• Kino
  • Mapa
  • Ogłoszenia
  • Forum
  • Komunikacja
  • Raport
Skopiowano

Wyskoczył z promu, bo nie zdążył wysiąść. Zaskakujące okoliczności tragedii na Bałtyku

bra
20 września 2022, godz. 11:15 
Opinie (283)

Mężczyzna, którego w poniedziałek poszukiwały służby ratunkowe przy wejściu do portu w Gdyni, celowo wyskoczył z pokładu promu. Nie chciał jednak popełnić samobójstwa, tylko wrócić do portu. Niestety, do tej pory nie został odnaleziony, a poniedziałkowe poszukiwania nie zostały wznowione we wtorek.



Użytkownicy naszej aplikacji zostali już o tym powiadomieni
Pobierz aplikację: Android iPhone


O poszukiwaniach zaginionego na morzu informowaliśmy w poniedziałek po południu w Raporcie z Trójmiasta. Dziękujemy.

14:40 19 WRZEśNIA (aktualizacjaakt. 16:38)
Skopiowano

PILNE! Poszukiwania zaginionego na Zatoce Gdańskiej (70 opinii)

Służby ratownicze szukają pasażera promu Stena Spirit, który wypadł za burtę. Do zdarzenia doszło ok. godz. 12. Informację przekazał kapitan promu tuż po wypłynięciu z Gdyni, ok. 2 kabli od wyjścia z portu (ok. 370 metrów). Prom zmierzał w kierunku Karlskrony. Zaginionego szukają jednostki pływające oraz samolot.
Służby ratownicze szukają pasażera promu Stena Spirit, który wypadł za burtę. Do zdarzenia doszło ok. godz. 12. Informację przekazał kapitan promu tuż po wypłynięciu z Gdyni, ok. 2 kabli od wyjścia z portu (ok. 370 metrów). Prom zmierzał w kierunku Karlskrony. Zaginionego szukają jednostki... Zobacz więcej


Poszukiwania zaginionego zakończyły się w poniedziałek o godz. 20. Miały zostać wznowione we wtorek, o ile pojawią się w sprawie nowe okoliczności.

Ani wypadek, ani próba samobójcza



Od początku zastanawiające było, czy był to nieszczęśliwy wypadek, czy celowe działanie, a więc próba samobójcza.

Okazuje się, że skok był celowy, ale nie miał być śmiertelny. Z promu wyskoczył 45-letni pomocnik kucharza, który pracował na innym statku tego samego przewoźnika.

Mężczyzna poszedł odwiedzić znajomych pracujących na Stenie Spirit i nie zdążył opuścić pokładu, gdy prom zaczął wychodzić z portu w Gdyni.

Z nieoficjalnych informacji reportera RMF FM wynika, że mężczyzna miał wcześniej próbował zejść na któryś z niższych pokładów, ale nie mógł się na niego dostać. Dopiero później udał się na górny pokład samochodowy i to z niego skoczył. W tym momencie prom wypłynął już ok. 400 m za główki portu.
bra

Miejsca

Opinie (283) ponad 20 zablokowanych

  • Nawet jak przeżył upadek to temperatura wody 15-16 (47)

    mięśnie robią się sztywne po kilkunastu minutach, musiałby być czempionem skoków i niezłym pływakiem by sobie poradzić, pewnie nawet kamizelki/kapoka nie wziął - no ale czemu zakładać, że ktoś kto robi takie rzeczy jest ogarnięty?

    • 177 17

    • Przesadzasz. Wzrost adrenaliny i zakladając, ze nie opasly (30)

      misiek, a sadzac po wieku i pokoleniu 45lat, to raczej szczuply, to powinien sobie poradzic te 400m przeplynac. Jeszcze nie mamy listopada. Gorzej jakby byl pokoleniem iphonowym 25lat, wtedy szanse nikle. Natomiast kluczowe jest tutaj czy w ubraniu czy bez.

