Fakty i opinie

stat

Praca jest jego pasją, czyli o szczęściarzu z Gdyni

W tej grze trzeba umieć analizować ruchy przeciwnika i rozgryźć jego słabości.
W tej grze trzeba umieć analizować ruchy przeciwnika i rozgryźć jego słabości. fot. Iza Małkowska

Był uczestnikiem wielu turniejów międzynarodowych, m.in. w Moskwie, Petersburgu i Baranowiczach. Wyszkolił czterech finalistów mistrzostw Polski juniorów. Teraz swoją pasję przekazuje dzieciom. Tomasz Ciesielski zawodowo zajmuje się nauczaniem gry w szachy.



Czy praca jest Twoją pasją?

tak, uwielbiam to, co robię

18%

bez przesady, choć przychodzę do pracy z uśmiechem

33%

pasje realizuję poza pracą, nie da się tego pogodzić

21%

nie lubię swojej pracy, pasje są ucieczką od myślenia o niej

28%
Twierdzi, że nie ma na świecie równie ciekawej gry. Niepowtarzalny charakter nadają jej umiejętność planowania strategii i jej realizacji. Szachy podsunął mu ojciec, więc gra od małego. Zresztą trudno mu było nie zostać szachistą, bo naukę zaczynał w szkole podstawowej nr 13 w Gdyni Małym Kacku, gdzie uczniowie wielokrotnie zdobywali mistrzostwo Polski w tej dyscyplinie. Na studiach podjął decyzję, że gry w szachy będzie nauczał dzieci.

- My, instruktorzy, przekazujemy wiedzę typowo specjalistyczną, wyuczalną dla wszystkich - mówi Tomasz Ciesielski, nauczyciel gry w szachy, trener w Ognisku TKKF "Rzemyk" w Gdyni, sędzia klasy okręgowej. - Do osiągania dobrych wyników potrzebny jest talent, praca i szczęście - jak w każdej dyscyplinie sportu - dodaje.

- Przeciętny trening trwa dwie godziny, 2-3 razy w tygodniu. Gra się partie sparingowe, później je analizuje, uczy na błędach i rozwiązuje kombinacje. W szachach nie wystarcza jednak sztywne wyuczenie się zasad i reguł. Liczy się także umiejętność ich wykorzystywania i przewidywania - wyjaśnia pan Tomasz. - Trzeba umieć powiązać te elementy. I koniecznie mieć ścisły umysł.

Po czym rozpoznać, że ktoś ma predyspozycje do gry w szachy?
- Po zachowaniu - kwituje pan Tomasz. - Kiedy np. dziecko jest opanowane, spokojne, potrafi usiąść i posłuchać, wiem, że coś z tego może być. W tej grze nie można być nerwusem. Chociaż szachy potrafią czasem oduczyć takiego nerwusa okazywania złych emocji, wprowadzają inny rodzaj dyscypliny. Można więc powiedzieć, że jest to na niego sposób.

Na wygrywanie w szachach nie ma recepty. Najważniejsza jest mozolna praca.

- Tu jest jak w każdym sporcie - wyjaśnia pan Tomasz. - Dużo zależy od szczęścia, dnia, wejścia w odpowiednie warianty debiutowe, których przeciwnik nie rozumie dokładnie. Czyli analiza i nauka, umiejętność rozgryzienia jego słabości. Kiedy spotka się dwóch przeciwników o takich samych umiejętnościach, możemy spodziewać się remisu. Tylko pewne niuanse w takich partiach potrafią rozstrzygnąć wynik na korzyść jednej ze stron.

Tomasz Ciesielski od września tego roku będzie pracował nad IV Edycją Gdyńskich Turniejów Szachowych. W planach ma stworzenie "Gdyńskiej Ligi Szkolnej", bo - jak mówi - zainteresowanie szachami wśród dzieci jest ogromne. I bardzo dobrze, bo ta gra rozwija w nich umiejętności, które później mogą wykorzystać w życiu.

- Przede wszystkim uczy perspektywicznego myślenia. Wykonywania krok po kroku celów w realizacji pewnego planu, umiejętności liczenia - wylicza pan Tomasz. - W szachach liczą się warianty, posunięcia, jest nieskończona liczba możliwości. Dlatego to takie pasjonujące.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (56)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.