Fakty i opinie

Trudny początek debaty o przyszłości przestrzeni w Gdańsku

Najnowszy artukuł na ten temat

Mieszkańcy Nowego Portu obawiają się budowy ul. Nowej Wyzwolenia

Podczas pierwszego spotkania poświęconego najważniejszemu dokumentowi planistycznemu dla Gdańska okazało się, że urzędnikom i mieszkańcom bardzo trudno będzie się porozumieć.



Czy samorządowcy potrafią rozmawiać z mieszkańcami?

tak, bardzo chętnie z nimi się spotykają i zawsze są gotowi do rozmowy 5%
tak, ale wyłącznie, gdy są to pozytywne dla nich tematy 7%
potrafią, ale dopiero gdy się to na nich wymusi 15%
nie, zwykle uważają, że wszystko wiedzą najlepiej, dlatego opinia ludzi ich nie interesuje 73%
zakończona Łącznie głosów: 534
Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego to najważniejszy dokument, który opisuje teraźniejszość oraz przyszłość zagospodarowania miasta. Z tym dokumentem wkrótce zmierzą się urbaniści, ale dotknie on właściwie każdego mieszkańca czyli "użytkownika miasta". I dlatego też udział mieszkańców w jego przygotowaniu jest niezmiernie ważny, choć często planiści traktują to jako zło konieczne.

W środę, 29 kwietnia, odbyła się debata "Gdańsk w nowej perspektywie", inaugurujące rozpoczęcie prac nad tworzeniem nowego studium dla miasta, choć formalnie uchwała o rozpoczęciu prac nad tym dokumentem zostanie podjęta za kilka miesięcy.

Czytaj też: Wielkie planowanie miasta. Powstanie nowe studium przestrzenne Gdańska

Spotkanie zorganizowano w ECS-ie, a jego ramy czasowe określono na cztery godziny. Nic więc dziwnego, że z ok. 300 osób na początku spotkania, do końca dotrwało nie więcej niż 50.

- Zależy nam, aby każdy mieszkaniec mógł włączyć się w prace nad nowym studium. Wiemy, że nie jest to temat łatwy, ale postaramy się go możliwie uprościć. Jednak pewien wysiłek czeka nas wszystkich, jest on niezbędny dla jakości nowego studium - zaznaczył na samym początku prezydent Gdańska Paweł Adamowicz.

Tyle tylko, że z harmonogramu spotkania wynikało, że debata ma toczyć się głównie między zaproszonymi gośćmi, a pytania ze strony publiczności ograniczono do kilku głosów.

- Bardzo bym prosił, byśmy dyskutowali nie na zasadzie "my mieszkańcy" oraz "wy władza", a raczej "wizjonerzy" i "innowatorzy". Byśmy podali sobie wspólnie ręce i budowali drabinę wzrostu. Myślę, że to jest we wspólnym interesie nas wszystkich - mówił zastępca prezydenta Gdańska ds. polityki przestrzennej Wiesław Bielawski.

Mimo tych zapewnień, że strony zgromadzonych na sali urzędników oraz zaproszonych przez nich gości spoza Trójmiasta, dominowały głosy, że rola mieszkańców w procesie kształtowania przestrzeni miejskiej nie powinna być zbyt duża.

Wiesław Bielawski: - Chciałbym przywołać wypowiedź Halforda Johna Mackindera, brytyjskiego naukowca, uznawanego za jednego ze współtwórców geopolityki: "Demokracja nie jest zdolna do myślenia strategicznego dopóki nie zostanie do tego zmuszona dla celów obronnych".

Izabela Mironowicz z Politechniki Wrocławskiej: - Czy większość zawsze powinna decydować? Jak ustalić "większość"? Jaka skala powinna decydować? Jaki skład powinien decydować? Czy chirurg na pewno powinien robić referendum czy ma operować pacjentowi serce czy wątrobę?

