Fakty i opinie

stat

Pożary zabytków. Czy ktoś na nich korzysta?

Pożar dachu kościoła św. Katarzyny w Gdańsku - prawdopodobnie jedyny, po którym nie podejrzewano właściciela budynku o celowe podpalenie.
Pożar dachu kościoła św. Katarzyny w Gdańsku - prawdopodobnie jedyny, po którym nie podejrzewano właściciela budynku o celowe podpalenie. fot. Maciej Bućko

Każdy pożar zabytkowego budynku w Trójmieście budzi ogromne emocje i podejrzenia, że został wywołany sztucznie, w celu rozebrania zabytku i zabudowania opustoszałej działki w inny sposób. Sprawdzamy, czy rzeczywiście tak jest.



Twoim zdaniem pożary zabytkowych budynków w Trójmieście są przypadkowe?

tak, takie rzeczy się po prostu zdarzają 8%
trudno jednoznacznie powiedzieć 23%
nie, to celowe działanie, by straciły na historycznej wartości 69%
zakończona Łącznie głosów: 1930
W ostatnich latach w Trójmieście doszło co najmniej do kilkunastu pożarów kilku mniej lub bardziej zabytkowych obiektów. Chyba jedynie pożar najbardziej wartościowego z nich, a więc kościoła św. Katarzyny (22 maja 2006 r) nie budził podejrzeń, że został wywołany celowo. Przypomnijmy, że trzy lata po zdarzeniu za sprawcę pożaru uznano dekarza, który prowadził prace nieumiejętnie naprawianą szlifierką. To ona spowodowała zwarcie, będące przyczyną ognia.

Informacje o pozostałych pożarach zawsze były komentowane przez naszych czytelników jednoznacznie: "deweloper zaciera ręce", "ktoś już wziął pieniądze za ten teren", "ciekawe co teraz tu powstanie".



Zobaczmy więc, jakie są dalsze losy zabytkowych budynków, które dotknął pożar bądź pożary.

1. Kilkanaście pożarów dawnych zakładów mięsnych przy ul. Angielska Grobla



Zakłady mięsne przy ul. Angielska Grobla w Gdańsku zbankrutowały w połowie lat 90., a w roku 1998 syndyk upadłego przedsiębiorstwa sprzedał jego grunt prywatnym inwestorom. Od tego czasu tereny były regularnie dewastowane i podpalane. Doszło tu też do tragedii: w 2004 r. zginął młody mężczyzna, który z ruin zakładów starał się wydobyć złom. Pożarów było co najmniej kilkanaście. Ostatni pożar dawnych zakładów mięsnych, który odnotowaliśmy, miał miejsce osiem lat temu, w lipcu 2010 r.

Czy ktoś wykorzystał fakt, że na terenie zrujnowanych zakładów nie ma już właściwie czego chronić (z 22 budynków wpisanych w latach 80. do rejestru zabytków pozostało już tylko kilka)?

Nie, ruiny jak stały, tak stoją.

Najbliżej rozpoczęcia budowy była kilka lat temu firma Domus Amica, która odnowiła nawet fasadę jednego ze spalonych budynków. Mimo zapowiedzi, że w zniszczonym obiekcie powstanie czterogwiazdkowy hotel z kliniką medycyny kosmetycznej, prace stanęły i nic się tu nie dzieje.

Po wielu zmianach właścicielskich pozostały teren dawnych zakładów mięsnych trafił do firmy deweloperskiej Vastint. Na razie leży on odłogiem, zaś firma buduje osiedle mieszkaniowe na działce oddalonej o kilkaset metrów, która jednak nigdy nie należała do zakładów mięsnych.

2. Kilka pożarów dawnej zajezdni tramwajów konnych przy ul. Pomorskiej



Na rogu al. Grunwaldzkiej i ul. Pomorskiej stoją XIX-wieczne, zabytkowe budynki dawnej zajezdni tramwaju konnego. Po jej likwidacji funkcjonowała tu fabryka mydła.

Ten unikalny zabytek do lat 90. należał do miasta, które sprzedało go fundacji Pro Publico Bono, ta sprzedała go firmie Easy Pl., a ta z kolei firmie Idea Invest (obecny właściciel). Pierwsze pomysły na zagospodarowanie tego miejsca zakładały stworzenie tu hotelu. Inwestor otrzymał zgodę konserwatora na te plany, które jednak nigdy nie zostały zrealizowane.

W latach 2011 i 2012, gdy obiekty zajezdni należały do spółki Easy Pl, doszło tu do kilku pożarów, których sprawców nigdy nie wykryto. Ostatni z nich odnotowaliśmy w marcu 2012 roku. W jego następstwie firma Easy Pl wnioskowała o wykreślenie budynków zajezdni z rejestru zabytków, ale nie zgodził się na to minister kultury.

