• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Warto powiększyć usta? "Nie wierzmy w stereotypy"

6 lipca 2022 
Opinie (134)
  • Tak naprawdę to od nas zależy, jakich efektów oczekujemy. Jeśli zabieg ma być delikatnym podkreśleniem i wymodelowaniem ust, to nie ma się czego obawiać.

Zmysłowe, pełne i symetryczne usta przyciągają spojrzenia i są ozdobą kobiety - niestety nie każda z pań może się nimi cieszyć. Błędy natury można jednak poprawić, a kompleksy pożegnać. Na co warto zwrócić uwagę przed podjęciem decyzji o powiększeniu czy modelowaniu ust? Czy kwas hialuronowy jest groźny? Diana Kucharska, właścicielka DIDI Aesthetics Clinic, udowadnia, że marzeń o wydatnych, kuszących ustach nie warto porzucać.



Specjalnością, którą się pani zajmuje, jest powiększanie i korekta ust. To zabieg, który potrafi wzbudzić wiele emocji i komentarzy, nie zawsze tych pozytywnych.

Diana Kucharska, właścicielka DIDI Aesthetics Clinic: To jest taki zabieg, który - proszę mi wierzyć - potrafi zmienić życie kobiety. Zauważam, jak panie reagują, kiedy pierwszy raz widzą nową twarz w lusterku. Często zdarzają się łzy... oczywiście szczęścia (śmiech). Dla mnie to najlepsze potwierdzenie tego, co robię.

To niesamowite, kiedy widzę, że kobieta naprawdę o tym marzyła. Często klientki opowiadają, że myślały o zabiegu od kilku lat, obserwowały na Instagramie czy Facebooku moje prace i dzięki temu się zdecydowały.

Jak wygląda wizyta? Czego powinna spodziewać się klientka?

Przed każdym zabiegiem jest konsultacja. Rozmawiamy o tym, jak będzie wyglądał. Pada wiele pytań dotyczących stanu zdrowia, przyjmowanych leków, a także, czy wcześniej były przeprowadzane inne zabiegi, czy zdiagnozowane zostały choroby itp. Czasem konieczna jest zgoda lekarza prowadzącego na przeprowadzenie zabiegu.

Ważne, by nic nie zatajać, bo może to mieć duży wpływ na przebieg zabiegu, ale i jego efekt. A kiedy czegoś bardzo chcemy, zdarza się, że zapominamy o zdrowym rozsądku.

Każda pacjentka jest uprzedzana o możliwych działaniach niepożądanych. O tym, że bezpośrednio po zabiegu mogą pojawić się niewielkie siniaki czy opuchnięcia. Usta mogą też delikatnie boleć, więc możemy czuć się nieswojo.

Zawsze podkreślam, że to zabieg z użyciem igły. Nie jest to narysowanie kreski na oku czy użycie szminki, tylko zdecydowanie większa ingerencja, to tzw. przerwanie ciągłości naskórka. Podajemy preparat do tkanki, więc usta po zabiegu będą musiały się zagoić, a to trwa.

Diana Kucharska, właścicielka DIDI Aesthetics Clinic, udowadnia, że marzeń o wydatnych, kuszących ustach nie warto porzucać. Diana Kucharska, właścicielka DIDI Aesthetics Clinic, udowadnia, że marzeń o wydatnych, kuszących ustach nie warto porzucać.
Na efekt musimy zatem trochę poczekać?

Tak, cierpliwie czekamy. Na całkowity efekt nawet do pięciu tygodni, co oczywiście nie znaczy, że w tym czasie chodzimy z opuchlizną i siniakami. To trwa dużo krócej. Ja natomiast lubię sobie zostawić taki margines, by efekt był lepszy.

Po zabiegu bardzo ważne jest przestrzeganie zaleceń, które są opisane już w zgodzie podpisywanej przed zabiegiem - co możemy robić, czego nie powinnyśmy, jak się zachowywać w trakcie pierwszych dwóch tygodni, które są najważniejsze po zabiegu. Po tych dwóch tygodniach jest wizyta kontrolna.

Jak wygląda sam zabieg?

Po zakwalifikowaniu na zabieg w pierwszej kolejności nakładamy znieczulenie - to preparat w kremie. Wiele osób ze względu na strach przed bólem oczekuje, że zabieg będzie wykonywany pod znieczuleniem stomatologicznym. Tego znieczulenia jednak nie powinno się stosować do takich zabiegów jak modelowanie ust, dlatego że wówczas nie czujemy twarzy, a nasza mimika jest bezwładna i usta ruszają się we wszystkie strony. Przez to efekt końcowy może wyjść nam zupełnie inny, niż oczekiwaliśmy.