Kilkadziesiąt minut później, przy innej dyskusji, do tych słów odwołał się Jarosław Paczos z Forum Rozwoju Aglomeracji Gdańskiej:

- My się też nie znamy na medycynie, ale doskonale wiemy, że nie można doprowadzić do sytuacji, żeby kot chodził po sali operacyjnej, bo trzeba go wypędzić. I my się też tym zajmujemy, wypędzeniem "kota urbanistycznego" z sali operacyjnej. Ten "kot urbanistyczny" to elementarne sprawy, które trzeba załatwić w mieście

- Urzędnicy i planiści powinni się edukować i uczyć, jakie są potrzebny społeczne. Problemem może być, że ktoś komuś rozcina mostek, a mogło się okazać, że pacjent przyszedł wyrwać ósemkę. Nie wiemy tego, bo nie słuchaliśmy go na początku, gdy do nas przyszedł. Dla mnie najważniejsze jest więc słuchać społeczeństwa w procesie planowania przestrzennego - dodał Przemysław Kluz z Gdańskiej Fundacji Innowacji Społecznych.

Kolejny głos, również z odwołaniami do medycyny zabrał Piotr KuropatwińskiUniwersytetu Gdańskiego, pytając jednocześnie, gdzie należy zwiększyć kompetencje danych grup w procesie planowania.

- W USA 15 proc. operacji chirurgicznych, polegających na usunięciu kończyny, kończy się usunięciem tej niewłaściwej. Posiadanie wiedzy eksperckiej nie gwarantuje zatem podejmowania właściwych decyzji - także na sali operacyjnej.

Czytaj też: Strategia dla Gdańska: udogodnienia dla pieszych, nie tylko dla aut


Wiesław Bielawski sporo uwagi poświęcił dziennikarzom, którzy jego zdaniem nierzetelnie informują o pracy miejskich urzędników i planistów.

Jego zdaniem nadużyciem jest pisanie o Nowej Wałowej [dzień po spotkaniu stała się oficjalnie ul. Ks. Jerzego Popiełuszko - dop. red.] jako o autostradzie, bo "droga o takim przekroju w Hafencity w Hamburgu nią nie jest" (co ciekawe, wcześniej urzędnicy w mediach porównywali ul. Nową Wałową do przewymiarowanej ul. Chłopskiej na Przymorzu) oraz twierdzenie, że 30-metrowe budynki są wieżowcami, dominującymi nad Brzeźnem, podczas gdy nawiązują one do bloków z okresu PRL.

Czytaj też: Biuro Rozwoju Gdańska: Nowa Politechniczna nie będzie miejską autostradą przez Wrzeszcz
Czytaj też:: Nowa Wałowa wizytówką dzielnicy dla samochodów
Czytaj też:Kontrowersje wokół nowej zabudowy Brzeźna
Czytaj też:Nie będzie wieżowców wbrew mieszkańcom

Uczestnicy spotkania dostosowali się do postawy zastępcy prezydenta i pozwalali sobie na żartobliwe pytania.

- Czy we Francji protesty [w zakresie inwestycji i polityki przestrzennej - dop. red.] oparte są na paleniu opon, blokowaniu dróg, wybijaniu szyb czy są to może potulne demonstracje? - pytał Piotr Dwojacki z Gdańska Obywatelskiego.

Odpowiedzi udzieliła Anna Geppert naukowiec z paryskiej Sorbony, która wcześniej wygłosiła referat dotyczący planowania przestrzennego we Francji.

- Forma protestów w postaci palenia opon rozwija się bardzo dynamicznie. Ciekawym przykładem jest projekt jednego z lotnisk, gdzie młodzież alternatywna i ekolodzy koczują od 3-4 lat. Protestują też tam rolnicy, który dodatkowo składają skargi do różnego rodzaju trybunałów. Pojawiły się też towarzystwa, które się w tym wyspecjalizowały i tym samym blokują plan, bez którego nic nie można na takim terenie robić. Czy jest to dobra rada dla polskich aktywistów? Nie jestem pewna, bo we Francji bez planu nie można nic budować, podczas gdy w Polsce można wydać tzw. wuzetkę [warunki zabudowy - tak powstaje m.in. przywołana wcześniej inwestycja w Brzeźnie czy zrealizowano Quattro Towers we Wrzeszczu zobacz na mapie Gdańska - dop. red.].

Warsztaty w ramach prac nad studium

Biuro Rozwoju Gdańska zaprasza mieszkańców do dalszego udziału w procesie prac nad studium. 6 maja odbędą się warsztaty poświęcone wyzwaniom, 20 maja - wizjom, a 10 czerwca - celom dla "Gdańska w nowej perspektywie".

