Oblicza planowania przestrzennego w Gdańsku

felieton w trojmiasto.pl

Planowanie przestrzenna to jedna z najważniejszych sfer zarządzania miastem i jedna z niewielu, gdzie realny wpływ ma lokalna władza.
Planowanie przestrzenna to jedna z najważniejszych sfer zarządzania miastem i jedna z niewielu, gdzie realny wpływ ma lokalna władza. fot. Krzysztof Koprowski/Trojmiasto.pl

Polityka przestrzenna w Gdańsku znalazła się na rozdrożu. Do głosu dochodzą działacze społeczni, którzy domagają się zmian. Wewnątrz Biura Rozwoju Gdańska, czyli jednostki odpowiedzialnej za plany zagospodarowania, można zauważyć wewnętrzny bunt pracowników, tłumiony przez szefostwo. Nad tym wszystkim, na straży starego ładu, stoi Wiesław Bielawski, zastępca prezydenta miasta - pisze Krzysztof Koprowski.



Jak oceniasz politykę przestrzenną Gdańska?

rewelacyjnie, miasto rozwija się zgodnie z najnowszymi trendami 10%
jest przeciętnie, bo to w głównej mierze zależy od inwestorów i architektury budynków 22%
fatalnie, o wszystkim decydują deweloperzy, głos mieszkańca się nie liczy 68%
zakończona Łącznie głosów: 843
Polityka przestrzenna Gdańska w ostatnich latach przeszła ogromne zmiany. Biuro Rozwoju Gdańska, uznawane niegdyś za hermetyczne środowisko pracowników żywcem wyjętych z lat 70., zaczyna dostrzegać wreszcie nowe kanony projektowania miasta i komunikacji ze społeczeństwem.

Odnowy doczekała się strona internetowa BRG, a dodatkowo poszerzono kanał informacji o stronę na portalu społecznościowym Facebook. BRG informuje także o trwających pracach nad planami poszczególne rady dzielnic, które mogą składać wnioski na etapie przed wyłożeniem planu do publicznego wglądu.

Udało się także przeprowadzić pierwszą dyskusję publiczną (niestety ze słabą moderacją spotkania) nad założeniami nowego zagospodarowania Placu Inwalidów Wojennych w Oliwie. W ciągu ostatnich lat przygotowano we współpracy z mieszkańcami kilka dokumentów, w tym uznawane na arenie ogólnokrajowej za wzorcowe: System Tras Rowerowych (STeR) oraz Koncepcja Regulacji Estetyki Miasta (KREM).

Czytaj też: Czy reklamy wreszcie znikną z polskich miast?

Jednak, to co najbardziej kuleje, to podstawowa działalność, czyli faktyczne tworzenie planów zagospodarowania, które właściwie nie regulują niczego. Deweloperom pozostawia się praktycznie wolną rękę w zakresie sytuowania budynków, ich formy czy lokalizacji połączeń pieszych i przebiegu ulic.

Chodnik pośrodku, a z obu stron samochody - taka sytuacja jest efektem słabej jakości planów zagospodarowania przestrzennego. Po prawej kompleks Olivia Business Centre.
Chodnik pośrodku, a z obu stron samochody - taka sytuacja jest efektem słabej jakości planów zagospodarowania przestrzennego. Po prawej kompleks Olivia Business Centre. fot. Krzysztof Koprowski/Trojmiasto.pl
Normą stały się plany dopuszczające w ważnych miejscach miasta tworzenie tzw. dróg serwisowych i parkingów od strony głównej ulicy i chodnika - m.in. wzdłuż al. Grunwaldzkiej zobacz na mapie Gdańska i nowych biurowców w Oliwie, wzdłuż nowej zabudowy al. Jana Pawła II zobacz na mapie Gdańska czy wieżowców wzdłuż ul. Obrońców Wybrzeża zobacz na mapie Gdańska. Choć budynki pną się w górę, to z poziomu pieszego ulica zaczyna przypominać wjazd do Warszawy od strony Łomianek.

