Wędrówki z Borsukiem: wczesna wiosna w lasach TPK

Najnowszy artukuł na ten temat Wędrówki z Borsukiem: wiosna w Dolinie Samborowo

Leśnym "sanitariuszem" jest wrośniak garbaty, piestrzenica olbrzymia osiąga wielkość pięści, a owoce wilczegołyka służyły czasami do przyprawiania piwa, które dla niejednego było ostatnim w życiu napitkiem. O roślinach i grzybach, które można znaleźć w lesie wczesną wiosną opowiada Marcin "Borsuk" Wilga, guru miłośników lasów wokół Trójmiasta.



Ile razy w miesiącu spacerujesz po lesie?

Zobacz wyniki (270)
Ścieżka dzików wiedzie w górę zbocza. Skręca lekko przy korzeniach wywróconego przez wiatr drzewa i dalej pnie się w górę. Widać tropy, a nieco dalej drzewo, którego pień na długości kilkudziesięciu centymetrów pozbawiony został kory.

- Niedaleko musi być tarzawisko dzików, gdzie korzystają one z błotnych kąpieli, które latem schładzają organizmy zwierząt i przynoszą ulgę. Następnie po kąpieli dziki ocierają się o te drzewo, pozbywając się wraz z błotem dokuczających im skórnych pasożytów - wyjaśnia Marcin "Borsuk" Wilga, który mimo że znany jest przede wszystkim jako mykolog-amator, posiada szeroką wiedzę przyrodniczą.

Kilka metrów przed "dziczym" drzewem Borsuk bez problemu znajduje kilkanaście niewielkich owocników piestrzenicy kasztanowatej. Przypominają one nieco smardze, ale w przeciwieństwie do tych drugich są trujące.

- Do dziś jeszcze łacińska nazwa Gyromitra esculenta sugeruje, że jest to grzyb jadalny, ale nic bardziej mylnego. Zauważył to w latach 50. ubiegłego wieku profesor Henryk Orłoś, dziadek Macieja - znanego prezentera Teleexpressu, po czym zmienił polską nazwę na piestrzenica kasztanowata. Grzyb zawiera bowiem gyromitrynę, która jest niebezpieczną toksyną- przestrzega mykolog.

Trująca była także roślina, przy której zatrzymaliśmy się w pierwszych minutach wędrówki. Po tym jak ruszyliśmy ul. Jana Kiepury zobacz na mapie Gdańska wzdłuż kościoła zmartwychwstańców, przeszliśmy pod nasypem Pomorskiej Kolei Metropolitalnej na terenie Strzyży. Po kilkudziesięciu metrach spaceru pod górę, skręciliśmy w las. Wkrótce przed obiektywem znalazł się wawrzynek wilczełyko, którego polska nazwa związana jest z dawną metodą zabijania wilków.

- Roślina zwiera między innymi trującą dafninę, dafnetynę i mezereinę. A że dawniej uważano wilki za szkodniki, podrzucano im pestkowce, czyli owoce wilczegołyka, które wyglądem przypominają jagody. Umieszczano je w mięsie i biedne wilki, nie wyczuwając podstępu, truły się. Niegdyś po wilczełyko sięgali też karczmarze. W pamiętnikach księdza Kluka jest taki zapis, który mówi, że aby podnieść moc piwa, dodawali do niego fragmenty wawrzynka, czyli prawdopodobnie owoce. Nie wszyscy amatorzy tego napitku przeżywali. Ale ci, którym się to udawało, twierdzili, że jego "moc" była ogromna - tłumaczy Marcin Wilga.

Wawrzynka wilczełyko łatwo rozpoznać dzięki różowym kwiatom. Jak ocenia "Borsuk" ich woń zbliżona jest do kwiatów hiacyntu, choć nie jest aż taka intensywna. Przyrodnik przestrzega jednak: - Tylko broń Boże, nie wolno zrywać wawrzynka wilczełyko. Poza tym, że to roślina silnie trująca, jest ona pod ochroną. Co najwyżej można ją podziwiać.

Ruszamy więc dalej przez las na zachód. Tak trafiamy do wąwozu, gdzie w towarzystwie klonów znajduje się nadgryziona już nieco przez ślimaki czarka austriacka. Niewielki grzyb nie potrzebuje do rozwoju gleby, ale drewna właśnie klonu lub olszy czarnej i wierzb.

