Fakty i opinie

Jak powstaje stalowa kobra? Z wizytą w warsztacie kowalskim

artykuł historyczny
Najnowszy artukuł na ten temat

Z kamerą w gdyńskim centrum monitoringu wizyjnego

W mrocznej i chłodnej piwnicy Fortu Grodzisko Remigiusz Bystrek wykuwa stalową kobrę.



W dawnych czasach każdy kowal się w czymś specjalizował. Jeden robił gwoździe, drugi podkowy, trzeci narzędzia. Dzisiaj kowal musi umieć zrobić wszystko: ogrodzenia, ławki, przybory kominkowe czy świeczniki. Choć prawie wszystko można kupić taniej i szybciej w markecie budowlanym, nadal nie brakuje chętnych na oryginalne wyroby kowalskie.



Zakupy u kowala

to dobry pomysł, produkty sprzedawane w marketach są coraz podlejszej jakości 38%
to ciekawy sposób na zdobycie czegoś niepowtarzalnego 52%
to wyrzucanie pieniędzy na zbytki 10%
zakończona Łącznie głosów: 266
Aby przekonać się, na czym polega praca kowala w XXI wieku odwiedziliśmy warsztat Remigiusza Bystrka w gdańskim Forcie Grodzisko. Wewnątrz ceglanego budynku fortu panuje zaskakujący chłód. Okazuje się, że to normalne: wyciąg nad paleniskiem musi usuwać z warsztatu dym płonącego koksu i automatycznie zasysa zimne, listopadowe powietrze z dworu. W kuźniach zazwyczaj panuje chłód.

Na samym środku tradycyjne kowadło. Nawet w czasach szerokopasmowego internetu i telefonów satelitarnych żaden kowal nie poradzi sobie bez niego. Oprócz tego prasa ręczna, młot mechaniczny, stół do projektowania i to w zasadzie wszystko.

- Pozostałe narzędzia kowal wykonuje sobie sam - twierdzi Bystrek. - W zależności od projektu i upodobań danego rzemieślnika. Podobne efekty można uzyskać różnymi sposobami. Każdy kowal ma swoje. W dawnych latach przekazywano je w największym sekrecie z ojca na syna. Za zdradę tajemnic warsztatu, co zdarzało się uczniom, można było stracić rękę.

Na potrzeby programu Remigiusz Bystrek wykonał świecznik autorskiego projektu opatrzonego kryptonimem Kobra. Pracę zaczął od zwykłego pręta metalowego o średnicy około centymetra, który został poddany obróbce spęczania i skręcania. Następnie za pomocą prasy balansowej o nacisku dwudziestu dwóch ton zostało odciśnięte miejsce na świeczkę.

W pracowni kowalskiej prócz chłodu, panuje mrok. Wszystko po to, by dobrze widoczny był kolor rozgrzanej stali, bo to właśnie po nim poznaje się, czy materiał nadaje się do kucia. W palenisku można osiągnąć nawet 2300 stopni Celsjusza, ale przy tej temperaturze stal się pali i nie nadaje się do dalszej obróbki.

- Kucie rozpoczyna się od momentu świecenia - tłumaczy Bystrek. - Ciemna wiśnia to około siedemset stopni, kolejne kolory to pomarańcz, żółć i biel czyli około tysiąc sto pięćdziesiąt stopni. Dalsze temperatury niszczą stal.

Pręt wydłuża się używając młotu mechanicznego z kołem zamachowym o uderzeniu 100 kg/cm2. To maszyna z 1956 roku, której dzisiaj już w zasadzie nie można nigdzie kupić. W pracowni zastępuje dwóch ludzi. Wyciągnięty materiał zagina się na kowadle, używając tak zwanego dwurogu. Ostatnim etapem jest zabezpieczanie metalu przed korozją. W tym celu Remigiusz Bystrek posługuje się tradycyjną metodą kowalską używając naturalnego wosku pszczelego. Wykonanie takiego świecznika zajmuje około jednego dnia pracy.

Kowal XXI wieku nie produkuje gwoździ ani podków. Wykonuje unikatowe bramy, ogrodzenia, komplety narzędzi kominkowych, a także bronie i zbroje dla fanów rycerstwa. Miecze wykonane ze stali damasceńskiej potrafią osiągać wysokie ceny, ale też wymagają ogromnego doświadczenia i wprawy w posługiwaniu się ogniem i żelazem.

Opinie (36) 4 zablokowane

  • Relacje kowalstwo-kowal

    Kowal zajmuje się kuciem żelaza, a nie laniem wody i biciem piany.

