Fakty i opinie

stat

Pomnik ks. Henryka Jankowskiego oblany farbą

W nocy oblano czerwoną farbą pomnik księdza prałata Henryka JankowskiegoGdańsku zobacz na mapie Gdańska. Kilka dni temu w prasowym reportażu ujawniono oskarżenia, że ksiądz miał przez lata molestować dzieci.



Do zdarzenia doszło w nocy. Pierwszy sygnał o oblaniu czerwoną farbą pomnika, który stoi nieopodal kościoła św. Brygidy w Gdańsku zobacz na mapie Gdańska, otrzymaliśmy od naszego czytelnika przed godz. 7.



Czy pomnik Henryka Jankowskiego powinien zostać usunięty z przestrzeni publicznej?
Czy pomnik Henryka Jankowskiego powinien zostać usunięty z przestrzeni publicznej?

tak, po ujawneniu krzywd, jakie wyrządził dzieciom, powinien całkowicie zniknąć

64%

powinno się go usunąć ze skweru i przenieść do kościoła św. Brygidy lub na teren parafii

10%

trzeba to przemyśleć, takich decyzji nie podejmuje się pod wpływem emocji

14%

nie, ponieważ Jankowski zasłużył się dla miasta, a przed najnowszymi zarzutami nie może się bronić

12%
Pomnik stoi na skwerze imienia dawnego kapelana Solidarności, przy ul. Stolarskiej. Odsłonięto go dwa lata po śmierci księdza, w rocznicę wydarzeń Sierpnia w 2012 roku. Pomnik mierzy 3,7 m wysokości, z czego 1,4 m ma cokół, a 2,3 m postać prałata. Autorem był Giennadij Jerszow, artysta ukraińskiego pochodzenia, a także przyjaciel duchownego. Za swoją pracę nie chciał honorarium.

Reakcje na ujawnienie oskarżeń o molestowaniu



Kilka dni temu, w magazynie "Duży Format" ukazał się reportaż na temat zmarłego w 2010 roku księdza. Wynika z niego, że ten najbardziej rozpoznawalny w Trójmieście, ale i budzący największe kontrowersje kapłan miał być winny samobójczej śmierci nastolatki, która była z nim w ciąży oraz przez lata molestował nieletnich - zarówno dziewczynki, jak i chłopców.

Warto tu wspomnieć, że już wcześniej, na początku poprzedniej dekady, prokuratura prowadziła śledztwo dotyczące molestowania ministranta przez księdza Jankowskiego. W roku 2004 umorzono je jednak, a śledczy uznali, że nie doszło do doprowadzenia chłopca do obcowania płciowego.

Czytaj więcej: Zarzuty wobec nieżyjącego ks. Jankowskiego

Po ujawnieniu tych oskarżeń pojawiła się inicjatywa radnych Platformy Obywatelskiej, by Henrykowi Jankowskiemu odebrać tytuł honorowego obywatela miasta Gdańska, nadany mu w 2000 r. Radni Gdańska mają o tym rozmawiać na sesji, która odbędzie się 11 grudnia.

Pojawiły się także głosy, że pomnik Henryka Jankowskiego powinien zniknąć z przestrzeni publicznej Gdańska.

Na najbliższy piątek, 7 grudnia, zapowiedziano manifestację środowisk kobiecych pod pomnikiem przy ul. Stolarskiej.

Pomnik ks. Henryka Jankowskiego powstał za prywatne pieniądze



Pomnik powstał z inicjatywy społecznego komitetu, na czele którego stał przewodniczący gdańskiej Solidarności Krzysztof Dośla. Fundusze na jego budowę pochodziły z publicznej zbiórki. Koszt budowy wyniósł około 100 tys. zł. Gdański Zarząd Dróg i Zieleni odpowiadał jedynie za zagospodarowanie terenu wokoło pomnika.

Zgodę na ustawienie pomnika wyraziła Rada Miasta, jednak nie była to decyzja jednomyślna. Uchwałę w sprawie pomnika ks. Jankowskiego poparło 25 radnych, nikt nie był przeciw, od głosu wstrzymało się siedem osób (sześć z Platformy Obywatelskiej i Jolanta Banach z SLD).

Zazwyczaj pomnikami w Gdańsku opiekuje się Gdański Zarząd Dróg i Zieleni. Ten pomnik jest jednak wyjątkiem, gdyż GDiZ twierdzi, że formalnie pomnik nie został mu przekazany - aktem darowizny - i nie ma go na stanie środków trwałych. Grzegorz Pellowski, członek komitetu społecznego ds. budowy pomnika, jest zdumiony tą opinią.

- Teraz nikt nie chce się przyznać, a tak przez sześć lat pomnik był ich. Na wszystko mieliśmy uzgodnienia, to myśmy go postawili w nocy po cichu? - dziwi się Pellowski. - To, co się stało teraz z oblaniem pomnika jest bardzo przykre, pomnik był stawiany ks. Jankowskiemu nie za afery pedofilskie, tylko za zasługi dla kraju. Jeżeli pojawiają się fakty tak dużego kalibru, to trzeba wyjaśnić, ale ks. Jankowski nie żyje i nie może się już bronić.

Policja szuka sprawców oblania farbą pomnika ks. Henryka Jankowskiego



Sprawą uszkodzenia pomnika zajęła się już policja. Funkcjonariusze otrzymali informację z Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego, która wpłynęła po godz. 8 w czwartek. Na miejsce w celu zabezpieczenia śladów pojechała grupa dochodzeniowo-śledcza.

- Sprawdzamy, czy miejsce jest objęte monitoringiem oraz okoliczności zdarzenia. Wstępna kwalifikacja tego czynu to znieważenie pomnika lub innego miejsca publicznego urządzonego w celu upamiętnienia zdarzenia historycznego lub osoby z artykułu 261 KK. Osoba, która to zrobiła może podlegać karze grzywny lub ograniczenia wolności - wyjaśnia Karina Kamińska, rzecznik prasowy Komendy Miejskiej Policji w Gdańsku.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (1136)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.