- Zawiązki owocników mogły pojawić się już późną jesienią ubiegłego roku, a teraz, kiedy zrobiło się trochę cieplej, grzyb zaczął rosnąć i produkować zarodniki, które będą wysiewane przez wiatr po to, żeby gdzieś pojawiło się kolejne pokolenie czarek austriackich - wyjaśnia mykolog.

Zdaniem naukowców wyglądem grzyby te przypominają "mięsne" miseczki, co znalazło odbicie w łacińskiej nazwie Sarcoscypha austriaca - cypha to czarka, miseczka. W trójmiejskich lasach poza czarkami w kolorze szkarłatnym występują również - tyle że dużo rzadziej - żółte czarki. Jak tłumaczy "Borsuk", który podczas dalszego etapu wędrówki znalazł wśród suchych liści jedną sztukę, odmienny kolor to efekt zmian genetycznych.

- Wyprodukowane zostały inne karotenoidy, a one właśnie decydują o kolorystyce wnętrza apotecjum, czyli owocnika grzyba w kształcie miseczki - zdradza Marcin Wilga.

Zanim jednak dotarliśmy do żółtej czarki, po drodze minęliśmy pomnik przyrody zwany potocznie Głazem Borkowskiego, na rozwidleniu dróg skręciliśmy w prawo i wkrótce ukazała się kosmatka owłosiona. To bylina, której kwitnienie oznacza, że właśnie nadeszła wiosna.

Kierując się dalej na zachód, znajdujemy żółtą czarkę, a następnie podążając dalej słabo widoczną ścieżką zauważamy kłodę, na której "mieszka" wrośniak garbaty. Gatunek pospolity, ale dla lasu bardzo ważny.

- Żyje na martwym drewnie i powoduje, że zaczyna się ono rozpadać. Po wielu latach z tego drewna najpierw powstanie surowa próchnica, a potem bardziej rozłożona gleba organiczna, czyli taka, która zawiera wiele różnych mikroelementów niezbędnych do życia tutejszym drzewom. Grzyby te należy traktować jako sprzymierzeńców i leśników, i generalnie nas - ludzi, bo dzięki nim las sam się nawozi. Wrośniaki i inne grzyby saprotroficzne oraz pasożytnicze pełnią więc funkcję sanitarną - opowiada "Borsuk".

Pozostawiamy leśnych sanitariuszy i ruszamy dalej na zachód. Po kilku minutach przecinamy tak zwaną Alejkę Brzozową i podążamy ścieżką, która wiedzie w dół zbocza. Celem są piestrzenice olbrzymie, które upodobały sobie jedną ze sporych kłód po prawej stronie ścieżki.

- Na murszejącej kłodzie olszy szarej mamy pierwsze tej wiosny owocniki piestrzenicy olbrzymiej. Drugi człon w nazwie grzyba wziął się stąd, że może on urosnąć do wielkości pięści. Warto również wiedzieć, że gatunek występuje w lasach liściastych i odpowiada za rozkład drewna. Ponadto podejrzany jest o to, że zawiera toksyny, więc nie należy go zbierać i konsumować - ostrzega mykolog.

Niejadalne są również piestrzenice kasztanowate, które rosną nieco dalej na zboczu nieopodal "ścieżki dzików". Ostatnim przystankiem na trasie naszej wędrówki jest dolina Samborowo, gdzie na podmokłym terenie rosną topole osiki, a na jednej z nich występuje czyreń osikowy.

- To grzyb hubowaty, pasożyt, który żyje wyłącznie na osice. Jest dość rzadki, więc wpisany został na polską czerwoną listę grzybów makroskopijnych i umieszczony w kategorii "wymierający" - informuje "Borsuk". Na koniec pierwszej wędrówki mykolog chciałby złożyć życzenia tym, którzy wybiorą się do trójmiejskiego lasu: - Wspaniałej pogody, żeby było cieplej i nie było wiatru oraz oczywiście napotkania tych wspaniałych grzybów, które zaprezentowaliśmy państwu podczas naszej wspólnej wędrówki.