Wszystkie spotkania są organizowane w godz. 17 - 19 w sali "Akwen" w budynku Solidarności przy Wałach Piastowskich 24 zobacz na mapie Gdańska.

Opinie (191) 3 zablokowane

  • Każdy ma swoją wizję. (5)

    • 12 3

    • bardzo trudno będzie osiągnąć consensus (1)

      • 3 1

      • Gdańszczanie znowu głosowali na tych, co mają ich za debili

        • 7 2

    • Polskie urzedasy tez jak sie nacpają tylko potem je w zycie wprowadzają!

      • 1 2

    • To prosty plan

      1. urzędasy: wyciąć las, zlikwidować górki, zasypać np. Dolinę Radości, zalać wszystko betonem i asfaltem.
      2. 98 % ludu ma to wszystko gdzieś.
      3. Pozostali walczą o wszystko co zielone i co lata i pożera np. komary a i tak przegrają bo jest ich za mało.

      • 3 2

    • wizje zmieniają się wobec możliwości i "zachęty"

      Pracownicy i architekci podczas zawierania umowy o prace podpisują niepodważalny warunek służby dla mieszkańców obszaru jakim zawiadują, a to znaczy, że głos społeczności miejskiej jest decydujący. Inaczej urzędnik musi być dyscyplinarnie zwolniony za lekceważenie tej umowy o prace.
      Ich psim obowiązkiem nie jest walenie "klocków" tam gdzie ich dopadła nagła potrzeba osobisto interesancka.
      Przykłady medyczne podawane przez pana B. są bardzo dobre, tylko sam pan B. ich nie rozumie. Umowa - tak właśnie ta nieszczęsna umowa - miedzy lekarzem a pacjentem nie jest umową społeczną. To indywidualne dopasowanie fragmenciku bardzo prywatnego życia do aktualnych potrzeb zdrowotnych a zawiera się taką umowę tylko między lekarzem i pacjentem. Dlaczego ? bo ta umowa nie ma wpływu na funkcjonowanie społeczeństwa.
      Świetnie, że tak właśnie pan B. ujawnił swoim wystąpieniem jak bardzo ograniczony jest myślowo i jak te jego wypaczenia szkodzą miastu.

      • 5 1

  • Wizja to wydawać miliardy publicznych pieniędzy na monumentalne kloce jak ECS, czarny sarkofag, złoty nocnik. (32)

    A przy tym mieszkańcy są pozostawieni sami sobie, gdzie jest najwyższa zachorowalność na nowotwory w kraju (drugie miejsce), gdzie nie funkcjonuje służba zdrowia (chyba, że po znajomości).

    • 125 34

    • (26)

      Gdzie większość dziurawych ulic pamięta czasy PRL i mimo rzeki pieniędzy z UE Budyń nie chce polepszyć warunków życia mieszkańców i nie remontuje dróg, które są w fatalnym stanie, czegoś takiego nie widziałem w Szwecji, Niemczech, UK, Holandii itd

      • 35 4

      • (5)

        Gdzie mieszkańcy są truci spalinami z miejskich autobusów bo prezydent nie chce inwestować w elektryczno-wodorowe autobusy jak robią to Niemcy - zamawiając takie w polskiej firmie Solaris!!!!

        • 23 8

        • (2)

          Powinny być autobusy napędzane gazem d*pnym. Normalnie kolektory gazowe zainstalowane w siedzeniach, przychodzisz, siadasz, pierdzisz w stołek i autobus jedzie. I takie autobusy powinny byc bezpłatne!

          • 6 8

          • i cały autobus śpiewa:
            dubi dubi dubi d*p d*p d*p
            dubi dubi d*p je jeee!

            • 5 3

          • popieram

            uŻeNdasĄ to zamontowac. pierdza w stolki za nasze pieniadze 8h/dzien

            • 6 4

        • Nie wiem jak sobie wyobrażasz stworzenie infrastruktury pod trolejbusy w Gdańsku, chyba nigdy nie byłeś w tym mieście:D Wywalanie kasy w błoto!

          • 4 2

        • A ile kosztuje jeden taki autobus?

