Rzeź Gdańska. Krwawa woda, ale nie w Raduni

Nocna napaść krzyżaków – ilustracja do opowiadania Ewy Szelbug-Zarembiny, „Płomyk” nr 23, 1933 r.
Nocna napaść krzyżaków – ilustracja do opowiadania Ewy Szelbug-Zarembiny, „Płomyk” nr 23, 1933 r.
Współczesny „krzyżak” podczas turnieju rycerskiego, rozgrywanego w miejscu, gdzie wznosił się gród gdański, a następnie zamek komtura krzyżackiego.
Współczesny „krzyżak” podczas turnieju rycerskiego, rozgrywanego w miejscu, gdzie wznosił się gród gdański, a następnie zamek komtura krzyżackiego. fot. Joanna Stąporek
Ujście Raduni do Motławy w Krępcu niedaleko Gdańska.
Ujście Raduni do Motławy w Krępcu niedaleko Gdańska. fot. Marcin Stąporek/trojmiasto.pl

Dokładnie 703 lata temu, 13 listopada 1308 roku, doszło do tzw. "Rzezi Gdańska". Wbrew ludowej opowieści wody Raduni nie spłynęły jednak krwią, bo rzeka... nie płynęła wtedy przez miasto.



W 1308 r. skomplikowane gry polityczne, w których uczestniczyło pomorskie rycerstwo, skupione wokół możnego rodu Święców i niechętne rządom Władysława Łokietka, margrabiowie Brandenburgii, sympatyzujący z nimi mieszczanie gdańscy (w większości niemieckiego pochodzenia), wierni Łokietkowi rycerze pochodzący z Pomorza i innych dzielnic Polski, a także wojska zakonu krzyżackiego, doprowadziły w efekcie do gwałtownych wydarzeń, znacznych zniszczeń miasta i śmierci trudnej do ustalenia liczby jego mieszkańców. Te zdarzenia określane są zwykle jako Rzeź Gdańska.

W wielu nowożytnych tekstach, wspominających to wydarzenie, przywołuje się tekst kołysanki, opublikowanej po raz pierwszy w poemacie Hieronima Derdowskiego "O panu Czôrlińscim co do Pucka po sece jachôł", ułożonym w 1880 r. Żona tytułowego bohatera, usypiając córeczkę, śpiewa:

Ziuziu, ziuziu, corulenko,
Zabilë cy ojca w rënku,
Zabilë go ze drudzimi
Toporami żelaznymi.
A w Raduni krwawô woda,
Szkoda ojca, żëcô szkoda!
(...)
Wiónek bierzesz do dóm sobie,
Kładzesz go na tatci grobie!
Klęcząc modlisz sę za ojca,
Co go zabił Krziżôk zbójca.
A w Raduni krwawô woda,
Szkoda ojca, żëcô szkoda!


Sam Derdowski twierdził, jakoby motyw ten zaczerpnął z autentycznej kołysanki, od stuleci śpiewanej przez kaszubskie niańki. Najpoważniejsi badacze, jak np. prof. Jan Stanisław Bystroń, brali te zapewnienia za dobrą monetę i dochodzili do wniosku, że jest to relikt ludowej pieśni posiadającej walor przekazu historycznego.

Dzięki uznaniu przez autorytety naukowe, kołysanka pani Czôrlińskiej weszła do literatury i do zbiorowej świadomości Polaków. Da się nawet zaobserwować pojawianie się w obiegu różnych wariantów tekstu, co wiązało się ze zmianą kaszubszczyzny Derdowskiego na standardowy język polski (by uzyskać lepszy rym do "rynku", zmieniono "córuleńko" na "mały synku"), a czasem z jej niezrozumieniem - u niektórych autorów, zamiast poprawnego "życia szkoda" przeczytać można "że co szkoda".

Legenda o autentyczności kołysanki jest żywotna po dziś dzień. Tymczasem całkiem dobrą przesłanką, pozwalającą zdemaskować ją jako nowożytny apokryf, jest powracająca refrenem krwawa woda Raduni. Autor pieśni miał niejakie pojęcie o topografii wydarzeń z 1308 r. i widocznie kojarzył, że wchodzące w grę miejsca - Zamczysko, Osiek, okolice kościoła św. Katarzyny na Starym Mieście zobacz na mapie Gdańska - położone są w pobliżu czy wręcz nad Kanałem Raduni (potocznie, acz nieściśle, zwanym przez wielu Radunią). Zabrakło mu jednak wiedzy o tym, że kanał ów został wykopany dopiero w okresie panowania krzyżackiego, a właściwa Radunia wpadała w 1308 r. do Motławy w Krępcu, kilka kilometrów na południe od ówczesnego Gdańska zobacz na mapie Gdańska.

Jak podaje prof. Jerzy Samp, już w 1892 r. "Dr Nadmorski" (pseudonim Józefa Łęgowskiego) wskazywał, iż Derdowski skopiował w rzeczywistości fragment rozpowszechnionej w całych Prusach Zachodnich rzewnej ballady o pewnej pannie ze Starogardu, którą niefortunny kochanek porwał rodzinie i wywiózł aż do Krakowa. Bracia uprowadzonej odnaleźli ich tam i w karczmie przy Rynku dokonali krwawej pomsty za uwiedzenie dziewczyny. Ona sama nad zwłokami zamordowanego nuci pieśń - kołysankę dla mającego dopiero przyjść na świat potomka:

Lulu, lulu, mój synulu,
Zabili ojca na rynulu,
Zabili go wujaszkowie,
Twojej matki braciszkowie.