Współrzędne kolejnych okazów:

Wawrzynek wilczełyko 54°38'38.24"N i 18°57'57.65"E

Czarka austriacka 54°38'37.72"N i 18°57'43.72"E

Kosmatka owłosiona 54°38'27.12"N i 18°56'67.00"E

Czarka austriacka odmiana żółta 54°38'29.66"N i 18°56'52.63"E

Wrośniak garbaty 54°38'28.98"N i 18°56'47.26"E

Piestrzenica olbrzymia 54°38'35.34"N i 18°55'67.33"E

Piestrzenica kasztanowata 54°38'38.14"N i 18°55'59.19"E

Czyreń osikowy 54°38'67.51"N i 18°55'66.83"E

Zobacz także przebiśniegi, które nagrał w Oliwie nasz czytelnik

Opinie (122) 5 zablokowanych

  • (6)

    Kosmatka owłosiona-idę na poszukiwania. Czarka austriacka i piestrzenica olbrzymia też brzmią interesująco.. Ciekawy artykuł na niedzielno-palmowy poranek. Pan przyrodnik podobny do Davida Attenborougha.

    • 22 2

    • Chrzastkoskrzybloczek (1)

      plamisto ciapkowaty ma teraz okres godowy.
      Zachecam obserwowac kore bukszpanu.

      • 1 1

      • Pomyłka

        na bukszpanie grasuje teraz nadleśniczek zielonomundurkowiec w odmianie gdyńskiej.

        • 1 1

    • Piestrzenica kasztanowata jest jadalna po usunieciu toksyny. (3)

      odgazowuje się ją, wsadza w puszki w zalewę , wysyła do Szwecji gdzie występuje pod nazwą murklor... Więc poinformujcie Borsuka, uzupełni swoją wiedzę jak lubi szpanować ciekawostkami

      • 0 4

      • Usunięcie toksyny jest problematyczne... (1)

        Mimo parzenia wrzątkiem były przypadki zatruć, a ponadto ulatniająca się gyromitryna powodowała zapalenie spojówek. Dlatego w polskich atlasach grzybów piestrzenica kasztanowata jest uznawana za gatunek trujący.

        • 0 0

        • Wiem, ale skoro gość, ktory zawodowo to robi

          ma na to patent. Jak się wyraził - odgazowuje toksyny w komorze. Robi eksport od lat więc ma sposób skuteczny . U nas nie sprzedaje bo etykiety są od razu po szwedzku.

          • 0 3

      • Piestrzenica kasztanowata 54°38'38.14"N i 18°55'59.19"E Czytaj więcej na:

        Jutro zjem. Dzięki Wilga

        • 0 0

  • Nadleśnictwo Gdańsk nasz wspólny wróg. (20)

    Zbierzmy się i wykopmy tych drwali zanim zniszczą płuca Trójmiasta.

    • 57 25

    • Precz z populizmem. (9)

      Gdyby nie drwale, to w lesie mógłbyś się poruszać tylko po ścieżkach. W lasach potrzebna jest wycinka, dzięki niej robi się miejsce dla nowych drzew. Polany też są potrzebne, bo dzięki temu zwierzęta mają więcej pożywienia. To tak w skrócie.

      • 13 24

      • precz z propaganda

        byl las nie bylo nas , zwierzeta nie potrzebuja zadnych polan zeby sie odzywiac las produkuje mnostwo pozywienia , nie jestem downem zeby nie umiec poruszac sie przy pomocy drwali po lesie a ostania sprawa to taka ze Nadlesnistwo to slugusly chciwych ludzi wiec cvala ta twoja teoria jest o kant do robicia , try better next time

        • 24 6

      • siekiery i pilarki a miejsce i światło

        zapominasz, że jak drzewo się przewraca czy łamie - co działo się od milionów lat zanim pojawiła się siekiera i pilarka - to też robi się miejsce dla młodego pokolenia; drwal tu na nic

        • 17 6

      • sam się wytnij złodzieju

        • 4 3

      • To jest dopiero populizm w czystej postaci. (4)

        A kto doglądał lasy, które powstały po okresie zlodowacenia czwartorzędowego? Kto je sadził? Kto pielęgnował? Którzy to byli leśnicy?
        Odpowiedź: Nikt. Bo to były prawdziwe lasy, a nie laski z Bożej łaski tworzone jak kartofliska.
        Wstyd panowie leśnicy - jak można tak nisko upaść. Miał racje min. Drzewiecki mówiąc, że "Polska to dziki kraj". Tylko to nie las jest dziki, a ci, co mają w nim gospodarować. Smutne i żenujące.

