Woda w mieście: potrzebna czy niechciana?
Woda w mieście służy obecnie głównie jako wzbogacenie funkcji rekreacyjnej. Nz. park w Osowej, uznany na najpiękniejszą przestrzeń województwa pomorskiego.
Trójmiasto żyje dzięki wodzie: to ona przyciąga turystów, dzięki niej mamy przemysł stoczniowy oraz transport morski. Ale niemal całkowicie ignorujemy wodę w przestrzeni publicznej - takie wnioski płyną ze środowej debaty zorganizowanej przez Ogólnopolskie Stowarzyszenie Studentów Architektury.
Woda przyciąga szczególnie dzieci, które uwielbiają się w niej bawić. Nz. Fontanna Czterech Kwartałów w Gdańsku.
Przejście wzdłuż Galerii Bałtyckiej. To tędy płynie w podziemnym kanale rzeczka Strzyża. Jednak podczas rozbudowy tego obiektu, koryto potoku zostanie przesunięte.
Koncepcja zagospodarowania dawnych koszar wojskowych we Wrzeszczu przewiduje utworzenie odkrytego kanału równoległego do Trasy Słowackiego, pod którą schowano Strzyżę.
- Dziś o wodzie myślimy jak inżynierowie: analizujemy ile jej spadnie w danym miejscu, ile może przepłynąć przez koryto rzeki itp. Tymczasem, kiedyś woda służyła nie tylko do napędzania maszyn lub jako element obronny, ale też integrowała mieszkańców. Na Żuławach Wiślanych istniały związki wałowe, których członkowie wspólnie dbali o utrzymanie chroniących ich przed powodzią wałów - zauważa Łukasz Pancewicz, architekt-urbanista z Wydziału Architektury PG, członek Towarzystwa Urbanistów Polskich i międzynarodowego zrzeszenia planistów.
O roli wody dla mieszkańców niektórych regionów świata świadczyć może chociażby... podział administracyjny Francji. - Połowa z 90 francuskich departamentów [odpowiednik naszego województwa - dop. red.] ma w swojej nazwie rzekę - zwraca uwagę Krzysztof Rutkowski, profesor Uniwersytetu Warszawskiego, który współpracował z Uniwersytetem Paris VIII. - W Paryżu od lat planuje się odkryć jeden z dopływów Sekwany, który został schowany pod ziemię w XIX wieku.
Rozwój przemysłu, zmiany technologiczne oraz inne podejście urbanistów sprawiło, że po latach prosperity dla wody w mieście, zaczęto ją ukrywać w podziemiach. Przykładem z trójmiejskiego podwórka jest biegnąca przez Wrzeszcz rzeczka Strzyża, którą ostatnio "przykryto" Trasą Słowackiego oraz zlikwidowano zasilany przez nią staw browarny
- Na miejskim odcinku Strzyża jest już w większości skanalizowana. Istnieje nawet ciąg pieszy urządzony na kanale, ale bez dostępu do rzeki
Co ciekawe, podczas rozbudowy Galerii Bałtyckiej, podziemne koryto Strzyży zostanie nieco przesunięte.
Ledwoń zauważa - co można uznać za paradoks - że w Trójmieście brakuje bezpośredniej możliwości kontaktów mieszkańców z wodą. - Fenomenem wody jest to, że możną ją dotknąć, poczuć. Wystarczy spojrzeć jak chętnie bawią się nią dzieci. U nas poza fontannami i plażą, wciąż brakuje miejsc, gdzie można z wodą obcować.
- Przez ostatnie lata powstało wiele zbiorników retencyjnych, które pełnią jednocześnie funkcję rekreacyjną. A przecież zbiorniki retencyjne, jako obiekty czysto infrastrukturalne, mogłyby wyglądać dużo gorzej: być otoczone płotem i strzeżone - zauważa Dariusz Słodkowski, radny miasta i przewodniczący komisji rewitalizacji Rady Miasta Gdańska. Jednocześnie przyznaje, że zabetonowanie Strzyży czy przykrycie Kanału Raduni szklanym dachem planowanego Forum Radunia na Targu Siennym i Rakowym to pomysły złe i szkodliwe.
- Z kolei warto pamiętać, że zagospodarowanie terenu wokół stawu na Osowej zostało uznane za najpiękniejszą przestrzeń województwa pomorskiego - przypomina radny.
Czytaj też: Tak psujemy nasze miasta
Punktem wyjścia do kolejnej rozmowy o roli wody w mieście będą studia przypadków holenderskich, omówione przez architekta i urbanistę Bernda Upmeyera oraz prezentacja Katarzyny Zawistowskiej i Martyny Groth pt. "Teatr na barce. Miasto możliwe".
Spotkanie odbędzie się w piątek, 12 lipca, o godz. 18, w gmachu Urzędu Marszałkowskiego (sala posiedzeń sejmiku im. Lecha Bądkowskiego) przy ul. Okopowej 20/21 w Gdańsku
Wstęp jest otwarty i wolny także dla osób niezwiązanych zawodową lub naukowo z urbanistyką.
