Fakty i opinie

Przeterminowane jedzenie dla dzieci w supermarkecie

O tym, jak uważnie trzeba sprawdzać datę ważności produktów spożywczych przekonał się nasz czytelnik, który na półkach w Tesco przy ul. Opolskiej zobacz na mapie Gdańska w Gdańsku znalazł przeterminowane jedzenie dla dzieci. Do tego sprzedawane w cenie promocyjnej.



Czy skrupulatnie sprawdzasz datę ważności jedzenia, które kupujesz?

tak, zwłaszcza jeśli jest to jedzenie dla dzieci 53%
raczej tak, ale raczej wyrywkowo 34%
rzadko, ufam, że to, co jest na sklepowych półkach nie może być stare 9%
nigdy, nie mam takiego nawyku 4%
zakończona Łącznie głosów: 1549
We wtorek nasz czytelnik, pan Adrian, nagrał film, na którym widać, że w jednym z supermarketów można dostać w promocji przeterminowane jedzenie dla dzieci. Jak podaje, sprawa dotyczy sklepu Tesco przy ul. Opolskiej w Gdańsku.

- Znalazłem tam posiłki dla małych dzieci przeterminowane nawet o cztery miesiące. A to wszystko na cudownej promocji - mówi pan Adrian.

Sieć Tesco Polska potwierdza, że sprawa dotyczy ich sklepu. Na naszą prośbę o wyjaśnienie tego, jak stare jedzenie znalazło się na półkach sklepowych i kto odpowie za ten błąd, otrzymaliśmy lakoniczny komunikat.

- W tym przypadku najprawdopodobniej doszło do błędu jednego z pracowników, który przypadkowo umieścił na półce produkty wcześniej przeznaczone na straty - mówi Jakub Jaremko, specjalista ds. komunikacji Tesco Polska. - W imieniu firmy Tesco pragniemy przeprosić klientów sklepu przy ul. Opolskiej w Gdańsku i zapewnić, że zostaną podjęte odpowiednie kroki, aby podobna sytuacja więcej nie miała miejsca.

Opinie (284) 2 zablokowane

  • Nie tylko w Tesco tak jest. (10)

    Ale moim zdaniem korporacyjna polityka sprzedaży wszystkiego co można króluje nad takiej szczegółami jak pilnowanie dat ważności. Oby dzieciaki się nie potruły...

    • 142 12

    • (2)

      Dokładnie. U mnie na osiedlu jest Fresh Market. Zielone mięsko za ladą, przeterminowane produkty, niemiła obsługa.

      • 22 0

      • stokrotka na nowym horyzoncie to jest masakra

        Mieso to tam chyba desperaci kupuja, produkty roznej masci po terminie to codziennosc.

        • 20 0

      • Mnie nieprzyjemność kupienia przeterminowanego produktu spotkała w Lewiatanie (wiem, wiem: trzeba sprawdzać daty, ale każdemu się w pośpiechu zapomni). Wygląda na to, że jest to niestety powszechny problem.

        • 15 0

    • w tych gotowych produktach i tak jest tyle chemii, że 4 mce po dacie to one i tak wyglądają i są gotowe do spożycia... wielkie koncerny po prostu nas trują. niedługo będziemy "świecić" w ciemnościach. :/

      • 27 0

    • w Polsce

      tylko tu ludzie nie mają szacunku do siebie

      • 13 1

    • wiele lat temu...

      ... jak pracowałem w realu w innym mieście będąc jeszcze studentem to pracownice sklepu na "nocce" zmywały datę ważności zmywaczem do paznokci z koncentratów pomidorowych, które dzień później trafiły na promocje:) widocznie w tym przypadku kierownictwo zapomniało zaopatrzyć pracowników w odpowiednie płyny:)

      • 23 0

    • Pracowałam kiedyś w Geant

      i znalazłam przeterminowane ketchupy, jakies wafelki i owoce suszone, zgłosiłam to kierownikowi działy (który był wyjątkowo nieuprzejmy, nawet chamski) i kilka dni pózniej te rzeczy stały znów na półce. To ja je jeszcze raz do magazynu na stertę przeterminowanych a po kilku dniach znów je wystawili. Ketchupy dali chyba nawet na promocje.
      Taka to polityka sklepu

      • 14 0

    • w Realu widziałem przeterminowane surówki :(

      • 8 0

    • Supermarket, superceny, super ostateczne rozwiązanie kwestii drących jape bachorów

      • 2 1

    • a mnie zastanawia

      jak to jest naprawdę z terminami przydatności do spożycia, czy np. jogurt i piwo tracą świeżość o północy?