          • 0 0

      • (14)

        Gdzie władza zadłuża miasto na kilka pokoleń bo te obiekty budowane są na kredyt, który z wielkimi odsetkami bedzie trzeba spłacać dziesiatki lat.

        Poza tym ' inwestycje' w esc, stadion, teatr jakies 1,5 mld zł to tylko koszty dla mieszkańców, te instytuje są deficytowe co roku na ich utrzymanie zabierają nam kilkadziesiąt mln z naszych podatków

        • 16 2

        • warto zakwestionować także zadłużanie miasta na budowę (4)

          przewymiarowanej infrastruktury drogowej i parkingowej.

          • 8 4

          • Z tymi parkingami (3)

            to trafiłeś jak kulą w płot.

            • 1 5

            • posiadanie samochodu i prawa jazdy (2)

              nie stwarza automatycznie prawa do zawłaszczania przestrzeni publicznej za darmo

              • 5 1

              • (1)

                Podobnie jak posiadanie roweru.

                • 2 2

              • dopisz jeszcze coś na temat prawa do chodzenia pieszo

                porównaj przestrzeniożerność różnych środków transportu, może coś skumasz.

                • 1 1

        • ja bardziej patrzylbym na to, co sie tam dzieje (3)

          Zbudowanie drogi tez jest deficytowe. Trzeba o nia dbac i wydawac pieniadze na jej utrzymanie. Komunikacja miejsca jest rowniez deficytowa.

          Miasto czesto powinno brac na swoje barki wlasnie takie sprawy. Jesli chodzi ECS, jakie jest jego dzialanie na arenie europejskiej, aby za 20 lat nie twierdzono, ze komunizm upadl, bo Niemcy obalili mur.

          MIIWS ma podobna funkcje. Mowic jak jest w kwestii najstraszliwszych zbrodni na narodzie polskim w trakcie IIWS.

          Nie wiem, czy wszyscy sa swiadomi, ze Gdansk ma blisko 3mld budzetu rocznie. Jako miejsce tak wyjatkowe historycznie dobrze, ze w Gdansku powstaja te muzea. Szczegolnie podoba mi sie MIIWS, wlasnie w takiej formie.

          Co do stadionu i teatru Szekspirowskiego... Stadion dal nam Euro, Euro dalo nam _bardzo_ wiele inwestycji dofinansowanych z centralnego budzetu. Teatr ani mi sie szczegolnie nie podoba, ani nie wiem, czy naprawde byla potrzeba budowania. Jedynie ma fajny bajer z tym dachem.

          • 5 6

          • Jakie jest działanie ECS??? (2)

            działanie??? No przestań, bo brzuch boli od śmiechu. Tam ma być mauzoleum Budynia.

            • 11 5

            • ECS to mauzoleum Bolka imienia Budynia

              • 6 2

            • zamiast wolac populistyczne hasla, nalezy zadac konstruktywne pytania

              Po co powstalo ECS?
              Czy aktualnie spelnia cele jakie przed nim postawiono?
              Jesli nie, dlaczego?
              Kto jest osobiscie za to odpowiedzialny i czy potrzebne sa zmiany personalne?
              Jaki powienien byc postep po zmianach? Kto jest odpowiedzialny za naprawe sytuacji? Jakimi instrumentami operuje?

              Miasto to jest duze przedsiebiorstwo i tak nalezy nim zarzadzac. Nie chodzi o to, aby od razu rzucac blotem i obrazac kogos. Tak jak przedsiebiorstwa wydaja pieniadze na rozne cele - nie zawsze zwiazane z podstawowa dzialalnoscia - tak i miasto moze. Jednak kazde dzialanie musi miec cel. Cel powinien byc oficjalny i mozliwy do zmierzenia oraz ocenienia. Wtedy mozna ewentualnie poprawic sytuacje i znowu zmierzyc -> ocenic.

              Nie mozna czegos polepszyc, jesli nie mozna tego zmierzyc, bo po wykonaniu pracy nie wiemy, czy jest lepiej.

              • 3 1

        • (4)

          do @zgroza:
          Wyobraź sobie, że właśnie na kredycie tworzy się nowe inwestycje na całym świecie.
          "te instytuje są deficytowe co roku na ich utrzymanie zabierają nam kilkadziesiąt mln z naszych podatków".
          Spokojnie, nic nie zarabia na siebie od samego początku, chociaż Teatr Szekspirowski radzi sobie całkiem nieźle, wszystkie bilety schodzą na pniu.