Po nałożeniu kremu czekamy ok. 10-15 min. W trakcie odczuwamy delikatne mrowienie, ale zawsze powtarzam swoim klientkom, że sam zabieg nie jest na tyle bolesny, by potrzebne było większe znieczulenie. Z kolei sam zabieg również trwa ok. 10-15 min.

Technika "na płasko", którą wykonuję, polega na tym, że usta wyciągamy w górę i w dół, a nie do przodu. Staramy się wyciągnąć łuk kupidyna do góry, pod nos, oczywiście w takim stopniu, jaki jest oczekiwany, a wargę dolną w dół. Dzięki temu nie mamy tego efektu "Jokera", czyli rozciągniętych ust. "Na płasko", czyli po wygojeniu usta będą płaskie - do góry, a nie na boki. Działamy na wysokość, a nie na szerokość.

Kwas hialuronowy, który wykorzystuje się do modelowania ust, jest produktem usieciowanym. Ma specjalne wiązania, które powodują, że utrzymuje się parę miesięcy. Jest silnie higroskopijny, czyli wiąże wodę, i w momencie kiedy ją przyciąga, mamy efekt ust 3D. Dzięki temu one nie będą płaskie jak kartka, tylko się trochę uwypuklą, co jest normalnym zjawiskiem. Dlatego jednym z zaleceń jest odpowiednie nawodnienie, picie min. 2 l wody dziennie.

Zawsze przeprowadzamy dokumentację fotograficzną - przed i po, żeby pokazać różnicę, a także, by inne osoby widziały, jakie są możliwości.

W przypadku metody "na płasko" musimy się spodziewać, że właśnie te pięć tygodni musimy poczekać na całkowity efekt wygojenia. To nie jest tak, że godzinę po zabiegu wyglądamy tak, jak byśmy chciały, dlatego warto pamiętać, by nie decydować się na zabieg przed ważnymi wydarzeniami. Zawsze zalecam, by w takich sytuacjach odczekać min. dwa tygodnie.

  • Warto więc dowiedzieć się nieco więcej na temat zabiegu, by rozwiać wszelkie wątpliwości.
Czym wyróżnia się autorska technika modelowania ust "DIDI LIPS EFFECT", którą pani stosuje?

Mój partner mówi, że pędzel do ręki może wziąć każdy, ale nie każdy będzie malarzem. I myślę, że to dobrze obrazuje ważną rzecz w pracy kosmetologa, czyli umiejętność tworzenia zgodnie z estetyką.

Kiedy zaczynałam swoja pracę, byłam uczona powiększania ust tzw. metodą liniową wsteczną, która powoduje, że kwas zaczyna migrować, bo jest podawany niemal na styku czerwieni wargowej ze skórą. Zawsze powtarzam, że kwas hialuronowy nie zachowuje się jak cement. Jest ruchomy, dlatego pierwsze dwa tygodnie są najważniejsze w dbaniu o siebie, a przede wszystkim o usta. Przez ten czas należy zdecydowanie zwracać na nie uwagę, szanować je i dbać o nie. Jeśli nie będziemy tego robiły, to moja praca, mówiąc wprost, pójdzie na marne, bo kwas może migrować. Tak się dzieje, kiedy nie stosujemy się do zaleceń i np. palimy papierosy, a robiąc to nasze usta wykrzywiamy w ten nienaturalny dzióbek.

Niektóre pacjentki podchodzą do zaleceń z duża powagą. Niestety wciąż są osoby, które wychodzą z założenia, że "jakoś to będzie". Zawsze powtarzam swoim klientkom, że sukces to 100 proc., gdy jesteśmy zadowolone z zabiegu i efektu. Na to składa się 50 proc. mojej pracy, a drugie 50 proc. to trzymanie się moich zaleceń.

Co ma wpływ na to, jaki będzie ostateczny wygląd naszych ust?

Na to, jak nasze usta się układają, ma wpływ wiele rzeczy. Czasem bywa tak, że wargi są praktycznie niewidoczne i dzięki zabiegowi możemy diametralnie zmienić ich wygląd.

Zdjęcia, które można zobaczyć u mnie na Instagramie, to w większości usta bezpośrednio po zabiegu. Dlatego, drogie panie, nie wpadajmy w panikę, to nie jest efekt końcowy (śmiech). Te usta po wygojeniu będą ok. 30-50 proc. mniejsze.