      • 0 0

  • Tesco (1)

    Zawsze sprawdzam datę ważności a w szczególności w promocji i widać, że mam rację.

    • 143 6

    • może to jakaś większa akcja

      ma na celu wytruć nas aby nie jeździć na roboty do anglii. Ostatnio słyszałem o walce angoli z emigrantami

      • 2 0

  • (15)

    Ja kiedyś kupiłem i wypiłem kilka piw przeterminowanych. Wymioty, biegunka i zgaga, prawie umarłem, ble.

    • 74 26

    • ...zostaną podjęte odpowiednie kroki.....

      Zapewne ktoś straci "bardzo dobrą" pracę za 1200/miesięcznie.

      • 52 2

    • (2)

      Trzeba było wypić jednego mniej.

      • 9 9

      • (1)

        kupiłem w Edece w zbrojowni 15 lat temu . Pszeniczne sam kwas , wtedy myślałem , że tak ma smakować . Najgorszemu wrogowi nie życze.

        • 16 4

        • czasem piwo psuje się duuuużo przed terminem

          trzymają kij wie gdzie i kiśnie,
          od razu zlew

          • 11 0

    • ja ostatnio to miałem na spływie

      15 przeterminowanych piw

      • 7 0

    • i pewnie nauczki zadnej niedostałes !Dobre piwo ma krótki termin waznosci

      Pasteryzowane ponad rok i sie nie zdarza by przeterminowane stały bo sa wykupywane chyb ze jakis głab zachomikował w domu:)

      • 3 1

    • ja ostatnio 15 vipów z dobrym terminem ważności i też wymioty były, także nie ma się co przejmować :)

      • 9 1

    • Nie zwalaj na datę. Pić to trzeba umieć a nie nachlać się jak prosię

      • 6 0

    • Nie ma sie czym chwalić (1)

      skoro nie poczułeś ze piwo jest zepsute, przeterminowane piwo smakuje paskudnie

      • 1 0

      • Piwo smakuje najlepiej , kiedyś miałem dylemat co lepiej smakuje piczka czy piwo ...

        • 11 1

    • Piwko

      Kiedyś wypiłem kilka piwek po terminie i mi nie zaszkodziło, nie wiem może chodzi o przechowywanie takiego towaru. Fakt faktem jakoś specjalnie smakowo nie było. Ciekawi mnie też czy np produkt do spożycia nagle jest zepsuty po dacie ważności czy też jak maszyny typu dźwig, suwnica itp (tak przynajmniej mi się wydaje) mogą trochę przekroczyć wartość udźwigu aby zapobiec nieszczęściu. Oczywiście nie chodzi mi tu o jakieś znaczne przekroczenia norm jw. Może ktoś się na tym znający niech się wypowie?

      • 0 1

    • (2)

      Bzudury piszesz kolego. Piwo bezpiecznie mizna so 3 miesiecy po terminie spozywac. Jak w ciemnym to do 6. Wiem bo z branzy jestem

      • 2 1

      • Tak pszeniczne miesiąc po terminie . Smacznego...

        • 2 0

      • ok, jeśli jest naprawdę w ciemnym i chłodnym

        ale praktyka pokazuje, że idzie na pakę, stoi na słońcu a potem kiśnie w sklepie bo lodówki nie chodzą i tak naprawdę psuje się już po miesiącu od wyprodukowania

        • 0 0

    • jak jest promocja to..

      ..patrzcie na denko,są kropki farbką robione,a najgorzej jak są dwie kropki,stare piwo.

      • 0 1

  • Stała praktyka różnych sklepów. (3)

    W niektórych sklepach naklejają nową promocyjną cenę na dacie ważności - tak jest np. w dyskoncie z "czarnym pieskiem", tak aby klient nie mógł zobaczyć do kiedy dany produkt jest ważny, ważne że jest przeceniony.

    • 75 3

    • tylko w Polsce

      nawet arabi mają więcej szacunku do siebie,
      u nich za coś takiego jest śmierć

      • 15 0

    • co to za siec z czarnym piesłem bo za nic nie kojarze ?? (1)

      • 3 2

      • NETTO

        • 4 0

  • Kto karmi dziecko takim badziewiem. (64)

    Czy przeterminowane czy nie, nie dałbym tego dziecku.

    • 168 83

    • (29)

      o proszę, minusują ci zabiegani "rodzice" co to nie mają czasu ugotować dziecku ziemniaka z marchewką i zetrzeć na tarce świeżego jabłka, bo przecież muszą pracować, a życie takie ciężkie. To pewnie również ci sami co chcieli by całodobowych przedszkoli i żłobków otwartych 7 dni w tygodniu. Zapewne jak dziecko pójdzie do szkoły to mama kanapek tez dziecku nie zrobi tylko da mu dwie dychy niech sobie kupi tajgera i batona jak zgłodnieje. Ale to już taka cywilizacyjna choroba.....