          • 3 3

          • (2)

            Do zigi
            jak się jest bogatym państwem to można wydawać na zbytki
            my jako biedacy na tle zachodnich państw musimy pobudzać gospodarkę inwestować w innowacje i przemysł

            a wiesz ile "miasto" dopłaca rocznie do stadionu? Nie licząc spłaty kredytu
            takie inwestycje to hamulec dla rozwoju, kula u nogi, ciężar który niepotrzebnie rzuca się na barki podatników

            • 5 2

            • doplacanie panstwa do "innowacyjnosci" to jedna wielka sciema

              Panstwo niech sie zajmie swoimi podstawowymi zadaniami:
              - stabilna sytuacje polityczna
              - przejrzysta sytuacja legislacyjna
              - bezpieczenstwem wewnetrznym]
              - sadownictwem
              - infrastruktura

              Jesli w tych kwestiach robiono by wystarczajaco wiele, mozna uznac, ze panstwo dobrze dziala. Skoro panstwo nie potrafi zbudowac drogi, ktorej technologie nie zmienila sie znacznie od 30 lat, jak chcesz, aby ten sam urzednik wspieral jakakolwiek innowacyjnosc.

              Ludzie, myslcie o czy m mowicie!

              • 2 2

            • zbytkiem jest budowa wielopiętrowych parkingów w pobliżu centrum miasta

              to powiększa korki na dojazdach do niego. Zbytkiem jest także projektowanie przewymiarowanej infrastruktury drogowej- takiej jak Droga Czerwona, gdy obok biegnie SKM.

              • 2 1

          • Bilety sponsorowane przez spółki komunalne czyli przez wszystkich.

            • 1 0

      • Tylko narzekacie (3)

        Mieszkam w Gdańsku od 20 lat i przez ten okres dużo się zmieniło w infrastrukturze tego miasta. Jeśli ktoś nie widzi remontów dróg, to chyba ma klapki na oczach. http://www.drmg.gdansk.pl/articles2.php?group=10&subgroup=1&cat_id=0
        Od paru(parunastu?) lat nie ma dnia przerwy, żeby jakaś droga nie była zamknięta i przebudowywana.

        • 5 7

        • Dokladnie

          Gdansk rozwija sie. To jest fakt.

          Mozna jednak dyskutowac o kierunku rozwoju. Chocby w kwestii wygladu drog w miescie: "autostrady" vs. miejskie aleje.

          czy tez stawianie ciagle na przepustowosc, zamiast na dobre warunki do zycia. itp.

          • 2 1

        • (1)

          To może przejedź się Opata Rybickiego albo Sobieskiego
          . Jeśli jeździsz tramwajem to nic dziwnego co piszesz.

          • 0 2

          • czy ktos powiedzial, ze wszystkie drogi sa dobre?

            Fakt: nie bylo dnia, aby jakas droga nie byla budowana / remontowana w miescie.

            • 1 0

      • Ulice remontują inwestorzy marketów, wieżowców, a koszty ponoszą ich klienci płacąc za towary i lokale.

        • 3 1

    • Gdańsk dużo wiecej od twoich przykładów wydał na drogi i transport publiczny (3)

      szkoda, że o tym nie wspomnisz, tylko piszesz tu populistyczne przykłady wyrwane z całości

      • 8 13

      • Nie wiem jak teraz, ale w latach 2010-2013 Gdańsk był LIDEREM w wydatkach na infrastrukturę techniczną.
        http://www.gdansk.pl/nasze-miasto,512,27152.html
        Ale najprościej sobie popsioczyć i ponarzekać...

        • 4 6

      • (1)

        O tak w wydawaniu pieniędzy Gdańsk jest mistrzem świata. Budowanie linii tramwajowej na Morenę to dobry przykład. Dlaczego nikt nie dofinansowuje w takim zakresie prywatnego transportu osobowego tylko jeszcze kładzie kłody pod nogi czyli progi pod koła?