Po pożarze zabytkowej zajezdni w Oliwie. Wrzesień 2011 r.



W 2017 r. roku nowy właściciel rozebrał część zniszczonej werandy, jednak ma obowiązek ją odtworzyć w ramach odbudowy budynków dawnej zajezdni.

Mimo to, dawne budynki zajezdni nie zostały jak dotąd odbudowane, nic nie powstało też w ich miejsce.

3. Pożar Dworku Fishera w Nowym Porcie



W styczniu 2014 r. palił się zabytkowy, prawdopodobnie nawet XVIII-wieczny Dwór Fishera stojący przy ul. Starowiślnej 2 w Nowym Porcie.

Czytaj także: Historia Dworu Fishera oraz browaru w Nowym Porcie, który należał do Richarda Fishera

Obiekt należy do miasta, w momencie pojawienia się pożaru był pustostanem (ostatnich lokatorów wymeldowano stąd w 2006 r, po nakazie Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego), dlatego strażacy podejrzewali nieumyślne zaprószenie ognia.

Ponad cztery lata po pożarze obiekt stoi jak stał, nie rozebrano go, nie wykreślono go też z rejestru zabytków.

4. Pożar IV Dworu Oliwskiego na terenie szpitala przy ul. Polanki



Również z XVIII wieku pochodzi zabytkowy budynek IV Dworu Oliwskiego, który zapalił się w styczniu 2014 roku. To jedna z kilku powstałych tam rezydencji, jakie gdańscy patrycjusze i bogaci kupcy postanawiali stawiać na przedmieściach i w podgdańskich osadach. Obiekt był w późniejszych czasach przebudowywany. Pierwsza wzmianka o posesji z 1626 roku opisuje jako właściciela Jana Morgenrotha. Wtedy był to drewniany budynek, dopiero w późniejszym czasie zastąpiony murowaną rezydencją.

Pożar zabytkowego budynku przy szpitalu dziecięcym w Oliwie. Styczeń 2014



Cztery lata po pożarze budynek stoi jak stał, choć jest zrujnowany. Wciąż należy do szpitala. Cały czas jest też objęty ochroną konserwatorską.

5. Pożar zabytkowego budynku koszar przy ul. Słowackiego we Wrzeszczu



Pożar budynku na terenie dawnych koszar we Wrzeszczu.
Pożar budynku na terenie dawnych koszar we Wrzeszczu. fot. czytelnik trojmiasto.pl
W maju 2014 roku zapalił się dach zabytkowego budynku dawnych koszar przy ul. Słowackiego 13. Budynek był pusty, wiele lat wcześniej opuścili go żołnierze po tym, jak zlikwidowano działającą w tym miejscu jednostkę wojskową. Teren po jednostce kupiła firma deweloperska Hossa, która buduje tu osiedle mieszkaniowe, wśród których powstają budynki użyteczności publicznej, a także biurowce.

Pożar budynku przy ul. Słowackiego

Cztery lata po pożarze dachu budynku przy Słowackiego 13, jest on całkowicie odnowiony. Budynek został zmodernizowany, ale zachowano wszystkie jego gabaryty i sylwetkę. Przebudowa została przeprowadzona według projektu, który był gotowy jeszcze przed feralnym pożarem. Deweloper nie skorzystał w żaden sposób na pożarze dachu, można wręcz zakładać, że skutki akcji gaśniczej zwiększyły koszty modernizacji obiektu.
Budynek przy Słowackiego 13 został już zmodernizowany i wyremontowany. Nie jest większy niż przed pożarem. Deweloper w żaden sposób nie skorzystał na pożarze.
Budynek przy Słowackiego 13 został już zmodernizowany i wyremontowany. Nie jest większy niż przed pożarem. Deweloper w żaden sposób nie skorzystał na pożarze. mat. prasowe


6. Pożar dawnego Domu Asystenta Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego



W nocy z 30 kwietnia na 1 maja 2018 roku zapalił się ponadstuletni gmach dawnego Domu Asystenta Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego stojący przy ul. Do Studzienki 67 we Wrzeszczu. Powstał w 1907 roku jako obiekt Instytutu Głuchoniemych. Budynek był w bardzo dobrym stanie technicznym, ponieważ jeszcze rok temu należał do uczelni. Ta go jednak sprzedała prywatnej firmie. W pożarze całkowitemu zniszczeniu uległ dach budynku.

Dawny Dom Asystenta GUMed po pożarze, który wybuchł w nocy z 30 kwietnia na 1 maja tego roku.


Dalsze losy budynku są nieznane. Wciąż jest on objęty ochroną konserwatorską.

Opinie (185) 7 zablokowanych

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

STOP Hejt! Przemyśl swoją opinię

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.