        • 6 3

        • Howk (3)

          Co Ty pitolisz? Ile wtedy było ludzi? Dziś jest prawie 8 mld. Potrzebne są meble, domy drewniane, okna. Potrzebna jest praca dla ludzi i dochód narodowy. Dobrze, że nauczyliśmy się gospodarować tym naturalnym dobrem jakim jest las.
          Przecież go nie ubywa lecz przybywa. W czasach gdy uwalnia się ropę naftową i węgiel dla produkcji energii to powinno się uprawiać drzewa i po czsie ich kulminacji wzrostu wycinać i gromadzić w kopalniach zalewać solanką aby nie gniły i nie uwalniały węgla tam zgromadzonego

          • 5 5

          • To jasno powiedzcie, ze chodzi o deski

            A nie mydlicie oczy ochroną lasu.

            • 5 2

          • chemik o czym ty piszesz

            dzis z odpadow i tworzych sztucznych recyclingu mozna caly dom zbudowac, jestes jeakies dwadziescia lat za murzynami z technologia ocknij sie czlowieku a po drugie TPK to nie plantacja bananow tylko pluca Trojmiasta , radze wrocic do ksiazek zanim zaczniesz wypisywac zabobony

            • 2 0

          • Uprawy leśne w środku miasta. Wolne żarty!!!

            To ma być teren wypoczynkowy mieszkańców, miejsce relaksu, a nie pole kartofli. Bo tak to teraz wygląda. Mamy sporo lasów poza Gdańskiem. Zostawmy ten las gdański gdańszczanom.

            • 0 0

      • Pieprz się

        • 1 3

    • gratuluję (1)

      odwagi. Tak samo lekarze trują nas jak bydło. Policjanci strzelają w plecy, gazownicy rozszczelniają rury, elektrycy niszczą zabezpieczenia przed porażeniem. Cały świat nas nienawidzi tylko nasz kandydat nas obroni, dość niszczenia naszej gminy! ... To brzmi jak kampania pewnego kandydata, co to by chciał być prezydentem...

      • 11 9

      • Pracujesz dla nich czy masz już tak wyprany mozg

        • 11 4

    • Śledząc film doszedłem do wniosku, że był w wiekszości kręcony w lasach komunalnych Gdańska.

      Tam to szaleństwo w wycince i degradacji środowiska jeszcze nie dotarło - oby nigdy!!! Można było pokazać więcej gatunków kwitnących roślin.

      • 2 0

    • Jestem za ! (2)

      Najlepiej złożyć wizytę domową zarządcom parku. Wie ktoś gdzie oni mieszkają ?

      • 6 2

      • i co? (1)

        ?

        • 3 1

        • i stolec

          !

          • 0 0

    • płuca? (3)

      Płuca są wtedy gdy więcej tlenu las wydala niż pochłania. Las Oliwski jest bardzo stary i zaczyna się degenerować czyli gnić a na to potrzebny jest tlen. Czyli nici z płuc bo w bilansie może zamiast tlenu emituje CO2.

      • 2 8

      • Chemiku - kompromitujesz się

        Gnicie odbywa się w warunkach beztlenowych. Przy dostępie tlenu następują procesy rozkładu - murszenia drewna. Jest go mało, bo odgórny nakaz wymaga sprzątania lasu z tzw. posuszu. W krajach Europy Zachodniej od jakiegoś czasu prowadzi się gospodarkę proekologiczną, polegającą m.in. na pozostawianiu nawet do 30% martwego drewna (u nas praktycznie 2%).

        • 3 0

      • Chemik ... chyba taki w zielonym mundurze

        Ośmieszacie się tylko tymi bzdetami na temat pozytywnego wpływu wycinek na las. Moglibyście śmiało wycinać 20% tego co obecnie i las miałby się bardzo dobrze. Tniecie ile wlezie i później dorabiacie teorie do tego.

