Fakty i opinie

stat

Strzelanina w lesie, czyli rekonstrukcja bitwy o Ardeny

artykuł historyczny

Zobacz jak amerykańscy żołnierze ratują postrzelonego towarzysza broni.


Wymiana ognia, ratowanie rannego towarzysza broni i ostrzał artyleryjski - tak wyglądała w skrócie inscenizacja bitwy o Ardeny, którą Muzeum II Wojny Światowej zorganizowało w trójmiejskim lesie.



Czy Muzeum II Wojny Światowej powinno organizować kolejne inscenizacje bitew?

tak, to byłby świetny cykl edukacyjny 52%
tak, ale pod warunkiem, że widowiska będą dostępne dla szerszej publiczności 38%
nie, bo to nietrafiony pomysł 7%
nie interesuje mnie to 3%
zakończona Łącznie głosów: 503
- To pierwsza taka inscenizacja. Powiedziałabym nawet, że to próba sił, bo chcieliśmy sprawdzić, w jakim stopniu uda nam się odtworzyć realia historyczne bitwy o Ardeny i zobaczyć jaka będzie reakcja publiczności - tłumaczy Alicja Bittner z Muzeum II Wojny Światowej.

Jak przyznają pracownicy MIIWŚ, dotychczasowe akcje były przeważnie oparte na wydarzeniach związanych z polskim orężem i Polakami. Dlatego tym razem muzeum zdecydowało się na odtworzenie z pomocą rekonstruktorów fragmentu bitwy o Ardeny.

To jedno z najbardziej znanych wydarzeń II wojny światowej na froncie zachodnim. 16 grudnia 1944 roku w ardeńskich lasach na terenie Belgii rozpoczęła się nieudana niemiecka ofensywa przeciwko wojskom amerykańskim i brytyjskim. Na miejsce rekonstrukcji bitwy wybrano tereny leśne nieopodal osiedla Kacze Buki zobacz na mapie Gdańska.

- Staraliśmy się jak najlepiej oddać realia tamtych wydarzeń. Stąd rekonstruktorzy i efekty pirotechniczne. Dopisała nam też pogoda: był śnieg i mróz. Właśnie w takich warunkach walczono w Ardenach - cieszyła się przedstawicielka MIIWŚ.

Muzeum planuje w przyszłości zorganizowanie kolejnej rekonstrukcji. Na razie jednak nie chce zdradzić, jaki epizod z II wojny światowej zostanie odtworzony.

Opinie (172) 4 zablokowane

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.