      • 80 50

      • (24)

        nie wszyscy siedza na zasilku w domu tak jak ty, wiec maja na wszystko mniej czasu.

        • 53 58

        • o kolejna mamuśka albo tatusiek "za dychę" zapewne pracuje po 12 godzin w tesko więc stać ją/go na tartą marchewkę po 40PLN/kg
          Prawda boli ?
          o mój "zasiłek" to się nie martw , a i czas dla dzieci znajdę zawsze.

          • 32 24

        • (2)

          To po jakiego grzyba dzieci robią jak nie maja czasu ?!?!?!?!?

          • 35 19

          • (1)

            Nie mieli czasu tego przemyśleć.

            • 41 9

            • W tych czasach niestety coraz więcej ludzi nie ma czasu myśleć.

              • 33 4

        • żałosne (19)

          nie trzeba byc na zasiłku aby dbać o swoje dzieci, pracuje wychowuję dwójkę dzieci. Raz kupiłam taki słoiczek i miałam w środku niespodziankę. Szkło. Dobrze że najpierw przełożyłam jedzenie do miseczki i to wyłapałam. Od tamtej pory nie kupuje takiego badziewia a czas na zrobienie ziemniaka z marchewką czy brokuły to zaledwie 10 min bądź nawet krócej jak się ma parowar. A wychodzi o wiele zdrowiej bo przy najmniej wiem co dziecku daję. pozdrawiam pseudo zapracowanych rodziców którzy udając zapracowanych mają gdzieś swoje dzieci. Poczekajcie role się odwrócą.

          • 34 15

          • (10)

            moje dzieci nawet nie chciały patrzeć na takie jedzenie , a od 3 miesiąca jadły w większości to co my, co prawda na zupy nie mogłem później długo patrzeć , bo co drugi dzień była zupa na obiad , ale nigdy nie narzekałem. Pozdro dla normalnych rodziców.

            • 31 13

            • i nigdy nie byłes z dziećmi w Mc D (6)

              to dobrze, że jesteś "normalnym" rodzicem i nadal, gdy dzieci sa duże pewnie, gotujecie dwudaniowy obiad codziennie w domu
              bo , ja choć dawałam czasem dzieciom "słoiczki", to gotuję cały czas także w domu,
              gdy miałam małe dzieci, mąż był cały dzień w pracy, ja dorabiałam po nocy tłumaczeniami,
              w dzień byłam często mocno zmęczona, że nie zawsze dawałam radę ugotować dla dzieci ,
              wolałam pójśc na długi spacer z nimi nad morze ( codziennie)

              • 29 11

              • (3)

                Nie nie byłem z dziećmi w MD ani innym kejefsi , chociaż samemu zdarzyło mi się tam jeść, dwudaniowych obiadów nie gotuje na co dzień, przecież napisałem, że często była tylko zupa. Skoro gotujesz w domu i masz na to czas to po co dajesz słoiczki ? Przyrządzenie domowego jedzenia dla dziecka zajmuje od 5 do 30min , ale jak komuś się nie chce to zawsze znajdzie wytłumaczenie.

                • 18 11

              • teraz gotuję , bo gdy dzieci są starsze, mam więcej czasu

                wówczas dzieci wymagały ciągłej uwagi, cała trójka była "nie śpiąca" w dzień, a byłam sama z dziećmi cały dzień, maż w pracy,
                robiłam jeszcze po nocach tłumaczenia

                teraz dzieci w szkole, ja pracuję w domu przy kompie, mamy działkę i własne warzywa,
                jest dużo więcej czasu, by gotować

                • 16 2

              • przez 5 minut ugotujesz warzywa lub mięso w 30 min ? (1)

                • 16 6

              • warzywa w 5-10 mięso 20 bez problemu, może nie w kociołku nad ogniskiem ale w warunkach domowych to nie problem.

                • 12 12

              • jak można nie mieć czasu ugotować dla dzieci??? :/

                • 18 12

              • Tłumaczenia!? Rany, przecież nie potrafisz napisac poprawnego zdania.

                • 4 16

            • od 3 miesiąca kapuśniaczek, żurek, fasolowa, grochóweczka etc, etc, etc..... bajki z 1000 i 1 nocy! (2)

              • 5 2

              • (1)

                A to już nie ma innych zup? Marchwianka na indyczku? Warzywna na rosołku? Krem z kalafiora? Ugotujesz garnek i masz na dwa dni. Leniwe blerwy!!!!