        • 8 1

      • dziwi mnie

        ze Nadlesnictwo takich tepych trolli wynajmuje przeca to strzal w kolano

        • 0 0

  • Czy aby na pewno poprawna nazwa? (3)

    "Grzyby saprotroficzne". A nie saprofityczne?
    Wszakże mamy saprofity i saprofagi.

    • 2 5

    • Jest dobrze, nie świruj.

      • 1 1

    • Nazwa "saprofity" odnosi się do wybranych przedstawicieli królestwa roślin.

      Kiedy grzyby były roślinami zarodnikowymi (to zamierzchła przeszłość), ta nazwa była prawidłowa. Obecnie o tych organizmach, które odżywiają się martwą materią mówi się, że są saprobiontami albo saprotrofami (dotyczy to pewnej grupy grzybów - nie będących pasożytami). Z kolei zwierzęta konsumujące martwą materię nazywane są saprofagami; należą do nich m.in. drewno- i próchnożerne owady.

      • 6 0

    • weź googlarkę i wtedy dopiero pisz.

      • 0 0

  • Idzie w lesie Borsuk a tu oprysk. (1)

    • 4 8

    • Borsuk w lesie to szkodnik...

      On wydeptuje runo, ściółkę. Ale las teraz to świntuszek. Bo te drzewa są gołe - fuj! Jedynie sosny i świerki są w porządku.

      • 1 0

  • (1)

    W lesie są żmije fajne.

    • 3 1

    • tak, tak

      Wczoraj widziałem już jak w dolinie radości wygrzewała na słoneczku, na pniaczku swoje ciałko sycząć.

      • 1 1

  • Ostatni spacer (5)

    Ja spaceruję po TPK coraz rzadziej, bo serce mi krwawi jak widzę jego niszczenie przez leśników :( Panie Borsuk - może jakaś wspólna grupa nacisku?
    Niedługo nic Pan nie znajdzie podczas swoich wędrówek.

    • 42 14

    • jest juz grupa nacisku (3)

      https://www.facebook.com/pages/TRÓJMIEJSKIE-LASY-Społeczny-Sprzeciw-Przeciw-Złej-Gospodarce/593500487394067?fref=ts

      • 3 2

      • przed wyborami (2)

        Każdy protest się przyda. Zobaczmy kogo autor popiera

        • 3 0

        • Ważne, że popiera las (1)

          Trzeba ze wszystkiego robić sprawę polityczną?

          • 5 0

          • Trzeba! Jak widać oszołomy się same ujawniły.
            "Ojojoj takie piękne zboże rosło, a oni je wzięli i ścieli. Skandal, hańba!"

            • 0 2

    • Borsuka

      Gonić bo gryzie

      • 1 3

  • Las

    Chętnie spacerujemy po leśnych ścieżkach, szczególnie wiosną i jesienią.

    • 7 1

  • Strach wchodzić do lasu. (7)

    Tragicznie wyglądają nasze lasy po działalności pseudoleśników. Gospodarka rabunkowa drzewostanu. Degradacja poszycia. Rozjechane i zdewastowane szlaki. Gdzie miejsce dla zwierząt? Znowu pretensje do dzików, że wchodzą między domy! A gdzie niby mają się podziać i żerować. Mam nadzieję, że skończą wycinkę, bo ptaki zakładają gniazda.
    Darujcie sobie takie niby pozytywne artykuły na temat TPK.

    • 34 12

    • Mnie przeraża, że aby utrzymać swoją administrację nadleśnictwo Gdańsk musi rocznie wyciąć (3)

      około 67 tysięcy m kubicznych drewna. I podobno jest to instytucja deficytowa.

      • 9 3

      • To nie tak (2)

        To nie administracja ale cała rzesza pracowników, którzy mają pracę od drwali, poprzez transportowców, przerób (tartaki, papiernie,fabryki mebli i innych wyrobów)
        Chcesz im wszystkim przez swoją fanaberię płacić i utrzymać ich rodziny?
        Leśnicy wiedzą co się w lesie stanie jak coś zrobię i jak czegoś nie zrobią. Zobaczycie jaki los spotka niebawem rezerwaty za które odpowiadają Regionalne Dyrekcje Ochrony Środowiska, młodsi wspomnicie sobie moje słowa za jakieś 20 -30 lat, kiedy zobaczycie tam ruinę lasu.

