Nie żyje Yach Paszkiewicz

Yach Paszkiewicz na gali festiwalu Yach Film w 2015 roku.
Yach Paszkiewicz na gali festiwalu Yach Film w 2015 roku. fot. Dominik Staniszewski/Trojmiasto.pl

Nie żyje Yach Paszkiewicz. Nazywany ojcem polskiego teledysku, reżyser setek klipów do utworów polskich muzyków, zmarł w środę w Gdańsku po ciężkiej chorobie.



Aktualizacja, 16 grudnia: Msza pogrzebowa odbędzie się we wtorek 19 grudnia o 12:00 w Kościele św. Jana w Gdańsku. O 14:00 kondukt żałobny przejdzie na Cmentarz Łostowice, gdzie spocznie trumna z ciałem artysty.



Yach (tak naprawdę Jan, ale mało kto zwracał się do niego "nieartystycznym" imieniem) Paszkiewicz urodził się w 4 września 1958 roku w Bydgoszczy. To właśnie tam, zanim przeniósł się na dobre do Trójmiasta, stawiał pierwsze kroki jako reżyser teledysków, pracował również w Toruniu jako plastyk w klubie studenckim Od Nowa.

W ciągu życia wyreżyserował prawie pół tysiąca teledysków. Współpracował z alternatywnymi i popowymi twórcami, m.in. Kazikiem Staszewskim, Maciejem Maleńczukiem, Wojciechem Waglewskim i zespołami, takimi jak De Mono, Kult, Apteka,Golden Life, Hey, Budka Suflera, Formacja Nieżywych Schabuff, Bielizna, Big Cyc czy Czarno-Czarni.

Jednak nie praca z kamerą, a talent zjednywania ludzi, rozsławił jego nazwisko na całą Polskę. W 1989 roku, w jego rodzinnym mieście, odbyła się pierwsza edycja festiwalu Yach Film, pierwszego w Polsce i - podobno - całej Europie festiwalu wideoklipów. Pokazy nagranych na taśmie klipów zorganizowano w kilku lokalnych galeriach, ale nagrody rozdano w prywatnym mieszkaniu. Były to kartonowe litery Y.

Dwa lata później impreza, już pod nazwą Festiwal Polskich Wideoklipów Yach Film, odbyła się w Gdańsku. Organizowana przez Yacha i jego żonę, Magdę Kunicką, szybko stała się również jednym z najważniejszych wydarzeń w polskim show-biznesie. Nagrody przyznano w kilku kategoriach (m.in. reżyseria, scenariusz, montaż, zdjęcia), ale najważniejszy i najbardziej pożądany przez artystów był oczywiście Grand Prix.

Yach Paszkiewicz z żoną - Magdaleną Kunicką - podczas gali Yachów w 1999 roku. Na przełomie wieków impreza była jednym z najważniejszych wydarzeń w polskim show-biznesie.
Yach Paszkiewicz z żoną - Magdaleną Kunicką - podczas gali Yachów w 1999 roku. Na przełomie wieków impreza była jednym z najważniejszych wydarzeń w polskim show-biznesie. fot. Wojtek Jakubowski/KFP
W organizowanych z rozmachem galach finałowych brały udział gwiazdy sceny rockowej i popowej, takie jak T.Love, Kult, Varius Manx, Maanam i Cool Kids of Death, Lech Janerka, Reni Jusis, Maryla Rodowicz, Grzegorz Skawiński, Ryszard Rynkowski, Anna Maria Jopek, Kayah czy Michał Wiśniewski. W jury zasiadali m.in. tacy twórcy filmowi, jak Krzysztof Krauze, Juliusz Machulski czy Allan Starski. Gale transmitowane były w TVP.

W rozmowie z Trojmiasto.pl Przemysław Gulda, obecnie dziennikarz muzyczny, a kilkanaście lat temu pracownik ekipy, która festiwal organizowała wspominał:

- To były polskie MTV Video Music Awards. Na Yachy do Gdańska przyjeżdżała cała branża muzyczna z Warszawy. Największe wytwórnie płytowe bardzo aktywnie brały udział w imprezie, wysyłały swoje teledyski, promowały artystów. Jeśli się tworzyło muzykę, na Yachach trzeba było po prostu być.
W ostatnich latach Yach Film stracił na znaczeniu, ale Paszkiewicz się nie poddał i wciąż organizował swój festiwal - z mniejszym rozmachem, kameralnie, ale konsekwentnie. Bez ustanku śledził branżę wideoklipów i był na bieżąco z każdymi nowinkami. Jubileuszowa, 25. edycja imprezy, odbyła się w ubiegłym roku. Okazała się też ostatnią trójmiejską. W tym roku Yachy wręczono podczas pierwszej odsłony festiwalu w Opolu.

Yach na rozdaniu nagród nie mógł się już pojawić. Od jakiegoś czasu ciężko chorował. Nie pojawił się również na rozdaniu nagród Doki, gdzie trójmiejscy dziennikarze przyznali mu statuetkę Starego Palnika dla najbardziej zasłużonych twórców związanych z trójmiejską sceną muzyczną.

