia z 1836 r. w dzisiejszych Chałupach na Półwyspie Helskim. W osadzie tej, noszącej wówczas nazwę "Ceynowa", rybak Jan Kąkol cierpiał od dwóch lat z powodu puchliny wodnej. Żona chorego sprowadziła z Pucka znachora, który podjął próbę leczenia. Był nim niejaki Stanisław Kamiński, kilkakrotnie od 1825 r. karany przez ówczesne władze za nielegalne praktyki znachorskie, który zaledwie cztery tygodnie wcześniej wyszedł z więzienia.

Jedną z mieszkanek osady była 51-letnia Krystyna Ceynowa, wdowa po rybaku, wychowująca kilkoro dzieci w różnym wieku. Nie cieszyła się chyba sympatią sąsiadów i na swoje nieszczęście nie umiała trzymać języka za zębami, gdy bowiem ośmiodniowa terapia zastosowana przez Kamińskiego nie przyniosła rezultatów, ośmieliła się podać jego umiejętności w wątpliwość. W odpowiedzi Kamiński oskarżył Ceynowę o rzucenie na chorego złego czaru.

Mieszkańcy osady od razu uwierzyli oskarżeniom i wraz z Kamińskim poturbowali oskarżoną, próbując zmusić ją do "zdjęcia czaru" i uzdrowienia Kąkola. Oczywiście ofiara nie była w stanie tego dokonać. Wówczas Kamiński zarządził publiczne pławienie czarownicy. Ośmiu mężczyzn wywiozło ją łodzią na Zatokę Pucką i wrzuciło do wody. Nieszczęsna unosiła się na wodzie (było to zapewne spowodowane przez noszone dawniej wielowarstwowe spódnice), co dla oprawców było ewidentnym dowodem jej winy. Wyczerpana i zmaltretowana kobieta sama zaczęła prosić o śmierć, a potem straciła przytomność. Kamiński zadał jej jeszcze kilka ciosów nożem i porzucił w płytkiej wodzie przy brzegu.

Zbrodnia miała jeszcze groteskowo-tragiczny epilog: w osadzie usłyszano piejącą kurę. Mieszkańcy odczytali to jako znak, że duch zgładzonej czarownicy wszedł w kurę i jeśli się w tym nie przeszkodzi, to w najbliższym czasie śmierć czeka kogoś z właścicieli feralnego kurnika. Gromada mieszkańców rzuciła się łapać ptaka, a następnie dokonała uroczystej egzekucji, wieszając go na drzewie.

Zamordowana Krystyna miała krewnych, który nie zdążyli stanąć w jej obronie, ale zgłosili zbrodnię pruskim władzom. Kamiński i dziewięciu najbardziej aktywnych uczestników samosądu zostali aresztowani i skazani na wieloletnie więzienie. Karę poniósł nawet ówczesny właściciel osady, Gustav von Below z Rzucewa, który musiał zapłacić 600 talarów za dopuszczenie do tych wydarzeń.

Cały incydent zyskał szeroki rozgłos i został wykorzystany do kompromitacji kaszubskich rybaków, jako ludu ciemnego i prymitywnego. Autorzy niemieccy twierdzili, że jest to dziedzictwo braku oświaty przed zaborem Pomorza przez Prusy; z kolei autorzy polscy (już w XX wieku) obarczali pruską administrację odpowiedzialnością za zaniedbania w tej dziedzinie. Pozytywnym skutkiem afery było powstanie w wiosce szkoły powszechnej. Odtąd na Kaszubach czarownice można spotkać już tylko w folklorystycznych powiastkach i w twórczości ludowej.

Marcin Stąporek - autor artykułu pracował w Muzeum Archeologicznym w Gdańsku i Wojewódzkim Urzędzie Ochrony Zabytków w Gdańsku. Obecnie jest pracownikiem Biura Prezydenta Gdańska ds. Kultury. Jest historycznym publicystą związanym z gdańską Akademią Rzygaczy.

Opinie (120) ponad 20 zablokowanych

  • brawo wiecej takich artykolow poprosze (1)

    • 6 1

    • no jasne!