Chociaż muszę przyznać, że często zdarza się, że panie tak bardzo przyzwyczają się do ich kształtu po zabiegu, że po wygojeniu zastanawiają się, czy nie są jednak zbyt małe. I czasem to te osoby, które podczas konsultacji proszą tylko o naturalny wygląd. Zrobiłam już chyba ponad 3 tys. ust, chociaż dawno przestałam liczyć, i może kilka osób stwierdziło, że mogły być delikatnie mniejsze.

Kobiety przyjeżdżają do mnie na zabiegi z różnych miejsc: ze Szwecji, Norwegii, Warszawy, z całej Polski właściwie.

Czy usta po zabiegu możemy jeszcze korygować?

Jeżeli ktoś czuje niedosyt, oczywiście możemy zabieg powtórzyć. Z mojego doświadczenia wynika, że najlepiej zrobić to po miesiącu. Jeżeli usta są naturalnie bardzo wąskie, wówczas proces budowania, modelowania ich należy od początku robić etapami. Czasem nawet przez 1-1,5 roku. Najlepiej, jeśli spotykamy się co jakiś czas, bo modelowanie to również proces i zbyt częste zabiegi oraz jednorazowa większa ingerencja może przynieść zupełnie niepożądany efekt i zamiast większych, ale naturalnych ust, robi nam się dzióbek.

Są kobiety, które chcą, żeby powiększenie było widać, potrzebują mocnego efektu "wow", i są takie, które proszą, żeby było powiększone, ale żeby nikt nie zauważył. Od tego jest dobry zabiegowiec, żeby technikę modelowania ust dopasować pod prośbę klientki, jej oczekiwania.

To nie jest tak, że mam tutaj fabrykę klonów i każda kobieta wychodzi z takimi samymi ustami. Można spotkać moje klientki w wieku 20 lat, które będą zadowolone z modelowania, i takie, które mają 60 lat i też powiedzą, że się nimi dobrze zaopiekowałam. Wraz z doświadczeniem wyrobiłam w sobie pewność tego, co robię. Widzę, jak rośnie zaufanie klientek, kiedy zaczynamy rozmawiać o tym, jak będziemy pracować nad ustami.



Zdarza się, że odmawia pani wykonania zabiegu?

Tak. Są takie sytuacje, kiedy widzę, że cokolwiek bym nie zrobiła czy jakim zabiegom kobieta by się nie poddała, niestety nie będzie szczęśliwa. Zdarza się, że nie ma tej wspólnej wizji i mimo moich tłumaczeń nie dochodzimy do porozumienia. Jestem raczej konkretną osobą. To nie jest tak, że klientka do mnie przyjdzie, ja jej posłodzę, pogłaszczę po głowie i obiecam, że będzie super i możemy zrobić wszystko. Jeśli widzę, że nie sprostam wymaganiom klientki albo sama tego nie czuję, po prostu sugeruję, byśmy odpuściły zabieg. Lubię spać spokojnie.

Zdarza się, że wyobrażenia klientek co do tego, jak będą wyglądać po zabiegu, są niemożliwe do zrealizowania?

W gabinecie spotykam się z tym, że kobiety przychodzą z telefonem i pokazują mi zdjęcie, które jest zretuszowane, nie wiadomo, ile filtrów jest nałożonych. I mówią, że chcą tak wyglądać. Ja niestety czasem muszę im delikatnie tłumaczyć, gdzie kończą się kompetencje kosmetologa.

Swoją pracę wykonuję zawsze w 150 proc., ale nie mogę dać gwarancji w stosunku do nierealnego wyobrażenia. Nie wszystko możemy zmienić, coś możemy podrasować, poprawić. Uważam, że każda z nas jest piękna i wspaniała i zasługuje na to, żeby siebie lubić, ale widzę, że z poczuciem wartości każdej z nas jest jeszcze duży problem.

Kiedy już mamy wymarzone usta, musimy co jakiś czas je uzupełniać lub poprawiać?

Klientki często o to pytają, na szczęście zabieg jest taki, że nie trzeba go powtarzać. Oczywiście jeśli po kilku miesiącach uznamy, że chcemy je odświeżyć, to jest taka możliwość, ale jeśli tego nie zrobimy, to nic się nie stanie. Po jakimś czasie możemy również czuć, że usta są trochę inne, bo kwas się wchłania, ale nic złego nie będzie się działo, ich wygląd nie będzie się zmieniać.

Wiele osób jednak boi się czy zniechęca do zabiegów powiększania ust ze względu na to, że często widzimy kobiety po dość diametralnych metamorfozach, co niestety nie wygląda zbyt dobrze.