Yach Paszkiewicz zmarł w środę. Miał dwoje dzieci - Jana i Rozalię. Jego żona Magda zmarła dwa lata temu.

Opinie (84) ponad 10 zablokowanych

  • Nie wierzę (2)

    po prostu nie wierzę

    • 82 13

    • a powinieneś. człowieku małej wiary.

      śmierć i podatki to pewne.

      • 17 18

    • on wygląda na sto lat a wystarczyło nie palić...

      • 7 21

  • Niech Bóg da mu niebo [*]

    • 114 6

  • (5)

    Jestem zmęczony, szefie. Zmęczony wędrówką, samotnie jak jaskółka w deszczu. Zmęczony tym, że nigdy nie miałem przyjaciela, żeby powiedział mi skąd, gdzie i dlaczego idziemy. Głównie zmęczony tym, jacy ludzie są dla siebie. Zmęczony jestem bólem na świecie, który czuję i słyszę… Codziennie… Za dużo tego. To tak, jakbym miał w głowie kawałki szkła. Przez cały czas.

    • 158 5

    • Przyjdzcie do mnie strudzeni a Ja was pokrzepie

      • 16 5

    • Stephen King (2)

      Zielona Mila

      • 20 2

      • to z Biblii cytat

        • 1 9

      • Coffey tak jak kawa szefie, tylko inaczej się pisze..............................

        • 9 0

    • Zielona Mila to bardzo wzruszający film.

      • 4 1

  • To były czasy (8)

    Yach, Magda, TVP Gdańsk, lokalny WOśP i inne imprezy...To se ne vrati..

    • 220 8

    • (3)

      Prawde powiedziawszy cieszę się że to nie wróci.

      • 7 49

      • Za to PiSkomuna wraca, z tego powodu pewnie uszami klaskasz.. (1)

        • 20 18

        • nie wiem czemu cie to frustruje

          chyba ze nie byles nigdy za demokracja.

          • 2 1

      • Idz na mecz wydrzec morde

        • 0 2

    • TVP na Sobótki! (3)

      tak, było fajne. Była jakaś kontrkultura, jakaś potrzeba nowoczesności połączona z wolnością.

      • 21 0

      • (2)

        Ciekawe jest to, że teraz nie ma żadnej kontrkultury systemowej, a to dziwne dlatego, że jest agresywny kapitalizm (nawet w wersji złagodzonej przez Szydło i Morawieckiego, jest to wciąż kapitalizm), więc dziwi mnie że nie ma hord nastolatków kwiczących w rytmie Marksa (plankton z Razem pomijam milczeniem). Jak to jest, że wówczas w latach 80 anarchizm jako reakcja na zmilitaryzowane i zuniformizowane społeczeństwo zdobył tyle serc, a teraz nicnie dzieje się analogicznego wobec kapitalizmu?

        • 11 1

        • (1)

          Dzieje się, ale w o wiele mniejszej skali. Pomyśl, za naszych czasów (bo zgaduję, że nie jesteś młody) materialnie nie było prawie nic. Teraz jest wszystko. Widać młodzieży to odpowiada. Smutne, ale co zrobisz?

          • 13 0

          • W punkt

            • 6 0

  • na co chorował on i żona? (4)

    Cóż to za wiek, 59 lat:(

    • 52 3

    • A jak myślisz?

      • 8 7

    • (1)

      Magda na alzhaimera Yach rak płuc

      • 19 2

      • wielka szkoda

        • 20 2

    • rak płuc

      • 5 1

  • Yachu, Burdl, (4)

    Yachu!
    Dzięki za wspaniałe lata 90

    • 102 4

    • as (1)

      Lata 90-siąte były straszne, drastyczny wzrost bezrobocia, niskie zarobki, bieda i brak perspektyw, u władzy naprzemiennie liberałowie i komuchy itp.

      Niech nigdy więcej niech takie czasy nie wracają.

      • 17 52

      • No i właśnie w tej trudnej codzienności tacy jak On dawali nam chwilę wytchnienia. Czas bardzo trudny gospodarczo, ale wspaniały artystycznie.

        • 8 1

    • I stare typy co wypłynęły na propagandowej rozrywce lat 80 albo próbach skanalizowania buntu młodych... gdyby nie to, że to były lata dzieciństwa i młodości, to nie byłoby czego wspominać.

      • 9 20

    • oj działo się .....

      • 3 3

  • Jejku

    Smutno

    • 43 7

  • Dołączył do Madzi...

    Wyrazy współczucia dla Rozi i Jasia juniora. Trzymajcie się dzieciaki.

    • 100 5

  • Film jest zwykle kolorowy (2)

    a życie czarno-białe.

    • 54 3

    • (1)

      jakie zycie taki rap..

      • 7 3

      • cukier kawa

        • 0 0

  • Yachu.....

    szacun za wszystko.....może to gdzieś słyszysz

    • 97 3

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.