Late poll daje minimalne zwycięstwo Andrzejowi Dudzie
Wyniki sondażu late poll opublikowane o północy.
50,4 proc. głosów dla Andrzeja Dudy, 49,6 proc. dla Rafała Trzaskowskiego. Tak wyglądały pierwsze, sondażowe wyniki drugiej tury wyborów prezydenckich przygotowane na podstawie badania exit poll. Po trzech godzinach różnica się zwiększyła: Andrzej Duda 50,8 proc., Rafał Trzaskowski 49,2 proc. Wyniki są nieoficjalne i tak zbliżone, że mogą jeszcze ulec zmianie. Obaj kandydaci są pewni, że wygrali.
Aktualizacja, godz. 23:59. Według znacznie dokładniejszego sondażu late poll z połowy komisji różnica pomiędzy kandydatami jest nadal niewielka. Na Andrzeja Dudę miało zagłosować 50,8 proc. osób, które wzięły udział w niedzielnych wyborach, a na Rafała Trzaskowskiego 49,2 proc. Ipsos potwierdza po raz kolejny, że na podstawie tego sondażu nie można wskazać zwycięzcy II tury wyborów prezydenckich.
Aktualizacja, godz. 22:50. W województwie pomorskim zdecydowanie wygrał Rafał Trzaskowski. Według sondażu Ipsos Rafał Trzaskowski zdobył na Pomorzu 66,4 proc., a Andrzej Duda 33,6 proc. głosów.
Aktualizacja, godz. 21:29. Wybory się zakończyły, ale w niektórych miejscach głosowanie jeszcze trwa. Jak to możliwe? Ze względu na obostrzenia z powodu koronawirusa, do wielu komisji nie mogli wejść wszyscy i kolejka ustawiała się na zewnątrz. Kto do godz. 21 stał w kolejce, ten będzie mógł jeszcze oddać głos. Sporo osób czeka m.in. w Jastarni.
To wstępne dane sondaży przeprowadzonych wśród osób, które już głosowały. Ostateczne wyniki poznamy po policzeniu głosów z wszystkich komisji.
Według sondażowych wyników exit poll (pytani byli losowo wybrani wyborcy wychodzący z głosowania) minimalną przewagą wygrywa ją obecnie urzędujący prezydent Andrzej Duda. To może się jeszcze jednak zmienić. Ostateczne wyniki głosowania Państwowa Komisja Wyborcza może podać już w poniedziałkowy wieczór. Najpóźniej mają być one znane we wtorek.
Sondażowe wyniki wyborów prezydenckich:
- Andrzej Duda - 50,4 proc.
- Rafał Trzaskowski - 49,6 proc.
- Dziękuję wszystkim Polakom. Także tym, którzy poparli Rafała Trzaskowskiego - za to, że wzięli udział w wyborach. Dziękuję też za krytyczne głosy, które wskazują mi obszary, którymi mam się zająć - powiedział tuż po wyborach Andrzej Duda. - Cieszę się ze zwycięstwa, na razie sondażowego. Ale w poprzedniej turze przekonaliśmy się, że wynik rzeczywisty był wyższy niż sondaże - zaznaczył.
W drugiej turze wyborów prezydenckich Andrzej Duda (PiS) zmierzył się z Rafałem Trzaskowskim (KO).
- Jestem absolutnie przekonany, że zwyciężymy. Wystarczy tylko policzyć głosy - powiedział na powyborczym wiecu w Warszawie Rafał Trzaskowski. - Udało nam się stworzyć nadzieję i obudzić Polaków. Oni mieli cały aparat państwa i walec propagandy, a my społeczeństwo obywatelskie i zdrowy rozsądek. My jednak dopiero zaczynamy i jestem przekonany, że odmienimy Polskę - dodał kandydat Koalicji Obywatelskiej.
Komentarz politologa
- Po publikacji pierwszych wyników trzeba było założyć, że to wyliczenie tymczasowe. Różnica między kandydatami na poziomie 0,8 proc. w stosunku do tych, którzy głosowali, to zaledwie ok. 150 tys. głosów, czyli bardzo mało. Do tego trzeba będzie przecież doliczyć głosy, które spłyną z zagranicy i te oddane tuż przed zamknięciem lokali. To wszystko sprawia, że już rano możemy obudzić się z innym prezydentem. Tak, czy owak, podany w niedzielę wynik jest dla Andrzeja Dudy kiepski, a właściwie tragiczny. PiS ma cały rząd, rozmaite instytucje, nawet telewizję i z tego zaangażowania nie wynikła znacząca przewaga, która przesądzałaby wynik - mówi nam dr Krzysztof Piekarski, politolog z Uniwersytetu Gdańskiego. - To też pokazuje, że coś się ruszyło. Pierwsze reakcje członków sztabu Andrzeja Dudy podsumowałbym słowami: ładne uśmiechy do kiepskiej sytuacji.
W Trójmieście było spokojnie
Głosowanie w Trójmieście przebiegało spokojnie. Czytelnicy regularnie informowali nas jednak o problemach dotyczących kart do głosowania. W niektórych lokalach w Sopocie, na Jasieniu, Morenie czy w Osowej w Gdańsku brakowało drugiej pieczęci lub uciętego rogu karty. W obu tych przypadkach złożony głos jest nieważny.
Nasza relacja z wyborczej niedzieli w Trójmieście
Mieliśmy też sygnał o incydencie w komisji na Chełmie. Jeden z wyborców nie mógł zagłosować, bo nie było go na liście, mimo że w pierwszej turze głosował w tym samym lokalu.
Rekord frekwencji w Trójmieście, podobnie jak w pierwszej turze, pobił Sopot. Przed godz. 18 urzędnicy musieli uruchomić w sześciu komisjach rezerwy kart do głosowania.
Kolejka do lokalu wyborczego w Sopocie
-
Lubię to
-
Super
-
Trzymaj się
-
Ha ha
-
Wow
-
Przykro mi
-
Wrr
- Wszystkie 0