      • 45 29

      • (5)

        Haha jakie boomerstwo w komentarzach, wielce oświecone pokolenie 50-latków, którzy z trudem pokończyli zawodówki, dumni z wiedzy, że wiertarka ma sprzęgło, a jakby zamknęli zakład smrodu, w którym pracują od 20 lat to nie wiedzieliby co ze sobą zrobić.

        • 37 78

        • Dziecko! (3)

          Ten co kiedyś skończył zawodówkę to na głowę bije istotną życiowo wiedzą dzisiejszego absolwenta liceum, z kręgosłupem krzywym od "treningów" e-sportowych :D

          • 52 8

          • pamiętaj że człowiek głupi nie wie że jest głupi (2)

            dlatego dalej brniecie w swoje "kiedyś to było...", ale jak się komputerek, smartfonik, tablecik zatnie to do syneczka/wnuczka pierwsi lecicie. beka z was

            • 10 6

            • Syneczek i wnuczek za to przychodzą z płaczem jak im wkrętak krzyżykowy nie pasuje do śruby z prostym nacięciem, buuu, i co teraz. Jak któregoś dnia padną te wszystkie GPSy, albo elektrownie staną, to przetrwamy my, stare szczury, które do odpalenia zapałki nie potrzebują obejrzeć instruktażu z tiktoka.

              • 5 1

            • Masz dzieciaku jakieś skrzywione podejście do rzeczywistości i strasznie prostacko dojrzałych ludzi oceniasz. Sam lecisz do serwisu do takiego właśnie 40-50 latka jak ci się laptopik piwskiem zaleje albo gdy utopisz smartfona w kiblu po hucznej imprezie. No bo tam przecież całe twoje życie na fejsie zostało.

              • 0 0

        • Odezwał się dumny absolwent gimnazjum. A z trudem to ty maturę zrobiłeś (albo nie) i to specjalnie uproszczoną bo tej starej to byś w życiu nie zdał po przejściu ścieżki pseudo edukacji serwowanej w Polsce od ok. 20 lat. Teraz egzamin na "studia" jest prostszy niż dawna matura. A studia to też jakaś farsa na poziomie dawnego liceum. Kto ci taką krzywdę zrobił i głupot nagadał o przeszłości? No chyba, że w takim środowisku się wychowałeś, a teraz plujesz we własne gniazdo. Dawniej na studia szło może 30% młodzieży, jeszcze mniej te studia kończyło, a obecnie mamy samych magistrów i specjalistów, którzy mają problem z ortografią, gramatyką i ogarnięciem podstawowych spraw w życiu. O znalezieniu pracy nie mówiąc - większość kończy na zmywakach w UK albo w szklarniach w NL.

          • 0 0

      • boli że cie nie stać na telefon za 6 koła? (5)

        • 13 47

        • Stać, tylko po co?

          • 53 4

        • Bez przesady. Wielu stać na to, by taki kupić. Wielu stać na to, by nie kupić. Mnie też. Nie widzę istotnej różnicy pomiędzy telefonem za 1 tys. zł, a takim za 6 tys. zł.

          • 41 4

        • (2)

          Mnie stać na telefon nawet za 10 koła i to co tydzień, ale mam swój rozum i nie zapłacę 6 koła za coś co jest warte w porywach 2 koła.

          • 33 6

          • iphone jest wart 6 koła (1)

            chyba że se kupisz jakąś używkwe 11 to ze 2 koła będzie kosztował

            • 0 1

            • To że ktoś jest w stanie tyle za niego zapłacić, nie oznacza że jest tyle wart

              Ja bym Iphona za darmo nie chciał.

              • 8 0

      • antropologa i socjologa to zawsze miło poczytać

        • 0 7

      • młody z miasta nosi rurki ... a to ułatwia pływanie w zimnej wodzie+

        • 10 3

      • 400m to jest do główek portu, (4)

        a do nabrzeża, czy do plaży miejskiej znacznie dalej....

        • 13 0

        • Odpocząć przy główce sobie można... (2)

          ... a zakładam że kapok miał, chyba że jest totalnym d**ilem.