Kto ponosi za to winę? Wbrew pozorom niekoniecznie szeregowi pracownicy BRG. Ci skarżą się na to, że zrobiono z nich maszyny do produkcji planów zagospodarowania fatalnej jakości bez możliwości wpisania do nich własnych wizji i pomysłów, a swoją inwencję twórczą mogą co najwyżej przelewać do ww. wymienionych dokumentów, takich jak STeR, KREM czy Studium Ogólnomiejskich Przestrzeni Publicznych - czyli wszędzie tam, gdzie nie przekłada się to na ograniczenie interesu deweloperskiego.

Tam, gdzie plany są tworzone już konkretnie dla działań inwestycyjnych, rozwiązania narzuca zwierzchnik Biura Rozwoju Gdańska, czyli formalnie prezydent miasta, a de facto jego zastępca Wiesław Bielawski, zlecający zadania dyrektorowi BRG, Markowi Piskorskiemu, a ten oczywiście dalej swoim pracownikom.

Marek Piskorski, dyrektor Bura Rozwoju Gdańska.
Marek Piskorski, dyrektor Bura Rozwoju Gdańska. fot. Jerzy Pinkas/www.gdansk.pl
Piskorski to osoba, której nie można odmówić wysokiej kultury osobistej. Zawsze chętny do rozmów, zawsze z uśmiechem na twarzy. To człowiek niezwykle kontaktowy, ale niestety pod względem przekonań urbanistycznych ogromny liberał.

Piskorski wychodzi z założenia, że plan zagospodarowania musi zostać "skonsumowany" przez inwestora w ciągu zaledwie pięciu lat i w tym celu należy maksymalnie poluzować wszelkie regulacje. Nie widzi nic złego w tym, że centra handlowe zabijają handel uliczny (w jego opinii widocznie tak chcą ludzie), a na Południu tworzy się patologiczny chaos przestrzenny, który można okiełznać prostymi zapisami planu wytyczając linie obowiązujące, czyli miejsca w których musi znaleźć się ściana budynku, a tym samym kreując miejskie place czy ulice otoczone zabudową (w jego opinii stworzy to sytuację podwórzy-studni). Ubolewa też nad tym, że nie udało się zbudować hurtowni Makro na Zaspie (Straciliśmy miejsca pracy i przychody z podatków, a nie uchroniliśmy się przecież przed konkurencją - w wywiadzie dla Onet.pl).

Wiesław Bielawski to z kolei, w zakresie kultury osobistej, całkowite przeciwieństwo Piskorskiego - wściekły, gdy ktoś wytyka mu błędy, przekonany o swojej nieomylności i wreszcie obrażający na praktycznie każdej konferencji wszystkich uczestników.

Wiesław Bielawski, zastępca prezydenta ds. polityki przestrzennej.
Wiesław Bielawski, zastępca prezydenta ds. polityki przestrzennej. fot. Łukasz Unterschuetz/Trojmiasto.pl
Legendarne stały się już jego obcesowe słowa wygłoszone podczas eksperckiej dyskusji nt. przestrzeni publicznej - Jak słucham niektórych osób, które określają się urbanistami, to nie mogę oprzeć się wrażeniu, że jestem na kongresie seksuologów. Seksuolodzy doskonale znają przedmiot swojej dyskusji, ale niekoniecznie każdy go praktykuje. A żeby być w tym dobrym, to już w ogóle kwestia kosmosu.

Jeszcze większy popis lekceważenia społeczeństwa przedstawił podczas spotkania inaugurującego rozpoczęcie dyskusji o nowym studium zagospodarowania. Spotkania, podczas którego, co rzadko się zdarza, oprócz urzędników nie brakowało mieszkańców.

Bielawski przywitał ich przywołaniem słów Halforda Johna Mackindera, brytyjskiego naukowca, uznawanego za jednego ze współtwórców geopolityki: "Demokracja nie jest zdolna do myślenia strategicznego dopóki nie zostanie do tego zmuszona dla celów obronnych".

Przy okazji oskarżył media (Dziennik Bałtycki) o kłamstwa w zakresie ul. Nowej Politechnicznej, a przedstawicieli organizacji samorządowych o nadużywanie określenia "my mieszkańcy".