Jest wiele takich kobiet i przykro mi z tego powodu, bo w powiększaniu ust naprawdę nie powinno być tak, że najpierw wchodzą usta, a dopiero później ta osoba. Niestety wciąż jest wiele stereotypów na temat zabiegu i wiele osób po prostu boi się przerysowanego efektu.

Bardzo często słyszę od klientek: "O Boże, a co powie mój mąż, co ludzie powiedzą" i wtedy się ich pytam, czy robią to dla nich, czy dla siebie, bo przede wszystkim tego musimy być pewne. Czasem mam wrażenie, że kobiety dzielą się na te, które chciałyby coś zmienić, ale się boją, i na te, które zmieniają wręcz wszystko i to za bardzo. Ja należę do tej drugiej grupy (śmiech), choć myślę, że ten etap, kiedy ciągle bym coś zmieniała i poprawiała, mam już za sobą. Jednak dzięki temu sama wiem, jak to jest, i umiem spojrzeć z tej perspektywy. Nie wiem, czy zaufałabym kosmetologowi, który niczego na sobie nie próbował (śmiech). Oczywiście mówię o tych osobach, które wykonują zabiegi.

Są też takie sytuacje, że klientki mówią "pani Diano, pani bardzo ładnie wygląda, ale ja nie chcę takich dużych ust", no i wtedy jest zabawnie. Dzięki temu jednak przełamujemy lody i jest więź, możemy szczerze rozmawiać o oczekiwaniach.

Jako nastolatka miałam wiele kompleksów i myślę, że po tym, jak sama w swoim ciele zmieniłam kilka rzeczy, lepiej rozumiem, po co przychodzą moje klientki. To oczywiście nie jest tak, że jeśli coś mamy zakiełkowane w głowie, to gdy zrobimy sobie usta, to się tego pozbędziemy. To tak nie działa.

  • Powiększanie warg przy pomocy kwasu hialuronowego to bezpieczny sposób na wymodelowanie ust oraz nadanie im upragnionego kształtu i wielkości.
Czyli gabinet kosmetologa to też trochę gabinet psychologa?

W kobietach, które spotykam, często jest tyle niepewności, że zaczynamy wchodzić na inny poziom i - szczerze mówiąc - mogłybyśmy przenieść wizytę właśnie na tzw. kozetkę.

Brak poczucia własnej wartości, niepewność to duży problem, który myślę, że wynika również z tego, że jesteśmy przesyceni internetem. Jesteśmy przebodźcowani, żyjemy tym, co widzimy na obrazkach, zdjęciach, billboardach. Teraz wszystko musi cieszyć oko i niestety dla wielu z nas ta granica gdzieś się rozmywa i nie umiemy odróżnić rzeczywistości od Photoshopa.

Wizyty u mnie często się przedłużają, bo rozmawiamy. Zależy mi na tym, żeby wyczuć, jakie są potrzeby osoby, która do mnie przychodzi, na czym tak naprawdę jej zależy.

Do każdej osoby, która pojawia się w moim gabinecie, podchodzę bardzo indywidualnie. Moim drugim fakultetem jest psychologia, która w gabinecie kosmetologicznym bardzo się przydaje. Spotykam różne kobiety, z którymi wiele rozmawiam i często odbiegamy od tematów z branży beauty.

Bywa, że widzę kogoś pierwszy raz i taka osoba nie ma problemu, żeby otworzyć się przede mną, dzielić się swoją historią, przeżyciami, tym, co dzieje się w domu. Wydaje mi się, że szczególnie w gabinecie, gdy kobiety są sam na sam z kosmetologiem, z osobą wykonującą zabieg, mają poczucie bezpieczeństwa. To jest ich "5 minut", kiedy wychodzą z domu, zostawiają męża, dzieci, pracę, problemy i naprawdę potrafią się tu zrelaksować.

Chciałam stworzyć takie miejsce, gdzie kobiety, oczekując na wizytę czy konsultację, mogą spokojnie usiąść, poczytać, wypić kawę, posłuchać dobrej muzyki i zrelaksować się.

Słucham kobiet, czasem powiem swoje zdanie i nie wszystkim się to podoba, szczególnie kiedy słyszę, jak wiele kobiet nie lubi siebie, ma kompleksy. Staram się je uświadamiać - bo najważniejsze, abyśmy dobrze czuły się we własnym ciele.

* możliwość dodania komentarzy lub jej brak zależy od decyzji firmy zlecającej artykuł

Miejsca

Opinie wybrane

Wszystkie opinie (134)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.