Fakty i opinie

stat

Tak mogłaby wyglądać zajezdnia tramwajowa w Oliwie

artykuł historyczny

Zabytkowa zajezdnia tramwajowa w Oliwie to dziś ruina obwieszona reklamami. Mogłaby wyglądać znacznie lepiej, gdyby przekształcić ją w prywatną klinikę. Taką wizję miał gdański architekt, który za pracę dyplomową poświęconą zajezdni otrzymał nagrodę od prezydenta Gdańska.



Właściciel zabytkowej zajezdni w Oliwie przy al. Grunwaldzkiej 535-537 zobacz na mapie Gdańska miał kiedyś pomysł, by umieścić w niej hotel. Ale firma Easy.pl (najpierw należała do Krzysztofa Mielewczyka, później do Jacka Foltarza) najchętniej zburzyłaby resztki zabytku, a na działce postawiła coś innego. Na początku 2013 roku przedstawiciele przedsiębiorstwa już po raz drugi wystąpili do Ministerstwa Kultury i Dziedzictwa Narodowego o skreślenie go z rejestru zabytków. Bezskutecznie.

Jednak ministerstwo od marca analizuje odwołanie firmy Easy.pl od decyzji pomorskiego konserwatora zabytków o zakazie umieszczania reklam i nakazie wyremontowania przylegającego do zajezdni budynku mieszkalnego.

- Ciągły brak odpowiedzi z ministerstwa blokuje nam jakiekolwiek działania w tej sprawie - przyznaje Marcin Tymiński, rzecznik konserwatora zabytków.

Efekt jest więc taki, że na ścianach zajezdni zmieniają się kolejne płachty reklamowe. Tymczasem okazuje się, że już kilka lat temu zabytkiem tym zainteresował się gdański architekt.

- Codziennie jadąc do pracy, mijam te obiekty i zastanawiam się, czy coś się kiedyś zmieni. Naprawdę zależy mi na ich na losie - deklaruje architekt Paweł Chruściński.

Sentyment został, ponieważ kilka lat temu Paweł Chruściński opracował dla zajezdni projekt koncepcyjny, będący jego pracą dyplomową na Wydziale Architektury Politechniki Gdańskiej. Dostał za niego nawet nagrodę od prezydenta Gdańska, który kwotą 5 tys. zł docenił najlepszy dyplom, bo projekt znajduje się na terenie miasta.

Przy tworzeniu koncepcji architekt korzystał z miejskiego archiwum, w którym znajdują się dokumenty z inwentaryzacji budynków zajezdni m.in. z lat 30. XX wieku. Po wszystkich analizach zaproponował, by w dawnej zajezdni powstała specjalistyczna klinika.

Co powinno się znaleźć w budynku dawnej zajezdni?

zespół hotelowy

7%

prywatna szkoła

2%

biura

2%

klinika specjalistyczna

9%

cokolwiek, byleby nie niszczała

80%
- Miałby to być prywatny obiekt służby zdrowia, bo wiadomo, że jego budowa nie zostałaby sfinansowana z publicznej kasy. W Oliwie nie ma na razie takiego obiektu, najbliższy jest w Sopocie. Wbrew pozorom to miejsce ma ciekawą lokalizację: przy potoku Oliwskim i pasie zieleni - Chruściński wylicza atuty właśnie takiej funkcji dla zajezdni.

Bryła budynku w koncepcji jest w zasadzie bez większych zmian, na wizualizacjach widać oczyszczoną jasną cegłę, pojawiają się też ciekawe detale ze szkła, blachy i stali.

W budynku mogłyby się znajdować gabinety lekarzy pierwszego kontaktu, dermatologów, neurochirurgów i okulistów, a także gabinety zabiegowe. Znalazłoby się miejsce na małą salę operacyjną. Pacjenci po operacji mogliby spędzić kilka godzin lub dobę w dworze od strony stawu, który zostałby zaadoptowany na hotel pacjenta, łącznikiem połączony z kliniką.

Czy właściciel zabytku zainteresował się projektem gdańskiego architekta?

- Niestety nie. Wysłałem mu maila, ale nie dostałem nawet odpowiedzi - przyznaje Chruściński.

Dodaj zdjęcie do artykułu

Opinie (121)

Dodaj opinię

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.