Bielawski w urzędzie i opiniach deweloperów uchodzi za człowieka, który potrafi wszystko załatwić. Potrafi niczym bohater filmu Stanisława Barei "Poszukiwany, poszukiwana" likwidować (zamienić na podziemny zbiornik retencyjny) tzw. staw browarny, by zbudować galerię handlową (Galeria Metropolia), pod którą przygotowano całkowicie nowy plan zagospodarowania, zmieniać plany zagospodarowania dla kolejnych inwestorów Wyspy Spichrzów czy wreszcie forsować budowę punktowców w Brzeźnie (dopiero prezydent Adamowicz wstrzymał ten plan).

Oczywiście każdy plan zagospodarowania musi zostać zaakceptowany przez Radę Miasta, ale to praktycznie zawsze czysta formalność, biorąc pod uwagę istniejący układ sił politycznych.

Alternatywna wizja FRAG-u dla Nowej Politechnicznej (po lewej) względem tego, jak może wyglądać przy realizacji wizji miasta (po prawej).
Alternatywna wizja FRAG-u dla Nowej Politechnicznej (po lewej) względem tego, jak może wyglądać przy realizacji wizji miasta (po prawej). wiz. Paweł Mrozek/FRAG
Jednocześnie wokół dyskusji o planowaniu przestrzennym koncentrują się lokalne stowarzyszenia. Realizują one często projekty alternatywne wobec miejskiej polityki przestrzennej - choćby głośna sprawa pomysłu na Nową Politechniczną autorstwa Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej czy mikrostrategie poszczególnych dzielnic wypracowane podczas warsztatów Quo Vadis Gdańsku (Gdańska Fundacja Innowacji Społecznych).

Warto na koniec zwrócić uwagę, że z gdańską polityką przestrzenną na tle całego Trójmiasta czy Polski nie jest tak źle. Bo o ile w Gdańsku jest to temat, który regularnie pojawia się w mediach czy nawet rozmowach mieszkańców, sprawy te są praktycznie pomijane w Gdyni czy Sopocie.

Czy ktokolwiek zdaje sobie sprawę z tego, że również w Gdyni trwają prace nad nowym studium zagospodarowania przestrzennego? Czy poruszane są publicznie tematy planów zagospodarowania w Sopocie (o ile ktokolwiek wie, gdzie je znaleźć w Internecie)? Albo w skali ogólnopolskiej - ile jest gmin, w których toczą się spory o wizje rozwoju, poza konfliktami dotyczącymi lokalizacji spalarni śmieci czy budowy wież wiatrowych?

Opinie (302) 2 zablokowane

  • Brak merytorycznej opinii... (12)

    Artykuł jednostronny wskazujący na to że ktoś zazdrości lub sam by chciał mieć "ciepły urzędniczy" stołek. Lobbowanie FRAG cd?
    O Sopocie i Gdyni maluteńka wzmianka ...

    • 65 202

    • (8)

      artykuł jest o Gdańsku.

      • 49 4

      • akurat tramwaj na ulicy (7)

        przez do studzienki mi sie bardzo podoba!
        zawsze cos inego a nie trzeba rozdzielac wielkimi plotami torowiska...
        przypominam ze kiedys tramwaj jezdzil po dlugiej na podpobnych zasadach ...

        • 30 15

        • To wygląda ładnie, ale sprawdzi się tylko wtedy, gdy tą ulicą przejadą na godzinę najwyżej dwa tramwaje i pięćdziesiąt samochodów.

          • 14 13

        • Słowo klucz: "kiedyś". (5)

          Jeśli tramwaj będzie poruszać się tą samą jezdnią co samochody, utknie w wąskim gardle i nie będzie konkurencyjny. Tym samym automatycznie zmniejszony zostanie potencjał komunikacji publicznej. Trasa powinna zostać zaplanowana w taki sposób, aby tramwaj był jak najbardziej konkurencyjny i był pierwszym wyborem. Robienie z do studzienki deptaka to, estetyczna i ładna ale mrzonka i fikcja. Proponuję więcej obiektywizmu, zdrowego rozsądku i braku przesady w którąkolwiek ze stron.

          • 27 14

          • Tramwaj wg BRG i tak będzie się poruszał w jezdni (1)

            Na części Do Studzienki oraz na Wyspiańskiego. Dodatkowo trzeba będzie wprowadzić nowe fazy dla światem na skrzyżowaniu z al. Grunwaldzką. Matematyka mówi, że te skrzyżowanie nie przyjmie więcej aut. Zakorkować się sama Grunwaldzka by przyjąć nowe auta jadące Nową Politechniczną...

            • 18 4

            • te samochody możnaby przesunąc

              w kierunku centrum budując wylot dla samochodów gdzieś miedzy do studzienki a Puszkina (kosztem pg i okolicznych mieszkańców) albo w ogóle gdzieś w okolice Hallera, można też puścić jednokierunkowy ruch w stronę jaśkowej.
              a na do studzienki puścić tramwaj + deptak, bez samochodów- fajne rozwiązanie, tylko wymaga minimum inteligencji ze strony pieszych (czyt. trzeba ustąpić tramwajom)

              • 0 1

          • do czytelnik (2)

            a po drugiej stronie Grunwaldzkiej na Mieszewskiego i Wyspiańskiego tramwaj ma być już w jezdni i wtedy jest ok?

            • 13 3

            • tramwaj może zostać doprowadzony tylko do wysokości ulicy Fiszera (1)

              Jego linia nie musi zostać połączona z istniejącymi liniami tramwajowymi na Grunwaldzkiej a tym bardziej na placu Komorowskiego. Jest wiele możliwych rozwiązań, budowa dodatkowej jezdni pod pretekstem poprawiania warunków funkcjonowania transportu zbiorowego to pomysł na kolejne dzielenie miasta na niespójne fragmenty i podtrzymywanie prosamochodowej opcji rozwoju.

              • 5 6

              • wtedy nie będzie żadnym wyborem dla mieszkańców Zaspy

                dwie przesiadki/kilometr pieszo

                • 2 0

    • Felieton

      Mogę się mylić ... myślę, że się mylisz. To jest felieton, a felieton ma to do siebie, że jest subiektywny. Niemniej w tym przypadku zgadzam się z autorem w 100 %. Dobry tekst Panie Krzysztofie.

      • 18 6

    • Lepiej siedziec przed kompem, sapać się o merytorykę, pierdzieć w stołek i nic nie robić.

      • 7 2

    • Oj Bielawski nie komentuj

      • 1 1

  • Niestety ... (9)

    Trafił Pan w sedno tarczy

    • 165 19

    • (3)

      Będzie ogień po tym artykule. Bielawski zapluje się na śmierć.

      • 55 6

      • Jeśli jest rozsądny, to podejmie merytoryczną dyskusję, jeśli jest chamem, to się zapluje. (2)

        Merytoryczne jest niby wykształcony, ale patrząc po owocach - ktoś w mieście zaakceptował Teatr Szekspirowski, ktoś dzieli miasto wielopasmówkami, zamiast wywalać auta z miasta. Gdańsk jest dzisiaj najlepszym miastem w Polsce ... dla samochodów. Piesi, dzieci, studenci i emeryci siedzą w domach. A kilka wąskich ścieżek rowerowych to tylko kwiatek do kożucha.

        • 22 8

        • najlepsze miasto dla samochodów??? gdzie? codziennie dojeżdzam do pracy w korkach (1)

          ja tylko widzę, że samochody ma się gdzieś a najważniejszy jest buspas i ścieżka rowerowa .... tak się z tymi ścieżkami rozhuśtali, że chyba niedługo będą nam rekwirować auta byśmy obowiązkowo wskoczyli na jednoślady albo zapakowali się gromadnie w autobusy i tramwaje

          • 5 22

          • nie ma miasta w Europie

            dającego szanse wygodnej jazdy samochodem jeśli on jest preferowany. Wszystkie miasta z wieloma skrzyżowaniami wielopoziomowymi i szerokimi arteriami budowanymi z niedorozwiniętym transportem zbiorowym i lekceważeniem ruchu pieszych i rowerzystów są zakorkowane i postrzegane jako nieprzyjazne dla kierowców samochodów, którzy sami sobie utrudniają życie.

            • 9 5

    • Podyskutujemy na forum... (1)

      i tyle z tego bedzie, a prostaki i nieudacznicy dalej przy wladzy

      • 22 4

      • czas podziękować Budyniowi i jego ekipie za niszczenia Gdańska

        • 5 5

    • To wlasnie tacy kolesie zasmiecaja Stare Miasto nowoczesnymi potworkami. Mysle ze czas najwyzszy skonczyc z ta ich bezkarnoscia, szkoda Gdanska.

      • 20 7

    • bądźmy precyzyjni: (1)

      "samo sedno tarczy"

      • 11 1

      • środek tarczy

        wiedziałem że tarcza ma środek, ale "sedno tarczy" to nowość

        • 6 1

  • ja place Ty placisz im

    niemale pieniadze-jestesmy ich pracodawcami-z naszych pieniedzy idzie na ich pensje,czajniki do kawy,premie itp. Zatem zadam wysokiej jakosci pracy, jak ww artykul informuje szeregowi nie maja nic do gadania choc to oni wiedza co mozna zmienic,zrobic aby bylo lepiej...

    Jak za komuny my u gory wiemy lepiej bo my mamy wladze. Wywalic starych prykow albo choc niech sluchajow postulotow ogolu

    • 92 4

  • Leśne dziadki (3)

    jak w PRL

    • 146 7

    • Nomenklatura PO

      Leśne dziadki

      • 25 9

    • Leśne dziadki to gdańscy leśnicy (1)

      Pan Bielawski skumał się z nimi i popiera destrukcyjną dla natury gospodarkę leśną. To, co ich łączy to kasa, a czyniona szkoda dla Gdańska stanowi nieważny aspekt. Przy okazji p. Bielawski obniża wiarygodność PO podobnie jak prezydent P. Adamowicz.

      • 17 4

      • Pan Wiesław nie jest w PO ;)

        to chyba jedyny jego plus

        • 2 2

  • refleksja (4)

    Jeżeli chcecie zobaczyć bałagan przestrzenny i likwidację przestrzeni publicznej, to jedźcie do Gdyni!

    • 56 30

    • bzdury pleciesz (1)

      Bzdury - pokaż w gdańsku jedną nową przestrzeń publiczną na europejskim poziomie i porównaj ją z fantastyczną ul. Swiętojańską.

      • 11 33

      • Ironia

        Zapominałem dodać, że pisałem to ja: Wacław Jarząbek i nasz prezydent jest najwspanialszy...

        • 21 4

    • Co nas obchodzi Gdynia.

      Co nas obchodzi Gdynia , patrzmy na swoje podwórko a nie pocieszajmy się że gdzieś jest byc może gorzej.

      • 19 2

    • Ale co gdańszczanina obchodzi to, co się dzieje w Gdyni.

      Ty w Gdańsku będziesz musiał żyć w takiej przestrzeni.

      • 5 2

  • I właśnie za arogancję w sylu Bilawskiego .... (2)

    PO już dziękujemy. Niech się wykażą teraz PiS-iory, na których zamierzam głosować.
    Och......zapomniałbym. Bielawski jest "zły" a Budyń "dobry". Czy to może jedna banda?

    • 93 32

    • Naprawdę ktoś wierzy, że przynajleżność partyjna (1)

      decyduje o bałaganie w samorządach? To są stołki bez kontroli niezależnie od partii przy korycie. Trzeba z tym walczyć zawsze i wszędzie.

      • 18 4

      • władza absolutna rozzuchwala - każdy to wie - tylko nie gdańszczanin

        • 5 2

  • (3)

    I Bielawski i Piskorski winni jak najszybciej zwolnić pełnione funkcje.
    Ich dysputa jest funta kłaków warta.
    Z kolei problem ul. Do Studzienki jest taki, że niezależnie ile się domów wyburzy, jak szeroka będzie to arteria, to i tak korki w tym miejscu będą i nigdy nie znikną.
    Po prostu, parcie by dokonać masakry miasta jest tu niewiarygodne, niczym nie uzasadnione, bo używane argumentu nie dają niczego w zamian a jedynie szermują jakimiś nieokreślonymi insynuacjami.
    Z dwojga złego, tak jak nie znoszę FRAG-u, to ich koncepcja ma ręce i nogi i wbrew temu co niektórzy myślą, wychodzi bardzo do przodu jeśli chodzi o przyszłość. Wielki nadburmistrz Gdańska Leopold von Winter o którym tak bardzo ciepło wyraża się Paweł A. (nazwisko znane prokuraturze) nie ustrzegł się wielu błędów a czasem wręcz kardynalnych jak choćby usuwanie przedproży w wielu przypadkach rzecz stracona bezpowrotnie.
    Zdaje się że tak w wizji Piskorskiego jak i Bielawskiego, utarł się pogląd, po nas choćby potop.

    • 139 18

    • ee tam (2)

      Koncepcja FRAG-u jest do kitu. To sa rozwiazania na Pcim Dolny, no moze Gorny...;)
      Przeciez nie oszukujmy sie, ta "pierzeja" ulicy Do Studzienki jest po prostu brzydka (w ogole Wrzeszcz to nie sa jednak uliczki Pragi czy Barcelony), nie mowiac ze dziurawa a wiec po co tak sie silic aby ja zachowac?
      Nawet na wizce Frag-u lepiej wyglada projekt miejski - lepsze otwarcia i oddech...

      • 1 7

      • jak kamienice stoją w rezerwie i nie pozwala się ich remontować, to wyglądają, jak wyglądają

        ale pisanie, iż zabytkowa, oryginalna architektura z XIXw to nic ciekawego, jest takim wielkim idiotyzmem, że aż szkoda komentować. Nie wiem, gdzi byłeś w Pradze i Barcelonie, ale z samych styropianowych bloków to się one nie składają.

        • 5 1

      • skąd jesteś? GKA czy GWE?

        • 3 1

  • To o czym napisano tutaj nie jest dla mnie wadą. (10)

    Mieszkam na Przymorzu i z mojego punktu widzenia, jako mieszkańca tej dzielnicy, nie mam nic do zarzucenia chodnikowi wzdłuż Grunwaldzkiej (obok tych biurowców) oraz chodnikowi na Obrońców Wybrzeża. Przyczepić mogę się tylko do Alei Jana Pawła, bo nie ma tam prawoskrętu z Meissnera do tej ulicy, a jest na to miejsce. Poruszam się zarówno samochodem, pieszo jak i rowerem, więc zadowolony jestem z tego, że powstają nowe ścieżki rowerowe wzdłuż głównych ulic i z mojego punktu widzenia plany BRG dla tzw. Nowej Politechnicznej są lepsze, niż pomysły FRAG-u. Z punktu widzenia pieszego znacznie lepiej mi się chodzi po przestrzennej ulicy Żołnierzy Wyklętych, niż po dawnej Słowackiego, minusem jest tylko beznadziejnie poprowadzona ścieżka rowerowa, bo jak tamtędy jeżdżę, to raz jedną stroną ulicy, a raz drugą, jak by nie można było poprowadzić tej ścieżki po jednej stronie. Tak więc jeśli chodzi o planowanie, to mogłoby być lepiej, ale i tak to co jest w tym artykule przedstawione jako mankament, jest dla mnie zaletą.

    • 44 102

    • chrum, chrum ... (3)

      Zapomniałeś dodać: chrum, chrum - to jest poziom twoich aspiracji i wymagań od życia i od rządzących

      • 11 12

      • ma prawo tak uwazac (2)

        bez atakow personalnych...

        • 15 5

        • oj tak

          byleby w tv leciał taniec z gwiazdami a w lidlu były zawsze parówki w promocji

          • 6 4

        • no ale czy wszyscy musza jezdzic rowerem

          Tylko wtedy nie beda "chrum", czyli rozumiem nie beda swinka? ...;)

          • 0 0

    • Jesli lepiej spaceruje Ci sie wzdluz Zolnierzy Wykletych (3)

      to wcale nie znaczy, ze nie moglo byc jeszcze lepiej.

      Zolnierzy Wykletych byla potrzebna. Jednak, skoro jechalo sie kiedys od Galerii do Niedzwiednika 30 minut, to poprawa, np. do 10 minut bylaby sporym sukcesem.

      Jednoczesnie ludzie mieszkajacy wokol tej drogi kiedys przechodzili z jednej strony jezdni na druga w minute, moze 2. Teraz 10 - dojscie do przejscia podziemnego, przejscie dolem (schody, schody) i powrot do miejsca, gdize chcemy trafic - wszak przejscie nie jest co 10 m.

