Fakty i opinie

stat

Gdańsk chce uporządkować reklamy, a miejska spółka szuka chętnych na bilbordy

Teren przeznaczony pod zajezdnię, na którym mają być ustawione nośniki reklamowe.
Teren przeznaczony pod zajezdnię, na którym mają być ustawione nośniki reklamowe. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Jeszcze w lutym na sesję Rady Miasta Gdańska powinien wreszcie trafić projekt uchwały krajobrazowej. Jednocześnie gminna spółka przewozowa szuka chętnych na montaż reklam na działce pod przyszłą zajezdnię przy ul. Warszawskiej zobacz na mapie Gdańska. Działanie to jest zgodne z polityką poprawy estetyki miejskiej przestrzeni.



Czy miejskie spółki powinny dzierżawić teren pod reklamy?

tak, dzięki temu uzupełnią swój budżet

12%

tak, ale reklamy powinny być wykonane w estetyczny sposób

21%

nie, miasto powinno dawać dobry przykład ograniczania liczby reklam

43%

nie, przecież otrzymują grunty pod inny cel

24%
Należąca do miasta spółka Gdańskie Autobusy i Tramwaje planuje w najbliższych latach rozpocząć budowę nowej zajezdni dla swoich pojazdów w rejonie ul. Warszawskiej i Jabłoniowej. Większość niezbędnych gruntów należy do gminy, choć w ubiegłym roku dokupiono jeszcze pięć hektarów za kwotę 17,9 mln zł.

Zanim na teren wjadą pierwsze maszyny budowlane, GAiT chce wykorzystać potencjał lokalizacji przy ruchliwej ul. Warszawskiej i al. Armii Krajowej (Trasy W-Z) do montażu reklam. Obecnie miejska spółka oczekuje na oferty dzierżawy terenu od firm zainteresowanych taką współpracą.

- Rodzaj, liczba i wielkość nośników oraz terminy ich umieszczenia będą zależały od oferentów i propozycji, jakie zostaną nam przedstawione - zapowiada Alicja Mongird, rzecznik GAiT. - Nośniki muszą spełniać wszystkie wymogi dotyczące umiejscowienia i estetyki zgodnie z obowiązującym prawem.
Planowana lokalizacja zajezdni na tle docelowego układu transportowego.
Planowana lokalizacja zajezdni na tle docelowego układu transportowego. graf. Trojmiasto.pl

Miejskie spółki mogą zarabiać na reklamach



Okazuje się, że działania spółki są jak najbardziej zgodne z polityką miasta w tym zakresie. Bo choć włodarze od lat deklarują chęć ograniczenia liczby reklam, to takie postępowanie w pełni akceptują.

- Tak, istnieje możliwość, aby spółki [należące do miasta - dop. red.] wynajmowały na terenach, jakie do nich należą, miejsca na nośniki reklamowe - oczywiście z dostosowaniem się do obowiązujących przepisów - potwierdza Alicja Bittner z Referatu Prasowego Urzędu Miejskiego.
W tym przypadku, oprócz prawa budowlanego, najważniejsze są zapisy miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego. Ten w tym miejscu dopuszcza nośniki reklamowe, "stanowiące tradycyjne wyposażenie ulic". Został on jednak uchwalony w 2003 r., czyli na wiele lat przed szeroką dyskusją publiczną na temat nadmiaru reklam w przestrzeniach polskich miast.

Czytaj też: Nielegalna miejska reklama w centrum Wrzeszcza

Obecnie miasto wydaje zgodę na wieszanie reklam nawet na płotach w obrębie torowisk tramwajowych. Rozwiązanie to będzie niedopuszczane po wejściu w życie postanowień uchwały krajobrazowej.
Obecnie miasto wydaje zgodę na wieszanie reklam nawet na płotach w obrębie torowisk tramwajowych. Rozwiązanie to będzie niedopuszczane po wejściu w życie postanowień uchwały krajobrazowej. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl

Uchwała krajobrazowa w lutym



Obecnie dokumentem, który ma służyć regulacji reklam, jest tzw. ustawa krajobrazowa. Została ona podpisana przez prezydenta Bronisława Komorowskiego w maju 2015 r. Mimo upływu prawie trzech lat i licznych zapowiedzi, wciąż nie udało się wykorzystać jej zapisów i skierować na sesję Rady Miasta Gdańska stosownego dokumentu.

- Planujemy skierowanie uchwały krajobrazowej na najbliższą sesję Rady Miasta Gdańska, zaplanowaną na 22 lutego - zapowiada Bittner.
Czy tym razem wreszcie uda się dotrzymać terminu? Wkrótce zapewne będzie można to zweryfikować. Nieoficjalne mówi się, że podczas głosowania radnych PO będzie obowiązywała dyscyplina klubowa za przyjęciem uchwały.

Na pierwsze efekty uchwały przyjdzie poczekać



Przypomnijmy, że przyjęcie uchwały nie oznacza, że reklamy natychmiast znikną z gdańskich ulic. Na uporządkowanie swoich posesji właściciele będą mieli określone w uchwale terminy - dla legalnych nośników reklamy (powstałych w oparciu o pozwolenie na budowę lub zgłoszenie robót) będą to 24 miesiące, zaś dla pozostałych nośników (w tym nielegalnych) - 12 miesięcy od dnia wejścia w życie uchwały.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (67)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.