          • 1 0

          • Skoro miał taki pomysł, to pewnie bez kapoka...

            W kapoku pewnie by go już dawno znaleźli

            • 18 0

          • Dlaczego sądzisz, że nie jest?

            • 1 0

        • w głowkach portu jest falochron gdzie jest terminal przeładunkowy paliw i skąd by go zabrała pilotówka.

          • 2 0

      • (3)

        haha, no tak bo jak widać na ulicach to pokolenie 45-50 latków taaakie szczupłe faktycznie.

        Chłopie, nawet jak gość jest, a raczej był, szczupłym, to zakładając ze wyskoczył z promu do zimnej wody to
        1. Zaraz go zatkalo
        2. Był d**ilem więc wskoczył w ubraniach, które nasiąkły i +5 KG go ściągnęło.

        Generalnie to trzeba być niezłym agentem, żeby odwalić coś takiego RIP.

        • 24 3

        • ...które nasiąkły i +5 KG go ściągnęło... (2)

          Znaczy, że jak? Woda wsiąkła w ubranie i później co, utonęła ...w wodzie? O tej samej gęstości czy w międzyczasie ją zmieniła?

          • 1 4

          • woda wyprze powietrze zamknięte miedzy warstwami, w ciuchach we włóknach i masz. Niby dlaczego pływanie w ubraniach sprawia tyle problemu. Idąc takim tokiem rozumowania, to wystarczy się opatuli w milion warstw (żeby wciągnęły wodę) i będziesz się unosił jak na tratwie? Dodatkowo namoknięty materiał stawia duży opór w wodzie

            • 7 1

          • Tu chodzi o hipotermię. W ubraniu proces postępuje szybciej.

            • 0 1

      • Zgadzam się z przedmówcą. (2)

        Mamy końcówkę lata, 15st gdy jesteś w ruchu - a nie stoisz w miejscu - to nie jest mrożąca krew w żyłach temperatura.
        Jeśli był pracownikiem morskim to można założyć że pływać umiał, a biorąc pod uwagę że wyskoczył to raczej staje się pewne.
        Nie jest powiedziane, że nie wziął koła czy kapoku - kapoków na statku masz pod dostatkiem w dostępnych miejscach.
        Ani artykuł ani służby nie podają czy wziął kapok czy nie.
        Moim skromnym zdaniem, siedzi teraz cicho w domu i czeka aż kurz opadanie - bo nie spodziewał się akcji jaka się z jego powodu rozegrała.

        • 5 6

        • (1)

          moim skromnym zdaniem jest kilka metrów pod wodą robiąc za pokarm dla rybek

          • 17 1

          • A moze juz poplynal ze swoim statkiem I wroci po przelocie przez ocean :)

            • 2 0

      • Nie przesadzam, dla 99% ludzi taka próba skończyłaby się śmiercią (3)

        Przy czym nie chcę tu się kłócić, czy przeżyje 1 na 10 czy 1 na 100, bo ryzyko jest duże już przy skoku ze standardowej wieży a nie płynącego dość szybko promu. Znalazłem fajny artykuł:
        "Z eksperymentów wynika, że w przypadku osoby, która nie przeszła odpowiedniego treningu, skok do wody z wysokości ponad 8 m grozi uszkodzeniami kręgosłupa i karku w sytuacji, gdy jako pierwsza z taflą styka się głowa. Jeśli zaś skoczymy tak, by jako pierwsze z wodą zetknęły się dłonie, to przy skoku z wysokości ponad 12 m ryzykujemy uszkodzeniem obojczyka. Z kolei uszkodzenie kolana jest prawdopodobne przy skoku na stopy z wysokości ponad 15 m."
        Za innymi mediami: "Szacuje się, że spadł z wysokości ok. 25 metrów"
        Oczywiście są ludzie skaczący z klifów itp. - ale to sport ekstremalny, ryzykowny i wymagający treningu oraz predyspozycji. Dla zwykłego człowieka taki skok to raczej samobójstwo.

