Fakty i opinie

Wyrzucał śmieci na podłogę zamiast do kosza. Dostał 500 zł mandatu

Wiatę śmietnikową przy ul. Kościuszki w takim stanie zastali strażnicy miejscy.  Choć w kontenerach było miejsce, śmieci lądowały na podłodze.
Wiatę śmietnikową przy ul. Kościuszki w takim stanie zastali strażnicy miejscy. Choć w kontenerach było miejsce, śmieci lądowały na podłodze. facebook.com/sopot.sm

Nie wiadomo, czy z lenistwa, czy po prostu ze zwykłej głupoty wyrzucał sterty śmieci na podłogę, zamiast do stojących na niej kontenerów. Administratorowi jednego z obiektów handlowo-usługowych w centrum Sopotu nie uszło to jednak na sucho. Dostał 500 zł mandatu.



Czy 500 zł mandatu to wystarczająca kara za takie postępowanie?

tak, taka kara skutecznie odstrasza bałaganiarzy 8%
mam wątpliwości 12%
nie, kara powinna być zdecydowanie wyższa 80%
zakończona Łącznie głosów: 1332
Choć kontenery na śmieci przy ul. KościuszkiMapka w Sopocie stały niemal puste, administrator jednego z tamtejszych sklepów upodobał sobie podłogę w śmietniku i tam, zamiast do koszy, wyrzucał worki pełne odpadów.

- Administrator obiektu handlowo-usługowego w centrum Sopotu chyba zapomniał, na czym polega prawidłowa segregacja i gromadzenie odpadów. Śmieci rzucane były wprost na podłogę, pomimo że pojemniki na odpady stały prawie puste. Interwencja w tym miejscu zakończyła się mandatem w wysokości 500 zł - informuje Straż Miejska w Sopocie.
Czytaj też:

Straż Miejska kontroluje śmietniki. Posypały się mandaty



Z administratorem - bałaganiarzem już wcześniej rozmawiali pracownicy sopockiego Zakładu Oczyszczania Miasta, od których straż miejska dostała sygnał w tej sprawie.

- Rozmowa dotyczyła prawidłowej segregacji i gromadzenia odpadów w pojemnikach. Pracownicy ZOM nie mogli opróżnić pojemników, bo na dojściu leżały góry śmieci. Pomimo rozmowy nic się nie zmieniło. Stąd interwencja straży - mówi Anetta Konopacka z sopockiego magistratu.

To nie pierwsza taka sytuacja w ostatnim czasie



To drugi ukarany mandatem taki przypadek w Sopocie, w ciągu ostatnich dwóch tygodni. 9 lipca strażnicy opublikowali zdjęcie opatrzone podpisem: "Nielegalne wysypisko śmieci? Nie, to zaplecze jednego ze sklepów spożywczych w Sopocie."

Zaplecze jednego z sopockich sklepów. Tu nałożono mandat w wys. 1500 zł.
Zaplecze jednego z sopockich sklepów. Tu nałożono mandat w wys. 1500 zł. facebook.com/sopot.sm
Wspólna kontrola strażników miejskich i pracowników sanepidu zakończyła się tam nałożeniem mandatów na kwotę 1500 zł. O ujawnionych zaniedbaniach powiadomiony został także przedstawiciel regionalny sieci, do której należała ta placówka handlowa.

"Śmieciowe" kontrole są prowadzone w Sopocie regularnie.

- Chcemy, by Sopot był miastem przyjaznym, głównie dla mieszkańców, ale i naszych gości, miastem uporządkowanym. Dlatego walczymy ze szpecącymi reklamami, porzucanymi byle gdzie, stwarzającymi niebezpieczeństwo hulajnogami, a nasze służby zwracają baczną uwagę na śmietniki i właściwe gromadzenie odpadów. Wszyscy, którzy zaśmiecają miasto, muszą mieć świadomość, że kara będzie nieuchronna - mówi nam Marcin Skwierawski, wiceprezydent Sopotu.

Opinie wybrane


wszystkie opinie (66)

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najnowsze

więcej artykułów »