      Dodatkowo, czy jest tam jakis konkretny plan na miasto? Moze warto bylo zamiast 2 pasow puscic tramwaj, ktory laczylby sie z budowana linia na tzw. Morenie przy stacji PKM w Bretowie?

      Pamietajmy, ze budowa jednej szerszej drogi wymusza budowe kolejnej. Samochody zjezdzajace do Wrzeszcza nagle nie znikaja. Potrzebuja parkingow, dodatkowych drog itd.

      Warto zauzywazyc, ze budowa Nowej Politechnicznej w proponowanym ksztalcie oznacza przyklepniecie projektu Drogi Czerwonej. Nawet jeden przystanek nosi nazwe 'Droga Czerwona'.

      I w ten sposob kolejny gwozdz do trumny Wrzeszcza zostaje wbity.

      • 22 8

      • (1)

        To nie gwóźdź a siekiera rozcinająca dzielnicę.
        Wiem że uogólniam ale w wielu aglomeracjach odchodzi się od robienia wewnątrzmiejskich autostrad a tu mamy wręcz na odwrót. Warto czasem skorzystać z doświadczeń do tego złych w koncepcji i późniejszym korzystaniu.
        Jak napisałeś wcześniej, pieszy został zdegradowany do uciążliwego "korzystacza" ulicznego, zaś kierowcy w rzeczy samej nie skorzystali zbyt wiele a kumulacja pojazdów w wielu miejscach wręcz wzrosła.

        • 15 9

        • zmniejsza sie ilosć

          lub nie buduje się kolejnych, a nie 'odchodzi się od robienia' problemem naszych aktywistów, chcących uczyć się na błędach jest to, ze chcą 'przeskoczyć' te błędy, nie rozumiejąc, ze rozwiązywały one konkretne problemy. w przypadku autostrad: w gdańsku brakuje 'szkieletu' drogowego i ogólnie ulic o dwóch pasach w jednym kierunku. zachodnie miasta takie ulice maja i nawet zmniejszając pewna ilość autostrad pozostawiają ów szkielet. to zresztą nie muszą być ulice 'autostradowe', ale powinny mieć po dwa/trzy pasy i powinny odciążać główne szlaki komunikacyjne. takie ulice mogą być przyjazne dla pieszego- patrz choćby berlin. a jeszcze fajniejszy przykład barcelona- ulice głównie jednokierunkowe, za to dzięki temu mają po kilka pasów.
          innym problemem gdańska jest położenie- tylko kilka ulic prowadzi za miasto- z jednej strony morze, z drugiej las. pięknie, ale komunikacyjnie jesteśmy w gorszej sytuacji, nie mamy pełnej obwodnicy- potrzebujemy kilku dróg o funkcji tranzytowej (niekoniecznie autostrad i niekoniecznie dla ciężarówek) w środku miasta. spróbuj z sopotu dojechać do gdańska głównego inaczej niz przez grunwaldzką. można- ale dużo kręcenia i dużo stania w korkach w okolicy od legionów do jana z kolna

          • 6 4

      • Rynek we Wrzeszczu do likwidacji

        tam będzie estakada z/na Drogę Czerwoną bo skrzyżowania Droga Czerwona/ Wyspiańskiego będzie dwupoziomowe

        • 8 8

    • To gratuluję (1)

      Przejście ulica Żołnierzy Wyklętych dla pieszego to bieg z przeszkodami. Niezle sie trzeba nagłowić, które przejscie wybrac,zeby sie nie nachodzić a osiągnąc cel, tzn. dostać sie do dawnej Słowackiego (idąc od ul.Partyzantów oczywiscie). Na szczęście bywam tam rzadko.

      • 14 6

      • No to widzisz, ja jakoś nie mam z tym problemu.

        • 2 7

  • Bielawski, Piskorski powinni podzielić los Lisickiego (15)

    • 74 17

    • czyli dac (5)

      im stolki w innej spolce miejskiej? Chca zarabiac, prosze skoro sa tacy za***i niech se znajda prace w prywatnych firmach na stanowiskach dowodzenia, marketingu...
      Okaze sie kim sa. Kim sa oni? Kim oni sa?