                • 1 3

              • ja dziś robię szczawiową

                a tak mnie naszło, a potem rybną po norwesku zagęszczaną śmietaną i żółtkiem

                • 1 0

          • i role się odwróciły i daję chorej mamie takie słoiczki (5)

            mimo, iż gotuję codziennie obiad dla rodziny, mama bardzo grymasi, i nie chce jeść niczego co jest tradycyjnym obiadem, a musi jeść białko.

            Byłam zdesperowana i podałam mamie zawartość słoiczka z mięsem z indyka z ugotowaną cukinią ( z mojej działki) , i o dziwo, zjadła.

            • 15 5

            • (4)

              może naucz się gotować ?

              • 9 24

              • a Ty- czytać (3)

                gotuję codziennie dobre obiady od ponad 19 lat- dla 6 osobowej rodziny,
                które to obiady mama zawsze jadła ze smakiem,
                ale odkąd jest chora, nie smakuje jej prawie nic

                • 15 5

              • (2)

                "...dobre obiady..." - a jest ktoś wiarygodny kto może to potwierdzić?

                • 7 16

              • no tak, byle minusować :-)

                rodzinka po szkole i pracy zjada ze smakiem

                • 9 3

              • oj tam....

                • 1 1

          • tiaaaa

            moje dziecko ma dziś 8 lat, jadło słoiczki do 4 roku życia, jest zdrowe, bez alergii, nie choruje, prawidłowo się rozwija i rośnie, szkła nigdy nie trafiłam czy innych śmieci, widać ktoś pamięta panią która trafiła takie danie marki "G" i glupio wkręca że sam tak miał

            • 13 5

          • A skad wiesz ile chemikaliow jest w tym brokule czy ziemniaku ktory kupujesz w sklepie czy na targu? Nie wiesz nic. Wiesz jak masz wlasny ogrod.

            • 6 3

      • idi...oci!! (2)

        Jeżeli marchewka lub jabłko są od zaufanego sprzedawcy i jestes na 100% pewna ze nie sa pryskane to ok ale jeżeli kupujesz warzywa w supermarketach z nie znanych plantacji to możesz zrobić krzywdę dziecku. Pamiętajcie ze warzywa i owoce w sloiczkach sa przepadane przez specjalustow. Więc pozdrawiam nadgorliwe mamy ktore gotujac swoim dzieciom marchewke GMO z tesco doprowadza do zachwiania gospodarki trawiennej swojego malenstwa.

        • 18 6

        • (1)

          Niestety, ale to niezla bujda z ta super zdrowa zywnoscia w sloiczkach. Zreszta poczytaj sklad tych sloiczkow. Ja bym tego nie zjadla.
          A miesne sloiki? one kolo miesa tylko lezaly...

          • 3 4

          • Mi wystarczy, że piszesz "maleństwo" zamiast "dziecko" i już wiem jakim typem matki jesteś ;)

            • 4 1

      • znawca

        Widzę, że wiedze na temat żywienia dzieci masz w jednym paluszku.Tak się składa że owe słoiczki dla małych dzieci przygotowane są z sprawdzonych produktów.Natomiast w okresie zimowym warzywa i owoce to jedna wielka chemia.Jesli juz robić posilki samemu takim maluszka to z sprawdzonych produktów. Nie kazdy ma taką możliwość. Ja także podaje swojemu dziecku takie sloiczki po konsultacjach.A sama robie obiadki dopiero wtedy kiedy mam dostęp do swoich warzyw i owoców. Także zastanów się następnym razem jak zaczniesz kogoś obrażać.

        • 0 0

    • nIe jest to takie badziewie (13)

      uprawy tych warzyw nie dostają tyle chemii, ile marchew kupowana od rolnika na rynku
      wiem, bo pracowałam z przedsiębiorstwem produkującym dla Gerbera ( z płd Polski),
      kontrole pod tym względem są ostre i przedsiębiorca z byle czego dostaje kary, więc się boi i uważa
      warunki produkcji są sterylne, także mięso jest badane i ma wyśrubowane normy,
      nierzadko kurczak ze sklepu jest bardziej nafaszerowany hormonami

      • 40 15

      • (4)

        ale ci telewizja zrobiła papkę z mózgu, mniej więcej taką samą jak jest w tych słoikach.

        • 11 24

        • Mieszkałam tam i brałam udział w analizach składników

          • 15 3

        • (2)

          Haha, pisklak oczywiście wie lepiej, nie mieści mu się w móżdżku co innego!