Nie miejmy jednak pretensji do Hieronima Derdowskiego - nic nie wskazuje, by on sam traktował swój utwór jako coś więcej, niż "łgôrstwa" - wskazuje na to choćby otwierająca Pana Czôrlińsciego, żartobliwa, kierowana do Józefa Ignacego Kraszewskiego, dedykacja.

Ile ofiar Rzezi Gdańska?

Źródła wahają się między 10 tys. ofiar w bulli papieża Klemensa V z 1310 r. a 15-16 "rabusiów" do których zabicia gotowi byli przyznać się krzyżacy. Ponieważ papież w tym czasie na zlecenie króla Francji rozprawiał się z templariuszami, mógł więc być zainteresowany pokazaniem w złym świetle bratniego im zakonu. Krzyżacy, ze zrozumiałych względów, też mataczyli, a poza tym nie mieli interesu w liczeniu ofiar. Pierwszy tom "Historii Gdańska" (prof. Kazimierz Jasiński) przyjmuje "nie mniej niż 60, nie więcej niż kilkaset osób". W tej liczbie kilkunastu znaczniejszych rycerzy (to może być właśnie tych 15-16 wspomnianych przez świadków krzyżackich).


***

Korzystałem z eseju Jerzego Sampa pt. "Masakra gdańska i krwawa woda", zawartego w zbiorze tegoż autora pt. "Z woli morza. Bałtyckie mitopeje", wyd. Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, Gdańsk 1987.

Fragment poematu "O panu Czôrlińscim co do Pucka po sece jachôł" cytowany według: Tadeusz Lipski, "Remusowi króm. Wypisy z literatury kaszubskiej dla nauczycieli języka polskiego", wyd. Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie, Gdańsk 1990.

Opinie (157) ponad 10 zablokowanych

  • Bardzo mi się podoba to,

    że redakcja podpbnymi tekstami próbuje "przemycić" czytelnikom trochę wiedzy historycznej i świadomości. Dla części jest to przypomnienie, dla innych totalne novum, ale zawsze jakiś malutki element kształcenia. Popieram! i pozdrawiam w niedzielny poranek :)

    • 200 5

  • Wiekszość różnych takich cudownych starożytnych tekstów na temat faktów to zwykłe bajki

    nas uczyli jeszcze o bitwie pod Psim Polem-potem okazało się że to bujda na resorach i propagnda.Ludzi sprycuje się bzdurami aby grać im na uczuciach.Tak my współcześni gdańszczanie nie mamy właściwie nic wspólnego z niemieckimi osadnikami zasiedlającymi w większości nasze miasto w czternastym wieku.Niemiec szatkował niemca i taka jest ogólna prawda o tym wydarzeniu-z resztą niespecjalnie oryginalnym wziąwszy pod uwagę realia epoki

    • 34 44

  • ogólnie rzecz biorąc to Rzeź Gdańszczan w 1308 roku może być mocno podkoloryzowaną bajeczką. Krzyżacy ocenili ilość zabitych na 16 osób co może być całkiem prawdopodobne - zakonnicy nie wycieli wszystkich jak leci tylko przywódców buntu przeciwko legalnej władzy Łokietka (Krzyżacy zajmowali miasto jako sojusznicy polskiego władcy). Tymczasem papież ocenia straty na 10 tys co by oznaczało że cały Gdańsk poszedł w piach co jest nierealne - jak miasto dało rade odnowić taką stratę ludnościową w ciągu jednego wieku?

    • 29 19

  • Odbudujmy zamek krzyżaci w Gdańsku

    • 56 27

  • Co jak co, ale Krzyżacy potrafili zbudować i zorganizować nowoczesne państwo

    A było ich zaledwie kilku kilkunastu, jak pojawili się Mazowszu i Pomorzu. W szczytowym momencie, w czasie bitwy pod Grunwaldem było ich ok 200, a stanowili potęgę ówczesnego świata.Uczyć nam się od nich.

    • 34 28

  • A o biblotece słyszałeś?

    • 4 25

  • to nie to samo

    portal trafia pod strzechy, a do biblioteki droga daleka i stroma. Wchodzi na portal, żeby poczytać o piracie drogowym w porsche, bo to cię jara, a przypadkiem, ni z tego, ni z owego, liźniesz trochę wiedzy i o krzyżakach ;-)

    • 31 1

  • Historię

    zawsze dostosowuje się do obecnych realiów i rządzących ,tak było jest i będzie !!!

    • 8 2

  • Brawo

    Nareszcie autor który ma coś do pewiedzenia. Wspaniała lektura na niedzielę i dowód na to, ze Gdańsk jest stolicą Kaszub.

    • 26 28

  • BZDURY!!!

    BUDOWALI PAŃSTWO TOTALITARNE PEŁNE CIĘŻKICH ZAMKÓW, A MIEJSCOWĄ LUDNOŚĆ ZAGANIALI DO BEZPŁATNYCH ROBÓT. DOPIERO ZA KRÓLA KAZIMIERZE JAGIELLOŃCZYKA PO WOJNIE TRZYNASTOLETNIEJ GDAŃSK OTWIERA SWĄ KARTĘ HISTORII ROZPOCZYNAJĄC SWÓJ ZŁOTY WIEK. KRZYŻACY TO CZARNA HISTORIA . TO JEDNI Z OJCÓW TOTALITARYZMU, A PÓŹNIEJ HITLERYZMU.JAK GDAŃSCZANIE ICH LUBILI NAJLEPIEJ ŚWIADCZY ROZEBRANIE ZAMKU KRZYŻACKIEGO NIEMAL DO OSTATNIEJ CEGŁY.

    • 18 17

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane