Fakty i opinie

Po szwalni przy Wałowej zostanie elewacja


Deweloper osiedla Bastion Wałowa dokonuje rozbiórki kolejnego na swojej działce budynku. Choć obiekt był pod ochroną, deweloper uzyskał zgodę na wyburzenie na poziomie ministerstwa. Tylko dzięki dobrej woli właściciela pozostawiony zostaje fragment elewacji.



Czy budynek przy ul. Wałowej 23 należało ocalić przed rozbiórką?

tak, takie budynki to perełki architektonicznie 50%
tak, o ile możliwe było to technicznie 18%
nie, ale dobrze się stało, że zostanie fragment oryginalnej elewacji 15%
nie, budynek należało w całości rozebrać 17%
zakończona Łącznie głosów: 797
Budowa kontrowersyjnego osiedla Bastion Wałowa wchodzi w kolejny etap. Deweloper przygotowuje właśnie teren pod nowe budynki.

Jeszcze w ubiegłym roku zburzył przedwojenną halę widowiskową, która była pozbawiona jakiejkolwiek ochrony konserwatorskiej, a teraz rozpoczął rozbiórkę głównego gmachu warsztatów (tzw. szwalni) dawnego Urzędu Mundurowego.

Czytaj też: W cieniu "Bastionu Wałowa". Historia budynków z ul. Wałowej

Budynek przy ul. Wałowej 23 zobacz na mapie Gdańska był chroniony poprzez plan zagospodarowania oraz gminną ewidencję zabytków. Nie był on wpisany do rejestru zabytków.

Deweloper pierwotnie chciał pozostawić budynek, o czym świadczy karta informacyjna przedsięwzięcia oraz koncepcje rozmieszczenia budynków na działce, do których dotarło stowarzyszenie Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej. Ostatecznie deweloper zmienił zdanie, co do jego losów i rozpoczął starania o zgodę na rozbiórkę.

- W marcu 2015 r. Wojewódzki Konserwator Zabytków odmówił uzgodnienia rozbiórki budynku, którą wydał Powiatowy Inspektor Nadzoru Budowlanego. Od tej decyzji zostało złożone odwołanie do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego. Minister w oparciu o ekspertyzy techniczne budynku, zlecone przez dewelopera, zgodził się na rozbiórkę. W tej sytuacji nie mogliśmy dalej chronić obiektu - wyjaśnia Marcin Tymiński, rzecznik Pomorskiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków.
We wspomnianych ekspertyzach wykazano odchylenie niektórych ścian od pionu oraz skażenie budynku chemikaliami, które były tutaj przechowywane po wojnie.

Czytaj też: Oliwa: rozbierają przychodnię, by ją odbudować

Z gmachu ostanie się jedynie fragment elewacji od strony ul. Wałowej, który będzie wkomponowany w nową zabudowę biurową. Taka decyzja to jednak wyłącznie przejaw dobrej woli LC Corp, a nie żaden wymóg prawny.

- Udało się nam uzgodnić z deweloperem, by zachować fasadę od ul. Wałowej, choć zgodnie z decyzją ministra może on cały budynek rozebrać - zwraca uwagę Tymiński.
Czytaj też: Gdańsk wyburzy 32 budynki mieszkalne

Najnowsza wizualizacja inwestycji Bastion Wałowa. Widoczne jest zachowanie fragmentu elewacji budynku oraz jego ogrodzenia.
Najnowsza wizualizacja inwestycji Bastion Wałowa. Widoczne jest zachowanie fragmentu elewacji budynku oraz jego ogrodzenia. mat. inwestora
W związku z dyskusją, która toczy się wokół Bastionu Wałowa oraz ogólną debatą na temat jakości architektonicznej nowych inwestycji deweloperskich, powołano w Urzędzie Miejskim specjalny zespół ds. "koordynacji działań na rzecz polityki ładu przestrzennego".

W jego skład wchodzi czworo dyrektorów miejskich jednostek: Andrzej Duch - dyrektor Wydziału Urbanistyki i Architektury Urzędu Miejskiego w Gdańsku, Mieczysław Kotłowski - dyrektor Zarządu Dróg i Zieleni w Gdańsku, Jacek Skarbek - prezes zarządu Gdańskiej Infrastruktury Wodociągowo-Kanalizacyjnej oraz Andrzej Chudziak - prezes zarządu Gdańskich Melioracji.

- Zespół powołano, żeby móc wcześniej niż na etapie pozwolenia na budowę, bo już na etapie koncepcji, pozyskiwać informacje o zamierzeniach inwestora i podejmować z nim rozmowy - informuje Andrzej Duch.
Zespół ma zająć się wzajemną wymianą informacji oraz przygotowaniem opinii w zakresie tego, "czy przedstawiona przez inwestora koncepcja zagospodarowania terenu wpisuje się w ład przestrzenny i została dostosowana do krajobrazu i otaczającej zabudowy".

- Pamiętajmy jednak, że praca zespołu zakłada dobrą wolę inwestora, jego chęć rozmowy na temat architektury danego miejsca. Wiele zależy od jego nastawienia, jednak warto podjąć takie działania, bo warto podejmować wszelkie działania pozaustawowe, gdy chodzi o wygląd naszego miasta - zaznacza Duch.
Prawo nie zezwala samorządom na ingerowanie w wygląd budynków, o ile ich projekt jest zgodny z prawem. Nz. wizualizacja Bastionu Wałowa.
Prawo nie zezwala samorządom na ingerowanie w wygląd budynków, o ile ich projekt jest zgodny z prawem. Nz. wizualizacja Bastionu Wałowa. mat. inwestora
Warto przy tym zauważyć, że obecnie miasto nie ma narzędzi prawnych do opiniowania wyglądu budynków. Nie może odmówić inwestorowi wydania zgody na budowę tylko ze względu na estetykę, jeżeli zamierzenie inwestycyjne spełni wszystkie wymagania prawne, a projekt będzie zgodny z planem zagospodarowania.

Miejscowe plany zagospodarowania przestrzennego z kolei przez lata były tworzone maksymalnie liberalne, by zachęcić do inwestowania deweloperów. Poprzedni dyrektor Biura Rozwoju Gdańska, jednostki odpowiedzialnej za przygotowanie MPZP - Marek Piskorski (obecnie dyrektorem jest Edyta Damszel-Turek), wychodził wręcz z założenia, że dobry plan to taki, którego zapisy zostaną "skonsumowane" w ciągu zaledwie pięciu lat.

Czytaj też: Felieton z czerwca 2015 r.: Oblicza planowania przestrzennego w Gdańsku

Młode Miasto z lotu ptaka.

Warto zauważyć także, że miasto próbuje w ostatnim czasie przerzucić część odpowiedzialności za zaistniałą sytuację na Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków, który nie dokonał tzw. wpisu obszarowego Młodego Miasta. Podkreśla się przy tym, że WKZ jest organem, który może wciąż opiniować projekt pod kątem architektury i wpasowania jego w otoczenie.

To jednak nic innego, jak czyste zagranie polityczne. Przypomnijmy, że wcześniej konserwatorów zabytków uznawano za tych, którzy blokują rozwój miasta.

- To hamulcowy. Ten człowiek powoduje, że to miasto, zamiast się rozwijać, umiera - mówił w 2004 r. w wywiadzie dla Dziennika Bałtyckiego o Grzegorzu Budniku, ówczesnym wojewódzkim konserwatorze Wiesław Bielawski, zastępca prezydenta miasta ds. polityki przestrzennej - Kilka bardzo ważnych inwestycji jest wstrzymanych, bo pan konserwator nie ma ochoty wydać decyzji, albo piętrzy dodatkowe trudności. Jego działanie przesycone jest nadmierną biurokracją.

Muzeum II Wojny Światowej z lotu ptaka w grudniu ub. r.


Sześć lat później, o brak dobrej współpracy oskarżano kolejnego konserwatora zabytków, Mariana Kwapińskiego. Tym razem poszło o uzgodnienie planu zagospodarowania Muzeum II Wojny Światowej. Zdaniem konserwatora brakowało w nim maksymalnych parametrów zabudowy - w tym wysokości (identyczna sytuacja jest na działce, gdzie powstaje Bastion Wałowa). Zdaniem miasta, konserwator spóźnił się ze swoimi uwagami.

Kontrowersji nie brakowało też przy projekcie centrum handlowego na Targu Siennym i Rakowym, gdzie Kwapiński pierwotnie odmawiał możliwości budowy zadaszenia nad Kanałem Raduni, uniemożliwiając tym samym możliwość stworzenia wielkiego zamkniętego w jednej kubaturze gmaszyska. Ostatecznie się ugiął, narzucając dość wysoko usytuowany szklany dach.

- Uważam, że konserwator nie jest od interpretacji zapisów planu zagospodarowania przestrzennego. Zadaszenie kanału nie powoduje, że nie będzie on chroniony i właściwie eksponowany - argumentował w 2011 r. w wywiadzie dla Gazety Wyborczej Wiesław Bielawski.

Wirtualny spacer po centrum handlowym na Targu Siennym i Rakowym.



Obecny Pomorski Wojewódzki Konserwator Zabytków, Dariusz Chmielewski, dziwi się, że miasto chce prosić reprezentowany przez niego urząd o współpracę i to w zakresie Młodego Miasta, gdzie wcześniej dążono do jak najmniejszej możliwości ingerencji ze strony konserwatorów.

- Ze swojej strony pragnę zauważyć, że prawie każdy konserwator zabytków, określany był dotąd mianem "hamulcowego", przez którego działania miasto Gdańsk nie może się swobodnie rozwijać, zgodnie z przyjętą przez Gminę wizją. Teren inwestycji tzw. Bastionu Wałowa oraz wiele innych obszarów - w tym postoczniowych - służba konserwatorska potraktowała wyjątkowo liberalnie. Dziwią mnie więc wypowiedzi [w trójmiejskich mediach - dop. red.] Wiesława Bielawskiego, wiceprezydenta Miasta Gdańska czy Bogdana Oleszka, Przewodniczącego Rady Miasta Gdańska, zarzucające konserwatorowi zbyt mały zakres ochrony tych terenów. Wydawać by się mogło, że w tym wypadku działania ówczesnego konserwatora były zbieżne z intencjami władz Gdańska - napisał Chmielewski w oświadczeniu do mediów na początku lutego br.

Opinie (121) 1 zablokowana

  • Widz (11)

    Czego Ruskie nie zburzyli, nasi .....

    • 182 15

    • Skażenie budynku chemikaliami? I w centrum miasta na chama wyburzali to spychaczami rozsiewając trujące chmury pyłu wokół bez (1)

      żadnej informacji o tym gdziekolwiek?
      Przecież tam są budynki mieszkalne, przychodnia, przedszkole, szkoła podstawowa - i to wszystko kilkadziesiąt metrów od tego rozwaliska.
      Niezła afera.

      A co do decyzji ministerstwa, no cóż jaki minister takie decyzje. PIS jak zwykle nie ma szczęścia do kadr. To że ulubieniec deweloperów pomorski konserwator okaże się większym fighterem o zabytek niż PISuar na ministerstwie, zakrawa na groteskę i kiepski żart. Niezłą reklamę sobie robią, bo zakładam że skoro decyzja o rozbiórce jest teraz to maczał w niej paluchy Gliński.

      Lesiu Cz. postawił na swoim i nie dość, że okolicę obstawi szkaradnymi wieżowcami, to na dodatek wyburzy zabytkowe budynki, które miały przetrwać. To jest Polska i podobno dobra zmiana.

      • 42 5

      • Dobra, zmiana!

        No więc zmieniają, głosował na nich ktoś przecież.

        • 3 0

    • i bardzo dobrze!!!! (1)

      a paru powiązanych w układy gdańskie ludzi niech przestanie krzyczeć bo co ominął ich jakiś deal !!!!

      • 2 9

      • Sugerujesz, że obecnie w dealu partycypuje minister z Warszawy zamiast urzędasów z Gdańska?

        Bardzo pocieszające byłoby, że nachapie się ktoś inny niż gdańscy notable ;-)
        Tych wieżowców przy stoczni w ogóle nie powinno być, a nieroztropne zgody na wyburzanie ostatnich zabytków z okolic Wałowej, to już kompletny bezsens.

        Promowanie akurat Leszka C. i jego buraczanej inwestycji tylko po to żeby zrobić Gdańszczanom na złość, to słaby pomysł - zwłaszcza mając na względzie kim ten facet jest - zaginione w tajemniczych okolicznościach teczki, a współcześnie setki pokrzywdzonych ludzi, których ten facet zawsze z korzyścią dla siebie na swoich spółkach zwyczajnie zrobił w ciula na gpw. Nie wiem czy pomoc akurat takim byznesmenom i wspieranie akurat takch inwestycji - na złość Gdańskowi - wyjdzie PIS na dobre.

        Czasem lepiej się zastanowić co się robi, a nie robić to tylko dlatego, że pasuje zrobienie czegoś komuś na złość.

        • 15 3

    • do Gdańska weszli Polacy i Rosjanie i razem palili to miasto - NIEZAPOMINAMY IM TEGO (1)

      • 5 5

      • kto nie zapomni? wnuk dziadka zWerhmahtu?

        Rozkaz Hitlera: bronić Gdańska do ostatniego żołnierza. Kto myślał inaczej był natychmiast wieszany - inaczej myślący Niemcy wisieli jak ulęgałki na lipach w Alei Zwycięstwa.
        Germanofilom proponuję już zawczasu studiować prawo szariatu, a od Polski i Polaków się odczepić.

        • 2 1

    • Wyburzyć i postawić coś ładnego, ruskie nie stawiali.

      • 2 8

    • A gdzie gruz wędruje? (1)

      A co się dzieje z cegłą po rozbiórce? Toż to nie jest zwykły betonowy gruz. Ta cegła ma dziesiątki lat i wielokrotnie jest wykorzystywana do rekonstrukcji, a wartość jej jest nie do przecenienia. Jaki jest jej cel? Gdzie się ją deponuje/składuje/wysypuje? Tam jest mnóstwo forsy. Kto trzyma na tym łapę? Czy ktoś się tym zajmuje lub kontroluje przepływ budulca? Już olać ten budynek. Jaki był taki był, kolejna knajpa z klimatem pewnie mogłaby w nim tylko powstać bo do niczego innego się nie nadawał. Ale jak już zburzyli to gdzie jest cegła?

      • 12 3

      • mylisz się

        oczywiście to bardzo dobra jakościowo cegła ale teraz ludzie się na tym po prostu nie znają. serio. można kupić to jako cegłę rozbiórkową za niewielkie pieniądze, taniej niż badziew ze składu budowlanego. sam kupiłem tak cegły z ok 1890 z Osowej. tak samo cegły z burzenia domów na ul. Nad Stawem czy wzorcowni w Stoczni były sprzedawane za niewielkie pieniądze. Popytu wielkiego nie było bo żeby to docenić i umieć wykorzystać to trzeba coś wiedzieć i coś umieć (np budować). teraz się buduje nie na wieki tylko na dziesiątki lat i nie estetycznie z licowej cegły tylko kiczowato ze styropianu plus na to ewentualnie jakieś plastikowe albo betonowe kafelki imitujące cegłę więc na co komu cegła licowa dobrej jakości. witamy w Polsce, kraju niskich kompetencji i niskiej jakości - prawie wszystkiego. Sami ten kraj tak tworzymy każdego kolejnego dnia, swoim lenistwem, bylejakością, oportunizmem, dziadostwem i tolerowaniem dziadostwa kolegów, znajomych, rodziny, polityków, mediów. Oto nasze dzieło.

        • 1 0

    • smutne

      co te ciubaryki robią z mojego miasta ...

      • 3 1

    • to nie nasi

      • 0 1

  • (6)

    Zburzyć całość , jak to wygląda? To centrum nie Kowale

    • 53 95

    • W dzielnicach nadmorskich masz piekna zabudowe - falowce i sama wielka plyta (1)

      Plus blaszaki z prl

      • 19 3

      • Spokojnie i za wielka płytę się wezmą, przeciez ich żywotność się kończy

        • 6 6

    • takich debili to powinni wysiedlać (1)

      • 7 5

      • Przęcież to słój

        Jego nie ma co wysiedlać, kopnąć w dpuę i niech wraca pod Suwałki.

        • 12 3

    • No właśnie jak to zabudują teren postoczniowy w ten sposób co teraz to będziemy mieli kowale w centrum gdanska

      • 13 2

    • Może chcesz porozmawiać w 4 oczy na temt Kowal?

      • 2 1

  • spoko, zawali sie podczas budowy

    i fragmentu elewacji też nie będzie...

    • 124 5

  • szkoda (5)

    Zburzyć łatwo, a za 10-15 lat będzie szloch, że taki piękny budynek nie został wykorzystany, tylko 1 ścianę zostawili... Wiadomo, że stare domy nie mogą nas blokować całkowicie w budowaniu, ale tam, gdzie jest to możliwe, powinno być to komponowane jako połączenie historii i współczesności. Moda na lofty tylko potwierdza, że jeżeli kogoś stać, to woli budynek z charakterem, z jakąś historią, a nie nowoczesny blok na 25 pięter.

    • 137 17

    • (3)

      Jeśli ma Pan(i) takie wspaniałe wizje to czemu samemu lub ze znajomymi, rodziną nie wykupisz budynku z gruntem i wtedy możecie Państwo realizować swe wizje i zachcianki! Własność prywatna i właściciel ma prawo budować co chce . Rozumiem, że jest wolność slowa ,każdy ma prawo do swoich wypowiedzi. Ale w państwie demokratycznym ,rzecz prywatna to rzecz święta!

      • 6 28

      • Nie, nie ma prawa budować co chce... (1)

        ... bo na szczęście ograniczają go przepisy, plan miejscowy i konserwator (chociaż w omawianym przypadku niewiele to pomogło niestety). Jest coś takiego jak "wpisanie się w kontekst otoczenia". Przez takie poglądy, jak Pana/Pani Polska wygląda jak wygląda i niewiele jest miejsc, którymi możemy się pochwalić.

        • 15 3

        • Dlatego muszą dojść do władzy ludzie tacy jak liberał 100% . Wtedy zmieni sie prawo i upieprzy sosjal nawet o 90% ! Jesli chodzi o chwalenie to trzeba sie chwalić
          swoim nie cudzym! Jednym się podoba rybka drugim pi*ka!

          • 3 8

      • To nie znaczy, że mozna stawiać co sie chce i gdzie chce.

        • 6 1

    • no rzeczywiscie piekny budynek ;)

      • 2 1

  • Dobrze, ze juz PO (7)

    PO rządach tych barbarzyńców!
    Im więcej kasy i Lidlow tym okazuje sie mniejszej wartości zabytek...

    Co ciekawe przez lata stał bo to był ważny obiekt...

    Teraz pytanie czy PIS zdąży uratować zajezdnię przy Pomorskiej czy Ogr bedzie szybszy

    • 65 85

    • sprawdż sobie kto był właścicielem zajezdni przy Pomorskiej (2)

      • 30 0

      • Właściciele ciagle sie zmieniają... (1)

        • 4 12

        • ele głownym mieszaczem

          był mąż pisłanki Arciszewskiej-Mielewczyk i to za jego czasów były pożary zajezdni
          i on składał odwołania do ministerstwa na decyzje konserwatora

          • 28 0

    • Dlaczego PiSowi ma na tym zalezec

      skoro poslanka tej partii jest wlasciciem tego obiektu...

      • 15 2

    • durniu!

      Jedyne co Pis uratuje to budżet rydzyka.

      • 16 4

    • A minister to czyj teraz jest ? Właśnie PiS tovppzwolilo ;/

      • 7 1

    • Aleś Ty NAIWNIAK !!!

      • 4 1

  • Tak jak na wyspie spichrzow na sile utrzymuja jedna sciane spichlerza.

    Takie postepowanie blokuje nowa zabudowe. Nie budujmy na sile czegos czego od dawna tam nie bylo.

    • 30 60

  • ale z jakiego materialu wybudowane bylo , nie to co dzis pustaki , albo kontenery
    szczurze

    • 42 2

  • (4)

    Do wyburzenia !Zwykły szajs !

    • 31 95

    • oczywiscie ze tak

      Przeciez to byly budynki budowane w XIX w NA OBRZEZACH PRZEMYSLOWYCH miasta - ten konkretnie jako budynek warsztatu (zanieczyszczenia produkcyjne, farby lakiery itp), po taniosci, niepiekny...
      Te budynki juz osiagnely swoj naturalny kres...

      • 3 8

    • szajs jest w twojej mózgownicy, jak się nie podoba wracaj na wieś (2)

      • 9 4

      • (1)

        Jestem z miasta grubasku!

        • 2 8

        • to widac

          slychac i czuc ;)

          • 6 1

  • dziwnym trafem (2)

    głownym popychaczem budów aby były był pan Bielawski....Społecznie ?

    • 54 3

    • (1)

      Cieakawe jak się wytłumaczy z majątku przed fiskusem

      • 3 1

      • o ile pani zona pana A. juz nie jest w dyrekcji

        izby skarbowej w gdansku .... ? bo jak mawiał mądry czlowiek - racja jest jak d*pA - kazdy ma swoją ( a gdy racje ma grupa to juz d*pa).

        • 4 0

  • Następna będzie przychodnia na Wałowej. (6)

    Bo krawaciarstwu i gogusiom z tzw. bastionu wałowa nie będzie się podobał "staromodny" ceglany budynek w sąsiedztwie.

    • 122 12

    • (3)

      Jeśli lubisz budynek przychodni na wałowej , to go kup i dbaj o ten budynek ! Proste ?

      • 9 41

      • (1)

        Proste żeś prostak.

        • 22 6

        • Szanowna Pani Elżbieto , czy jestem prostakiem ? A czy Pani mnie zna ?

          • 4 15

      • Tak lubię, bo podoba mi się jego historyczna bryła. W przeciwieństwie do budynku i jego stałych bywalców na skrzyżowaniu 3maja/kartuska na przeciwko sądu. Szczególnie tych na najwyższych stołkach sołtysów, co to najedzeni, wysoko siedzą i za nic nie odpowiadają. Zresztą do ich (nie)odpowiedzialności nawiązuje powyższy artykuł.

        • 10 2

    • wiecie dlaczego wyburzono kino Znicz? bo patałachy nie chciały kupować loftów i apartamentów (1)

      bo im się okolica nie podobała, tu będzie podobnie
      żeby prywaciarze zarobili miasto pozbywa się wszystkiego co stanowi o jego historii i przyciąga turystów

      • 19 1

      • Dobrze ze Zawisza stoi

        • 1 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.