          • 3 4

          • (1)

            A ja znam osobę, która dostarcza takie "eko" produkty i o nie jednym wałku słyszałam , osobne uprawy "na pomiary" osobne na dostawę główną , zabrakło surowca na wywiązanie się z kontraktu? nie problemu na giełdzie można dokupić, "niezapowiedziana kontrola" ? - spoko załadujemy towar nie spełniający normy do samochodu , a rozładujemy jak kontrola się skończy.......możliwości wiele.

            • 6 6

            • i chwalisz się taką znajomością?

              Problemem jest ogólna nieuczciwość.. dostawca marchwi.. producent sprzedawca... czy są jeszcze przedsiębiorcy, którzy mają jakiekolwiek standardy etyczne ?

              • 13 1

      • O mięso w tych słoiczkach nie ma co się martwić. (1)

        Zobacz sobie skład takiej papki. W daniu z cielęciną jest jej 8%.
        To kpina z ludzi. Kupując taki słoik płacisz normalnie 500 zł za kilogram cielęcina i 50 złotych za kilogram warzyw.

        • 9 5

        • a wiesz, ze dziecko powinny jesc poczatkowo maksymalnie 10% miesa?

          • 6 1

      • (5)

        A mnie zastanawia które z rodziców jadłoby codziennie takie "słoiczki" dla dorosłych? Przecież również jest szybciej, łatwiej, zdrowiej... I jaki wybór. A jednak dorośli raczej rzadko na co dzień jedzą dania ze słoików a dzieci nimi karmią bez opamiętania.

        • 2 4

        • Dorośli jedzą masę gotowych dań (4)

          Ze słoików również - na wyjazdach, w akademikach, a nawet w domu jak coś na szybko trzeba zjeść.
          Druga sprawa, że obiady domowe są ze składników niekoniecznie zdrowych (pryskanych warzyw/owoców, mięsa z hormonami itp - tego nie wiemy), a karmiąc tak małe dziecko rodzice chcą choć trochę je przed tym ochronić, co zapewnia albo żywność eko albo słoiczki (a te są łatwiej dostępne).

          • 5 1

          • wątpię, że dając słoiczki kierują się dobrem dziecka i jego ochroną, raczej chęcią zaoszczędzenia czasu

            • 2 4

          • kto je gotowe dania? chyba u ciebie (2)

            żyjesz w matriksie kolego, nikt nie je gotowych dań,chyba, że biedota

            • 1 3

            • (1)

              ile znasz osob, ktore pieka chleb tostowy?
              ilu znajomych robi samemu kabanosy?
              itp itd

              • 3 1

              • kabanos to nie jest gotowe danie podobnie jak chleb (dlaczego tostowy?)

                znam co najmniej 10 osób robiących chleb i 3 robiące wędliny, 4 robiące piwo, 2 robiące wino i to są osoby z kręgu 30 codziennych znajomych o których wiem, że robią,

                wracając do tematu, normalne obiady, zupy, śniadania i kolacje jak w latach 70-80-90 robi każdy kto ma czas i rozum

                • 0 2

    • (14)

      Moje dzieci jadly sloiki do 2 roku zycia. Tak, pracowalam i nie mialam czasu, stac mnie było na sloiki i mialam do ich zawartości więcej zaufania niz do świeżych warzyw i miesa. Zakompleksione baby niech się zajma soba zamiast pouczac innych co mają robić.

      • 33 22

      • (2)

        a sama co jadłaś? też słoiki z gołąbkami i McDonalds? czy sobie miałaś czas ugotować?

        • 16 10

        • widzisz, ja np. dla siebie nigdy nie gotowałam poza weekendami i miałam ambitny plan ,że dla dziecka to i owszem. ale życie weryfikuje plany. mała jest z tych niewiele sypiających , męża nie ma, rodzina poza Trójmiastem. mimo to próbowałam gotować. niestety mała długo nie chciała jeść nic innego niż obiadek ze słoiczka , najwyżej gotowane warzywa. no na samych warzywach to długo by nie dała rady. może źle gotowałam, ale nie każdy ma talent, a jak się pojawiła niania to i jej gotowanie małej nie smakowało. nie oceniajcie tak łatwo i nie popadajcie w skrajności. dziś mała 1,5 roku zjada coraz więcej potraw przygotowanych przeze mnie, ale też nie zawsze i wówczas ratuje nas słoiczek, ratuje też na wyjściu albo w dni kiedy nie uda mi się z 4 godzin na sen wygospodarować tych 30 minut na gotowanie. I nie mam poczucia winy. Bo kiedy kupuję produkty i sama gotuje to tez wcale nie mam pewności co do ich jakości. wiec niech każdy decyduje sam, zgodnie ze zdrowym rozsądkiem a nie skrajnymi emocjami. jednego mnie 40 letnie życie nauczyło na pewno- nigdy nie mów nigdy.