        • 3 2

        • prywatne samochody są dofinansowywane

          ponieważ miasto nie chce wprowadzać prostej zasady obciążania ich użytkowników kosztami, które generują. Progi pod koła byłyby niepotrzebne, gdyby tacy jak ty wymyślili skuteczne przekonywanie swoich naśladowców do zachowywania elementarnych limitów prędkości na małych ulicach osiedlowych w całym mieście.

          • 1 2

    • Zgadzam się z opinią.

      • 1 0

  • Miasto, na czele z prezydentem, od lat nie wsłuchuje się w głos mieszkańców. (3)

    Dlaczego nagle miałoby się coś zmienić?

    • 128 13

    • tak na pokaz tylko. Zero znajomości zasad negocjacji

      • 11 1

    • bo Unia nie da pieniędzy na realizację projektów, które nie były poprzedzone

      konsultacjami społecznymi. Jak na razie proces uczenia się negocjacji przebiega nieźle: organizacje pozarządowe uczą się szybciej niż członkowie zarządu miasta i jego wyspecjalizowanych agend typu BRG. Całe szczęście, że powołano niezależny zespół programujący przygotowanie Studium.

      • 7 0

    • czyli spotkanie na zasadzie: no dobra, juz sie z wami spotkamy, ale i tak jestescie pajacami, ktore nie maja bladego pojecia o swiecie. Za to my, wyksztalcona elyta, eksperci wiemy co wam potrzeba, co dla was dobre. A ze pozniej bedziemy korygowac pod naciskami spoleczenstwa? ojtam, ojtam... (parz np. havla)

      • 5 1

  • Byłem, widziałem. (8)

    Pan Bielawski dał popis arogancji. Mam nadzieję, że ten pan nie zdominuje prac nad Studium.

    • 119 19

    • (2)

      Bielawski burak i cebulal, każdego obraził.

      • 45 6

      • I na dodatek kłamca - w żywe oczy (1)

        Widocznie prezydent Adamowicz lubi takich swoich zastępców.

        • 16 1

        • Jaki pan taki kram!

          • 7 0

    • a drugi burak

      to dyr. A Duch z Wydziału Architektury który gdzieś ma prawo i ustawy, TO ON WSZYSTKO WIE NAJLEPIEJ, wiem coś o tym bo musiałem wyprostować te jego zapędy

      • 19 4

    • Bo to buc jest

      • 13 1

    • prace nad Studium prowadzi BRG (2)

      całe szczęście musi uwzględniać opinie Rady Programowej, składającej się z ludzi o niezależnej pozycji zawodowej.

      • 1 3

      • ? (1)

        Opinii nie trzeba uwzględniać. Takie prawo.

        • 3 1

        • można je skutecznie prezentować i gromadzić wokół sensownych pomysłów

          energię społeczną.

          • 1 0

  • Brzeźno do nieba?! (2)

    Pan Bielawski zachwala najgorsze pomysły. Dalsza władza tej partii źle służy Gdańskowi.

    • 87 16

    • Terrain ahead, Platformo. (1)

      Terrain ahead, Mr. Budyń, Pull up!

      • 14 7

      • raczej pull down, i to jak najszybciej!!

        przecież w końcu musimy odbudować ten kraj !!

        • 0 2

  • Debata i wizualizacje. (3)

    A w Chinach budują.

    • 38 9

    • U nas też.

      Deweloperzy w Gdańsku też budują. Nowe wielkie dzielnice na granicach miastach. I supermarkety się piękne nowe zapowiadają...

      • 12 3

    • populizm

      to, ze w Chinach buduja, nie znaczy, ze buduja dobrze. Sam fakt wybudowania drogi nie jest dobry, jesli ta droga szkodzi miastu.

      W Chinach stwierdzono by, ze potrzebna droga przez centrum miasta i zaczeto by wyburzac Dluga.

      Cieszylbys sie, jakby tak to dzialalo?

      Biadolenie. Przy okazji, podaj przyklady 3 miast w Chinach, gdzie sie buduje calkowicie bez planu?

      • 3 1

    • zanim zbbudują, często burzą zespoły małych domków

      tworzonych z dobrym uwzględnieniem specyfiki lokalnego środowiska naturalnego.

