Fakty i opinie

stat

Obywatelskie zatrzymanie pijanego kierowcy

Sprawca kolizji nie zgodził się na badanie alkomatem, ale czuć było od niego alkohol, pobrano mu więc krew. Wyniki badania będą znane w najbliższym czasie (zdjęcie poglądowe).
Sprawca kolizji nie zgodził się na badanie alkomatem, ale czuć było od niego alkohol, pobrano mu więc krew. Wyniki badania będą znane w najbliższym czasie (zdjęcie poglądowe). Fot. trojmiasto.pl

Pijany kierowca, na którym ciążył sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, najpierw spowodował kolizję na Stogach, a następnie próbował zbiec z miejsca zdarzenia. Został zatrzymany przez poszkodowanego, który wyciągnął mu kluczyki ze stacyjki.



Widzisz wypadek lub kolizję, dzwonisz od razu pod numer alarmowy?

tak, w każdym przypadku 34%
tylko wtedy, kiedy widzę, że ktoś jest poważnie ranny 50%
nie, to nie moja sprawa 16%
zakończona Łącznie głosów: 1174
Wszystko działo się na Stogach, po godz. 22. Na ul. Stryjewskiego zobacz na mapie Gdańska pijany kierowca stracił panowanie nad pojazdem i spowodował kolizję.

- Byłem akurat z koleżanką na spacerze, usłyszeliśmy potężny huk. Okazało się, że przy ul. Stryjewskiej doszło do kolizji dwóch samochodów. Najprawdopodobniej jeden z kierowców był pijany, czuć było od niego alkohol- relacjonuje pan Sebastian.
Poszkodowany w kolizji kierowca chwilę wcześniej zauważył jadącego od krawężnika do krawężnika VW Polo. Postanowił pojechać za nim i udaremnić mu dalszą jazdę.

- Jechaliśmy z moją dziewczyną samochodem i kiedy tylko zobaczyliśmy mężczyznę, który jedzie zygzakiem postanowiliśmy w jakiś sposób go zatrzymać. Skończyło się na tym, że kierowca volkswagena wjechał w nas. Od razu wyszedłem z samochodu i podbiegłem do niego by wyciągnąć mu kluczyki ze stacyjki - mówi pan Rafał, poszkodowany w kolizji kierowca.
Przepychanka chwilę trwała, wtedy też świadek zdarzenia zadzwonił na numer alarmowy 112, a pijanym kierowcą zajął się, kiedy pan Rafał przestawiał samochód. Po kilku chwilach na miejsce przyjechał patroli policji.

Szkody w kolizji nie są duże, ale strach pomyśleć co by było, gdyby pijanego kierowcy nikt nie zatrzymał.
Szkody w kolizji nie są duże, ale strach pomyśleć co by było, gdyby pijanego kierowcy nikt nie zatrzymał. fot. czytelnik Rafał
Co o sprawie mówią policjanci?

- 65-letni mężczyzna, który spowodował kolizję i od którego czuć było alkohol, nie zgodził się na badanie alkomatem, dlatego pobrano od niego krew. Na sprawcy tego zdarzenia do września 2019 r. ciąży sądowy zakaz prowadzenia pojazdów, za jego złamanie grozi do 5 lat pozbawienia wolności. Samochód przetransportowano na nasz parking, a kierowcę do policyjnego aresztu - mówi asp. sztab.Mariusz Chrzanowski, oficer prasowy gdańskiej policji.

Opinie (118) ponad 10 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.