Fakty i opinie

stat

Brakuje chętnych do pracy w trójmiejskich komisjach wyborczych

Najnowszy artukuł na ten temat

Wybory 2020. Kidawa-Błońska rezygnuje z kandydowania, zastąpi ją Trzaskowski

W samym tylko Gdańsku do pracy w komisjach wyborczych potrzeba 2 tys. osób. Do piątku zgłosiło się ich niecałe 800.
W samym tylko Gdańsku do pracy w komisjach wyborczych potrzeba 2 tys. osób. Do piątku zgłosiło się ich niecałe 800. fot. Mateusz Ochocki/KFP

Ponad tysiąca osób brakuje w sumie do obsadzenia komisji wyborczych w Trójmieście na wybory prezydenckie, które mają się odbyć 10 maja. W piątek mija termin, by skompletować ich składy, ale dotychczas nie udało się tego zrobić w Gdyni, w Gdańsku, ani w Sopocie. Samorządowcy zgłaszają też duży problem z miejscami na lokale wyborcze.



Czy uda się przeprowadzić wybory prezydenckie w maju?

tak, nie widzę powodów, żeby się nie udało 14%
trudno powiedzieć, sytuacja jest dynamiczna 26%
nie, rząd się ugnie i przełoży ich termin 60%
zakończona Łącznie głosów: 2537
W poniedziałek, 6 kwietnia Sejm przyjął ustawę dotyczącą korespondencyjnego przeprowadzenia wyborów prezydenckich. Zgodnie z nią głosowanie odbędzie się za pomocą kart roznoszonych przez listonoszy. Ustawa otwiera też furtkę do przełożenia terminu wyborów na 17 maja, ale na razie taka decyzja nie zapadła. Projekt trafił do Senatu, który może go zablokować. Póki co więc samorządy są zobowiązane do przygotowania tradycyjnych wyborów 10 maja. I mają z tym ogromny problem.

Za mało chętnych do komisji, brak siedzib w Gdańsku



W piątek, 10 kwietnia mija termin na skompletowanie składów obwoodowych komisji wyborczych. Chętnych do pracy w nich brakuje w Gdyni, Gdańsku i w Sopocie. Obowiązek uzupełniania składów komisji wyborczych, gdy są mniejsze niż minimalne ustalone ustawowo, należy do komisarza wyborczego.

Koronawirus - działania państwa, samorządów i służb



- Mimo trwających prac legislacyjnych nad ustawą, równolegle biegnie kalendarz czynności wyborczych. Do 10 kwietnia, powinni zostać zgłoszeni kandydaci do Obwodowych Komisji Wyborczych. Aktualnie w Gdańsku na 2000 potrzebnych osób mamy 770 kandydatów zgłoszonych przez Komitety Wyborcze i 25 zgłoszeń indywidualnych - informuje Aleksandra Dulkiewicz, prezydent Gdańska - Ok. 70 proc. komisji wyborczych nie będzie też miało siedzib, ani adresów. Większość stałych obwodów mieści się w placówkach oświatowych. Obecnie w 70 proc. przypadków dyrektorzy zgłaszają brak możliwości zorganizowania i przygotowania tam lokali wyborczych - dodaje.
Pismo prezydent Gdańska do komisarza wyborczego ws. problemów z lokalami do głosowania.
Pismo prezydent Gdańska do komisarza wyborczego ws. problemów z lokalami do głosowania. mat.prasowe
Prezydent Gdańska wysłała w tej sprawie pismo do komisarza wyborczego w Gdańsku. Wskazała w nim główne problemy zgłaszane przez dyrektorów placówek - brak osób chętnych do przygotowania lokali i obsługi komisji w przeddzień i w dniu głosowania. Pracownicy placówek składają rezygnacje z pełnienia funkcji opiekuna obwodowej komisji wyborczej, co powoduje niemożność utworzenia i zabezpieczenia siedzib komisji. Brak możliwości organizacji głosowania zgłosiły szkoły z terenu wszystkich dzielnic Gdańska.

W Gdańsku powinno funkcjnować 200 obwodowych komisji wyborczych, w tym 183 to komisje stałe zlokalizowane głównie w szkołach, a 17 do tzw. obwody zamknięte w szpitalach, domach pomocy społecznej i akademikach. Dyrektorzy placówek z obwodami zamkniętymi albo sami poinformowali komisarza o braku możliwości zorganizowania komisji, albo w ogóle nie przekazali jakiejkolwiek informacji o ewentualnym zorganizowaniu komisji. W przypadku komisji stałych, aż w przypadku 95 lokali nie ma możliwości przygotowania wyborów, w 22 będzie taka możliwość po spełnieniu dodatkowych kryteriów.

14 tys. zł na parawany i flagi do lokali wyborczych



Mimo kłopotów z organizacją wyborów, Gdańsk wydał już 14 tys. zł na zakup elementów niezbędnych do wykonania parawanów przeznaczonych do lokali wyborczych oraz flag do tych lokali. Wydatki obejmowały także usługę cięcia płyt, które służyły jako materiał do budowy parawanów. Urzędnicy podkreślają jednak, że zakupy były realizowane jeszcze przed wybuchem pandemii. Aktualnie nie są planowane żadne kolejne zakupy związane z wyborami.

