Fakty i opinie

Temperatura w tramwajach do zmiany?

artykuł czytelnika
Zdaniem czytelnika, przy ustawieniu temperatur w pojazdach, trzeba zwracać uwagę na warunki panujące na zewnątrz
Zdaniem czytelnika, przy ustawieniu temperatur w pojazdach, trzeba zwracać uwagę na warunki panujące na zewnątrz fot. Łukasz Unteschuetz/Trojmiasto.pl

Bieżące regulowanie temperatury w tramwajach to pomysł czytelnika na to, by zapewnić pasażerom większy komfort podróżowania. - Ustawianie sztywnych temperatur, bez uwzględnienia aktualnych warunków zewnętrznych, to najgorsza rzecz, jaką można zrobić dla ich zdrowia - uważa pan Marek.



Czy zdarzyło ci się wysiąść z tramwaju, bo było w nim za gorąco lub za zimno?

tak i to wielokrotnie 45%
tak, ale może raz czy dwa 14%
nie, ale byłem tego bliski 25%
nie, nigdy nie czułem takiej potrzeby 16%
zakończona Łącznie głosów: 912
W środę informowaliśmy, że w 20 tramwajach kursujących po Gdańsku zamontowane zostaną urządzenia do pomiaru temperatury. Wyniki pozwolą ocenić, czy istnieje potrzeba regulacji jej wysokości w pojazdach.

Obecne wytyczne spółki Gdańskie Autobusy i Tramwaje mówią, że zimą w pojeździe ma być 18 st. C, a latem temperatura powinna być o dwa stopnie wyższa. I właśnie do nich odnosi się w liście pan Marek, nasz czytelnik.

Oto jego spostrzeżenia:

Po przeczytaniu artykułu w końcu wiem, o co chodzi z wiecznym niedostosowaniem temperatur w tramwajach. Czy pracownicy spółki Gdańskie Autobusy i Tramwaje zdają sobie sprawę z tego, że ustawianie sztywnych temperatur, bez uwzględnienia aktualnych warunków zewnętrznych, to jest najgorsza rzecz, jaką można zrobić dla zdrowia pasażerów?

Problemy i latem, i zimą

Wyobraźmy sobie sytuację zimą, kiedy na zewnątrz panuje temperatura - 10 stopni Celsjusza, a w tramwaju jest 18 stopni. Pasażer po wejściu ma dwa rozwiązania: albo siedzi okutany w tramwaju i zaczyna się pocić, po czym wychodzi na zewnątrz i doznaje szoku termicznego, zostaje przewiany i choroba gotowa, albo musi się rozebrać zaraz po wejściu i ubrać przed wyjściem, co często jest trudne do wykonania w tłoku i da się zauważyć, że tego typu "rozbieranki" wykonuje znikoma część pasażerów.

Jeszcze gorzej jest latem. Ustawienie 20 stopni to jakiś horror. Tramwaje nagrzewają się od słońca, co jest normalne. W związku z tym przy szczególnie słonecznych dniach klimatyzacja nie ma szansy nawet dojść do takiej temperatury i wieje cały czas z dosyć mocną siłą mroźnym powietrzem. Nie wiem, jaka temperatura nawiewu jest ustawiona latem w tramwajach, ale jest odczuwalna jako mroźna, szczególnie jak ma się pecha stać prosto pod nawiewem. O to w Pesach nie jest wcale trudno.

Nikt nie mierzy temperatury odczuwalnej

Według aktualnych światowych zaleceń klimatyzacja powinna być ustawiona tak, aby po wejściu do klimatyzowanego pomieszczenia odczuwalna temperatura była niższa nie więcej niż 5-6 stopni w porównaniu do odczuwalnej temperatury na zewnątrz. W przeciwnym razie organizm zostaje narażony na choroby górnych dróg oddechowych, od przejściowego bólu gardła i przeziębień zaczynając, na anginie ropnej kończąc. Podkreślam słowo "odczuwalna".

Na odczuwalność temperatury znaczący wpływ ma przede wszystkim siła nadmuchu klimatyzacji. Zdarzało mi się niejednokrotnie korzystać z tramwaju latem, np. w godzinach wieczornych, gdy temperatura na zewnątrz była w okolicach 10 stopni, a po wejściu do tramwaju odczuwało się panującą w nim temperaturę jako niższą, właśnie z powodu temperatury nawiewu i jego siły.

Jeszcze gorzej jest, gdy panuje słoneczna pogoda, jest upał, na zewnątrz 30 stopni w cieniu, brak wiatru. Na przystanku odczuwane będzie może nawet i z 35 stopni. Po czym wchodzi się do tramwaju, który ma docelową temperaturę ustawioną na 20 stopni i jednocześnie ma się pecha, że jedyne wolne miejsce do stania jest pod nawiewem, bo nikt tam nie chce stać, a tam odczuwalna 10 stopni albo i niżej.

Zagrożenie dla starszych i niemowląt

W ten sposób sam kilkukrotnie nabawiłem się przez tramwaje anginy, które spowodowały konieczność brania antybiotyków, zwolnienie z pracy, utracony zarobek. W pewnym momencie, po kolejnym takim przypadku, rozważałem podanie spółki do sądu o odszkodowanie. Nie wspominam już o tym, że dużo częściej zdarzało się, że po przejeździe tramwajem wieczorem i następnego dnia po prostu bolało mnie gardło, bywałem lekko przeziębiony. Na całe szczęście zmieniłem miejsce pracy, na takie, które nie wymaga korzystania przeze mnie z tramwajów i problem rozwiązał się sam.

Jest rozwiązanie

Pomysł badania temperatur w tramwaju i wyciąganie tylko na podstawie tego wniosków uważam za chybiony. Termometry pewnie wskażą, że temperatura jest wyższa niż 20 stopni, zostaną wyciągnięte wnioski, że klimatyzację trzeba ustawić jeszcze bardziej agresywnie i zamiast lepiej będzie gorzej albo tak samo.

Co byłoby znacznie lepszym pomysłem? Przede wszystkim trzeba wprowadzić dynamiczne ustawienia temperatury, zachowując zasadę różnicy 5-6 stopni (może być nawet brana pod uwagę temperatura mierzona termometrem, to i tak będzie postęp). Należałoby zmierzyć temperaturę w tramwaju, w miejscu pobytu pasażera, a następnie skorygować ją do temperatury odczuwalnej na podstawie prędkości ruchu powietrza z nawiewu, również w miejscu pobytu pasażera. I dopiero na tej podstawie wyciągać wnioski, czy klimatyzacja jest ustawiona dobrze, czy nie.
Co Cię gryzie - artykuł czytelnika to rubryka redagowana przez czytelników, zawierająca ich spostrzeżenia na temat otaczającej nas trójmiejskiej rzeczywistości. Wbrew nazwie nie wszystkie refleksje mają charakter narzekania. Jeśli coś cię gryzie opisz to i zobacz co inni myślą o sprawie.

Opinie (109) 3 zablokowane

Dodaj opinię
Walczymy z przemocą słownąKasujemy opinie obraźliwe i nie na temat

Dodaj opinię

Odpowiedz

Regulamin dodawania opinii

zamknij

Portal trojmiasto.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.