        • 17 2

        • Pierwszy dostępny pokład na rufie to pojazd 6. Więc wysokość jest bardzo duża

          • 4 0

        • i ty myślisz, że saltem skoczył na główke? (1)

          • 2 0

          • Myślę że z tej wysokości to jakkolwiek zamierzał to i tak wylądował inaczej

            • 4 0

    • Bez przesady (8)

      Miał do przeplyniecia ok. 400m do główek . Jeśli ktoś umie pływać to da radę. Te 15-16 st. to jeszcze nic strasznego. No ale dla smartfonowej młodzieży to rzeczywiście może być wyczyn.

      • 31 16

      • ta "smartfonowa młodzież" nie wskoczy do wody, jak nie będzie umiała pływać. To głupota.

        • 14 8

      • (5)

        W latach70-tych koncowka i początek 80-tych często chodziło się na schody w Gdyni z kolegami poskakać na głowkę nawet z poręczy i przez nia z rozbiegu.Teraz nie raz idąc tam na spacer już jako bardzo dorosły,oglądam tam harce młodych smartfonowcow.Z żalem widzę że nikt z nich nie umie skakać na głowkę nawet z najniższego schodka a do tego ledwie umieja przeplynąć 10 metrow ,o nurkowaniu na bezdechu to już nie wspomnę bo to dla nich niewykonalne ,potopili by się tylko jak by zanurzyli swoje łby .Co za czasy ,co by było jak wybuchłaby wojna ,obs..............i by zbroje przy pierwszym wystrzale.Moim zdaniem każdy powinien iśc do wojska chociaż na rok,żeby nauczyć się trochę samodzielności,karności i wspolpracy w grupie.

        • 21 23

        • (2)

          taa do wjska, jeszcze gdzie? Do tej patologii? Niczego się tam nie nauczysz, jescze się bedą na tobie wyżywać i ciebie gnoić. Szkoda czasu.
          Po co mi umiejętność pływania? Nad morzem bywam raz na kilka lat. Na basen nie chodzę.

          • 14 9

          • (1)

            Jaka patologia? Jakie wyżywanie? Bzdury opowiadasz.
            Byłem w wojsku w 2005-2006 roku. Sam zgłosiłem się do WKU i poszedłem na ochotnika odbębnić ZSW.

            Najpierw CSMW w Ustce - unitarka, przysięga, szkolenie w specjalności wojskowej. Na kursie operatorów radiostacji okrętowej wszyscy mieli przynajmniej wykształcenie średnie. Po kursie w Ustce służba na okręcie w 8 FOW.

            Żadnej fali i "dziadków" tam nie było. Żadnych pompek czy biegania w masce przeciwgazowej.

            Dziś jak by mnie wezwali na szkolenie rezerwy to z chęcią bym poszedł.

            Z najcięższych rzeczy w wojsku to był poranny bieg truchtem czy na okręcie, za karę - polerowanie mosiądzu pastą polerską i szmatką.
            No straszne rzeczy. Wczasy pod banderą.

            • 17 10

            • no fajnie ale nie mów innym jak mają żyć, nie każdy lubi słuchać poleceń jakiegoś trepa. Od tego jest wojsko zawodowe żeby w razie wojny nas bronić

              • 13 1

        • Tamz tylu przy akwarium z falochronu?

          • 1 0

        • Tylko gdzie i kiedy się mieli tego nauczyć? Są wychowani: nie rób/nie dotykaj/nie biegaj bo się spocisz. Najlepiej siedź w domu przed komputerem bo wtedy przynajmniej się tobą zajmować/pilnować nie trzeba.

          • 7 2

      • szczególnie przy pracujących, ogromnych śrubach...

        szanse 100% - tyle, że na nagrodę Darwina

        • 15 1

    • Szkolenie Stena

      Jakie szkolenie z bezpieczeństwa na statku miał ten marynarz, skoro zrobił coś tak ryzykownego?
      Co to za różnica, że był na innym statku odwiedzić kolegów, skoro tak samo mógłby zachować się pracując na statku gdzie był zatrudniony. Czy trzeźwość kolegów których odwiedził została sprawdzona? Szkoda chłopa. Trzeba znaleźć przyczynę takiego zachowania. Może audyt bezpieczeństwa w Stenie by się przydał. Nieustannie coś tam się dzieje.