          • 27 4

        • Jadlam co mialam pod reka. Nie porownuj jedzenia w sloikach dla dzieci do fast food bo to zupełnie inna jakosc. sloiki hipp jakie kupowalam nie mialy zadnych dodatkow i spulchniaczy.

          • 8 1

      • nikt tu nikogo nie poucza , to raczej szydzenie z tych co nie maja czasu dzieciom gotować i karmią je papkami z fabryki.

        • 5 11

      • Twoje dzieci, twoja sprawa. (6)

        Ja po przeczytaniu składu takiego słoika zrezygnowałam z karmienia dziecka takim wynalazkiem.
        Oczywiście nie otrujesz się tym jak i parówkami za 6 złotych/kilogram ale skutki dla zdrowia długoterminowo będą opłakane.
        A wracając do składu tych pokarmów to uśmiałam się sromotnie jak zobaczyłam że w obiadku z cielęciną jest jej 2%.
        Jak trzeba mieć zlasowany mózg aby mieć więcej zaufania do jedzenia ze słoika niż do świeżych warzyw czy owoców sezonowych?
        Może w imię dobra własnych dzieci trzeba było mniej pracować i zająć się lepszym karmieniem swoich dzieci a nie tłumaczyć się brakiem czasu.
        Można też mieć dwie lewe ręce do gotowania lub spędzać czas u kosmetyczki czy na solarium a nie w kuchni.

        • 15 19

        • No dokladnie - sloiczek z cielecina, a tej cieleciny 2% hahaha. A polowa to jakies spulchniacze i inne badziewie.
          Rownie dobrze dzieciak moze zjesc sobie cokolwiek znajdzie w trawie.

          • 5 9

        • (4)

          Sklad sloika hipp z łososiem to 8% losos, marchew, ziemniaki, gotowany ryz i olej rzepakowy. Gdzie te zabojcze składniki? Nie badzcie hipokrytami bo składu tych niby swiezych warzyw i owocow tez nie znacie.

          • 10 1

          • (3)

            To naprawdę nie zajmuje wiele czasu: wrzucić do garnuszka ziemniaka z marchewką lub brokułem i mięskiem, dodać dobry tłuszcz i masz danie dla dziecka na dwa dni.Najczęściej w składzie tych gotowych dań występuje olej rzepakowy, podejrzewam, że rafinowany - radzę poczytać jakie konsekwencje zdrowotne ma długotrwałe spożywanie takiego oleju, także przez dorosłych. Jeśli kogoś stać, może kupić zimnotłoczony olej rzepakowy lub dobrą oliwę, a jeśli nie, to wrzuca łyżkę masła i też jest super. Poza tym, jak można codziennie podawać małemu dziecku produkt, który jest przydatny do spożycia przez 3 lata od produkcji? Należy pamiętać, że producenci nie mają obowiązku pisać pełnego składu produktu. Najgorsze są skrajności, więc przyznaję, że okazjonalnie, np. w podróży taki słoiczek może być przydatny, ale uważam, że codzienna dieta oparta na takich produktach nie służy dziecku.

            • 5 3

            • Moje dzieci już jedzą normalnie. Przed zrezygnowaniem ze słoików podejmowałam próby wprowadzania normalnego jedzenia, ale dzieci dostawały wysypki, stawiam, że przez świeże warzywa.

              • 2 0

            • Z tym terminem ważności to nic nadzwyczajnego

              Przecież jak coś jest poddane pasteryzacji, to i bez chemii lata poleży i jest dobre. To tak samo jak przetwory naszych babć.

              • 5 0

            • maluszkowi nie wolno gotować na wywarach miesnych!!!

              • 2 0

      • (2)

        nie jesteś jedyną osobą, która pracuje (pracowała mając dziecko) - nie rób z siebie cierpiętnicy, na tym polega życie, a słoiczków kiedyś nie było i czas na gotowanie się znajdowało.... ale mniej TV się oglądąło i komputerów nie było

        • 4 3

        • Nie twierdzę, że jestem jedyną pracującą matką i nie robię z siebie cierpiętnicy. Korzystam ze słoików bo są wygodne dla mnie i dobre dla dziecka. Z czym masz problem? Pampersów też kiedyś nie było, to znaczy, że mam używać pieluch tetrowych?

