Fakty i opinie

stat

Nawet 300 zdjęć źle parkujących miesięcznie

Najnowszy artukuł na ten temat

Nieczysta walka o miejsca do parkowania

Od 100 do 300 zdjęć nieprawidłowo zaparkowanych samochodów dostają w każdym miesiącu gdyńscy strażnicy miejscy. Ponad 80 proc. spraw kończy się ukaraniem kierowcy, którzy z reguły od razu przyznają się do popełnionego wykroczenia. Co ciekawe, mało jest "recydywistów".



Zgłosiłeś kiedyś wykroczenie drogowe policji lub Straży Miejskiej?

tak, telefonicznie 25%
tak, wysłałe(a)m zdjęcie/film 8%
nie, ale czasem mam ochotę 44%
nie, służby same powinny się tym zajmować 23%
zakończona Łącznie głosów: 2363
Przypomnijmy: na przełomie roku zmienił się Kodeks postępowania w sprawach o wykroczenie, a przede wszystkim zmieniony został art. 97, który mówił o tym, że funkcjonariusz musiał być świadkiem wykroczenia, aby wypisać mandat. Jeśli tak nie było - nawet kiedy sprawca się przyznał i był gotowy ponieść karę - sprawa musiała trafić do sądu.

Teraz już na podstawie zdjęcia lub filmu policjant lub strażnik miejski może ukarać sprawcę mandatem i sprawa zostaje zakończona. Ma 60 dni na wystawienie mandatu od momentu ustalenia sprawcy. W praktyce działa to tak, że mandat wystawiany jest podczas pierwszego przesłuchania, na którym sprawca przyznaje się do popełnienia wykroczenia.

Łatwiej o mandat za wykroczenie drogowe


Gdynianie chętnie korzystają z możliwości pomocy służbom i wysyłają straży miejskiej zdjęcia nieprawidłowo zaparkowanych samochodów. Sprawdziliśmy skalę tego zjawiska. Okazuje się, że strażnicy są wręcz zasypywani anonimowymi zgłoszeniami. Miesięcznie mają od 100 do 300 zgłoszeń nieprawidłowo zaparkowanych samochodów, wysłanych głównie na adres: straz_miejska@gdynia.pl. Trafiają do nich zdjęcia praktycznie ze wszystkich dzielnic miasta.

Większość kierowców przyjmuje mandat



- Ponad 80 proc. spraw kończy się ukaraniem sprawcy wykroczenia, gdyż kierowcy po zapoznaniu się z materiałem dowodowym (dokumentacja fotograficzna) przyznają się do popełnionych wykroczeń i przyjmują mandaty - mówi Leonard Wawrzyniak, rzecznik gdyńskiej Straży Miejskiej.
Strażnicy przyznają, że rzadko trafiają im się osoby, które po ukaraniu mandatem przyłapywane są za to samo wykroczenie w tym samym miejscu. Kara przynosi więc efekt także prewencyjny.

Galeria zdjęć: Łosie na drodze


Problem pojawia się, gdy zgłoszenia są niekompletne: nie zawierają wyraźnego zdjęcia, opisu, numeru rejestracyjnego pojazdu czy czasu zdarzenia. Wtedy zgłaszającego trzeba wezwać na świadka, ale jeśli skrzynka mailowa jest anonimowa, a zgłaszający odmawia stawienia się, sprawa jest umarzana. Dlatego strażnicy apelują o dokładne opisywanie zgłoszeń i załączanie materiałów fotograficznych lub filmowych. Zwracają też uwagę na jeszcze jedną kwestię.

- Liczba zgłoszeń wynosi średnio ok. 200 każdego miesiąca. To powoduje, że funkcjonariusze SM często muszą odstępować od podejmowania innych zadań w rejonie, aby móc zrealizować te zgłoszenia - podkreśla Leonard Wawrzyniak.
Mieszkańcy, którzy się z nami skontaktowali, twierdzą natomiast, że wysyłają zdjęcia, bo oczekiwanie na przyjazd strażników często jest zbyt długie. Kierowcy zdążą w tym czasie odjechać i pozostają bezkarni. Strażnicy tłumaczą zaś, że mają kłopoty kadrowe, a patroli jest zbyt mało, żeby szybko docierały na każde wezwanie. I koło się zamyka.

W Gdańsku strażnicy podobnych zdjęć otrzymują ok. 130 w miesiącu. Nieprawidłowo zaparkowane auta można zgłaszać na adres: strazmiejska@sm.gda.pl

Czytaj także: Straż Miejska szuka chętnych do pracy.