      • 20 8

    • Generalnie w takiej wodzie jak teraz to jeszcze nie problem przepłynąć 400-500m, jeszcze tak szybko nie wyziębi

      Trzeba jednak umieć pływać no i nie zrobić sobie krzywdy skacząc z górnego pokładu - czegoś tu zabrakło

      • 8 1

    • Bujna wyobraźnia (1)

      Pewnie śruba go zaciągnęła albo wiry od niej i od statku. Ale powiem szczerze adważny gościu. Ja to bym chociaż kapok założył

      • 9 0

      • Może miał i już jest w domu

        • 7 1

    • Brz przesady

      To nie jest tak niska temperatura... I nie trzeba być olimpijczykiem żeby 400 metrów przepłynąć. Fakt... W morzu ze względu na prąd trzeba użyć więcej siły ale nie jest to jakiś wielki wyczyn.

      • 4 4

    • Zi0m - zwykle piszesz z sensem ale tu bredzisz jak potłuczony

      • 4 0

    • Dopiero co

      Miesiąc temu cała Polska w tym bajorze pływała i już tak zdarzyło się wychłodzić?

      • 2 1

  • (18)

    Podejrzewam, że gdyby to zgłosił na mostek to pozwolili by mu wysiąsć z pilotem, który jeszcze był na pokładzie.

    • 60 29

    • (9)

      promy nie wpływaja/wypływaja z pilotami. Kapitan/pierwszy ma papiery pilota.

      • 55 1

      • Dziwne (3)

        Nie dalej jak dwa miesiące temu byłem na francuskim promie i normalnie przypłynął pilot.

        • 3 21

        • (2)

          Może przeoczyłeś w tekście, ale to nie był francuski prom.

          • 35 2

          • Chciałeś być uszczypliwy, ale chyba przeoczyłeś, że to osoba, której odpowiadałem zapomniała uściślić, że chodzi jej tylko o (1)

            A napisała, że promy nie pływają z pilotami. To zdanie nie jest prawdziwe. Tyle.

            • 3 0

            • no tak Nabrzeże Francuskie obok, to prom też

              • 5 0

      • Dokładnie (1)

        Jak stary ma licencję na dany port to ogarnia go bez pilota, chyba że port stanowi inaczej.
        Nasz prom też wchodzi w Irlandii bez pilota a we Francji już z pilotem ale to dlatego, że francuzi postawili taki wymóg dla swoich portów.
        W ten sposób zapewniają sobie miejsca pracy.

        • 25 1

        • Z tym, że Gdynia wymaga pilota od statków tej wielkości bez wtyjątków

          Zarządzenie nr 11 Urzędu Morskiego w Gdyni z dnia 24 lipca 2018 r. o tym dokładnie mówi.

          • 0 3

      • (2)

        To marynarze sterujący statkami muszą też umieć latać? Nie rozumiem tego.

        • 2 10

        • (1)

          Pilot portowy który wprowadza i wyprowadza statki do portów znający specyfikę toru podejściowego i przejmujący na ten czas kontrolę nad statkiem

          • 13 3

          • Pilot nie przejmuje kontroli tylko jest jako doradca

            Wszystkie decyzję podejmuje i odpowiada kapitan jednostki a pilot tylko i wyłącznie doradza

            • 2 0

    • (2)

      Na Stenach nie ma pilotów.

      • 21 1

      • O tym decyduja władze portowe. I pilot jest pracownikiem portu nie Steny. (1)

        Gdynia akurat wymaga pilotów przy wejściu wyjściu statku pasażerskiego powyżej 50 m długości.

        • 2 0

        • A piloci to nie jest prywatna firma tylko wynajmowana przez port?