          • 7 0

        • proponuję szybkowaru i blendera też nie uzywać, w końcu kiedyś nie było i się żyło, komórki też nie, itd. co za brednie

          • 2 2

    • jak to kto ten leming co film krecił dumny ze dochodzenie smartfonem zrobił

      pewnie jakis korpoczczurek całkowicie sie zgadzam .,ma sie 2 lewe rączki to sie samemu nic niepotrafi zrobic a kuchnia jest tylko na pokaz

      • 2 8

    • masz prawo miec swoje zdanie

      ale nie rozumiem tego ataku na rodzicow, ktorzy maja inne. Ja np. jestem wieka zwolenniczka karmienia piersia, ale nie obrazam tych, ktorzy od poczatku daja dziecku mleko modyfikowane. I mysle, ze w wszystkim najwazniejszy jest umiar. Cora jadla obiadki zarowno domowe jak i ze sloiczka. Jest zdrowa, swietnie sie rozwija i ma niespotykana jak na dziecko odpornosc. Nie mysle, zeby z tytulu takiego gotowego jedzenia serwowanego na przemian z domowym stala jej sie jakakolwiek krzywda. Juz bardziej niebezpieczne jest zbyt szybkie wlaczanie do diety malucha ciezkostrawnych potraw, przeznaczonych dla doroslych (a wielu rodzicow tez tak robi, bo nie chce gotowac 2-och obiadow). Do Mc Donald'sa obecnie chodzimy, o zgrozo, raz, dwa razy w miesiacu. Jesli na codzien dziecko odzywia sie zdrowo (uwielbia owoce, warzywa i przetwory mlczne), to nie mysle, zeby taka wyprawa mogla mu zaszkodzic. Slodyczy tez przed nia nigdy nie chowalismy, a ona sama czesciej niz po czekolade siega po jablko. Kwestia dobrego przykladu i zdrowych nawykow:) I umiaru, umiaru i jeszcze raz umiaru, we wszystkim.

      • 14 2

    • Nie róbcie tragedii ze słoiczków (2)

      Moja żona nie pracowała, zajmowała sie dzieckiem a i tak kupowaliśmy słoiczki dobrej firmy. Komu by się chciało bałagan robić w kuchni. Poza tym mam większe zaufanie do zawartości słoiczka niż do marchewki czy brokuła ze straganu, o markecie nie wspomnę. O zgrozo, dodam również że używaliśmy pampersy zamiast pieluch tetrowych, aaa i dziecko było karmione tylko 3 miesiące piersią, bo karmienie ogranicza dietę matki no i źle wpływa na kondycję piersi. Dziecko zdrowe jak ryba, chore raz na rok może, nie wie co to alergia. Jak się drugie urodzi, to dokładnie tak samo będzie. Bo to dobra i sprawdzona metoda.

      • 8 2

      • (1)

        Mnie nie ogranicza, piersi mam lepsze niż przed ciąża ale pewnie żona w ciąży się skaszalociła i piersi się porozciągały? Specjalista od pieprzenia w bambus.

        • 0 4

        • Ale z Ciebie burak.

          • 2 0

  • Dużo rzeczy w promocji ma krótką datę. (2)

    Pracując kiedyś w znanej firmie sam bylem świadkiem jak ustawiano promocję. Wiele razy było to coś co ma krótki termin... Nie wspomnę o arbuzach z Rumunii po powodzi lub innych produktach, które nie powinny znaleźć się w ogóle na Polskim rynku! Nie dajcie się promocjom!

    • 51 2

    • Ostatnio była ogólnopolska promocja na obietnice, też z krótkim terminem ważności...

      • 14 0

    • Takie są promocje własnie w POlsce bo to tutaj normalne

      Takie sa własnie promocje wtym kraju bo lemingom to nieprzeszkadza

      • 6 2

  • Tesco - najdroższy market. (4)

    • 69 16

    • ale jaki wybór w tym sklepie - szok

      • 7 2

    • zgadza sie drogo byle jak market wyglada jak jakis stragan

      • 5 0

    • Tesco Oddziały w europie wschodniej bo tak uznaja POlske maja zostac sprzedane

      Te w PL a w UK to zupełnie 2 rózne swiaty!!Wszystko zalezy od polityki rzadu na co pozwala!!Wystarczy nawet w google poszukac i znajdziecie róznice W Polsce to sprzedaje sie najwieksze odpady po wysokich cenach w UK jest zupełnie odwrotnie.Tam nawet zrobili specjalne dotacje by obnizac okresowo ceny w PL odwrotnie bo ciemnota kupi wszystko za kazda cene jak w krajach 3 swiata !!Tak własnie sie okresla Rajską zielona wyspe tylko ze wszyscy z niej emigruja do UK

      • 6 0

    • A ja nie odwiedzam tego przybytku

      odkąd szefu Tesco oświadczył, iż na wschód trafia towar 2 kategorii,

      • 0 0

  • Mieszkałem na Opolskiej 30 lat. (4)

