Bateria Canet, czyli zaśmiecone gdyńskie westerplatte
Jedna z dwóch armat baterii "Canet". Zdjęcie nieznanego autora, prawdopodobnie zrobione po kapitulacji w dniu 19 września 1939 r. W tle krążownik ORP "Bałtyk". Zdjęcie pochodzi z Wojskowego Biura Historycznego (dawne CAW).
Ile jest obecne warta historia bohaterskiej załogi baterii "Canet", zasłużonej obroną portu gdyńskiego we wrześniu 1939 roku? Niestety wygląda na to, że tyle co dziura w płocie, przez którą można się dostać na teren tego zapomnianego i zaśmieconego obiektu.
Bo teren dawnej baterii, której poświęcony jest ten tekst i inne publikowane wcześniej w Trojmiasto.pl, nadal jest zaniedbany.
Kilka ciężkich dni. Historia baterii Canet w Gdyni
Oficjalnie Komenda Portu Wojennego w Gdyni niespecjalnie się do niego przyznaje. Lata temu wojsko zrobiło porządki na swoich terenach i poprzesuwało właściwe płoty poszczególnych jednostek. Tak też stało się i tutaj. Obecnie tzw. niebieski płot strzegący terenu wojskowego stoi dużo niżej, w wąwozie przy baterii.
Wciąż stojący stary płot pełen jest dziur i bardzo zaniedbany. Bez problemu można przez nie wejść na teren walk z 1939 r. od strony ogólnodostępnego Cmentarza Marynarki Wojennej na Oksywiu.
Doraźnie naprawiany przez społeczników płot od strony skarpy na Cmentarzu MW w Gdyni-Oksywiu. Zdjęcie autora
Tak dziś wygląda miejsce pamięci, które spokojnie można nazwać "gdyńskim westerplatte". W jednym ze schronów sezonowo pomieszkują bezdomni.
Wejście do schronu amunicyjnego baterii z 1939, przerobionego po wojnie na schron 28 BAS (Baterii Artylerii Stałej). Zdjęcie autora
Częściowo zasypany i zarośnięty przedwojenny tor kolejki amunicyjnej. Zdjęcie autora
Jednak ani słowa o dniu dzisiejszym. Nic dziwnego.
Wobec tego ważnego dla historii Wybrzeża obiektu panuje specyficzna niemoc. Jest to nadal teren wojskowy, choć praktycznie ogólnodostępny (żadnego dozoru i stary dziurawy płot). Pozostaje jednak w zarządzie Komendy Portu Wojennego w Gdyni, czego dowodzi opublikowany niemal dekadę temu w Trojmiasto.pl artykuł na temat doraźnego zbierania śmieci, które ktoś napchał do jednego ze stanowisk ogniowych na terenie powojennej 28 BAS (Baterii Artylerii Stałej).
W nieoficjalnych rozmowach jako powód niechęci do wytyczenia ścieżki turystycznej podawana jest bliskość właściwego obiektu wojskowej oraz możliwy wgląd na jego teren ze szczytu Cypla Oksywskiego.
Dla chcącego nic trudnego, bo i dziś można to uczynić, czego dowodzą zalegające tu butelki po alkoholu.
Zachowane tory dolnego odcinka kolejki, prowadzące do wejścia od schronu amunicyjnego. Zachowana także zakopana obrotnica w kierunku toru pod górę. Oraz wszechobecne w tym miejscu śmieci. Zdjęcie autora
Smutny jest brak jakiejkolwiek dbałości o taki obiekt, jak teren baterii "Canet". W sumie poza garstką amatorów trunków i miłośników historii nikt tam nie zagląda.
Na skandaliczny stan tego terenu zwracał uwagę także w 2016 r. Włodzimierz Skupień, opisujący historię grodu na Oksywiu.
"Nie sposób nie napisać kilku słów o obrońcach Kępy Oksywskiej z września 1939 r., którzy bronili się bohatersko do 19 września, a ich dowódca - płk Stanisław Dąbek - wobec nieuchronności klęski popełnił samobójstwo.
Po wojnie tereny Kępy Oksywskiej zostały zajęte przez wojsko, ogrodzone, niedostępne dla cywilów. Powstały tam nowe umocnienia i stanowiska obrony terytorialnej. Po zakończeniu "zimnej wojny" i wstąpieniu Polski do NATO, a także zmianach strukturalnych w naszym wojsku tereny dawnego grodziska chyba przestały być wojsku potrzebne.
Teren teoretycznie nadal jest niedostępny i ogrodzony, ale w płocie dziury, brak patroli wartowniczych, co można zobaczyć i sfotografować. Niestety obraz nie jest budujący - wszystko w ruinie".
Historia grodu na Oksywiu
Od tamtego czasu nic się nie zmieniło, chyba że na gorzej.
Miejscy radni pytani o temat odsyłają do wojska. Wojsko odsyła do miasta albo Muzeum Marynarki Wojennej. Muzeum milczy. Także Muzeum II Wojny Światowej w Gdańsku nie jest zainteresowane sprawą. Mimo że - jak wynika z opowieści krążącej w środowisku tzw. poszukiwaczy skarbów - teren był już nieraz nielegalnie eksplorowany.
Tabliczka znamionowa armaty "Canet" (jednej z dwóch w 1939 r.) odnaleziona na terenie baterii przez jednego z poszukiwaczy skarbów ok. 1999 r. Zdjęcie z Pomorskiego Forum Eksploracyjnego.
Ale nie chodzi tylko o zebranie artefaktów po walkach z września 1939 r. Na terenie obiektu mogą znajdować się nadal także groby poległych polskich artylerzystów z czasów obrony Gdyni. W toku obrony został ogniem pancernika Schleswig-Holstein zniszczony schron załogi, w którym zginęło kilku naszych żołnierzy. Na jednym ze zdjęć widać, jak po kapitulacji do ruin schronu wchodzą Niemcy z chustami zasłaniającymi usta oraz nos. Zapewne z uwagi na rozkład zwłok.
Zniszczony pod koniec obrony schron, w którym zginęło kilku polskich marynarzy. Zdjęcie z domeny publicznej.
Miejsce posiada ogromny potencjał turystyczny i historyczny. W Gdyni brak innego miejsca w takim stanie zachowania, które świadczy o bohaterstwie naszych przodków.
Czy naprawdę musi być tak zaniedbane i zapomniane?
Oksywie oczami przedwojennych mieszkańców
Najstarszy kościół w Gdyni znajduje się na Oksywiu
-
Lubię to 3
-
Super 5
-
Trzymaj się
-
Ha ha 1
-
Wow 1
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 10
O autorze
Marcin Dobrzyński
pasjonat historii, eksplorator, były żołnierz, licencjonowany przewodnik miejski