      • 1 0

  • Seksistowski plakat. (4)

    Czy wiceprezydent musiał podeprzeć się wizerunkiem cycków i wypiętej pupy , by wyrazić swoją przychylność dla wysokościowców? Nie można było inaczej? Wykorzystywanie wizerunku kobiecego ciała do reklam jest passe. Obecnie używane jest z rozmysłem, by wywołać skandal. Czy urzędnik publiczny powinien się chwytać takich prymitywnych metod? Żenada.

    • 77 21

    • Cycki nie są gołe

      A co do pupy, to pani kuca, żeby się załatwić. Na wiceprezydenta?

      • 15 2

    • norma

      tak jak z tym plakatem mającym nauczyć głupie matki właściwego wysiadania z pojazdów komunikacji miejskiej - cycatą blondynę poucza jej własne dziecko. Porażka. Może Budynio "podpiera się" kobiecym ciałem, bo tym czym chciałby się podpierać nie za bardzo może.

      • 4 0

    • ten plakat pokazuje też proces wyrzucania samochodów z miasta

      w Holandii dość sprawnie im to poszło i nadal idzie. U nas też by się przydało.

      • 2 3

    • Ten plakat to zachęta do budowy burdeli w Gdańsku?

      Tak odczytuję tę "sztukę"

      • 6 1

  • (6)

    W. Bielawski jest największym szkodnikiem w strukturach urzędowych, bezpowrotnie zniekształca Gdańsk nazywając to tzw. "rozwojem" powziętym z okresu PRL-u.

    • 99 10

    • powtarasz się

      na pierwszej stronie już kilka razy to pisałeś

      • 1 17

    • Bielawski musi odejść. (3)

      • 24 3

      • a może kontynuować próby zmieniania jego nastawień? (2)

        lepiej diabeł znany niż anioł nieznany. Można go kierunkować wykorzystując niektóre z jego własnych argumentów, które podaje jako działania na rzecz "zrównoważonego rozwoju".

        • 2 4

        • to nic nie da

          On jest zapatrzony w lata '50 XXw. Dla niego szeroka autostrada z bezkolizyjnymi skrzyzowaniami wywoluje wzwod.

          • 14 2

        • w końcu rodzinka wychowuje

          nieciekawy gość z trupami w rodzinnej szafie.

          • 2 1

    • W PRL wystawili wieżowce pomiędzy domki jednorodzinne na Malborskiej, Chłopskiej, Kołobrzeskiej a obecna władza kontynuuje tą tradycję
      Tylko filozofię do tego mają inną. A prawda jest taka, że chcą się pozbyć nadmiaru energii cieplnej z GPEC bo deweloperzy na przedmieściach nie będą ciągnęli sieci a miasta nie stać na to.

      • 6 1

  • W Gdańsku przynajmniej publicznie rozmawiają (12)

    Czy ktoś słyszał o takiej dyskusji w Gdyni?

    • 32 22

    • nie narzekaj, pomieszkaj trochę w Gdańsku, a zmienisz zdanie

      • 17 8

    • odnośnie śmieci też były konsultacje (3)

      mieszkańcy jednoznacznie wybrali metodę "od osób", jako najbardziej niesprawiedliwą i oderwaną od rzeczywistości wskazali metodę od powierzchni.
      Którą metodę wybrały "władze" miasta?
      Po co fatygować i angażować w cokolwiek mieszkańców skoro ich głos się nie liczy?

      • 22 6

      • (2)

        Od metrażu ma w sumie sens jakby się zastanowić. Mniej przewałek i kombinacji dot zameldowania. Poza tym zwykle w większych mieszkaniach mieszka więcej osób.

        • 6 7

        • tak? osoba samotna płaci tyle samo co 5-osobowa rodzina (1)

          super, są ludzie, którym opłaty wzrosły 500% i więcej!!! Nie zakładaj, że gdańszczanie to złodzieje. System od osoby - WYBRANY PRZEZ GDAŃSZCZAN - świetnie się sprawdzał w spółdzielniach mieszkaniowych i nawet jeśli zdarzyła się rodzina, która oszukała i podała mniej osób to system bilansował się przy kwocie 8PLN/osoba. Teraz są osoby samotne, które opłacą i 40PLN (za 1 osobę)!!!

          • 6 3

          • system promował oszustów.