        • 5 3

        • pitu, pitu

          Był zamieszczony wykaz kosztów i przychodów nadleśnictwa na trojmiasto . pl. Większość kosztów to właśnie administracja. Z tego co pamiętam to koszt wycinki był o połowe niższy. Koszt nasadzeń nowych to były jakieś ułamki procent swoją drogą.
          Co mają do tego pracownicy fabryki mebli? Ma mi się ich żal zrobić, bo ktoś nie wytnie w pień TPK? Wolne żarty. Oj zielone ludki ... co raz głupsze argumenty stosujecie

          • 6 2

        • Chłopie, puknij się w łeb.

          Lasy Oliwskie to maleńki fragment zarządzany przez Lasy Państwowe. A ty piszesz jakby to było polskie zagłębie drzewne. Policz: LP to ok. 100 tys. km kw., a Lasy Oliwskie ok. 62 km kw. - 0,062%. To, co piszesz stanowi zwykłą propagandę w stylu gdańskich leśników. Totalna żenada. Z jednym się zgadzam - ci panowie w zielonych mundurkach wiedzą jak trzepać ksasiorę.

          • 0 0

    • To nie wchodź. (1)

      A co byś chciał w tym lesie robić? Nie znasz innego lasu a jeśli chcesz bez gospodarki to idź do rezerwatu albo jedź do Puszczy Białowieszczańskiej.
      Las ma produkować drewno i dawać zatrudnienie oraz wycięte drewno ma dawać dalszą prace ludziom. Jeśli nie chcesz gospodarki w lasach to opodatkuj się i płać większe podatki na bezrobotnych i na uzupełnienie dochodu narodowego, który tworzy się dzięki drewnu pozyskanemu.

      • 3 12

      • Racjonalny ... zielony ludzik z nadleśnictwa

        Las ma dawać zatrudnienie? Co to jakaś głusza w tajdze, że w Trójmieśćie to ma być jakiś program gospodarczy na rąbaniu drewna oparty? Stuknięcie się w te wąsate głowy zanim coś idiotycznego napiszecie.

        • 7 4

    • Jeszcze żmije i dziki. A kleszcze?

      • 1 1

  • Lasów jest całkiem sporo. (6)

    Myślę, że część powinno się wyciąć pod budownictwo mieszkaniowe.

    • 8 33

    • (3)

      Mieszkania komunalne i socjalne jak najbardziej potrzebne. Osiedli zbudowanych przez developerow jest juz wystarczajaca ilosc. Jak ci lokum trzeba to stoja jeszcze puste mieszkania od Semeko w Redzie i Orlex w Wejherowie.

      • 1 5

      • (2)

        Im będzie więcej osiedli zbudowanych w lesie, tym ceny mieszkań będą niższe. Ponadto chciałbym mieszkać w Gdańsku, a nie gdzieś w Redzie czy Wejherowie. Cena też odgrywa znaczącą rolę, bo nie chciałbym aby m2 mieszkania przekraczał 5000 zł. Dlatego myślę, że część lasów powinno się wyciąć właśnie pod budownictwo mieszkaniowe.

        • 2 16

        • Zgodnie z powiedzeniem: głupich nie sieją. Sami się rodzą!

          • 8 1

        • weź se wytnij mózg

          • 8 2

    • Można domy budować na palach na Zatoce Gdańskiej...

      • 2 2

    • Słusznie, bo gdzie ma sie podziać bezdomny prezydent Paweł Adamowicz, pseudo Budyń?

      Ludzie, miejcie trochę serca dla biedaka!

      • 3 1

  • O! Kolejny z artykułów "sponsorowanych" aby pokazać, że TPK jest "cool". (1)

    Pierdoły o ścieżkach dydaktycznych czy pojedynczych okazach, mają odwrócić uwagę od faktu że ku**sy z TPK pozbawiają nasze dzieci możliwości podziwiania parku krajobrazowego. Za parę lat nic nie zostanie z pięknego starego lasu.

    • 24 9

    • Jakbyś zobaczył prawdziwą plantację leśną PRODUKCYJNĄ, to byś zrozumiał że TPK to prawie rezerwat. Ale nie widziałeś, więc się mądrzysz.

      • 1 5

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.