    • 0 0

  • chytry traci 2 x (2)

    Dużo rzeczy mam robionych u kowala-doceniam piękno i jakość. Idąc do marketu i kupując np.ogrodzenie które na pierwszy rzut oka wygląda tandetnie wiele osób myśli że to jest to samo a niestety po ok 2 latach widać różnicę ogromną. Kilka lat temu miałam "jadkę" z sąsiadem...ja od kowala,ręczna robota on z castoramy upiera się ze wywaliłam kase w błoto.Dziś sąsiad ma rdzę i wyblaknięty kolor a ja podziwiam ręczne dzieło robione z pasją a nie taśmą ;)

    • 6 0

    • Kowalstwo Gdanskie

      Masz racje : wpisz w facebook Kowalstwo Gdanskie i zobaczysz prawdziwe prace kowalskie ,daleko od marketowego kiczu

      • 0 0

    • Niezbyt dobry przyklad, akurat z marketu budowlanego wszystko jest drugorzednej jakosci

      Porownywac trzebaby bylo Twoja brame, do bramy nie chinskiej produkcji. Wtedy mozna byloby dyskutowac.

      • 1 0

  • Prawdziwe kowalstwo

    To jest prawdziwe Gdanskie kowalstwo:
    Wpisz w facebook Kowalstwo Gdanskie

    • 0 0

  • Myślę, że przedmioty wykonane przez Pana Remigiusza mogą mieć duszę... Widać u tego człowieka pasję.
    Pozdrawiam.

    • 2 0

  • Młot (3)

    Pneumatyczny -na powietrze. Mechaniczny- nie na powietrzePanie Borysie trochę staranności w tym co się mówi.

    • 21 3

    • Młot Sprężarkowy MS 100

      To jest płot sprężarkowy MS 100 na sprężone powietrze. W tej kwestii autor reportażu akurat był staranny. Pozdrawiam Jan Chodkiewicz

      • 0 0

    • lapsnęło mu się (1)

      • 1 0

      • Nigdy

        Nigdy nie uczestniczę w dyskusjach na forum, ale tym razem postanowiłem zrobić wyjątek. Zadzwoniłem do Remigiusza Bystrka, i niniejszym z całą pewnością mogę potwierdzić, że jest to w istocie młot pneumatyczny.

        • 5 0

  • "kolejne kolory to pomarańcz, żółć i biel czyli około tysiąc pięćset stopni." (3)

    Tysiąc sto pięćdziesiąt, wg tego co mówi kowal w filmie. To spora różnica.

    • 26 2

    • Ciekawe czy kowal Bystrek wie jaki kolor ma stal w temp.200;300;400 czy pięciuset stopni. (1)

      bo też ma.

      • 0 5

      • być może ma , ale z pkt widzenia obróbki kowalskiej to nie ma najmniejszego znaczenia

        stalą o temperaturze 200, 300 czy nawet 500 stopni możesz sobie najwyżej peta spróbować odpalić, bo kuć się tego raczej nie da.Co z tego wynika? Ano to, że Twoja ciekawość kompetencji kowalskich Pana Bystrka wyrażona w powyższej opinii jest delikatnie mówiąc z pupy wyjęta i w niej powinna pozostać.

        • 6 0

    • borys wie lepiej

      nie bedzie go uczyl jakis byle kowal

      • 9 2

  • Z roboczą wizytą u posła (1)

    Kowala:-) A na serio, te ceny za artykuły z 'pieczątką' artystyczne kowalstwo, powalają na kolana.

    • 2 2

    • "artyści":) róże, szpice, lilie - wymyśla w ogóle ktoś coś swojego?

      pewnie jo, ale jeszcze się nie spotkałem.

      • 0 0

  • czepiacie się pana Borysa niewdzięczni o jakieś szczególiki (3)

    a on przecież ma większe w życiu problemy niż młot i żar, on się nawet na więżowce wspina - nieustraszona chłopina

    • 22 3

    • nie mam do niego nic konkretnego, ale wydaję mi się, że jego styl

      jest raczej wczesno licealny, zwłaszcza w tym filmie.

      • 0 0

    • Albo szuka pod stadionem starych haseł na malowidłach np: "Nie lubimy obcych" i mówi wszystkim na siłe że jest to rasistowskie hasło...

      • 1 5

    • Albo szuka po pod stadionem różnych starych haseł na malowidłach np: "Nie lubimy obcych" i mówi wszystkim na siłe że jest to

      rasistowskie hasło.

      • 3 5

  • Panie Borysie (1)

    tak się składa, że współczesny kowal RÓWNIEŻ PODKUWA KONIE, przycina im kopyta, a czasem nawet leczy, a praca ta wymaga duużej wiedzy i umiejętności.

    • 3 2

    • Podkuwacz koni to zupełnie inny zawód...

      • 2 0

  • Teraz w warsztatach kowalskich robi się golfy wszystkich numerów (3)

    ewentualnie może wpaść jakieś audi albo nawet bmw.

    • 19 3

    • hehe, kowalstwo artystyczne :) (2)

      bardzo popularne w Polsce

      • 2 1

      • Po1989 roku wszystkich tradycyjnych kowali posłano z torbami. (1)

        Koszty wykonywania rzemiosła były nie do dźwignięcia przez nich.Za "wrednej komuny" zawody zanikające miały preferencje w działalności a szczególnie gdy był młody następca u rzemieślnika.Teraz to jest zabawa w kowalstwo,a ci co to robią to amatorzy i hobbyści.

        • 0 2

        • wszyscy odnaleźli się w usługach motoryzacyjnych, więc nie tak znowu z torbami

          • 1 0

1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.