          • 0 0

    • Ile to mądrali ma radę na wszystko

      • 3 3

    • (2)

      W statkach stale pływających na tej samej trasie na pewno nie ma pilota.

      • 1 2

      • (1)

        To nie zależy nie od linii tylko od portu. Przepisy dla Gdyni są łatwe do znalezienia i pilot musiał być przy wychodzeniu w może bo ten prom ma ponad 50 m długości

        • 0 0

        • Przepis może jest ale przecież jak te promy wychodzą to nigdy nie widzę żeby pilotówki wypływały potem po pilotów jak zejdą z burty, stary czy chiefowie zapewne mają te uprawnienia i spełniają wymogi przepisów

          • 0 0

    • Jaki pilot ? Kapitan ma pozwolenie na wchodzenie bez pilota - doucz się

      • 0 0

  • Fajny motyw na film! (2)

    Scenarzyści do pracy...

    • 38 13

    • Można mu dać w zawiniątko paczkę banknotów i będzie Gang Olsena.

      • 2 1

    • Raczej krótki metraż. Wyskoczył z promu i już go niema. Koniec. Napisy

      • 4 1

  • Szaleństwo nie zna granic

    • 65 1

  • 45 latek? (25)

    i wyskakując był pewien, że w ubraniu dopłynie do brzegu? Aż mi się nie chce wierzyć

    • 111 5

    • (3)

      ludzie starsi wiekiem i doświadczeniem głosują na pis i im wierzą więc to, że chłop wyskoczył z promu żeby sobie dopłynąć do brzegu to nic nadzwyczajnego

      • 46 39

      • (1)

        ludzie młodsi wiekiem i bez doświadczenia głosują na PO i im wierzą więc to, że chłop wyskoczył z promu, żeby sobie dopłynąć do brzegu, to nic nadzwyczajnego

        • 21 19

        • Chciałeś zabłysnąć pisząc o po i nie wyszło.

          • 11 17

      • To jest pikuś, bo oświeceni wyborcy PO i widzowie TVN, wierzą, że żelazny Ibrahim, przez 7 dni pływa w lodowatej wodzie bez picia i jedzenia, wieczorami wychodzi na brzeg i ładuje telefon własną energią.

        • 6 9

    • może to nie pierwszy jego raz ? :D (1)

      • 4 2

      • coś mi się wydaje, że pierwszy raz

        i raczej ostatni....

        • 23 1

    • To chyba nie Polak (2)

      • 5 11

      • Po czym wnosisz? (1)

        Skacząc śpiewał Marsyliankę czy jak?

        • 12 2

        • Kamery nie uchwyciły modlitwy przed skokiem

          • 5 1

    • (15)

      Ubranie znacząco nie przeszkadza, to nie wyścig. 400m to nie jest dużo, jeśli umie się pływać, a nie tylko taplać w basenie.
      Pytanie, jakie tam są prądy.
      Nie wiemy z jakiej wysokości skakał i w którym miejscu statku.
      Ubranie przy tej temperaturze to duży plus. Problemem jest tu właśnie temperatura.

      • 5 15

      • (1)

        Z górnego pokładu samochodowego. Rozmiary statku znajdziesz w necie.

        • 18 1

        • Skoro twierdzisz, że znajdę, to na pewno sprawdziłeś, przecież nie pisałbyś bezpodstawnie.
          Długość, szerokość, głębokość zanurzenia widzę. Wysokości górnego pokładu nad poziomem morza nie widzę. Skoro Ty znalazłeś, to napisz.

          • 15 3

      • jesteś pewien? (7)

        Pływanie w ubraniu jest trudne, bo ubranie jest ciężkie, ogranicza ruchy, a buty pełne wody też są wyzwaniem.
        Pytanie jak był ubrany (kurtka/spodnie/buty?) i czy miał kamizelkę?

