Przejazd przez skrzyżowanie przy Bramie Żuławskiej z kierunku ul. Elbląskiej to koszmar. Pokonanie tego splotu ulic zajmuje autobusom miejskim nawet cztery minuty. Pasażerowie się niecierpliwą.
- Jadąc od strony ul. Elbląskiej tuż przed skrzyżowaniem staję na czerwonym świetle po raz pierwszy. Trwa to ok. dwóch minut. Ruszam, ale 50 metrów dalej znów zatrzymuje się przed sygnalizatorem. Czekam na kolejne zielone światło. Auta jadące z ul. Długie Ogrody też stoją. Można by wtedy swobodnie zjechać ze skrzyżowania - opowiada nasz czytelnik pan Robert, kierowca autobusu miejskiego kursującego na linii 166.
Uwagę kierowcy podzielają też jego koledzy, jeżdżący na co dzień przez skrzyżowanie przy Bramie Żuławskiej. Podkreślają, że często zdarza się im trafić na włączające czerwone światło, dojeżdżając do skrzyżowania. Wtedy przejazd splotu dróg, z minięciem dwóch sygnalizacji zajmuje im nawet cztery minuty. Pasażerowie się niecierpliwą.
- Sformułowałem pismo do Zarządu Dróg i Zieleni w tej sprawie. Nie otrzymałem dotąd odpowiedzi - dodaje pan Robert, kierowca autobusu.
Drogowcy jednak uspokajają. - Znamy ten problem. Zmiana funkcjonowania sygnalizacji na skrzyżowaniu tuż przy Bramie Żuławskiej jest już zaplanowana. Zielone światło dla jadących od strony ul. Elbląskiej zapali się już w sierpniu - zapewnia Tomasz Wawrzonek, kierownik wydziału inżynierii ruchu w gdańskim Zarządzie Dróg i Zieleni.

















Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Opinie niezwiązane z tematem artykułu, wulgarne, obraźliwe, naruszające prawo będą usuwane.