      • 46 4

      • niech poszukaha pracy na wolnym rynku (2)

        a nie cale zycie pasozytnictwo

        • 38 3

        • śmieszny jesteś (1)

          z takim doświadczeniem w branży byliby rozchwytywani na rynku, jako eksperci.

          • 4 9

          • chyba od rorzucania oborniku po polu

            • 6 4

      • przepraszam dalem minus mial byc plus bo to 100% racji

        • 9 4

      • Praca na wolnym rynku?? No przestań. Przecież wiadomo, że ci panowie od razu do kolesi by się zgłosili po pracę.

        Przecież Lisicki, Bielawski, Piskorski w zwykłej korporacji by wymiękli, a tak chłopaki mogą brylować na stanowiska w samorządzie.

        • 7 3

    • raczej los Kadaffiego

      • 13 4

    • sprowadzanie waznych dylematów do kwestii roszad personalnych (1)

      obniża poziom debaty publicznej. Przedstaw propozycje zmian kierunków polityki miasta a nie domagaj się wyłącznie zmian na stanowiskach.

      • 9 11

      • wybacz ale jak ktoś jest takim bucem jak Bielawski to ciężko mieć pretensje o niski poziom debaty publicznej

        Z tym facetem nie da się dyskutować i nie chodzi o jego poglądy tylko o sposób ich artykułowania i przekonanie o własnej nieomylności.

        • 9 3

    • więcej wicedyrektorów do ZKMu już się nei zmieści.... (1)

      • 10 3

      • wiceprezesów. Różnica w pensji, za którą Pan płaci i Pani płaci

        • 5 3

    • W życiu! Przesunąć ich na NIEPOTRZEBNE stanowiska prezesów spółek miejskich??

      I jeszcze za to zapłacić w podatkach. o maj got, newer.

      • 3 2

    • o nie.lisickiemu za dobrze:)

      • 1 1

    • Miej roboty -wiecej kasy ? ja mam inne zdanie

      • 0 0

    • nie

      Lisiecki spadł nieźle więc nie działaby się im krzywda. Powinien odejść bez możliwości powrotu i dać szansę młodsze mu pokoleniu.bardziej otwarte mi na otoczenie.

      • 1 1

  • Bielawski ma duzo racji... (6)

    Polakom wydaje sie,ze na wszystkim sie znaja!Teraz chcieliby projektowa !??

    • 29 99

    • Nieprawda. łżesz jak pies

      • 18 9

    • Ja nie widze kompletnej strategii miasta (1)

      Rozbudowa tramwajow na poludniu nie ma sensu, jesli z Poludnia na Jelitkowo jedzie sie tramwajem 60minut!

      Czy ktokolwiek odpowiedzialny za planowanie korzysta z komunikacji miejskiej?

      Jesli tak by bylo, wiedzieliby, ze potrzeba wiecej tramwajow przecinajacych wschod-zachod. Z Zaspy na Uniwerek jedzie sie przez cale miasto. Z Nowego Portu do Oliwy... wolne zarty.

      Siec tramwajowa jest projektowana, tak jakby Srodmiescie bylo centrum. Srodmiescie jest centrum tylko w ogloszeniach deweloperow. Centrum przenioslo sie na linie Wrzeszcz-Oliwa, 10 minut od SKM.

      • 21 6

      • 10/10

        tramwaj z NP przez Czerwony Most i Drogę Zielona

        tramwaj z Rzeczypospolitej przez Kołobrzeską do Wrzeszcza

        tak powinna wyglądać rozbudowa na Dolnym Tarasie

        • 4 3

    • A naciskając na łapke w dół nie mówie tego jasno (1)

      • 1 0

      • A Ja sie pytam dlaczego. moja opinia jest tym miejscu a nietam gdzie miala być.Ja sie tylko pytam

        • 1 0

    • wystarczy zwykle wyczucie smaku i służebności przestrzeni miejskiej

      np. każdy kto krytykuje ogrodzenie Uniwersytetu nie musi być specjalistą, by wiedzieć, że to wbrew wszystkiemu

      • 0 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.

Najczęściej czytane