            Najbardziej sensowną opcją był ryczałt, każdy płaciłby tyle samo, mało-kilkanaście złotych i nie byłoby problemu

            • 2 0

    • o czym w Gdyni dyskutowac?

      Niewiele tu się dzieje, poza budowa osiedli...

      • 10 9

    • Mieszkałem we wszystkich trzech miastach i trzeba przyznać, że w Gdyni jest najbardziej przyjaźnie, z obsługą w urzędzie na czele. Ale ponarzekać sobie jak ci ulzy.

      • 8 11

    • W Gdyni nie urządza sie "dyskusji" na temat planów, tylko monologi władzy (2)

      reprezentowanej przez Karzynskiego z biura planowania.
      On jest odporny na argumenty.
      Odpowiedzią na pytanie dlaczego w planie sa błędy jest formułka "nie mam nic więcej do powiedzenia".
      To pokazuje poziom buty, chamstwa i niekompetencji władzy w Gdyni.

      • 9 2

      • leming to jedyne miasto gdzie partyjniaki niemaja wstepu bo mieszkancy maja rozum! (1)

        I to mieszkańcom sie podoba dlatego własnie od lat tak wybierają!!

        • 1 3

        • Samorządność Grupa Trzymająca Władzę jest partią typu wodzowskiego

          W Samorządności nie ma dyskusji. Stąd błędy Wodza stado partyjnych owiec musi potem firmować. Potem najwyżej przerzuci sie winnego (np. Kosmodrom - Stasiak) do miejskiej spółki bez konkursu i zaczynamy zabawę od nowa.
          Tak to jest, kiedy niszczy się opozycję.
          Gdynia jest w tej chwili zakładnikiem w rękach niekompetentnej grupy z wodzem prezydętem o rozdętym ego

          • 6 1

    • w Gdyni była debata na temat przekształcenia Świętojańskiej w ulicę z pierwszeństwem pieszych

      w czasie jej trwania rozważano także takie przekształcenia ulicy Starowiejskiej. Generalnie typową osią sporu jest kwestia: czy ulice mają być tylko lub głównie dla samochodów jeżdżących nimi i parkujących na nich lub na ich chodnikach, czy też granica kompromisu ma być przesuwana w kierunku pieszych i innych niezmotoryzowanych.

      • 0 0

    • w gdyni dyskutuja o gdansku, chcac usilnie pokazac wyzszosc przecietnego miasta nad miastem wojewodzkim, z wiekszymi tradycjami, zabytkami, oferta kulturalna i edukacyjna

      • 0 1

  • Wizja wszystkich (3)

    Wizji rozwoju miasta są setki z może i tysiące, co człowiek to inne zdanie a Gdańsk ma 460 tys zdań , jednemu pasuje to innemu tamto, ponadto aby podejmować prawidłowe decyzje trzeba się na tym znać , trzeba mieć wiedzę z zakresu urbanistyki , architektury, środowiska,inżynierii, krajobrazu itp .
    Dlatego demokracja w kwestii planowania przestrzennego nie ma racji bytu ponieważ wielość wizji,zawsze spowoduje kompletną blokadę decyzji - miasto straci możliwości rozwoju.Planiści powinni mieć ogólną wiedzę z zakresu potrzeb społecznych (można wykorzystać do tego celu ankiety i inne narzędzia) i aby jak najwięcej mieszkańców wypowiedziało się na określony temat a następnie fachowcy niech sporządzają plan.

    • 17 31

    • @danziger (1)

      Oj, to nie jest tak, że wystarczy "ogólna wiedza z zakresu potrzeb społecznych". A wiedzę z zakresu urbanistyki i architektury wypadałoby mieć współczesną. Liczę na to, że Rada ds. studium będzie miała więcej do powiedzenia, niż wiceprezydent.

      • 12 1

      • Radą s Studium przewodzi Pan co

        Radą ds Studium przewodzi Pan co zaprojektował tą tak "lubianą" Nową Wałową. Co ciekawe robił to na zamówienie Pana co teraz m.in. protestuje przeciw niej :)))
        Więcej, proponuje poszukać kto się podpisał pod analizą dla uzasadnienia Quatro Towers... ta sama osoba?

        • 5 2

    • ludzie miewają różne zdania

      debaty są po to, by się porozumieć.

      • 2 0

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.