    Kiedyś to było fajne osiedle. Boisko do piłki nożnej, kort, boisko do kosza, a zimą lodowisko. Były dwa "Samy". Dzieci biegały po podwórku... A dzisiaj? Ano dzisiaj: bieda zmieszana z patologią. Boiska zasypane ziemią za jakiejś wywózki, na kortach parking, płoty połamane. Obraz nędzy i rozpaczy.
    Może w Tesco myśleli, że biedni zjedzą te "ponadczasowe" papki dla dzieci :)

    • 82 6

    • No to mamy dwa światy. (2)

      Ja mieszkam na Młyńcu. Zadbana zieleń, place zabaw dla dzieci, miejsca do ćwiczeń gimnastycznych, nowe boiska.
      Tylko dzieci niestety mniej niż 30 lat temu.
      Może zarządca terenu jest nieodpowiedni a i ludzie mają wszystko gdzieś i jak jest np. budżet obywatelski nic nie zgłaszają i nie nikt na nic nie głosuje.
      To jak mieszkacie to w dużej mierze zasługa was samych i nie gadaj że kiedyś to było lepiej, bo nie było. Pamiętam jak jakieś 4o lat temu biegałem za piłką po klepisku.

      • 20 5

      • i tu akaurat jestes w błedzie bo zaspa jest najmłodzsza dzielnicą (1)

        A przymorze było najlepiej zagospodarowaną dzielnicą miasta wzorcowym przykładem!I na Przymorzu było wszystko teraz juz jest totalnie poniszczone,własnie ze wzgledu na zmiane władzy i podejscie oraz pOkolenie gimbusów !Za to na zaspie nic niebyło i do piero teraz robią wiec jak widac pierdziałes w stołek i nogi poza zaspe nie wytykałes Zaspa wielkie pustki .Pusty pas startowy wielkie hale niezagospodarowane.Jest dokladnie tak jak pisał Jarek

        • 3 1

        • Co było tam takie wzorcowe ?

          Te puste pola między falowcami ?
          Co zostało zniszczone ?

          Macie to na co sobie zapracowaliście sami, samo się nie zniszczyło.
          Na Zaspie władza się nie zmieniała albo nie ma gimbusów ?
          Widać zbudowano wam to czego nie potrzebujecie jak wszystko rozwaliliście.A może tam mieszka sam lumpenproletariat ?

          • 1 1

    • Ostatnie lat postkomuny zrobiło swoje.

      • 3 1

  • (10)

    To nie wina szeregowego pracownika tylko nakaz z góry. Pracownik tam traktowany jest jak niewolnik harujący na pół etatu za pensję o kila złotych większą niż najniższa krajowa. Łamanie praw pracowniczych na każdym kroku. Wiem, bo ktoś z rodziny tam pracuje...

    • 111 4

    • (6)

      To niech zmieni pracę.

      • 6 29

      • dobra rada (1)

        O! Wypowiedział się bronek

        • 40 6

        • Nie trzeba być bronkiem, żeby zmieniać w swoim życiu to, co jest nie tak, betonie.

          • 6 10

      • Albo emigruje (1)

        bo emigracja to szansa a nie tragedia.

        • 16 1

        • lubię to!

          haha, czedar, parma, steki z angus, smaczne kurczaki, owce,
          ale też ogórki kiszone i chrzan świeży,
          jest pięknie, zachęcam każdego kto się nie boi i ma ochotę pożyć godnie

          • 0 0

      • i wezmie kredyt

        • 14 1

      • A w handlu jest gdzies lepiej?cała ta branża jest pograzona w nowoczesnym niewolniectwie załozyc i dzialac tam w zwiazku zawodowym to pewna droga do zwolnienia.tyle ludzi ile pracuje w handlu a zaden rzad tego nie dostrzegał...

        • 3 0

    • ... (1)

      Skoro wiemy, że tam tak traktują ludzi to po co robimy tam zakupy? Wiedząc to i robiąc tam zakupy akceptujemy to...

      • 9 1

      • Bo nasi politycy skutecznie zadbali o to, aby robić zakupy w tych sklepach, prawie likwidując im polska konkurencję.

        • 9 2

    • Po co siedzi w Tesco.Niech zatrudni się w małym osiedlowym sklepie.W co drugim są ogłoszenia,że przyjmą sprzedawcę.Będzie miał jak w raju.

      • 0 2

  • Haaaa! Może w końcu zamknął tę budę na patyk! (1)

    Tesco, Carrefour, Real, to są "galerie", które powinien już dawno przetrzepać sanepid!

    • 60 4

    • sanepid to oni maja w..........kieszeni........U nas przeciez wszystko da sie zalatwic. Co tam zdrowie innych, liczy sie zysk.

      • 8 1

alert Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.