Gdańsk, jeszcze przed pandemią koronawirusa, wydał pieniądze na parawany i flagi do lokali wyborczych. W obecnej sytuacji mogą się nie przydać.
Gdańsk, jeszcze przed pandemią koronawirusa, wydał pieniądze na parawany i flagi do lokali wyborczych. W obecnej sytuacji mogą się nie przydać. fot. Mateusz Ochocki/KFP

W Gdyni nie ma kompletu do komisji



W piątkowe popołudnie w Gdyni nadal brakowało zgłoszeń na członków obwodowych komisji wyborczych. Do 118 komisji w Gdyni potrzeba minimalnie 590 osób do pracy, a jeśli brać pod uwagę także późniejsze rezygnacje, jeszcze więcej - nawet 1148.

- Według stanu na godz. 15 posiadamy 896 zgłoszeń. Chęć pracy w OKW potwierdziło dotychczas 536 osób. Mamy 244 potwierdzone rezygnacje. 83 osoby nie potwierdziły na piśmie jeszcze swoich rezygnacji telefonicznych, a 33 osoby nie odpowiedziały na nasze telefony. Dotychczas 9 komitetów zgłosiło nam w sumie 261 kandydatów do komisji - wylicza Mariusz Szpaczyński, naczelnik Wydz. Organizacyjnego Urzędu Miasta Gdyni.
Najwięcej, bo 101 zgłoszeń w Gdyni pochodzi od komitetu Andrzeja Dudy.

Czytaj też: Prezydent Gdyni: Nie można narażać życia wyborców

Urząd Miasta Gdyni informuje, że na bieżąco realizuje zadania i obowiązki należące do gminy w zakresie przygotowań i organizacji wyborów.

- Oczywiście po ewentualnym wejściu w życie ustawy dotyczącej wyborów korespondencyjnych, będziemy mieli zupełnie inny stan prawny i wiele z tych działań straci aktualność, a obwodowe komisje wyborcze powołane przed tym dniem zostaną rozwiązane - wskazuje Szpaczyński.

Sopot zgłasza, że nie może zorganizować wyborów



O niemożności zorganizowania majowych wyborów poinformowały w piątek władze Sopotu. Do tamtejszego Urzędu Miasta wpłynęło bowiem pismo informujące o powołaniu obwodowych komisji wyborczych, w tym otwartej komisji wyborczej w Domu Pomocy Społecznej w Sopocie oraz w Pomorskim Centrum Reumatologicznym - Zakładzie Rehabilitacji Leczniczej. W tej sprawie prezydent Sopotu skierował protest do komisarza wyborczego.

Czytaj też: Sopot tnie inwestycje na 40 mln zł

Protest prezydenta Sopotu ws. organizacji wyborów.
Protest prezydenta Sopotu ws. organizacji wyborów. mat.prasowe
- Sprawą wyznaczania miejsc w domach pomocy społecznej, placówkach oświatowych i szpitalach powinna zająć się prokuratura. Jest to najbardziej skrajny wyraz nieodpowiedzialności i zaślepienia - mówi Jacek Karnowski, prezydent Sopotu. - W czasach epidemii nie ma możliwości, żeby bezpiecznie przeprowadzić jakiekolwiek wybory. To narażanie życia i zdrowia mieszkańców Sopotu, pracowników placówek, członków obwodowych komisji, urzędników samorządowych. Apelujemy do premiera, prezydenta, ministra zdrowia o zakończenie tego chocholego tańca i nie brnięcie dalej w głupotę, jaką są te pseudowybory.
Czytaj też: Trójmiejscy samorządowcy apelują, by przełożyć termin wyborów prezydenckich

Władze Sopotu podkreślają, że od 10 marca DPS, w którym miałaby się mieścić komisja wyborcza to "zamknięta twierdza". W związku z tym nie widzą możliwości wpuszczania tam osób z zewnątrz.

Jak informuje prezydent, według stanu na godz. 15.30 w Sopocie do minimalnych składów komisji brakuje 33 osób.

- Te dane mogą ulec zmianie, bo mamy osoby, które się wycofują. Otrzymujemy także liczne rezygnacje z funkcji opiekunów komisji wyborczych. Trwa weryfikacja zgłoszeń - mówi Jacek Karnowski.
Trzy komitety zgłosiły łącznie 54 osoby, dodatkowo 18 osób zgłosiło się indywidualnie.

Zarząd województwa też interweniuje



Skargi na postanowienie komisarza wyborczego w sprawie m.in. utworzenia odrębnych obwodów głosowania w szpitalach, złożył też samorząd województwa pomorskiego.

Porozmawiaj o wyborach na naszym forum



Postanowienia komisarza wyborczego dotyczą praktycznie wszystkich szpitali na Pomorzu, w tym również szpitali "marszałkowskich" w Gdańsku i Gdyni. Zgodnie z wytycznymi komisarza, miałyby w nich powstać punkty do głosowania.

- Tworzenie punktów wyborczych w szpitalach narusza wprost prawa obywateli i mieszkańców naszego kraju, w tym konstytucyjne prawo do ochrony zdrowia. Może także naruszać prawa wyborcze, w sytuacji gdyby osoby będące w danym czasie pacjentami miały być pozbawione prawa do zagłosowania w związku z epidemią. Stąd konieczna była decyzja o zaskarżeniu postanowień - mówi Agnieszka Kapała-Sokalska z Zarządu Województwa Pomorskiego - Organizacja punktów wyborczych w szpitalach łamie wszelkie ustanowione dotąd zasady bezpieczeństwa i stwarza ryzyko pojawienia się nowych ognisk zakażenia w szpitalach.

Opinie (804) ponad 100 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.