      • 0 0

  • dokładne te opisy

    jak widać, tylko "czerwoni" lubowali się w paleniu historii....

    • 0 4

  • renesans czarów

    To jest paradoks, że w dzisiejszych "oświeconych", a przynajmniej materialistycznych czasach, pogańskie gusła przeżywają tak wielki rozkwit. W gazetach pełno ogłoszeń o wróżkach i astrologach. W Niemczech jest nawet kanał telewizyjny poświęcony wyłącznie takim sprawom.

    Jedna moja koleżanka twierdziła, że potrafi wywoływać duchy. Ale podobno to niebezpieczna praktyka, bo one potem nie chcą się odczepić. Jej znajomi próbowali "wyciągnąć" od duchów liczby totolotka na następne losowanie-nie chciały podać! Mówiły, że im nie wolno.

    • 5 1

  • Nie wiedziałam że Hel nosił kiedyś nazwę Ceynowa. (5)

    to jak były rektor UG

    • 10 9

    • nie Hel a Chałupy

      • 0 0

    • cóż Ceynowa

      cóż Ceynowa - nieuku jeden - to Cenôwa - przydałaby sie Polakom mieszkającym na Pomorzu lekcja kaszubskiego - i zarazem jedno z typowych nazwisk na północy Kaszub...

      • 6 1

    • Chałupy to nie Hel (2)

      one tylko leżą na Półwyspie Helskim

      • 11 0

      • (1)

        Na mierzei helskiej jak już, a rektor Ceynowa może mieć co najwyżej nazwisko jak dawna nazwa Chałup a nie odwrotnie.

        • 7 0

        • Chlopie zmien nika bo juz miales z...ke dostac:)

          • 3 1

  • poznaj historię Gdańska (1)

    więcej takich historii znajdziecie na http://rzygacz.webd.pl/
    :) POLECAM

    • 4 1

    • Rzygazcze to germanofilne badziewie...

      • 2 2

  • Stefan Żeromski "Wiatr od morza" opowiadanie "Czarownica"...

    Opowiadanie o "sądzie" nad Krystyną Ceynową w Chałupach w 1836r...
    Szczerze polecam :-)

    • 0 0

  • A co z toruńskim Czarnoksiężnikiem? :-) (8)

    • 35 10

    • a Toruń jest na Pomorzu? (6)

      • 1 6

      • (4)

        a gdzie?

        • 3 0

        • w kujawsko - pomorskiem (3)

          • 1 3

          • (2)

            bez komentarza

            • 1 1

            • bez komentarza?

              dlaczego:
              Toruń (niem. Thorn, łac. Thorunia, Torunium) – miasto w województwie kujawsko-pomorskim. Prawobrzeżna część miasta leży na Pomorzu, lewobrzeżna część położona jest na Kujawach.

              Wikipedia:)

              • 2 1

            • nie kłóćcie się o szczegóły, ważne, że ten mroczny czarnoksieżnik rzuca uroki na ludzi z całego kraju i próbuje dokopać się do

              piekła (geotherma) :-)

              • 8 3

      • oczywiście, od zawsze...

        • 1 1

    • To samo co z rudzielcem.

      • 3 5

  • Co się pali oprócz czarownic?! (2)

    • 3 3

    • Inne czarownice

      • 1 0

    • Radomskie, ale Franz ma Camele

      • 16 0

  • To jakiś nieuk!

    Taki z niego historyk, jak z koziej d*** trąba. Wystarczy przeczytać tę iscie "historyczną" rewelację: "Scena sądu nad czarownicą z filmu "Monty Python i Święty Graal" dobrze pokazuje mentalność średniowiecznych Europejczyków." Film komediowy jest dokumentem naukowym? Słowo daję - ateusze są naprawdę totalnymi bezmózgowcami. Kompletne tępaki! Precz z takimi "historykami". Won za Odrę!

    • 2 8

  • (2)

    ŚWIETNY ARTYKUŁ!

    • 123 5

    • Zgadzam się

      artykuł świetny, jak zresztą wszystkie Pumeksa. A przy okazji, nick coś mi przypomina.

      • 1 2

    • no i Monthy Python

      Wymiata

      • 7 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane