Nie ma chętnych do wytyczenia ścieżek rekreacyjnych i punktów informacyjnych na Kępie Redłowskiej. Tymczasem miejscy urzędnicy przystępują do sporządzania planu zagospodarowania przestrzennego tych okolic.
- Czy w rezerwacie Kępa Redłowska powinny być oznakowane ścieżki?
-
tak, dzięki temu turyści chodziliby tylko wyznaczonymi traktami
61% -
raczej tak, choć niewiele to da jeśli nadal będą tam wyprowadzane psy
22% -
raczej nie, w rezerwat nie powinno się ingerować
10% -
powinien być tam zakaz wstępu, by nie niszczyć przyrody
7%
łącznie głosów: 425
- Plan ma wzmocnić ochronę jednego z najstarszych rezerwatów w Polsce. Pozwoli skutecznie realizować ochronę przyrody, ale też znaleźć możliwości korzystania ze swoich własności osobom, posiadającym działki przy granicy terenów chronionych - przekonywał wiceprezydent Gdyni Marek Stępa.
Na razie nie udały się jednak przetargi na przygotowanie ścieżek rekreacyjnych i tablic informacyjnych na Kępie Redłowskiej. Oznacza to, że prace na pewno nie ruszą w tym roku.
- Niestety, mimo kilku przetargów, nie mamy wykonawcy tych robót- przyznała miejski ogrodnik Maura Zaworska.
Urzędnicy chcą więc zmobilizować osoby mieszkające w sąsiedztwie Kępy Redłowskiej, by same chroniły swe najbliższe otoczenie. W kwietniu trafią do nich ulotki z listem o ochronie przyrody.
- Będzie w nich apel, by ludzie nie wyrzucali w rezerwacie nie tylko śmieci, ale nawet kompostu. Nie mówiąc już o tym, że często wyprowadzane są tam psy - podkreśla Maura Zaworska.




















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.