        • 12 2

        • (6)

          Jestem. :-) Jako dziecko w latach osiemdziesiątych trenowałem pływanie. Przez pewien czas treningi "siłowe" z braku lepszych sprzętów obejmowały pływanie w dresie.
          Oczywiście, co innego pływanie w basenie, a co innego w morzu. Co innego w kąpielówkach, a co innego w ubraniu. W morzu jednak nie trzeba wiele, by się utrzymać na wodzie, nawet w ubraniu. Trzeba tylko nie panikować, że woda co chwilę przykrywa. Trzeba jednak umieć pływać.
          Moim zdaniem problemem jest temperatura. Co innego 15 st. na powietrzu, a co innego w wodzie. Dlatego uważam, że ubranie miałoby więcej zalet niż wad. Nikt tu nie sugeruje płynięcia w ubraniu stylem olimpijskim.

          • 6 1

          • (2)

            Przecież to ubranie w wodzie namoknie i nabierze temperatury wody w ciągu max kilkunastu sekund.

            • 5 0

            • (1)

              Oczywiście, że namoknie. Chodzi o to, że ciała nie będzie opływać "nowa" zimna woda, a będzie przy nim cały czas ta sama woda, która będzie odrobinę cieplejsza od otoczenia.

              • 8 0

              • gdyby to wiedzieli ci z Titanica...

                • 4 1

          • styl olimpijski? (1)

            cóź to jest?

            • 1 1

            • Niestety, z niezrozumiałych dla mnie względów, nie mogę dodać komentarza o wyjaśnieniem. "Blokada antyspamowa". Próbowałem dwa razy. Kopać z koniem się nie będę.

              • 5 0

          • Przy kręceniu słynnej sceny pojedynku Wołodyjowskiego i Kmicica był silny ziąb. A nie było ciepłej w środku furgonetki

            aby się w niej schowali. Albo "Stara" z budą brezentową czy co. Ponoć obaj aktorzy w przerwach, mokrzy, bo im prysznic urządzano imitujący deszcz - włazili do stawu opodal. Temperatura wody była bowiem o kilka stopni wyższa, niż powietrza !

            • 3 0

      • Pytanie jak był ubrany? Prałem ostatnio kołdrę (4)

        bo kot mi puścił pawia, który w kilka godzin przeszedł na drugą stronę. Po namoczeniu w wannie i spuszczeniu wody kołdra ważyła chyba z tonę. Musiałem ją stopniowo wykręcać bo nie dało rady wyciągnąć.

        • 10 1

        • Ok, nasiąknięta wodą kołdra waży dużo więcej (1)

          Ale w wodzie waży tyle co kołdra, woda w niej waży tyle co woda dookoła, fizyki nie oszukasz (prościej już nie można)

          • 11 0

          • W kwestii formalnej.
            "Ciało zanurzone w cieczy traci na wadze tyle, ile waży wyparta przez to ciało ciecz."

            • 4 0

        • Jako nastolatka nie raz płukalam w ramach pomocy mamie, kołdry w wodzie w wannie,

          były ciężkie, ale nie jakoś dramatycznie, chudzielcem byłam.

          • 0 0

        • Wyprać i wykręcać też kota, to mu przejdą takie pomysły

          Ale bez włączania odwirowania, to już byłaby przesada.

          • 3 1

  • gratuluję rozumu (2)

    brawo!

    • 42 6

    • Chyba jednak braku rozumu

      • 5 4

    • A Tobie braku empatii, raczej twoim bliskim ( o ile takich masz)

      • 2 1

  • Głupota

    jednak bywa śmiertelna.

    • 58 3

  • Wersja oficjalna, żeby rodzina dostała odszkodowanie? (2)

    • 26 17

    • Za taki numer też nie dostanie

      Nie mieści się w definicji zdarzenia losowego/wypadku

      • 18 1

    • Chyba, żeby nie dostała?

      • 4 0

  • Człowiek gorączka

    chyba nie przemyślał konsekwencji czynu

    • 29 2

  • Pewnie pomyślał, że płynąc wpław będzie szybciej na miejscu. Też tacy się zdarzają.

    • 25 4

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane